Jacek Pałasiński: Drugi obieg (379)13 min czytania

()

29.07.2022

1.

Dzieci i wnuki biegały po centrum, dziadkowie zażywali swobody. Mieli się wyprawić tylko na obiadek, ale się rozochocili i pojechali samochodem kupić to i owo, a potem wracali sielską uliczuszką (kiedy Rosjanie ją zbombardują, nikt nie zauważy różnicy, tak pełna jest wybojów), więc kiedy wrócili, młodsze i najmłodsze towarzystwo było już w domu.

No i opowiedzieli bardzo rzymską historię.

Wracali zatłoczonym autobusem. Połowa pasażerów bez maseczek, ale nec Hercules contra plures. Kiedy autobus minął tunel obok Watykanu, kierowca pomylił trasę. Zamiast pojechać prosto Via Gregorio VII, skręcił w Via Aurelia i dalej pod górę, w kierunku Via di Porta Pertusa.

– Ao, senti! – powiedział jeden z pasażerów z typowo rzymskim akcentem – te sei sbagliato, nun e’ questa la strada tua! (pomyliłeś się, to nie jest trasa twoja). Odłóż ten telefon i zawracaj!

Inni pasażerowie przyłączyli się do chóru dobrych porad, ale nikt nie był specjalnie zły ani agresywny.

– Masz rację – mówił skruszony kierowca, tak samo Rzymianin, jak i pasażer. – Dziś mam inny numerek.

Dojechał do Via Porta Pertusa, która kawałek dalej staje się krętym Viale Vaticano, i dalejże zawracać.

Pół autobusu zaczęło dawać dobre rady:

– Ao, capo, nun sa da fa’, nun c’e’ spazio! – Ao szefie, nie da rady, brakuje miejsca – powiedział główny pasażer po paru próbach.

Tu przyłączyli się inni pasażerowie, spierając się, w którą stronę roztargniony kierowca i tłumek jego pasażerów powinni się udać, by powrócić na jedynie słuszną drogę. Rada w radę uradzili i po tym małym zboczeniu, przejeżdżając przez kilka wąskich uliczek, na których nikt by się miejskiego autobusu nie spodziewał, szczęśliwie powrócili na ulicę Grzegorza VII (Soana, około 1015 – Salerno, 25 maja 1085), znanego szerzej ze śpiewów gregoriańskich i gregoriańskiej reformy, a także z upokorzenia cesarza Henryka IV, który „poszedł do Canossy”.

2.

Tymczasem państwo dziadostwo poszło na obiad do pobliskiej knajpeczki „Da Leo”, tylko dlatego, że była pobliska. I okazała się cudna! Miejsce absolutnie nieturystyczne, dla miejscowych i wtajemniczonych, robotników z pobliskich warsztatów i w ogóle dla rzymskiego ludku. Stolików osiem, słownie osiem, menu po 10 i 15 euro. Obejmujące w kolejności:

-– wodę (zwykłą, czy lekko gazowaną?) – litrów 1;

– spaghetti alle vongole (w menu za 15) albo gnocchi al pomodoro (w menu za 10) – porcje słuszne;

– sześć drugich dań do wyboru: pulpety, bitkę wołową, mielonego, sałatę z tuńczykiem i sałatę z surową, pieczoną kiełbasą i sałatkę „caprese”, czyli mozzarellę z pomidorem i bazylią, polaną oliwą.

Nowe odkrycie: osteria u Leo. Ciupcia, ale cudna

Zakochaliśmy się od razu w tej knajpce, która musi tu być od dziesięcioleci, w której wszyscy się znają i wiedzą o sobie wszystko.

W drugim rogu, w całej okazałości …

Kiedy żona Leo, odwróconego do jednego z gości, zwróciła mu uwagę, mówiąc: „Ao (bez „Ao” na początku, niemającego roli we frazie, a dodawanego tylko dla urody i wzmocnienia efektu), Ao Leo, są osoby przy drzwiach”, Leo skarcił ją wzrokiem, odpowiadając: „nie osoby, żadne osoby, tylko przyjaciele”.

I pełnej krasie, oczywiście, jeśli P.T. Czytelnicy wiedzą, co to jest krasa.

I wiecie co, P.T. Czytelnicy?

Możecie sobie zabrać wszystkie trzygwiazdkowe Micheliny, swoich chefów z niezliczonymi dyplomy, swoje wymuskane wnętrza: D.O. i tak zawsze wybierze knajpę u Leo.

No cóż innego D.O. mógł zamówić, zwłaszcza, że była to jedyna pozycja w menu na pierwsze danie? No co? Spaghetti alle…

3.

A co poza tym?

Papież z Alberty przejechał do Quebecu w Quebecu. Quebecu, stolicy stanu Quebec. Mówił tam różne rzeczy, ale media już tego nie podejmują. Przynajmniej nie podejmują z równym zapałem jak owe, tyleż poetyckie, co mało praktyczne przeprosiny Pierwszych Narodów pod Edmonton. (Do których to przeprosin zastrzeżenia miała nie tylko „Wyborcza”, sporo mediów zachodnich też się zradykalizowało).

Przed gubernator Mary Simon i premierem Justinem Trudeau, Franciszek powiedział: „Nie musimy dzielić świata na przyjaciół i wrogów, dystansować się i uzbrajać po zęby: to nie wyścig zbrojeń i strategie odstraszania przyniosą pokój i bezpieczeństwo. Nie trzeba zadawać sobie pytania, jak kontynuować wojny, ale jak je zatrzymać. I jak zapobiec, by narody ponownie nie stały się zakładnikami w uścisku przerażających, długotrwałych zimnych wojen”. I dodał: „wojna musi zostać przerwana bez jakiegokolwiek usprawiedliwienia wyścigu zbrojeń”.

Potem Franciszek odprawił mszę w narodowym sanktuarium Saint Anne de Beaupre nad rzeką świętego Wawrzyńca. W czasie mszy grupa rdzennych mieszkańców zażądała anulowania przez Kościół tak zwanej „Doktryny Odkrycia”. Przedstawiciele służb bezpieczeństwa – nie jest jasne czy watykańskich, czy kanadyjskich – usunęli transparent i protestujących, którzy nie stawiali oporu. Rozwiesili później swój transparent przed świątynią.

Na „Doktrynę Odkrycia” składał się szereg bulli papieskich, uzasadniających prawnie i moralnie kolonializm, wygnania miejscowych ludów z ich terytoriów, a przede wszystkim niewolnictwo. Kościół ani myśli doktryny odwoływać’ była przywoływana jeszcze przez JPII podczas 500. rocznicy tzw. odkrycia Ameryki.

„Nie wystarczą prośby o przebaczenie i pojednanie ze strony papieża, kiedy nie usłyszeliśmy dotąd nic o wyrzeczeniu się Doktryny Odkrycia” – mówili protestujący tubylcy.

I wreszcie, w homilii podczas mszy w katedrze Notre-Dame w Quebecu papież prosił o przebaczenie ofiary gwałtów księży – pedofilów. „Aby głosić Ewangelię, trzeba być wiarygodnym” – powiedział Franciszek.

Howk.

Papież w Quebecu nie robi już newsa

W Polsce popularność papieża Franciszka spadła z 85 do 57%.

Przyczyna powyżej.

4.

Kim Jong-un, po raz pierwszy od prawie trzech tygodni, zagroził „unicestwieniem” Korei Południowej. I w ogóle, to był jeden z najostrzejszych ataków retorycznych na Seul od 10 maja, tj. czasu objęcia urzędu przez konserwatywnego prezydenta KPD Yoon Suk-yeola, który wygrał wybory, obiecując twarde stanowisko wobec Pjongjangu, choć zapewniał jednocześnie, że chce pozostawić otwarte drzwi do dialogu.

Kim grozi atomówką, a siostrzyczka jego płacze ze wzruszenia (że ma tak piękną broszkę!)
A swoją drogą, dieta cud nie poskutkowała i odezwał się efekt jo-jo.
D.O. szczególnie zaimponowały twarze młodzieńców na drugim planie.

Spęd, na którym przemawiał Kim, syn Kima i wnuk Kima, urządzono z okazji 69. rocznicy rozejmu, który zakończył wojnę koreańską w latach 1950-53,

„Imperialiści ze Stanów Zjednoczonych popychają władze Korei Południowej do samobójczej konfrontacji” z Północą. „Po raz kolejny wyjaśniam, że Korea Północna jest gotowa na każdą militarną konfrontację z USA”.

Nieskończona jest cierpliwość Waszyngtonu.

D.O. już dawno by powiedział: „no to chodź” i dodałby tu określenie powszechnie uznane za.

W ostatnich miesiącach Pjongjang testował pociski naddźwiękowe i rakiety, które mogą przenosić taktyczną broń nuklearną o dużej dokładności, co wywołało alarm na Południu, ponieważ precyzyjne uderzenia byłyby w stanie zmniejszyć prawdopodobieństwo reakcji Seulu.

D.O. nienawidzi wojen, ale żyje wystarczająco długo, by wiedzieć, że czasami są one nie do uniknięcia. I na ogół, uderzenie prewencyjne zmniejsza prawdopodobieństwo niebezpiecznej eskalacji. Dlatego uważa, że Korei Północnej już dawno powinno się odebrać zdolność zastraszania świata, a przede wszystkim, nigdy nie powinno się dopuścić, by weszła ona w posiadanie broni nuklearnej.

Aha; siostra Kima, pani Kim, popłakała się ze wzruszenia przy odśpiewywaniu hymnu Korei Północnej.

Zmiany patologiczne w mózgu są już chyba nieodwracalne.

5.

Dwie godziny i 17 minut. Tyle trwała rozmowa Joe Bidena z Xi Jinpingiem.

Była to pierwsza ich bezpośrednia rozmowa od czterech miesięcy.

Biały Dom określił tasiemcową rozmowę Bidena z Xi jako „podtrzymującą stosunki”.

Biały Dom nie dostarczył jak dotąd sprawozdania z tego, co zostało powiedziane. „Obaj prezydenci omówili szereg kwestii ważnych dla stosunków dwustronnych oraz innych kwestii regionalnych i globalnych, a także zlecili swoim zespołom kontynuację dzisiejszej rozmowy, w szczególności zajęcie się zmianami klimatycznymi i bezpieczeństwem zdrowotnym. W sprawie Tajwanu prezydent Biden podkreślił, że polityka Stanów Zjednoczonych nie uległa zmianie i że Stany Zjednoczone zdecydowanie sprzeciwiają się jednostronnym wysiłkom zmierzającym do zmiany status quo lub podważenia pokoju i stabilności w Cieśninie Tajwańskiej”.

Z kolei chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stwierdziło po rozmowie, że była ona owocna, ale wydało surowe ostrzeżenie przed tym, co uważa za amerykańskie prowokacje: „Zabawa z ogniem spowoduje samozapłon” – napisano w oświadczeniu.

To była zapewne aluzja do planowanej podróży na Tajwan przewodniczącej Izby Reprezentantów Nancy Pelosi, której Pekin ostro się przeciwstawia. I wzmaga wojskowe prowokacje wobec Tajwanu.

Który to Tajwan przeprowadza właśnie największe od lat manewry wojskowe wokół swoich granic.

6.

Gospodin Siergiej Szojgu zapowiedział: „Będziemy mieli nowy Związek Radziecki i znowu zapanuje pokój”.

Odpowiedział mu Mamuka Mamulaszwili, dowódca walczącego z Rosją Legionu Gruzińskiego: „Wykończymy Rosję i podzielimy ją na mniejsze kawałki”.

D.O. lubić Mamuka i jego plan!

7.

Powróćmy do Rzymu: co nowego?

Szerszeń Wschodni, czyli vespa orientalis. Gryzie, jak diabły. Nazywano go „szerszeniem – mordercą”, ale z powodów poprawności politycznej postanowiono go przemianować na „szerszenia dobrotliwego”.

Nic, wszystko jak zwykle. Dzielnica Monteverde zaatakowana została przez złośliwą odmianę Szerszenia Wschodniego. Żądlą boleśniej. Przyciągają je góry śmieci. Monteverde to dzielnica, w której mieszka burmistrz Rzymu, Roberto Gualtieri.

8.

Zapewne kilka Polek z nią walczyło: Valentina Vezzali, florecistka, zdobywczyni dziewięciu medali na igrzyskach olimpijskich, sześciu złotych, jednego srebrnego i dwóch brązowych, do niedawna była podsekretarzem stanu we włoskim URM, odpowiedzialną za sport w rządzie Mario Draghiego. Właśnie zdecydowała się kandydować do Parlamentu z list Forza Italia Silvio Berlusconiego. Inni dość masowo z tej partii uciekają, ona do niej przystaje.

Pani Vezzali już raz zabłysła w świecie medialnym: w popularnym talk-show w jednej z TV Berlusconiego, powiedziała do Berlusconiego romantyczne: „Panu to nawet dałabym się podotykać”.

„Panu to bym się dała podotykać”.
https://www.repubblica.it/…/valentina_vezzali…/…
D.O. apeluje, by dotykanie się odbyło się za zamkniętymi drzwiami!

Teraz, jako posłanka, będzie miała sporo okazji dać się mu.

I to jest, drodzy Czytelnicy, charyzma bogatego i możnego!

Pewien niewysoki polski milioner, zapytany, skąd u niego takie powodzenie u kobiet zważywszy jego nikłą posturę, odpowiedział: „kiedy stanę na portfelu to się robię bardzo wysoki”.

9.

Jak donoszą dobrze poinformowani, do mody wracają ubrania z wydrukowanymi szczegółami anatomicznymi. Zazwyczaj ubrania służą do przykrywania owych szczegółów. Niby te też przykrywają, ale jakoś inaczej.

To jeden z najbardziej pożądanych i modnych ubiorów pierwszej połowy 2022 roku według platformy Lyst (https://www.repubblica.it/…/naked_dress_jean_paul…/…). Jak widać la Repubblica modzie nie uległa i ubranie ocenzurowała. I dobrze, bo inaczej pan Z.berg srogo by D.O. ukarał.

Może Ciul Rozmamłany ulegnie modzie?

10.

Na zakończenie powróćmy do tematyki transcendentalnej.

Ksiądz Mattia Bernasconi z archidiecezji mediolańskiej odprawił mszę dla uczniów licealnych na plaży w Crotone w południowych Włoszech. A dokładniej: w wodzie. Morskiej. Przy plaży.

Wierni uczniowie stali w wodzie w kostiumach kąpielowych i wielebny również stał w wodzie, chcemy wierzyć, również w kostiumie, choć ze zdjęcia to nie wynika.

https://www.theguardian.com/…/imprudent-priest-uses…
„Nieroztropny” ksiądz używa dmuchanego materaca jako ołtarza podczas mszy w morzu.

Jako ołtarza użył dmuchanego materaca, starannie, żeby go prądy nie zniosły na pełne morze, trzymanego przez ministranta, również oczywiście w majtkach kąpielowych.

No, nie wszystkim to się spodobało. Pan Giuseppe Capoccia, główny prokurator miasta Crotone, wszczął wobec księdza śledztwo. Duchowny podejrzany jest o „przestępstwo wobec wyznania religijnego”.

Wielebny Bernasconi przeprosił za wszelkie możliwe wykroczenia, mówiąc, że jego zachowanie było „być może nierozważne” i dodając, że nie zrobi tego ponownie. „Nie było moim zamiarem trywializowanie Eucharystii… to była po prostu msza na zakończenie tygodnia pracy”.

Amen.

D.O. myśli, że msza w kostiumach kąpielowych bardzo by się spodobała niektórym polskim duchownym, nazwiska do wiadomości redakcji.

Jacek Pałasiński

„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.