01.07.2022
1.
No patrz, D.O. trzeci dzień z rzędu pisze o wierze!
Tym razem o wierze w reklamy.
Z drugiej strony ekranu telewizyjnego siedzi mnóstwo ludzi. Tylko niewielka część z nich ma cokolwiek wspólnego z tym, co na ekranie miga. Większość pozostałych liczy. Liczy, liczby ustawia w słupki i porównuje.

Nieco dalej od ekranu telewizyjnego, ale znacznie bliżej banku, siedzą panie i panowie, którzy całe to towarzystwo utrzymują. Reklamodawcy.
Niektórzy są rekinami finansjery. Stoją na czele spółek i ich zadaniem jest członków tych spółek zadowolić. A jak zadowolić członków spółek, zwanych często „inwestorami”? Dając im więcej pieniędzy, bo inwestorzy pieniądze lubią ponadprzeciętnie. Więc rekiny zatrudniają specjalistów od manipulacji, by, wykorzystując słabe strony ludzkiej psychiki skłonić „konsumenta” do wydania większej ilości pieniędzy. A ta większa ilość pieniędzy trafia do inwestorów lubiących pieniądze ponadprzeciętnie i wtedy inwestorzy są zadowoleni. Znacznie mniej zadowoleni są konsumenci, bo ich niewielkie pieniądze trafiają wyparowały.
I rekiny ustanowiły regułę: media publikujące ich reklamy mają robić dokładne statystyki, dotyczące swoich widzów. Jakiej są płci, ile mają lat, czy mieszkają w dużym mieście, czy na wsi itp. Ale nade wszystko ściśle przestrzegają reguły: „płacimy tylko za reklamy, obejrzane przed widzów w wieku 16-49 lat”.
No i nieznający się na rzeczy laik wykrzyknie: „dlaczego 16? Przecież nastolatki nie mają zdolności nabywczych”! A potem wykrzyknie: „dlaczego 49? Przecież dopiero wtedy u ludzi, którzy pospłacali swoje kredyty, osiągnęli pozycję zawodową, pojawiają się nadwyżki finansowe, którymi mogliby zaszastać”!
Otóż nieznający się na rzeczy laiku, jesteś w mylnym błędzie.
16-latki to rewelacyjni konsumenci. Może nie mają własnych pieniędzy, ale do perfekcji opanowali technikę wyciągania ich od rodziców. I rodzice ładują w nich ogromne sumy, jak w „Operze za trzy grosze”, kiedy matka wyrzuca córce, że teraz, kiedy wydała na nią tyle pieniędzy, że mogłaby kupić krążownik, ona chce wyjść z Mackie Majchra.
I jesteś, nieznający się na rzeczy laiku, w mylnym błędzie również w sprawie over 49. Bo właśnie w tym wieku – marketingowcy ustalili to ponad wszelką wątpliwość! – nachodzi człowieka wiek rozumu i człowiek przestaje wierzyć, jak ludzie w wieku 16-49 lat, że kiedy wydadzą więcej pieniędzy, to zaoszczędzą.
2.
To zupełnie tak, jak Rosjanie, którzy wierzą, że Rosja nie napadła Ukrainy, tylko się broni. Że to nie wojna, ale specjalna operacja wojskowa. Że to faszyści ukraińscy sami niszczą swoje miasta, że Rosja wygrywa na wszystkich frontach.
I zupełnie jak suweren, który największym zaufaniem obdarza lokatora i Krzywomordego. No, ale nawet już suweren nie wierzy, że Liliput Felerny to ich wódz.
Pewnie suweren skończył już 49 lat.
3.
À propos: Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Vera Jourova została zapytana w czwartek na posiedzeniu Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych Parlamentu Europejskiego, czy nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym wypełnia warunki określone w Krajowym Planie Odbudowy. „Nie, nie wypełnia – odpowiedziała. – Polska będzie musiała zastanowić się nad tymi warunkami i jeśli nie będzie wystarczającej reakcji w prawnie wiążących przepisach dotyczących polskich sędziów, które odpowiadają warunkom z kamieni milowych, nie wypłacimy pieniędzy. Ale powtarzam jedynie to, co szefowa Komisji już powiedziała” – dodała.

A Krzywomordy z Liliputem myśleli, że wszyscy są tak durni, jak ich elektorat i że się nie zorientują, że szajka chce ich oszukać…
Co na to Krzywomordy?
„Będziemy walczyli o swoje racje”.
No może. Ale niektórzy uważają, że zapasy w błocie są poniżające.
4.
Chiny i Rosja ostro zareagowały na postanowienia szczytu NATO w Madrycie.
„NATO powinno przestać kreślić linie ideologiczne, wzniecać konfrontację polityczną. Powinno porzucić mentalność z czasów zimnej wojny i przestać robić wrogów. Niektóre państwa członkowskie nadal wysyłają okręty wojenne i samoloty w celu przeprowadzania ćwiczeń wojskowych w pobliżu wód chińskich, tworząc napięcia. Sojusz Atlantycki próbuje wejść na nowe obszary i dąży się konfrontacji między blokami” – stwierdziło MSZ w Pekinie. Nie wyjaśniając, jakie to bloki ma na myśli. Jeden to NATO, a drugi? Chiny z Koreą Północną? Bo Rosja ma inne rzeczy na głowie. Od czterech z górą miesięcy słaba i źle uzbrojona Ukraina codziennie ją upokarza.
Na Kremlu jednak nie spuszczają z tonu. Putin odgraża się, że „zareaguje” na rozmieszczenie wojsk NATO w Szwecji i Finlandii. Jak? Coś jeszcze dowiezie do najeżonego rakietami Obwodu Kaliningradzkiego? Przerzuci z powrotem z Ukrainy wojska do okupowanej części fińskiej Karelii, skąd niedawno przerzucał je do Ukrainy?
Gazeta „Kommiersant” wyliczyła, że wraz ze wstąpieniem Finlandii i Szwecji do NATO wspólne granice między Rosją a Sojuszem Atlantyckim wydłużą się z 1215 do 2600 kilometrów, czyli ponad dwukrotnie.
To, co łączy szajkę putiniątek z Putinami prawdziwymi, to głupota.
Całą ta putinowska operacja miała na celu oddalenie wojsk NATO od granic Rosji. Przyniosła odwrotny skutek. No wypisz wymaluj decyzje „genialnego stratega” Liliputa.
5.
Sorry, chwileczkę o kulinariach.
D.O. pamięta jak w latach 70. Do ich M3 w gomułkowskim bloku wstąpił pewien Neapolitańczyk. Na jego cześć D.O. z Żoną przygotowali mu zupę neapolitańską z papierka.
Jak wziął łyżkę do ust, zaciekawiony, to… No chyba nigdy nie widzieliśmy tak serdecznie śmiejącego się człowieka.

Niedługo później dowiedzieliśmy się, że „sałatka włoska” bardzo wówczas w PRL-u popularna, w przeciwieństwie do zupy neapolitańskiej, we Włoszech występuje, a jakże. Z tym że nazywa się „sałatką rosyjską”. Podobnie jak w Hiszpanii.
No. Właśnie w Madrycie, na szczycie NATO, posilającym się w dziennikarskiej stołówce zaserwowano na przystawkę „ensaladilla Rusa”, właśnie sałatkę rosyjską. Szła, jak świeże bułeczki i wkrótce jej zabrakło (https://www.theguardian.com/…/nato-summit-venue-madrid…)
Jednak następnego dnia ta sałatka występowała już w menu jako „ensaladilla tradiciónal”. Do tego, w ramach rekompensaty, szef kuchni dodał do sałatki pierogi z pomidorami (!), nazywając je „sałatką ukraińską” albo „sałatką kijowską”.
Za czasów Franco sałatkę rosyjską nazywali „sałatką narodową”, żeby ich nie posądzono o propagandę komunistyczną.
Aż dziw, że szajka jeszcze nie kazała zmieniać nazwy bigosu na „kapuchę narodową” a pierogów na „narodową nadziewankę”.
6.
À propos wpadek nomenklaturowych. Prezydent Biden na końcowej konferencji prasowej w Madrycie zapisał do NATO Szwajcarię.
Ojtam, ojtam. I to na „sz” i tamto na „sz”…
Ale się otrząsnął, poprawił i powiedział: „O mój Boże, jestem tak zaniepokojony rozszerzeniem NATO, że się pomyliłem: Szwecji, Szwecji”!
28 sekund wstydu tu: https://video.repubblica.it/…/nato…/419745/420681…
7.
To ciągnijmy dalej: pani europosłanka Beata (czyli Błogosławiona) Kempa oskarżyła Unię Europejską, że chce obniżyć temperaturę o 1.5 stopnia (https://konkret24.tvn24.pl/…/beata-kempa-UE-chce…).
Panią posłankę, znaną intelektualistkę, natychmiast wsparła nieustająca w bojach z Unią Europejską partia „Solidarna Polska” (Solidarna z Putinem – przyp. D.O.): „nie możemy dopuścić do zrujnowania gospodarki Polski w imię obniżenia temperatury o 1,5 stopnia” – zagrzmiało to potężne ugrupowanie.

Droga intelektualna, jaką ci państwo doszli od niedopuszczenia do wzrostu temperatury na świecie powyżej pułapu 1,5 stopnia C do „obniżenia temperatury o 1.5 stopnia” pozostają dla D.O. tajemnicze.
„Żołnierze głupie chamy, ale twój Natan ma delikatny umysł” – powiedział do żony Żyd, który wcisnął armii cesarsko królewskiej łykowatą krowę. Co dokładnie zrelacjonował dzielny wojak Szwejk.

W tym towarzystwie też muszą mieć bardzo delikatne umysły.
PS. W języku polskim nie ma słowa „zrujnowanie”. Jest „ruina”. Więc „dopuścić do ruiny”, a nie „do zrujnowania”. Ale to charakterystyczne: im większy „patryjota”, tym słabiej włada polszczyzną.
8.
Podobnie niejasna jest dla D.O. mentalna droga, przebyta przez inną znaną intelektualistkę, sędzię TP (trybunału Przyłębskiej), która wzięła do siebie uwagę posła Zi0br0 na temat skandalu z ukrywaniem oświadczenia majątkowego chefowej TP, znanej kucharki, mgr Przyłębskiej, żony TW Wolfganga. „Panie Ministrze Ziobro, właśnie na konferencji prasowej w Sejmie, odpowiadając na prowokacyjne pytanie mediów, szczuje pan na mnie na to, że zgodnie z prawem, uzasadnienie korzystam z możliwości wnioskowania o nieujawnianie mego oświadczenia majątkowego” – napisała na swoim ulubionym medium społecznościowym (D.O. nie wie, czy korzysta również z Tindera). D.O. pozostaje z otwartymi ustami w podziwie nad finezyjną polszczyzną żarłocznej pani sędzi.

Posłowi Zi0br0 doradza nie uderzać w stół, bo sekator się odezwie.

D.O. mocno kibicuje obu paniom, bo mają w szajce podobną rolę, jak Jędraszewski w Kościele.
9.
„Za dużo wysiłku i energii myślowej zużywają ludzie na zwalczanie absurdów i nonsensów wypowiadanych przez nieobliczalnych durniów, zamiast poświęcić je rozwijaniu i głoszeniu mądrych i ważnych myśli. Słowem – nie zniżaj się do poziomu ciemniaków, nie słuchaj tego, co mówią – bądź w swoim myśleniu arystokratą”.
Ryszard Kapuściński, Lapidarium V
10.
„Jeśli interesujesz się prowincjonalną, codzienną i niską polityką, uczestniczysz w kłótniach, wypytujesz, co kto nabredził – to znaczy, że twój umysł obniżył loty, że niebezpiecznie zszedł na poziom marności i banału, że opadł na niskie i puste dno, z którego powinieneś się jak najszybciej odbić się wzwyż, w górę”.
Ryszard Kapuściński, Lapidarium IV
11.
Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych ogranicza uprawnienia administracji federalnej w kwestii ograniczania emisji śladu węglowego (https://www.reuters.com/…/us-supreme-court-limits…/).
Po serii wyroków faworyzujących instytucje religijne, zwłaszcza chrześcijańskie, po umożliwieniu poszczególnym stanom wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji, amerykański Sąd Najwyższy popisał się kolejnym kontrowersyjnym wyrokiem. Ograniczył nim uprawnienia rządu federalnego do wydawania przepisów, mających na celu zmniejszenie emisji dwutlenku węgla z elektrowni.
To podważy plany prezydenta Bidena dotyczące przeciwdziałania zmianom klimatu i może ograniczyć kompetencje Agencji Ochrony Środowiska.
Zgadniesz, Czytelniku, jakim stosunkiem głosów Sąd Najwyższy przegłosował ten werdykt?
Ależ tak, zgadłeś! 6:3!
Sześciu skrajnych konserwatystów przeciwko trojgu, którzy służą prawu, nie ideologii.
Agencja Ochrony Środowiska i Biały Dom powiedziały, że „Prezydent Biden nie ustąpi w wykorzystywaniu swej władzy do ochrony zdrowia publicznego i rozwiązania kryzysu związanego ze zmianami klimatycznymi” – powiedział rzecznik Białego Domu.



Ta funkcja zaufania społecznego może być prywatna – ale wtedy wdają się w to mafię, bo to złoty interes, albo publiczna, wtedy mafia wkracza w świat polityki, bo to w dalszym ciągu świetny interes.
A kiedy jest publiczna, to trzeba rozpisać konkurs.
W Neapolu, który, hmmm… stolicą czystości nie jest nawet, jak na włoskie standardy, magistrat ogłosił konkurs na 300 profesjonalnych pozycji „operatora ekologicznego”. Zgłosiło się 10 tysięcy ludzi, bo bezrobocie jest jednak bardzo duże a z państwowej posady cię nie usuną, choćbyś stanął na głowie. No i w Neapolu (ale nie tylko), bezrobotni łączą się w związki o charakterze półwywrotowym. I część z tych 10 tysięcy, należąca do dwóch takich związków, zaczęła okupować sale rady miejskiej i blokować ulice, prowadzące do siedziby władz miasta.

Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.
