Jacek Pałasiński: Drugi obieg (339)12 min czytania

()

28.06.2022

1.

Na dwójce wspomnienia o Mironie Białoszewskim. Mówi jego przyjaciółka: „wolał ludzi starszych, uważał, że są ciekawsi i uformowani”.

D.O. zasadniczo zawsze lgnął do ludzi mądrych, a mądrzy bywali starzy. Teraz sam jest stary, ale też lgnie.

Ale w ludziach młodych, a nieuformowanych jest coś fascynującego. Mowa o inteligentnych, ciekawych świata, dążących do samodoskonalenia.

D.O. przez ostatnie parę dekad z takimi pracował.

Nie ma przekonania, że oni lgną, tak, jak on lgnął, ale jednak błysk zainteresowania w ich oczach czasem dostrzegał, gdy coś im perorował. A to fajne uczucie, zobaczyć taki błysk.

W którejś książce Melchior Wańkowicz, jakby od niechcenia napisał: „młodzi myślą, że starzy są głupi, a starzy w i e d z ą, że młodzi są głupi”.

Oto cała różnica.

Ale – D.O. pisał już o tym kilka razy – im człowiek starszy, tym jaskrawiej dociera doń następująca prawda: w życiu znacznie lepiej niż ludźmi mądrymi jest być otoczonym ludźmi d o b r y m i .

A u dobrych wiek nie gra roli.

2.

Niektórzy Czytelnicy słusznie zrugali D.O. za domaganie się ekspertyzy psychiatrycznej pewnego nieestetycznego i niezbyt mądrego starca. Mówiąc, że to może być broń obosieczna, że nie raz już bywało i nadal bywa, że władza inaczej myślących zamiast w więzieniach zamyka w – słusznie używa się takich przypadkach słowa z żargonu rosyjskiego – psychuszkach. Gdzie bywa jeszcze gorzej niż w więzieniach.

Z tym że…

Jak świat światem największe nieszczęścia ściągają na ludzi psychopaci. Otwórz, Czytelniku, pierwszą lepszą książkę do historii i przeczytaj ją pod tym kątem. Przypatrz się królom, cesarzom generałom, magnatom, biskupom i papieżom. Niewielu jest takich, którzy trafili do podręczników historii z innego powodu niż bycie kompletnym psychopatą. Pozbawionym empatii socjopatą. Okrutnikiem, czerpiącym radość z cudzego nieszczęścia i im więcej tego nieszczęścia, im więcej ludzi je dotyka, tym dla niego lepiej.

Antropolodzy niech nadal dyskutują, ile tysięcy lat temu narodziły się zbiorowości homo sapiens sapiens, które można nazwać społeczeństwami. Dużo tych tysięcy w każdym razie. I przez całe te tysiące ludzie nie znaleźli jeszcze mechanizmu zapobiegania, by władza nad nimi dostała się w ręce psychopatów i okrutników. Cierpieli z tego powodu jaskiniowcy, ludzie mieszkający na drzewach, w szałasach, cierpimy i my, którzy porywamy się na eksplorację kosmosu i śmiemy łapać sygnały od innych cywilizacji pozaziemskich.

Stąd D.O. zwraca się z apelem do P.T. Czytelników, którzy słusznie zrugali go za propozycję poddania psychiatrycznej ekspertyzie pewnego nieestetycznego i niezbyt mądrego staruszka: jak inaczej się przed psychopatami i prymitywnymi okrutnikami społeczeństwa się mają bronić?

D.O. wie, że odpowiedź nie będzie prosta, ponieważ psychopaci mają bazyliszkowy czar, któremu suweren, zwany jeszcze nie tak dawno „ludem pracującym miast i wsi” ulega łatwo i z rozkoszą. I w tym zaczarowaniu trwa… czasami aż do momentu, kiedy dostanie mocno w skórę, a czasami do śmierci – jego, albo władcy – ślepy i głuchy na wszystko, co złego psychopatyczny władca zrobi.

Czytelnicy D.O. są młodzi, Czytelnicy nie pamiętają, a przynajmniej nie stanowiło to w ich życiu traumy, ale D.O. oglądał filmy, pokazujące rozpacz narodów po śmierci jednego z największych masowych morderców w historii – Stalina i jeszcze większego odeń masowego mordercy – Mao Zedonga. I pamięta, jak żona Goebbelsa zabiła sześcioro swoich dzieci, a potem popełniła samobójstwo, zostawiając list, że „życie bez Hitlera nie ma sensu”.

Dla D.O. to było i jest traumą, czymś, co podrywa jego wiarę w rodzaj ludzki, czymś, co codziennie jego pracę czyni absolutnie bezproduktywną i bezsensowną. A, co za tym idzie, czyni życie D.O. i nie tylko jego – groteskowym i absurdalnym.

Co za kraj! Krążek z najpodlejszej blaszki nazywa się „złoty”, a Jan Szyszko, oszust podatkowy i barbarzyńca zwierzęco-leśny ma swój pomnik. W Jarocinie.

To wszystko zmieniłoby się, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, gdyby ludzkość znalazła i wdrożyła mechanizm, który nie dopuści do władzy szaleńców, kretynów i okrutników. Życie stałoby się znośniejsze i ludzkość milsza.

3.

W 1999 r. D.O. obsługiwał szczyt NATO w Madrycie. Tam zapadła polityczna decyzja o przyjęciu Polski do NATO, niedługo potem uroczysty akt podpisano w Waszyngtonie. Jechał do tego Madrytu z Rzymu fiatem cinquecento z przygodami, które na pewno gdzieś opisał. Pamięta bardzo namacalnie Parque Ferial Juan Carlos I, niedaleko lotniska Barajas. Pamięta telefony komórkowe nokia, które dawano w użytkowanie w centrum prasowym, nowoczesne i skuteczne. Pamięta, że kiedy ukazał się komunikat, łzy mu popłynęły po policzkach, ale na szczęście nie było tego widać, bo nadawał do radia i pisał do magazynu.

Wobec rosyjskiego zagrożenia NATO postawi w stan gotowości 300 tysięcy w miejsce obecnych niespełna 40 tysięcy żołnierzy u granic Rosji.

Rozochocony niedawnym skokiem do dawno nieużywanego basenu, żal mu się zrobiło, że go dziś w Madrycie nie ma, że nie ma już mediów jakoś szczególnie tą tematyką zainteresowanych, że polska opinia publiczna nieliczne relacje, które się na temat rozpoczynającego się szczytu ukażą, przebiegnie obojętnym wzrokiem… W D.O. tkwi niemądra myśl, że gdyby się postarał, dobrze przygotował, potrafił opowiedzieć o tym ze znawstwem i pasją, to mógłby mimo wszystko kogoś zainteresować… Oto niemądre marzenia staruszków. Ciekawych i uformowanych.

4.

Jeszcze w przeddzień rozpoczęcia szczytu, sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg zapowiedział, że „na szczycie NATO sojusznicy wskażą Rosję jako najpoważniejsze i bezpośrednie zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa obok Chin”.

Stoltenberg powiedział też, że w odpowiedzi na zagrożenie ze strony Rosji NATO postawi 300 000 żołnierzy w stan pogotowia, że istniejące siły sojuszu wojskowego w państwach bałtyckich i pięciu innych krajach frontowych zostaną zwiększone „do poziomu brygady” – podwojone lub potrojone do od 3000 do 5000 żołnierzy. (https://www.theguardian.com/…/nato-300000-troops-high…)

To będzie oznaczało „największą przebudowę naszej zbiorowej obrony i siły odstraszania od czasu zimnej wojny” – powiedział Stoltenberg.

Wyrazy niezachwianego poparcia dla Ukrainy od szefa Rady Europejskiej Charlesa Michela po szczycie G7

Obecnie siły szybkiego reagowania NATO liczą do 40.000 tysięcy żołnierzy.

5.

Niestety, za jedność, za stanowczość wobec Rosji NATO zapłaci obrzydlistwem, które odbierze mu część przewagi moralnej. Oto bowiem szwedzka premier Magdalena Andersson zapowiedziała, że „szwedzki system sądowniczy pracuje szybko” i „zgodnie z procedurami europejskimi” nad wnioskami o ekstradycję członków PKK do Turcji. PKK to kurdyjscy partyzanci, walczący o autonomię tureckiego Kurdystanu, a jest to obszar równy niemal 1/3 powierzchni dzisiejszej Turcji. Niegdyś, jak wszystkie ruchy partyzanckie PKK było na usługach sowieckiej Rosji, dziś z tych związków zrezygnowało. Ale pozostaje wrogiem numer 1 faszystowskiego reżimu Erdogana, przy czym w PKK jest dla niego każdy, kto nie wysługuje się we wszystkim jego reżimowi, nawet deputowani, głosujący nie tak, jakby sobie tego życzył.

Pamiętają Czytelnicy: ten psychopatyczny, morderczy potwór – Recep Tayyip Erdogan – zapowiedział, że zawetuje przyjęcie Szwecji i Finlandii do NATO, ponieważ te kraje (głównie Szwecja) udzieliły azylu prześladowanym przez faszystowski reżim Erdogana Kurdom.

I teraz Szwecja, na szali swojego bezpieczeństwa położyła swój honor i bezpieczeństwo przeważyło. Nieszczęśni Kurdowie poddani zostaną ekstradycji do Turcji, gdzie, zanim zostaną zabici, czekają ich bestialskie tortury.

„Szwecja nie jest i nigdy nie będzie bezpieczną przystanią dla terrorystów” – zapewniła na wspólnej konferencji prasowej z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem premierka Andersson – „wyrzucimy wszystkich, którzy mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa”. „Jesteśmy bardzo wdzięczni, że Turcja zadała kilka pytań dotyczących szwedzkich i fińskich wniosków o członkostwo. Naszą ambicją jest osiągnięcie porozumienia w kwestiach poruszonych wspólnie z Finlandią i NATO. W tę sobotę rozmawiałam z prezydentem Erdoganem i była to pozytywna i konstruktywna konwersacja”.

Bue!

Już członkostwo Turcji w NATO odbiera demokratyczną godność sojuszowi. Teraz inni dają się temu obcemu ciału szantażować.

Bue, bue, bue!

6.

Tymczasem wczoraj skończył się szczyt G7, więc D.O. znów zacytuje premiera Włoch Mario Draghiego: „Jesteśmy z Ukrainą zjednoczeni, bo jeśli Ukraina przegra, przegrają wszystkie demokracje. Jeśli Ukraina przegra, to będzie trudniej argumentować, że demokracja jest skutecznym modelem rządów”.

Zacytuje D.O. też następcę Tuska na czele Rady Europejskiej Charles’a Michela: „Kreml musi zostać pokonany na Ukrainie. Istnieje niezachwiana spójność G7 w solidarności z narodem ukraińskim. Pieniądze, broń i wsparcie polityczne. Wszyscy jesteśmy zmobilizowani dla Zełenskiego i Ukrainy” (https://twitter.com/CharlesMichel/status/1541359301394108426).

To jeszcze przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę Von der Leyen: „Dziś rano ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował nas o rosyjskich atakach na Ukrainę. Podziwiamy jej przywództwo i odporność narodu ukraińskiego. G7 wykazała się niezwykłą jednością. Uzgodniliśmy, że będziemy stać po stronie Ukrainy przez cały potrzebny czas” (https://twitter.com/vonderleyen/status/1541359979009118208).

„Dziś rano prezydent Ukrainy Zelensky poinformował nas o rosyjskich atakach na Ukrainę. Podziwiamy jego przywództwo i odporność narodu ukraińskiego. G7 pokazała niezwykłą jedność. Zgodziliśmy się, że będziemy trwać przy Ukrainie tak długo, jak to będzie potrzebne” – napisała przewodnicząca Komisji Europejskiej.

No to jeszcze znajdź, Czytelniku, różnicę w tonie oświadczenie kanclerza Niemiec Olafa Scholza podczas dwustronnego spotkania z premierem Kanady Justinem Trudeau: „Rozmawialiśmy o poparciu dla Ukrainy i o tym, że za pomocą twardych środków zrobimy wszystko, co możliwe, aby ją wesprzeć. Ale podkreślaliśmy też, że unikniemy konfliktu między NATO a Rosją”.

7.

To skoro już jesteśmy przy szczytach: towariszcz Władimir Putin, wzór niedościgniony naszych putinków, przyjął zaproszenie do udziału w szczycie G20 zaplanowanym na listopad w Indonezji. Poinformował o tym doradca rosyjskiego prezydenta Jurij Uszakow. A poza tym Putin i Jair Bolsonaro omówili globalne bezpieczeństwo żywnościowe i potwierdzili zamiar wzmocnienia strategicznego partnerstwa rosyjsko-brazylijskiego (Bóg ich robi, a potem łączy w pary).

A tymczasem wczoraj zbombardował centrum handlowe w Krzemieńczuku, zabijając co najmniej 16 osób i raniąc 50; zaatakował rakietami Odessę, raniąc 8 osób i niszcząc 60 domów i przeprowadził szeroko zakrojony atak cybernetyczny na Litwę, w odwecie za zablokowanie transportu objętych sankcjami towarów do obwodu kaliningradzkiego. Atak był gotowy, wystarczyło dać rozkaz. Podobny atak na Polskę z pewnością też jest gotowy, ale nie trzeba go przeprowadzać, bo szajka daje Putinowi wszystko na tacy, poczynając od pewnego harcerza z Pałacu Namiestnikowskiego.

8.

A tymczasem, nieco dalej od nas, najważniejsi dowódcy polityczni i wojskowi z Izraela i Arabii Saudyjskiej spotkali się na tajnych rozmowach, dzięki pośrednictwu Stanów Zjednoczonych, aby omówić koordynację obrony przeciwko Iranowi.

Przed wyjazdem Bidena do Arabii Saudyjskiej, w objęcia mordercy Jamala Khasogghiego, z krajami z Zatoki Perskiej koordynują się Izraelczycy. Zasadniczo, to te kraje nienawidzą Izraela, ale nic tak nie ączy, jak wspólny wróg, a wrogiem tym jest Iran. Zbliża się wielka wojna na Bliskim i Środkowym Wschodzie.

Delegacje z Rijadu, a także Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu, Jordanii i Egiptu spotkały się w marcu z szefem sztabu Izraelskich Sił Obronnych w egipskim Szarm el-Szejk – napisał w niedzielę Wall Street Journal, powołując się na urzędników amerykańskich i regionalnych.

Stany Zjednoczone reprezentował gen. Frank McKenzie, były szef Centralnego Dowództwa USA, którego obszar odpowiedzialności za Donalda Trumpa został rozszerzony o Izrael.

Izrael nie ma formalnych stosunków dyplomatycznych ani z Katarem, ani z Arabią Saudyjską, która walczy o regionalne wpływy z Iranem i na razie wygrywa. (https://www.wsj.com/…/u-s-held-secret-meeting-with… )

Po wczorajszej „Wyborczej”, dziś pora na tvn24.pl: „szeroka na”. A tyle razy D.O. mówił! Ale pewnie innemu pokoleniu…
Zresztą, pewnie prof. Markowski wstawi ten półinteligencki rusycyzm do kanonu języka polskiego, jak zrobił z tyloma innymi półinteligenckimi koszmarami językowymi…

Jacek Pałasiński

„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.