.
04.07.2022
.

Czasy takie, że trzeba zejść na ziemię, na polską ziemię…
W Radomiu odbyła się partyjna impreza na sześć tysięcy ludzi, na której Donald Tusk wypowiedział szereg deklaracji ważkich politycznie, takich, jakie padają z każdej strony w każdej kampanii wyborczej. A w Polsce trwa już kampania wyborcza do wyborów, które odbędą się na warunkach i w terminie, jaki wskaże Jarosław Kaczyński, bo to on decyduje o wszystkim niezależnie od tego, co zapisane zostało w Konstytucji czy traktatach. Rządzi i decyduje – mając, jak mówi, do tego prawo, bo to jego suweren wybrał w wyborach parlamentarnych co to są przecież tajne, powszechne, wolne, równe i bezpośrednie.
Donald Tusk w Radomiu mówił hasłowo, jak polityk, a nie premier. Tak trzeba na starcie kampanii wyborczej. Tam liczy się i treść i forma, tylko ich zgrabne połączenie daje efekt wyborczy w postaci mobilizacji elektoratu już przekonanego i przyciągnięcia tych jeszcze niezdecydowanych.
Najwięcej medialnego szumu wywołała deklaracja odwołania Glapińskiego z zajmowanych funkcji prezesa NBP i przewodniczącego komisji, w której zapadają decyzje o stopach procentowych. Gdy słucham dziennikarzy i publicystów domagających od Tuska by powiedział, jak to zrobi oraz głosów wskazujących, że w obecnym stanie prawnym jest to niemożliwe bez złamania tego prawa, ogarnia mnie pusty śmiech.
Jeżeli ma być tak, że należy przestrzegać prawa nawet wtedy, gdy zostało ono wprowadzone z naruszeniem Konstytucji i obowiązujących traktatów, to lepiej od zaraz posłuchać tych nielicznych, ale jeszcze żywych „polityków” i w katedrze na Wawelu czy innym Gnieźnie ukoronować Jarosława Kaczyńskiego na króla Polski. Są przecież takie kraje, nawet w Europie, gdzie takie panują porządki.
Zmiana, jaka nastąpi po odsunięciu „Zjednoczonej” Prawicy Jarosława Kaczyńskiego to zmiana zasadnicza, prawie rewolucyjna.
Czy jesteśmy na to gotowi?

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.
