22.05.2022
1.
Kontynuując rozważania na temat możliwych scenariuszy końca wojny (i słabego odzewu Czytelników), D.O. ma następujące uwagi:
– Ta wojna może się skończyć przegraną Ukrainy i triumfem Rosji. D.O. ma nadzieję, że sztaby państw rozwiniętych rozważają taki wariant, jego możliwe konsekwencje i rodzaje reakcji. Co prawda nie widzi i nie słyszy podobnych rozważań, ale cóż pozostało? – Mieć nadzieję!
2.
– D.O. gorąco namawia swoich P.T. czytelników do dopuszczenia do siebie podobnej ewentualności. Wishful thinking nie jest dobrym doradcą, a wygrywa wojny ten, kto chłodniej i kompletniej potrafi przeprowadzić wszystkie niezbędne analizy.
- „Generał, który wygrywa bitwę, dokonuje wielu obliczeń w swojej świątyni przed stoczeniem bitwy. Generał, który przegrywa, robi z góry tylko kilka kalkulacji”. Sūn Zi*, Sztuka wojenna
- „Zwyciężają ci, którzy z wyprzedzeniem przeprowadzają w swojej kwaterze kalkulacje, uwzględniając jak największą liczbę czynników. Pobieżne kalkulacje oznaczają porażkę. A co dopiero ich brak”! Sūn Zi, Sztuka wojenna

3.
– Należy unikać przekonania, że i my w jakiś sposób jesteśmy na tej wojnie. Nie, nie jesteśmy. Walczą i giną Ukraińcy. Wojny nie sposób sobie wyobrazić, póki nie nadejdzie. Na nic lektury, na nic filmy, zdjęcia oglądane w telewizji. Wojna to zniszczenia, ofiary, nędza, zagrożenie. Wojna to potworny hałas, nie do zniesienia, rozwalający nerwy. To smród materiałów wybuchowych, spalenizny, rozkładających się ciał ludzi i zwierząt. To stan nieustannego zagrożenia; siebie samego i najbliższych: ukochanej córeczki, wnuczki, uzdolnionego syna, matki, ojca, najlepszego przyjaciela… Nie, tego nie można sobie wyobrazić. Dlatego „wojna musi się toczyć aż do zwycięstwa” mogą mówić ludzie, którzy walczą, tracą dzieci i przyjaciół, oddychają trupim smrodem, żyją wśród dymiących ruin domów, skwerów, parków. Ci, którzy nie mają co jeść, nie mają co pić, nie wiedzą, co będzie za minutę, godzinę, jutro, za miesiąc…
- „Bo odniesienie stu zwycięstw w stu bitwach nie jest szczytem umiejętności. Pokonanie wroga bez walki, to szczyt umiejętności.”. Sūn Zi, Sztuka wojenna
4.
– Ta wojna może trwać i trwać. A dokładniej: ona trwa już od 8 lat i 3 miesięcy. Walki wzdłuż frontu w obwodach donieckim i ługańskim bywały bardziej zacięte niż niektóre duże starcia obecnie. Ale nie robiły wrażenia, „nie robiły newsa”, a ludzie Zachodu, w tym Polacy, spali spokojnie, nie zaprzątając sobie tym głowy. Co w takim razie? D.O. nie ma wątpliwości, że szajka żadnych scenariuszy rozwoju sytuacji międzynarodowej nie pisze i nie analizuje: jej głupota jest równie wielka, jak jej szatańskie zło. A to ważna kwestia. Co będzie z milionami uchodźców? Co będzie się spalać w elektrowniach? Co będzie się lać do baków samochodów dostawczych? Co będzie się jeść?
- „Tam, gdzie jest armia, ceny są wysokie; kiedy ceny rosną, bogactwo ludzi się wyczerpuje”. Sūn Zi, Sztuka wojenna
5.
– Ta wojna może się skończyć wyparciem Rosjan do granic z 23 lutego 2022. To znaczy Krym pozostanie pod całkowitą kontrolą rosyjską, włącznie z Cieśniną Kerczeńską, co oznacza odcięcie portów ukraińskich nad Morzem Azowskim: Mariupola i Berdiańska. Pod panowaniem Rosji pozostaną także spore części obwodów donieckiego i ługańskiego. To będzie oznaczać przejściowy brak działań wojennych, z naciskiem na „przejściowy”. To nie będzie żadne rozwiązanie, to nie będzie gwarancja pokoju. Na dodatek, cały Wschód Ukrainy będzie niewyobrażalnie zdewastowany, ośrodki przemysłowe nie będą działać, podobnie, jak komunikacja. Tyle zniszczeń, tyle ofiar, by powrócić do stanu (złego!) sprzed wojny?
Niestety, to jest najbardziej prawdopodobne rozstrzygnięcie, właśnie na coś takiego naciska Zachodnia Europa.

- „Jeśli walka z pewnością zakończy się zwycięstwem, musisz walczyć, nawet jeśli władca tego zabrania; jeśli walka nie przyniesie zwycięstwa, nie wolno ci walczyć nawet na polecenie władcy”. Sūn Zi, Sztuka wojenna
- „Nie atakuj, chyba że widzisz przewagę; nie używaj swoich wojsk, chyba że masz coś do zyskania; nie walcz, chyba że pozycja jest krytyczna. Żaden władca nie powinien wysyłać wojsk na pole tylko po to, by zaspokoić własną śledzionę; żaden generał nie powinien toczyć bitwy tylko z powodu wzburzenia. Jeśli jest to na twoją korzyść, wykonaj ruch do przodu; jeśli nie, zostań tam, gdzie jesteś. Gniew może z czasem zmienić się w radość; dokuczliwość może zastąpić treść. Ale królestwo, które raz zostało zniszczone, może nigdy ponownie nie powstać; ani umarłych nigdy nie można przywrócić do życia. Dlatego oświecony władca jest uważny, a dobry generał pełen ostrożności. To jest sposób na utrzymanie pokoju w kraju i nienaruszonej armii”. Sūn Zi, Sztuka wojenna
6.
– A gdyby jednak Ukraina pobiła wojska rosyjskie na tyle, by przestały stanowić dla niej zagrożenie (to musiałoby się wiązać ze zmianą władzy w Moskwie)? Co wtedy? Czy Ukraińcy mają zatrzymać się na swoich granicach ze stycznia 2014 roku? Czy iść w głąb Rosji, za wycofującym się wrogiem? Tam systematycznie niszczyć jej bazy wojskowe, centra zaopatrzenia, infrastrukturę, umożliwiającą szybką odbudowę rosyjskiego potencjału wojennego?
Jeśli iść w głąb Rosji, to dokąd? Gdzie się zatrzymać?
A może nie iść z wojskiem, tylko rakietami niszczyć Moskwę i Petersburg, licząc, że ginące imperium nie odpowie broną nuklearną?
- „W wojnie najważniejsze jest zwycięstwo, a nie przedłużające się operacje”. Sūn Zi, Sztuka wojenna
- „Nie ma przykładu, aby naród czerpał korzyści z przedłużającej się wojny”. Sūn Zi, Sztuka wojenna
7.
Jak więc widać jest wiele pytań i wiele zmiennych w rozważaniach na temat końca tej wojny. Bo jedyna pewna i dobra wiadomość jest taka, że ta wojna kiedyś się skończy, tak, jak skończyły się wszystkie poprzednie. Nie wiemy jak, nie wiemy, kiedy, ale się skończy. A tymczasem każdy kolejny jej dzień, to śmierć i zniszczenia.
8.
To są jednak rozważania, które powinni przeprowadzać bardziej życzliwi obserwatorzy, niż bezpośredni uczestnicy wojny. Oni nie mogą tracić z oczu jednego, jedynego celu: zwyciężyć.
Istnieje dosadne, ale bardzo trafne włoskie określenie człowieka rozsiewającego wątpliwości: „Caccadubbi”. Dubbi to wątpliwości, a co to jest „cacca”, sami sobie, Drodzy Czytelnicy sprawdźcie. Otóż D.O. i publicyści, na własny użytek mogą być „caccadubbi”, ale Ukraińcy, ich politycy i ich sztaby – nie. Co nie zmienia faktu, że każdej armii potrzebne jest zaplecze intelektualne, zdolne analizować wszystkie możliwe scenariusze rozwoju sytuacji.
- „Oto powodem, dla którego oświecony książę i mądry generał zwyciężają wroga, ilekroć atakują, a ich osiągnięcia przewyższają osiągnięcia zwykłych ludzi, jest uprzednia wiedza”. Sūn Zi, Sztuka wojenna
9.
Czytelnik S.C. napisał pod wczorajszym D.O.:
„Nie lubię kategorycznych stwierdzeń, ale to jest wojna cywilizacji. Rosjanom nie podoba się nasza, więc postanowili ją zniszczyć”.
Hm… Może, może…
D.O. odnosi jednak wrażenie, że to jest wojna mafii, dążącej do zwiększenia łupów.
Te trwające już parę wieków elukubracje o „cywilizacji rosyjskiej”, o „Wielkorusi”, elukubracje, podsumowane i zwieńczone przez „Ideologa Putina” Aleksandra Dugina, co coś na tak niskim poziomie, coś tak głupiego, że przypomina bełkot szaleńca.
Niestety, dzięki temu niebezpiecznie zbliża się do religii, a w imię religii ludzie są gotowi do najgorszych zbrodni.
W każdym razie, bełkot, wymagająca bezrozumnego fanatyzmu religia czy nie, to są wszystko tematy do konwersacji w kilkudziesięciu, no, może kilkuset salonów w Moskwie i Petersburgu. Dla pozostałych to umysłowa łata, mająca zasłonić brud, smród, błoto na ulicach, zapchane rury kanalizacyjne i morze samogonu – codzienność „rosyjskiej cywilizacji”.
Jednakże ta brednia, ten bełkot, okazują się niezwykle użyteczne, kiedy jedynowładcą jest mafia, złożona ze złodziei na wielką skalę i morderców.
Przestępcy, ci co inteligentniejsi, choćby u szczytu władzy żyją w ciągłym poczuciu zagrożenia, bo wiedzą, że łamią prawo i mogą ponieść za to konsekwencje. Więc muszą łamać i gwałcić owo praco coraz bardziej i bardziej głównie po to, by pozostać przy władzy, bo pozostanie przy władzy to pozostanie przy życiu. Nie mogą oddać władzy, bo zginą.
Stąd coraz gwałtowniejsze „przykręcanie śruby” społeczeństwu i światu. Ale „stacja benzynowa udająca państwo” jest na skraju katastrofy gospodarczej. Rządy mafii opierają się na kradzieżach, na szemranych transakcjach. Ale nie tworzą bogactwa. Bogactwo rozkradają.
Najeżdżając Ukrainę kremlowska mafia chciała ustrzelić dwa gołębie jednym strzałem:
- ukraść, ile się da, tak, jak krasnaja armia okradła „wyzwalane” kraje Europy Środkowej oraz pokonane Niemcy
- wzbudzić w narodzę patriotyczną histerię, bo ta odbiera rozum i zdolność trzeźwego patrzenia na otaczającą rzeczywistość.
„Starcie cywilizacji” to frazes, za którym nic nie stoi. Starcie antycywilizacji z cywilizacją: oto leitmotiv współistnienia Rosji z resztą Europy.

Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

