07.09.2022
1.
Poszedł ci D.O. w poniedziałek do Lidla po figi. Chce płacić kartą w kasie: odrzucona. Chce płacić w kasie drugi raz: odrzucona. Szczęśliwie miał trochę „zwykłych” pieniędzy, więc zapłacił i poszedł, złorzecząc w duchu na niesprawne terminale w Lidlu.
Poszedł ci D.O. we wtorek do Deichmana po wkładki do kupionych w Rzymie butów (stare, jak najbardziej zagorzali Czytelnicy pamiętają, rozleciały się na sampietrini). Chce płacić kartą w kasie: odrzucona. Chce płacić drugą: odrzucona. Szczęśliwie miał trochę „zwykłych” pieniędzy, więc zapłacił i poszedł, złorzecząc w duchu już nie Deichmanowi, ale mBankowi.
Wrócił ci D.O. do domu, dzwoni na „mLinię”, a tam odpowiada bot. To D.O. mu od razu mówi:
– Chcę rozmawiać z człowiekiem!
Bot na to: – „rozumiem, że chcesz rozmawiać z konsultantem”.
Nigdy z botem na „ty” D.O. nie był, ale niech tam.
– Tak, chcę rozmawiać z konsultantem.
– Dobrze, tylko powiedz mi jeszcze w jakiej sprawie, to cię połączę z odpowiednim konsultantem.
– Zablokowaliście mi karty debetowe, chcę je odblokować.
– Nie zrozumiałem polecenia, czy mógłbyś powtórzyć, w jakiej sprawie dzwonisz?
– Karty kredytowe!
– Rozumiem, że chodzi o karty kredytowe. Zanim cię jednak połączę, podaj mi swój kod klienta. Możesz wystukać go na klawiaturze telefonu lub po prostu powiedzieć do mikrofonu.
D.O. mówi.
– To prawie wszystko. Teraz podaj mi trzecią cyfrę twojego telekodu.
– A wiesz co? Wyp…
Głęboko w zakamarkach aplikacji mBanku D.O. znalazł nazwisko i telefon konsultantki. Dryń, dryń…
– Osoba, do której dzwonisz jest poza zasięgiem lub ma wyłączony telefon.
Noż …
Ale po kwadransie konsultantka oddzwania do D.O. „Rozmowy są nagrywane” itd.
– W czym mogę pomóc?
D.O. tłumaczy, że ma karty zablokowane i że na stronie internetowej mBanku wszystko jest w największym porządku: środki są, karta jest aktywna.
Konsultantka wypytała D.O. o pesel, o telefon i kazała potwierdzić, że D.O. to D.O. w aplikacji na telefonie. Potwierdził.
Po jakimś czasie: – Tu jest wszystko w porządku, karta jest aktywna.
– No właśnie to pani tłumaczyłem, jest aktywna, ale zablokowana, nie działa.
– No to pewnie pos był wadliwy.
– Jeden tak, ale dwa? I przede mną i pomnie ludzie na tych pos-ach płacili kartami i im działało.
– To może się pasek rozmagnetyzował.
– Kto dziś używa paska! Ja zbliżeniowo płacę!
– To może chip uległ awarii, może trzymał go pan przy magnesie.
– Jeszcze w niedzielę karta działała, a magnesu nie mam.
No i tak sobie D.O. pokonwersował z kwadransik, aż wreszcie konsultanta wykrzyknęła:
– O, teraz widzę! To nie karta jest zablokowana, ale całe konto!
D.O. już raz oberwał piorunem w głowę, więc zna to uczucie.
– Jak to konto zablokowane, dlaczego?! I stanęła mu przed oczami pani Elżbieta Podleśna, której jakiś katolicko-pisowski prokurator zablokował wszystkie środki na koncie na poczet jakieś niezbyt wysokiej grzywny.
– Tego nie mogę panu powiedzieć przez telefon, dlaczego konto zostało zablokowane. Musi pan przyjechać do placówki.
– No, ale jak, dlaczego!?
– Niestety, nie mogę panu powiedzieć tego przez telefon, musi pan przyjechać do placówki.
Okazało się, że pani konsultantka pracuje w Złotych Tarasach, nie jakoś za rogiem domu D.O. Oczywiście D.O mógł pojechać do dowolnej placówki, ale odbycie całego tego słownego baletu po raz drugi mu się nie uśmiechało i pojechał do Złotych Tarasów. W godzinach szczytu!
2.
Po sprawdzeniu dokumentów, zalogowaniu do aplikacji i potwierdzeniu, że D.O. to D.O., pani konsultantka powiedziała, że konto zostało zablokowane dla D.O. dobra z powodów bezpieczeństwa.
– Ale dlaczego, co się stało?
– Niestety, my tego w systemie nie widzimy i nie mogę powiedzieć, jaka była przyczyna, dla której zablokowano panu konto.
Po czym zadała D.O. serię pytań:
– Czy otrzymał pan maila od kogoś, w którym proszono pana o podanie danych osobowych?
– Czy otrzymał pan sms-a od kogoś, kto prosił pana o podanie danych osobowych?
– Czy otrzymał pan drogą elektroniczną lub telefoniczną propozycję inwestycji, dającej duże zyski?
– Czy otrzymał pan drogą elektroniczną ostrzeżenie przed oszustami i prośbą o kliknięcie w link?
Tu już D.O. nie wytrzymał i stwierdził, że owszem, jest starym sklerotykiem, ale nie idiotą.
Pani konsultantka kazała podpisać oświadczenie, że D.O. na wszystkie pytania odpowiedział „nie”.
Po czym dał upust swoim uczuciom i sam zadał pani konsultantce parę pytań:
– Jak to u jasnej anielki jest, że bank blokuje D.O. konto, nie zawiadamia go w żaden sposób, nie ostrzega, że jest jakieś zagrożenie dla D.O. konta?!
– A co by było, gdyby D.O. był gdzieś daleko za granicą? Miałbym się dodzwaniać do bota, który spytałby mnie o trzecią cyfrę telekodu?
– A co by było, gdyby poszedł do knajpy, najadł się i nie miał czym zapłacić?
– Jak to jest, że dla dobra klienta bank odcina go od jego pieniędzy, czyniąc zeń żebraka bez środków do życia?
Pani konsultantka zanotowała te D.O. pytania, dodała żądanie D.O. podania rodzaju zagrożenia, dla którego pan Bot z panem Algorytmem pozbawili D.O. jego skromnych pieniędzy.
Odpowiedź ma przyjść mailem.
Podobnie, jak na kolejne pytanie: dlaczego, gdy D.O. chciał podjąć 250 euro w rzymskim bankomacie, pan Bot z panem Algorytmem transakcję zablokowali, ale za to zaksięgowali owe 250 euro jako równowartość 1182,3… euro!
D.O. ma podejrzenie, że ta anomalia dotarła wreszcie do elektronowego mózgu mBanku, który zgłupiał: jak to 250 euro może się równać 1182 euro i 30 centów i na skutek tej dziwnej konfuzji na wszelki wypadek mózg zablokował D.O. konto.
3.
Po powrocie do domu okazało się, że Żona D.O., współwłaścicielka konta, ma zablokowany dostęp do strony internetowej mBanku.
For more news be tuned on D.O.!
4.
Poparcie dla gabinetu Matusza Morawieckiego wyraża 29% ankietowanych.
Brak poparcia deklaruje 46%.
Obojętny stosunek ma 23% ankietowanych Polaków.
D.O. chyba bardziej nie lubi tych obojętnych niż zwolenników Ciula Krzywomordego – Łgarskiego herbu Miedziane Czoło.
5.
To musicie zobaczyć! Russia Today i inne rosyjskie media reżimowe nadają złowrogi film o tym, jak będzie mroźna najbliższa zima dla Unii Europejskiej całej i Wielkiej Brytanii bez rosyjskiego gazu. Filmik nie jest podpisany, więc nikt nie przyznał się do jego autorstwa, ale marka „Gazprom” i „Nord Stream” na jakiś trop naprowadza. https://video.repubblica.it/…/gas-russo/424903/425857…

Ciekawe, czy uda ci się, Czytelniku, rozpoznać wszystkie zamarznięte miasta na tym filmie?
6.
Były premier Włoch i obecny lider populistycznego Ruchu 5 Gwiazd Giuseppe Conte był łaskaw powiedzieć „niech nikt nie mówi, że Putin nie chce pokoju” (https://www.repubblica.it/…/conte_non_SI_dica_che…/…).

Przedwczoraj Trump, pytany o Salviniego dał do zrozumienia, że go nie interesuje i sam zapytał: „how my Giuseppe is going”?
Kiedy Conte jako premier był z wizytą a Białym Domu u Trumpa, ten, nawet podczas wspólnej konferencji prasowej, zwracał się do niego per „Dżiuseppi”.

Ale nigdy tak bardzo, jak Gerhard Schroeder czy Matteo Salvini.

O, a tego nie wiedziałem: szajka planuje rozdawać maski przeciwsmogowe. To zapewne po apelu Ciula Rozmamłanego, żeby palić wszystkim z wyjątkiem opon.

Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

I jakakończyła się historia mBanku?