19.07.2022
1.
Powolne wchodzenie w tkankę swego miasta. Wystarczy – okazuje się – 17 lat, by zapomnieć nazw ulic. Musieć odkrywać na nowo „sobie tylko znane” skróty, przypomnieć sobie, że Foro Italico, dwupasmowa szosa, zbudowana z okazji Igrzysk Olimpijskich roku 1960, została przedłużona o parokilometrowy tunel, którym przecież codziennie jeździło się do Polikliniki Gemelli w wiadomym okresie…
Powracający emigrant z Północy musi też „wgryźć się” w styl poruszania się po mieście samochodem i skuterem. Uczynić sobie przyjaznym ten chaos, to nieustanne zagrożenie, to przekonanie, że za chwilę dojdzie do wypadku.
Czy coś się zmieniło? Nie. No, może pogłębiły się dziury w ulicach, urosły góry śmieci, a w 40-stopniowym upale, na skrzyżowaniach, mycie szyb samochodowych oferują już nie Polacy, ale przeważnie Arabowie z Afryki Północnej.
To samo jest też rozdzierające uczucie zawstydzenia, upokorzenia wręcz, że nie można się zatrzymać i dać jakiejś monetki na każdym skrzyżowaniu: emerytura poszłaby w pół dnia. Więc przejeżdża się mimo z rozdartą duszą i łzami w oczach. Oglądanie cudzego nieszczęścia, cudzej biedy jest równie bolesne, co jej przeżywanie, słowo tego, co zaznał obu tych stanów.
2.
Agostino Gemelli, rektor Uniwersytetu katolickiego, wybitny lekarz i człowiek cieszący się pełnym zaufaniem dawnego, „poważnego”, niemal średniowiecznego jeszcze Watykanu Piusów XI i XII, wystawił jednoznaczną ekspertyzę, że święty ojciec Pio „stygmaty” na rękach zrobił sobie sam kozikiem, znalezionym zresztą w jego celi… Celi, w której pozostawał, choć był zawieszony in divinis za gwałty na kobietach, odwiedzających go w jego celi… Ale przecież jego wstawiennictwo uratowało od śmierci chorą na raka Wandę Półtawską… I pielgrzymki do San Giovanni Rotondo przynoszą mnóstwo pieniędzy. Módlmy się…
3.
Ulice starego Rzymu są pokryte sampietrini. Sampietrini, to czarne, bazaltowe sześciany o boku ok. 10 cm. Malownicze, romantyczne, charakterystyczne, na tyle, że D.O. wyłożył sobie nimi swoje warszawskie mieszkanie.

No nie, to żart, w kaftan by go wsadzili! Ale położył gres, udający sampietrini.
Bo chociaż Rzymu nie znosi, to jednak bardzo go kocha.
Ale po powrocie do Warszawy chyba to cholerstwo skuje. Po kilku przechadzkach po sampietrini szlag trafił mokasyny bezskarpetkowe, po prostu rozlazły się podeszwy. I został wyłącznie w butach skarpetkowych, cieplutkich, granatowych na dodatek, zadając gwałt swoim stopom.
No i co? No i nic: trzeba kupić nowe. Z tym że figę! Włosi mają małe stópki i zazwyczaj numeracja kończy im się na 43. No, czasem trafi cię para jakichś buciorów 44, a nawet z rzadka 45. Na pytanie o numer 47 nawet najstarsi sprzedawcy obuwia robią wielkie oczy, pytając: a to w ogóle takie produkują? W Internecie też tak wielkich nie mają. Nawet w Ali Express kończą się na 46…
Ojojoj!
4.
Temperatura jest miła: 37-40 stopni. Ale pod warunkiem, że się ma air-conditioning. Ale i ten nie daje rady. Kiedy się wchodzi z rozżarzonej ulicy, spomiędzy parzących murów do chłodzonego wnętrza, doznaje się uczucia błogości. Ale organizm się przyzwyczaja i znowu zaczyna być za ciepło. No i wilgotność. Daleko jej do podrównikowej, afrykańskiej, indyjskiej czy południowoazjatyckiej, ale też daje radę. D.O. pamięta – opisywał je w „Kaczorze po pekińsku”, piękne, arcypiękne Hinduski na ulicach New Delhi czy Mumbaju, które jednakże wyglądały jak psu z gardła wyciągnięte: oblepione sari, ociekające potem. Kto nie zaznał podrównikowej, czy nawet podzwrotnikowej, upalnej wilgoci, ten nie zrozumie, jakim dramatem dla przeważającej liczby ludności są zmiany klimatyczne, jaką zbrodnią jest wycinanie lasów, deszczowych, czy jakichkolwiek innych. Ten globalny wzrost temperatury stanowi dla ludzkości większe zagrożenie niż arsenały nuklearne. Miliardy ludzi będą się przemieszczać w poszukiwaniu ochłody i wody. Podręczniki do historii staną się nagle anachroniczne, staną się bajką o życiu na innej planecie. Bo ta nasza już nigdy nie będzie taka sama, jaką ją znaliśmy.
Podobno młode pokolenia, tak niezainteresowane polityką, tak obojętne na odbieranie im demokracji, są jednak wyczulone na punkcie zmian klimatycznych i – podobno – byłyby nawet skłonne podnieść cztery litery sprzed komputera i „coś zrobić” dla klimatu i życia na planecie.
No tak. Ale to słówko: „podobno” czyni wielką różnicę. D.O. nie uwierzy, póki sam nie zobaczy.
5.
Mieszkanie, w którym przebywa D.O. na szczęście ma air-conditioning, więc the living is easy. Z jednym tylko problemikiem. Kondensy, wytworzonej w aparacie przez różnicę temperatur nie mierzy się w kroplach. Średnio 20 litrów co 5 godzin. Trzeba pamiętać o wylewaniu, żeby nie zalać wymuskanego tarasu sąsiada z piętra niżej. Część idzie do licznych kwiatków, ale to nie są rośliny hydroponiczne, więc reszta, niestety do ścieków, ojojoj!
6.
Jedno z takich miejsc z air-conditioningiem to centra handlowe, z jakichś powodów zwane „galeriami” (atriami świątyń). Za czasów D.O. w ogóle ich nie było. Potem w całym 5-milionowym (wliczając suburbia) Rzymie były dwa, pożal się Boże, przy polskich, wypasionych. Teraz jest już kilka całkiem sporych. I D.O. jeszcze nie widział ich tak zatłoczonych: ludzie szukają ochłody. D.O. to wie, bo poszedł szukać butów. Po kwadransie, kiedy ciało przyzwyczaiło się do nowej temperatury, choć dmuchało zimne, było jednak gorąco: ta mania robienia szklanych dachów i orientalnych, szklanych kopuł…
Ale D.O. nie o tym, ale o cenach. Kiedy dotarło doń, że zapłacił za niewielką główkę sałaty „cappuccina” 12,50 zł, zabolało go w sercu, a jeszcze bardziej w kieszeni. Potem przeliczył na polskie inne ceny i…
D.O. postuluje, by wśród najczęstszych przyczyn zawału serca lub wylewu znalazło się przeliczanie tutejszych cen na złote.
7.
Russell Crowe jest w Rzymie. Przyjechał na wakacje z narzeczoną Britney Theriot i gromadką swoich dzieci. Zrobił sobie selfie przed Koloseum mówiąc: „popatrzcie dzieciaki, to kiedyś było moje biuro”.
Potem poszedł robić następne selfie przed Fontanną di Trevi. Tam wygłosił następne zdanie, odnotowane przez nie odstępujących go kronikarzy: „patrzcie dzieciaki, to jedno z moich ulubionych miejsc we wszechświecie” (https://roma.repubblica.it/…/russell_crowe…/…).
D.O. też jedno z ulubionych, ale z innych powodów: dwa kroki od Fontanny znajduje się siedziba Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej. Czy już D.O. wspominał wam, P.T. Czytelnicy, że gdy tam przez ponad 15 lat pracował, to był szczęśliwy?
8.
Z kolei w Neapolu, dwie modelki pozowały do sesji zdjęciowej, markując pocałunek. Zdjęcia wyszły poruszone, ponieważ na plan wdarła się leciwa zakonnica i zaczęła modelki rozdzielać: „co robicie, co robicie! Dwie dziewczyny!”… A na odchodnym wykrzyknęła jeszcze: „To diabeł, to właśnie diabeł, Jezu, Józefie Maryjo”!

VIDEO tu: https://napoli.repubblica.it/…/napoli_suora_divide…/…
9.
Z kolei w Mediolanie policjanci obcesowo zatrzymali luksusowe auto, prowadzone przez czarnego mężczyznę. Został wyciągnięty z samochodu i zrewidowany, podczas gdy inny funkcjonariusz celował z pistoletu do osoby, która była w samochodzie z prowadzącym. A kierowcą samochodu była francuska gwiazda piłkarskiego klubu Milan Tiémoué Bakayoko. Funkcjonariuszom zarzucono rasizm (https://www.repubblica.it/…/bakayoko_fermato…/…).

D.O. potwierdza: włoscy policjanci i karabinierzy to, delikatnie mówiąc zatwardziali rasiści. Nie trzeba jechać do Ameryki, by natknąć się na przypadki George’a Floyda. Za czasów D.O. zabili tylu czarnych (gwoli sprawiedliwości białych też, w tym syna dobrej Przyjaciółki D.O.), że trudno to zliczyć. Za D.O. pamięci nikt nie poniósł odpowiedzialności. Może z wyjątkiem karabinierów – morderców Stefano Cucchiego, dzięki bezprzykładnej odwadze i determinacji przez lata zastraszanej rodziny ofiary. Bezpośredni wykonawcy już siedzą, czekamy, aż za kratami zgnije generał karabinierów, który koordynował akcję krycia podwładnych i kierowania śledczych na fałszywe tropy.
Ogólnie rzecz biorąc, D.O. jest radykalny w swoich opiniach o służbach mundurowych we Włoszech. Uważa, że to całkowicie bezkarna organizacja przestępcza o charakterze mafijnym.
Ostatnim dowodem było uniewinnienie w ubiegły piątek komendanta i funkcjonariuszy posterunku karabinierów w Arce w południowym Lacjum, którzy na posterunku zamordowali w 2001 r. 19-letnią Serenę Mollicone. Jej ciało ze śladami tortur znaleziono dwa dni później w odległym o 8 km lasku, w miejscu, który dzień wcześniej było przez karabinierów z innych posterunków przeszukane. Do prokuratury zgłosił się jeden z funkcjonariuszy posterunku w Arce i powiedział, że widział Serenę wchodzącą na posterunek, z którego nigdy nie wyszła. Ten funkcjonariusz niedługo potem „popełnił samobójstwo”. Tak głosiła oficjalna wersja, ale opisywane wówczas przez media okoliczności tej śmierci były, mówiąc delikatnie, bardzo podejrzane.
Po wyroku uniewinniającym trzeba było zwoływać posiłki z okolicznych miast, bo rodzina Sereny (jej ojciec zmarł na zawał) i mieszkańcy Arce chcieli zlinczować oskarżonych, ich rodziny i sędziego…
To piękny kraj, ale na wakacje, żeby tu mieszkać trzeba mieć bardzo silne nerwy… Albo być na rzeczywistość zobojętniałym…
A Bakayoko? No nic: policjanci wykpili się starym, jak świat, praktykowanym również w Polsce: „był podobny do osoby poszukiwanej”. Do kogo? „Tajemnica służbowa”.
10.
À propos: oto tekst przysięgi policjanta Rzeczypospolitej Polskiej:
„Ja, obywatel Rzeczypospolitej Polskiej, świadom podejmowanych obowiązków policjanta, ślubuję: służyć wiernie Narodowi, CHRONIĆ USTANOWIONY KONSTYTUCJĄ RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ PORZĄDEK PRAWNY, strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, nawet z narażeniem życia. Wykonując powierzone mi zadania, ŚLUBUJĘ PILNIE PRZESTRZEGAĆ PRAWA, dochować wierności konstytucyjnym organom Rzeczypospolitej Polskiej, przestrzegać dyscypliny służbowej oraz wykonywać rozkazy i polecenia przełożonych. ŚLUBUJĘ STRZEC tajemnic związanych ze służbą, HONORU, GODNOŚCI I DOBREGO IMIENIA SŁUŻBY ORAZ PRZESTRZEGAĆ ZASAD ETYKI ZAWODOWEJ”.
Jak się czujecie, będąc „pod opieką” uzbrojonych w pały krzywoprzysięzców?
11.
W oczekiwaniu na środę, kiedy zapadnie decyzja, czy Mario Draghi będzie nadal premierem, czy będą przedterminowe wybory, D.O. z rozkoszą ogląda spektakl rozlatywania się wśród obelg i charknięć Ruchu Pięciu Gwiazd, szantażystów, sprawców obecnego chaosu politycznego. Aż wióry lecą!
A tymczasem Mario Draghi był wczoraj w Algierze, gdzie podpisał kontrakt na dostawę 4 mld m sześć. gazu ziemnego do Włoch i do reszty Europy. W 2021 roku zapotrzebowanie na gaz we Włoszech wynosiło 76,1 miliardów m sześć. Te 4 miliardy dojdą do prawie 15 miliardów już dostarczanych do Włoch z Algierii. To lepsze niż nic, ale … nie zastąpią 30 miliardów (46% zapotrzebowania), jakie do Włoch docierały z Rosji.

Tymczasem UE zawarło porozumienia z Azerbejdżanem w sprawie zwiększenia przepływu przez TAP, Trans Adriatic Pipeline.
12.
Rosja stoi w obliczu „kolosalnych trudności” z powodu sankcji, które prawie całkowicie zamykają nam dostęp do produktów high-tech – powiedział Władimir Putin, przemawiając podczas wideokonferencji podczas narady na temat rozwoju strategicznego i projektów narodowych. „Rosja nie może rozwijać się w oderwaniu od reszty świata. A my będziemy. Wydanie dekretu i wzniesienie ogromnego ogrodzenia w dzisiejszym świecie jest niemożliwe. To po prostu niemożliwe” – powiedział. Ale dodał, że Rosja „przezwycięży trudności i wyjdzie z tego silniejsza niż kiedykolwiek”.
Czy on nie jest przypadkiem z Krzywomordym spokrewniony?
W ramach poprawy stosunków z gigantami technologicznymi Kreml za pośrednictwem swoich sądów (złoty sen zi0br0) nałożył na Google 387 milionów dolarów kary za „niezastosowanie się do nakazu usunięcia z YouTube treści uznanych w Rosji za nielegalne”.
13.
W Teheranie spotkają się dziś Ebrahim Raisi, Recep Tayyip Erdogan i Wołodia Putin. Mają rozmawiać o uwolnieniu Morza Czarnego dla statków z ukraińskim zbożem.
Być może powstanie z tego ocet.
Zazwyczaj do powstania octu potrzebnych jest siedmiu złodziei, ale tych trzech wystarczy za dziewięciu.
14.
UE przyznała Ukrainie kolejne 500 mln euro w pomocy wojskowej: UE wspólnie zakupi broń dla naszego napadniętego sąsiada. Te 500 to dodatek do owych 2 miliardów, które już są rozdysponowywane.
15.
TASS cytuje ambasadora Rosji w Helsinkach Pawła Kuzniecowa: „Niemal wszystkie kontakty międzyrządowe i międzyresortowe między Rosją a Finlandią zostały zamrożone z inicjatywy Helsinek. „W ostatnich miesiącach nasi – dotychczas dobrzy – fińscy przyjaciele dołożyli wszelkich starań, aby ogromny potencjał dwustronnej współpracy nagromadzony w ciągu ostatnich dziesięcioleci na każdym poziomie i we wszystkich sektorach praktycznie przestał istnieć. Z inicjatywy Finów praktycznie wszystkie kontakty międzyrządowe i międzyresortowe zostały zamrożone” – dodał ambasador (https://www.vedomosti.ru/…/931806-rossiiskii-posol…).
16.
Pod koniec czerwca rosyjska administracja prezydencką zleciła Rosyjskiemu Ośrodkowi Badań Opinii Publicznej (WTSIOM) przeprowadzanie sondażu.
Pytanie brzmiało: „Niektórzy uważają, że rosyjska działalność wojskowa na Ukrainie powinna zostać jak najszybciej zakończona. Inni uważają, że nie nadszedł jeszcze czas, aby to zakończyć. Z którą opinią zgadzasz się bardziej, pierwszą czy drugą?”
30% rosyjskiej populacji wzywa odpowiedziało: „tak, powinna się skończyć, jak najszybciej”. Wśród młodych odsetek ten wzrasta do 46%.
Wyniki sondażu nigdy nie zostały ujawnione opinii publicznej, ale dotarła do nich i opublikowała rosyjskojęzyczna strona internetowa „Meduza” z siedzibą w Rydze.
Nb. zamknięta przez Kreml Telewizja „Dożd” wróciła na YouTube: „Ludzie powinni wiedzieć, co dzieje się w Ukrainie” – powiedzieli dziennikarze.
Powodzenia! – od starego D.O.!
17.
Nie ma dokładnej daty zakończenia „specjalnej operacji wojskowej” na Ukrainie. Powtórzył to rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, podkreślając, że operacja zakończy się, gdy „zostaną osiągnięte wszystkie jej cele”. „Istotnym aspektem nie jest czas, ale skuteczność”, powiedział Pieskow w wywiadzie dla irańskich mediów.
18.
Rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu przeprowadził inspekcję oddziałów grupy Wostok rozmieszczonych na wschodniej Ukrainie i polecił im zlikwidować rakiety dalekiego zasięgu armii ukraińskiej – wynika z notki rosyjskiego Ministerstwa Obrony. „Szojgu poinstruował dowódcę Rustama Muradowa, aby nadał priorytet użyciu precyzyjnie kierowanej broni do niszczenia pocisków dalekiego zasięgu wroga oraz zasobów artylerii używanych do bombardowania dzielnic mieszkalnych społeczności Donbasu”. Czyli „my będziemy was atakować, ostrzeliwać rakietami, bombardować i zabijać, ale jak wy się będziecie bronić, to będzie zbrodnia”.
No te amerykańskie Himarsy musiały putinowcom zaleźć za skórę!
19.
Nadanie Ukrainie i Mołdawii statusu krajów kandydujących do członkostwa w UE jest „antyrosyjskim posunięciem geopolitycznym” – powiedział rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow w artykule wstępnym opublikowanym przez Izwiestia (https://iz.ru/…/lavrov-ukazal-na-uchastie-navodchikov…).

Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

