Jacek Pałasiński: Drugi obieg (332)10 min czytania

()

21.06.2022

1.

Dla D.O. wiadomością wczoraj były wyniki wyborów w Andaluzji.

Czemu?

Bo Andaluzja to matecznik faszystów z partii Vox Santiago Abascala („czuję się wśród przyjaciół” – Krzywomordy). Tam powstali i tam zaczęli robić zamieszanie, tam zdobywać konsensus tak duży, że z Andaluzji wypełzli na forum krajowe, gdzie też sporo namieszali w nie tylko w sondażach, ale i w wyborach municypalnych tam i sam.

„Nie ma dla nas dachu” – mówią hiszpańscy chadecy po zwycięstwie wyborczym w Andaluzji – mateczniku faszystów z zaprzyjaźnionego z szajką Voxa.

No. I właśnie w rodzimej Andaluzji Vox dostał tęgie lanie.

Nadspodziewanie duże zwycięstwo i większość absolutną w regionalnym parlamencie (58 miejsc na 110) odniosła konserwatywna, chadecka Partia Ludowa – Partido Popular, PP – ugrupowanie, które wydawało się schyłkowe, na równi pochyłej ku niebytowi. Tak to wyglądało po niespodziewanym, niesprowokowanym odejściu jej lidera i premiera jednocześnie José Maríi Aznara, kiedy i on i partia byli u szczytu popularności. Jego następca Mariano Rajoy nie zdobył nigdy podobnego autorytetu i został zmuszony do odejścia w atmosferze skandalu związanego z nieprawidłowościami przy finansowaniu partii, a o obecnym sekretarzu generalnym Alberto Núñezie Feijóo, to już naprawdę poza granicami Hiszpanii mało kto słyszał.

Więc z oddali D.O. nie jest w stanie powiedzieć, czy Feijóo okazał się przebiegłym politykiem, by doprowadzić do zwycięstwa w tak trudnym regionie, jakim zawsze była chodząca własnymi ścieżkami Andaluzja, czy też tamtejsi wyborcy po prostu „odkochali się” w faszystach.

Ale jest jeszcze jeden aspekt tych wyborów, o którym warto wspomnieć: socjaliści. Od czasu Felipe Gonzaleza nie mają szczęścia do liderów. Joaquin Almunia (dwa bodaj lata, nie zapisał się szczególnie), Jose Luis Rodriguez Zapatero (chłystek, a rządził partią 12 lat!), Alfredo Perez Rubalcaba (dwa lata, wprowadził partię w kryzys) i teraz Pedro Sanchez (który rządzi socjalistami od 2014 r., mimo, że pierwszy kongres wyraził wobec niego wotum nieufności)… No więc ci socjaliści, którzy zamiast pod takimi liderami zaniknąć, jak ich koledzy we Francji, w Andaluzji, którą przez lata rządzili, są znów drugą partią w lokalnym parlamencie.

Co to oznacza? To oznacza powrót do przeszłości. Takiej, w której w kraju liczyły się i ścierały (choć, przymuszone, współpracowały w różnych koalicjach) Partia Ludowa i Partia Socjalistyczno-Robotnicza (PSOE). Cała reszta to folklor, czy może, jak się niegdyś je określało – odrosty.

No i w PP euforia. Oddaje ją tytuł z konserwatywnego dziennika „El Mundo” (https://www.elmundo.es/…/20/62b0653121efa0cc3f8b45d6.html): PP uważa, że może powtórzyć sukces Andaluzji w wyborach powszechnych: „Nie mamy dachu”.

A bez dachu można wystrzelić do nieba.

Zatem wybory francuskie – D.O. liczy jednak na porozumienie Macrona z Republikanami, co dawałoby prawie 50-głosową przewagę nad pozostałymi partiami razem wziętymi w Zgromadzeniu Narodowym – i wybory andaluzyjskie wskazują, że być może trend wzrostowy dla partii faszystowskich się wyczerpał i że do Polski wiatr z Zachodu wyprze wreszcie wichry Wschodu, a wypierając porwie i zmiecie całą tę agenturalną szajkę hańbiącą zasługującą na lepsze losy Polskę.

2.

Rosja zagroziła Litwie wojną. Inaczej nie można było odczytać oficjalnego ostrzeżenia Kremla, że „jeśli tranzyt towarów nie zostanie szybko przywrócony, to Moskwa podejmie środki w celu obrony swoich interesów narodowych”.

Rosja grozi Litwie odwetem

Bo Litwa zamknęła tranzyt przez swoje terytorium towarów do tej części Prus, którą dziś nazywa się „Obwodem Kaliningradzkim”.

MSZ Wilna odpowiedziało, że Litwa nie nałożyła „jednostronnych, indywidualnych lub dodatkowych ograniczeń, a zakaz tranzytu dotyczy jedynie towarów objętych unijnymi sankcjami.

Szef litewskiej dyplomacji Gabrielius Landsbergis dodał, że to nie jest działanie Litwy, to są sankcje europejskie, które zaczęły obowiązywać od 17 czerwca”.

D.O. nie wie, jak to się dalej rozwinie, ale się boi.

3.

Scoop „Guardiana” (https://www.theguardian.com/…/russian-emails-vladimir…): “Rosyjskie e-maile pokazują, że „sieć” przechowuje powiązane z Putinem aktywa o wartości 4,5 mld USD.

Czy można być seryjnym mordercą i nie być złodziejem?
Nie można!

Pałace, jachty i winnice podobno przekazane Władimirowi Putinowi przez przyjaciół i oligarchów można dziś powiązać z czymś, co wydaje się nieformalną siecią posiadającą aktywa o wartości ponad 4,5 miliarda dolarów (3,7 miliarda funtów).

Cyfrowa ścieżka listowa wydaje się sugerować, że szereg domów wakacyjnych i innych aktywów podobno używanych przez rosyjskiego prezydenta, zgodnie z dostępnymi danymi należą lub były własnością różnych osób, firm i organizacji charytatywnych, a połączonych wspólną nazwą domeny e-mail: „LLCInvest.ru.

E-maile, które wyciekły we wrześniu ubiegłego roku, sugerują ponadto, że dyrektorzy i administratorzy związani z odrębnymi podmiotami, przechowującymi te aktywa i zarządzające nimi, omawiali codzienne problemy biznesowe, jakby byli częścią jednej organizacji. …

Gdzie znajdują się własności Putina, zapisane na nazwiska słupów. Słupy przeważnie też bardzo są bogate.

Przez prawie dwie dekady Putin był oskarżany o potajemne gromadzenie ogromnego bogactwa za pośrednictwem pełnomocników, napędzany serią ujawnień w przeciekach, takich jak gazety Pandory, o losach najbliższych mu osób.

Biznesmen Siergiej Kolesnikow twierdził 10 lat temu, że stał za planem, który pozwolił grupie czołowych rosyjskich oligarchów zebrać miliardy rubli w rodzaj „funduszu inwestycyjnego” na rzecz Putina, który wówczas pełnił funkcję premiera. Twierdzenia te Kreml odrzucił, a Kolesnikow uciekł z Rosji.

W zeszłym miesiącu rząd Wielkiej Brytanii porównał „rozrzutny styl życia” Putina z oficjalnymi rosyjskimi rejestrami, które wymieniały „skromne aktywa”, w tym małe mieszkanie w Petersburgu, dwa samochody z czasów sowieckich z lat 50., przyczepę i mały garaż.

Po rocznym śledztwie Organized Crime and Corruption Reporting Project i rosyjskojęzyczny serwis informacyjny Meduza zidentyfikowały 86 firm i organizacji non-profit, których przedstawiciele wydają się używać wspólnej nazwy domeny LLCinvest.

Według OCCRP i Meduza, aktywa powiązane z organizacjami, w których wydaje się być używana domena poczty e-mail LLCinvest.ru, obejmują:

  • Pałac o wartości 1 miliarda funtów, który, jak twierdził Aleksiej Nawalny, został zbudowany na osobisty użytek Putina w Gelendżyku nad Morzem Czarnym. Oligarcha Arkady Rotenberg, który jest objęty sankcjami UE i USA, powiedział, że to jego nieruchomość. Według danych korporacyjnych w bazie danych Spark w Rosji według stanu na czerwiec nieruchomość należy do firmy Kompleks, której spółką macierzystą jest Binom. Wydaje się, że dyrektor firmy w Binom do lipca zeszłego roku ma zarejestrowaną domenę e-mail LLCInvest.ru. Adres LLCinvest.ru pozostaje cytowany w Spark, największej rosyjskiej bazie danych firm, jako kontakt spółki Binom.
  • Akry winnic wokół pałacu Gelendżyk. Nawalny twierdził, że winnice były „hobby” Putina, które wymknęło się spod kontroli. Winnice otaczające pałac należą do organizacji non-profit założonej przez dwóch współpracowników Putina, Giennadija Timczenkę i Władimira Kolbina, którzy również podlegają sankcjom zachodnim. Wydaje się, że Kolbin i inne osoby związane z winnicami mają konta e-mail LLCInvest.ru.
  • Ośrodek narciarski „Igora” w obwodzie leningradzkim, w którym w 2013 roku odbył się ślub córki Putina. Według ksiąg ziemskich należy do firmy Ozon, w której zaprzyjaźniony z Putinem, prezes i największy udziałowiec Banku Rossija Jurij Kowalczuk, objęty zachodnimi sankcjami, ma tam duże udziały. Konto e-mail LLCInvest.ru jest w księgach kontaktem firmy macierzystej Ozon – Relax.
  • Willa na północ od Petersburga, przez miejscowych nazywana „Daczą Putina”. Villa Sellgren należała do Olega Rudnova, przyjaciela Putina z dzieciństwa, a odziedziczył ją jego syn Siergiej Rudnov, za pośrednictwem firmy o nazwie North. Rudnov wydaje się używać adresów e-mail LLCinvest.ru, zgodnie z zapisami w księgach Spark.
  • Drewniany budynek na północ od Petersburga, znany jako Chata Rybaka. E-maile wyciekające z firmy budowlanej sugerują, że trzy różne firmy korzystające z nazwy domeny posiadały różne działki wokół kompleksu, podczas gdy czwarty podmiot LLCInvest – organizacja non-profit o nazwie Revival of Maritime Traditions – zarządzał budową. Ta sama fundacja, niedawno objęta zachodnimi sankcjami, jest właścicielem dwóch jachtów, Shellest i Nega, które według Departamentu Skarbu USA są powiązane z Putinem.

4,5 mld USD aktywów posiadanych przez podmioty LLCInvest obejmuje duże depozyty gotówkowe. Dwie fundacje non-profit, których współzałożycielami są Timchenko i Kolbin, które według danych korporacyjnych Spark wydają się używać nazwy domeny, mają do dyspozycji znaczne środki finansowe. Na koniec 2020 r. na rachunku depozytowym Działu Rozwoju Inicjatyw Rolniczych znajdowało się 17 mld rubli (248 mln funtów), podczas gdy w na kontach Działu Rozwoju Efektywnego Rynku Inwestycyjnego znajdowało się na koniec 2020 r. ponad 20 mld rubli (292 mln funtów) w depozytach długoterminowych i prawie 5 mld rubli (73 mln funtów) w lokatach krótkoterminowych, według publicznie dostępnych rachunków.

Tutaj: https://www.theguardian.com/…/russian-palaces-villas…

Znajduje się znakomita mapka interaktywna ze zdjęciami i filmikami oraz opisem nieruchomości, zapisanych przez Putina na „słupy”.

4.

Stefan Niesiołowski został uniewinniony przez sąd. Był przez szajkę oskarżony o korupcję i przyjmowanie korzyści osobistych. Sąd orzekł, że to bzdura. Reprezentujący Stefana Niesiołowskiego, mecenas Ryszard Kalisz napisał, że wyrok potwierdza, że zarzuty przedstawiane przez prokuraturę i wniosek o pozbawienie Niesiołowskiego immunitetu były „całkowicie bezpodstawne”. „O skierowaniu wniosku o pozbawienie immunitetu do Sejmu zaważyły względy polityczne oraz osobista niechęć Jarosława Kaczyńskiego do Stefana Niesiołowskiego” – napisał Kalisz.

A to jedna z charakterystycznych dla „Wyborczej” zbitek. Tu, dla większej czytelności zmontowane przez D.O.; w rzeczywistości artykuł i reklama były oddalone od siebie o trzy bloczki.

D.O. chciałby, żeby P.T. Czytelnicy mieli świadomość, jak wiele Polacy zawdzięczają bohaterskim, naciskanym i szykanowanym przez prokremlowskich nazioli sędziom.

Jacek Pałasiński

„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.