25.04.2022
1.
24 kwietnia świat obchodzi zawsze rocznicę ludobójstwa Ormian z ręki Turków. Zabili od miliona do półtora miliona ludzi. Większość ocalałych poddana została przymusowej islamizacji.

Rozlatujące się Imperium Osmańskie poniosło szereg porażek militarnych, co doprowadziło do obaw wśród przywódców Komitetu Unii i Postępu (Młodych Turków), że Ormianie będą dążyć do niepodległości. A ich obszar życiowy to 1/3 terytorium dzisiejszej Turcji. Na rozkaz Talaata Paszy w latach 1915 i 1916 wysłano w marszach śmierci na Pustynię Syryjską od 800 000 do 1,5 miliona ormiańskich kobiet, dzieci oraz osób starszych lub niedołężnych bez wody i żywności. Podczas marszu byli mordowani wśród okrutnych tortur, poddawani rabunkom, gwałtom i zborowym egzekucjom. Na Pustyni Syryjskiej ocaleni zostali rozproszeni do obozów koncentracyjnych. W 1916 zarządzono kolejną falę masakr, w wyniku której do końca roku przy życiu pozostało zaledwie około 200 tys. deportowanych. Od 100 do 200.000 ormiańskich kobiet i dzieci zostało przymusowo nawróconych na islam i włączonych do muzułmańskich rodzin, często jako niewolnicy. Masakry i czystki etniczne na ocalałych z Armenii zostały przeprowadzone przez turecki ruch nacjonalistyczny podczas tureckiej wojny o niepodległość po I wojnie światowej.

Ludobójstwo Ormian spowodowało zniszczenie ponad dwóch tysiącleci cywilizacji ormiańskiej. Wraz z masowym mordem i wypędzeniem syryjskich i greckich prawosławnych chrześcijan umożliwiło to stworzenie etnicznego państwa tureckiego.

Sprawcy do dziś się do ludobójstwa nie przyznali: ani przed sobą, ani przed światem.
To może dlatego Krasnal Felerny-Żoliborski, mówiący, że należy „uczynić wszystko, by Polska upodobniła się do Turcji”, tak ostro występuje przeciwko „pedagogice wstydu”.
2.
25 Aprile to najważniejsze święto państwowe Republiki Włoskiej. Upamiętnia wyzwolenie Włoch od nazizmu, koniec okupacji i ostateczny upadek reżimu faszystowskiego.
Auguri, Italia Repubblicana. Non ricadere in tentazione fascista. Scrollati di dosso i vari salvini, le varie meloni, i vari grilli e compagnia bella.
Polsko, D.O. życzy ci, byś i ty, jak najszybciej ustanowiła nowe święto narodowe. Dla upamiętnienia wyzwolenia Polski od nazizmu, końca okupacji instytucji państwowych i ostatecznego upadku szajki.
3.
28 Aprile, czyli kwietnia, ale to już wiecie, zginął od kul partyzantów człowiek, który ściągnął faszyzm na Włochy: Benito (na cześć Benito Juáreza) Mussolini. Po śmierci, jego ciało, ciało kochanki i kilkunastu hierarchów faszystowskich zostało zbezczeszczone: powieszono je za nogi na Piazzale Loreto w Mediolanie. To wywołało protesty dowódców ruchu oporu: „sceny z meksykańskiej rzeźni” – powiedział jeden z przywódców Komitetu Wyzwolenia Narodowego Ferruccio Pari. Najpierw ciało Duce pochowano na największym cmentarzu w Mediolanie, skąd jednak w 1946 r. wykradli go nostalgicy faszyzmu i ukryli najpierw nad Jeziorem Como, w pobliżu miejsca, gdzie został zabity, a później w kartuzie parmeńskiej. Do kaplicy rodzinnej w rodzinnym Predappio w Emilii-Romanii przeniesiono je dopiero w r. 1956.

Błąd nr 2: nie aresztować całej tej hordy faszystów, maszerujących przez Predappio: Konstytucja włoska i kodeks karny, podobnie, jak polskie, zabraniają odbudowy partii faszystowskiej, głoszenie jej haseł i oddawanie czci jej zbrodniarzom. Włochy wiele dekad temu uznały, że faszyzm się już nie odrodzi, a garstka nostalgików nie zagrozi demokracji. I na respektowanie praw i dyktatu konstytucji patrzy przez palce. Ale teraz, kiedy faszystowska partia Giorgii Meloni jest największym ugrupowaniem politycznym we Włoszech, trzeba wrócić do tępienia faszystów.
Z takimi grobami zawsze jest problem: popatrzcie: na grobie Niewiadomskiego jest zawsze więcej kwiatów niż na grobie jego ofiary, prezydenta Gabriela Narutowicza.
To dlatego szczątki Adolfa Hitlera Rosjanie starannie usunęli z publicznego widoku, to dlatego ciało Osamy bin-Ladena Amerykanie wyrzucili w głębiny Oceanu Indyjskiego.
A Włosi tego nie zrobili i dlatego Predappio stało się miejscem pielgrzymek faszystów z Włoch i całego świata.
No i miejscem wszelkich prowokacji, jak ta z wczoraj, kiedy to faszyści urządzili manifestację, by przyćmić obchody Święta Wyzwolenia.
4.
„Ukraińcy cofają się w oczekiwaniu na nowe dostawy broni” – piszą światowe media (np. https://www.repubblica.it/…/gli_ucraini_arretrano…/…). Ofensywa rosyjska jest niezwykle energetyczna. Ale Ukraińcy podobno nie tracą ducha i wierzą, że z nową bronią powstrzymają ofensywę. Ołeksij Arestowycz, doradca prezydenta Ukrainy, pociesza: „Bitwa o Donbas zakończy się w ciągu 2-3 tygodni od jej rozpoczęcia. Rosyjskie wojska nie będą już miały czym atakować” (https://tvn24.pl/…/atak-rosji-na-ukraine-relacja-na…).
Oby.
5.
Antony Blinken i Lloyd Austin, sekretarz stanu i sekretarz obrony USA spotkali się około północy czasu kijowskiego z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim Według wstępnych informacji Zełenski przekazał amerykańskim politykom listę potrzebnej ciężkiej broni i uzmysłowił im jak bardzo ważne jest, by jej dostawy nastąpiły natychmiast. Ale D.O. myśli, że oni lepiej to wiedzieli od Zełenskiego.
6.
Ho, ho!
W Słowenii wyborcy pognali putinka! Liberalna Partia Ruch Wolności Roberta Goloba zdobyła 35,8 proc. głosów – wynika z exit polli.

Rządząca dotychczas centroprawicowa Słoweńska Partia Demokratyczna (SDS) Janeza Janszy uzyskała 22,5 proc. poparcia. To Jansza jest putinkiem z pierwszego zdania i miłośnikiem Donalda Trumpa.
Teraz pora na kaczora!
7.
Postawili na Trumpa, obrazili zwycięskiego Bidena w przeddzień wojny u naszych granic.
Postawili na Le Pen a przeciwko niekontestowanemu obecnie liderowi Unii Europejskiej.
Szkodnicy bez granic.
8.
Nie „Marsyliankę”, lecz „Odę do radości” Emmanuel Macron zagrał pod wieżą Eiffla na początek swojego święta zwycięstwa. Serce D.O. zabiło mocniej.
Znowu.
5 lat temu D.O. był o wiele bardziej euforyczny. Oto o władzę we Francji przejmował młody polityk z bardzo konkretnym planem reform. Reform kraju i Zjednoczonej Europy.
D.O. musi uznać, że Macron próbował wypełnić swój radykalny plan reform, przynajmniej we Francji. Nie dał rady. Uginał się raz po raz przed protestami uprzywilejowanych. Nie dał rady zmniejszyć różnic społecznych, co było jednym z punktów jego programu. Nie dał rady zjednoczyć podzielonych Francuzów.
Tak, trafił na czas trudniejszy niż wszyscy jego poprzednicy od czasów pierwszego De Gaulle’a. Doszła pandemia, doszła wojna Putina, przez co praktycznie nie brał udziału w pierwszej fazie kampanii wyborczej.
Ale wielu, w tym D.O., spodziewało się po nim więcej.
Rozczarował również w Europie. Przejął schedę po Angeli Merkel jako przywódca UE, ale nie dorównał jej jak dotąd w posturze przywódczej.

D.O wolałby też, by miał bardziej realistyczny ogląd świata, zwłaszcza Rosji i Putina, by nie zezwalał na dostarczanie jej podzespołów wojskowych mimo embarga po agresji na Ukrainę i aneksji Krymu.
Wolałby, by bardziej stanowczo pracował na rzecz wspólnej armii europejskiej, na rzecz wzmocnienia NATO.
Wolałby, żeby nie zadłużał Francji w takim tempie.
Ale D.O. jest szczęśliwy, że przez kolejne lata to on będzie stał na czele Francji. Trudne czasy wymagają polityków na swoją miarę. A to, co Macrona, Francję, Europę spotkało podczas pierwszego mandatu, będzie postrzegane jako okres beztroski, w porównaniu, co wszystkich nas czeka w ciągu nadchodzących pięciu lat.
9.
Jak to dobrze, że na czele skrajnej prawicy francuskiej stoi Madame Le Pen, głośna, brutalna nieudacznica. Jak oni wszyscy ma tendencje złodziejskie: czeka ją proces o sprzeniewierzenie kilkuset tysięcy euro z funduszu Parlamentu Europejskiego. Jak to dobrze, że jej horyzonty myślowe nie pozwalają jej na większą finezję i większą przebiegłość. Jak to dobrze, że miała silną konkurencję na prawicy w postaci Erica Zemmoura. Jak to dobrze, że tak silna była skrajna lewica…

Gdyby nie te wszystkie okoliczności, te wybory mogły się potoczyć zupełnie inaczej.
Jak się potoczą zbliżające się wybory do Parlamentu? D.O. będzie prorokiem: niedobrze dla Macrona, który może być zmuszony do kohabitacji, toj postawić na czele rządu właśnie panią Le Pen albo jej lewicowego odpowiednika, jeszcze bodaj brutalniejszego i z jeszcze węższymi horyzontami myślowymi Jean-Luca Melenchona. Oboje, w swoich przemówieniach powyborczych apelowali o głosowanie na ich ugrupowania.
10.
Radość z wyboru Macrona jest w rzeczywistości radością z porażki Le Pen: to byłaby autentyczna tragedia dla Francji i dla Europy.
Radość z wyboru Macrona jest i będzie zakłócona przez fakt, że 54% Francuzów w I turze tych wyborów głosowała na ekstremistów z prawicy i z lewicy. To się nie rozejdzie po kościach.
OK, nie ma co się martwić na zapas. Dajmy sobie przynajmniej 24 godziny na radość z powodu uniknięcia śmiertelnego niebezpieczeństwa.

Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.
