18.09.2022
1.
Szanowna Pani Profesor, D.O. z głupim pytaniem: czy można nie przestrzegać prawa?
Zna Pani zapewne ową boutade: „Dlaczego w Wielkopolsce nie było partyzantki? – Bo to było niezgodne z prawem”!
No właśnie: czy partyzanci, nieprzestrzegający narzuconego przez okupanta prawa są godni pochwały, czy potępienia?
Poza literą jest też prawa duch, więc: czy opozycja demokratyczna w PRL, owego ducha łamiąc, postępowała dobrze, czy źle?
A Marlene Dietrich, czy Willy Brandt, aktywnie stając po stronie sił walczących z legalnie wybraną władzą w swoim kraju, stając po stronie sił ich krajowi wówczas wrogich, są moralnie czyści?
Och, ale D.O. z bardzo grubej rury zaczyna, ale przecież pytanie o prawo do nieprzestrzegania praw ustanowionych sięga wyborów zgoła trywialnych. Na przykład: jadę, widzę przy drodze znak, ograniczający prędkość do 20 km/h, widzę, że nie ma dlań żadnego uzasadnienia, bo to pozostałość po robotach drogowych, które albo się jeszcze nie zaczęły, albo już skończyły. Znak nie ma żadnego uzasadnienia, nie ma odwołania, ale stoi i zgodnie z Kodeksem, jestem zmuszony się doń dostosować? Choćby to wpłynęło negatywnie na bezpieczeństwo w ruchu drogowym, bo przecież na tej drodze wszyscy jadą przepisowe 90 km/h i nagle im wyrasta na drodze pojazd praktycznie stojący, gwałtowne hamowanie, wymijanie… A co, jeśli z przeciwka jedzie TIR z przyczepą? Pisk opon, straszny huk, zmiażdżeni ludzie w zmiażdżonych samochodach…
Rozsądniej byłoby tego znaku nie przestrzegać: mogę? Funkcjonariusz policji uwzględni moje pojęcie dobra i sprawiedliwości? A sąd: przyzna mi rację?
Nie, zapewne nie przyzna, bo przecież nie przestrzegałem prawa…
2.
Ale jest jeszcze jeden aspekt. Czy jeśli organ prawo stanowiący albo organ prawo egzekwujący sam bezkarnie nie przestrzega prawa, to czy obywatel, owego prawa przedmiot, również nie powinien być z przestrzegania owego prawa zwolniony?
W takim kontekście: czy Polacy w swoim kraju A.D. 2022 nie powinni być zwolnieni z przestrzegania prawa?
D.O. często odnosi wrażenie, że czują się zwolnieni. Drakońskie kary za nieprzestrzeganie ograniczeń prędkości na drodze są powszechnie lekceważone.
Płacenie podatków też nie wydaje się religijnym nakazem dla naszych rodaków. Ale czy fakt, że ich ciężko zarobione pieniądze pójdą na idiotyczny przekop albo na ławeczki w barwach narodowych Rosji, albo na niebotyczne pensje zupełnie zbędnych urzędników w zupełnie zbędnych instytucjach, nie usprawiedliwiają przestępstw podatkowych?
I na koniec pytanie podsumowujące wątpliwości D.O.: czy ktoś, kiedyś, gdzieś, opisał okoliczności, w których człowiek, pragnący być przykładnym obywatelem, zyskuje prawo nieprzestrzegania prawa?
I czy prawo do nieprzestrzegania prawa jest uwzględnione w prawodawstwie cywilizowanego świata?
3.
A to było tak: parę dni temu rzecznik Putina Pieskow, spytany, czy Rosja planuje użycie broni atomowej w Ukrainie odpowiedział: „Przeczytajcie doktrynę, tam jest wszystko napisane”.

Powiało grozą, bo zmodyfikowana stosunkowo niedawno wojskowa doktryna Federacji Rosyjskiej zakłada możliwość prewencyjnego użycia taktycznej broni atomowej. A co to jest taktyczna broń atomowa i czym się różni od strategicznej, tego P.T. Czytelnicy dowiedzą się z dzisiejszej, najnowszej rozmowy z cyklu „Allegro ma non troppo” na portalu natemat.pl z wybitnym specjalistą i analitykiem kwestii związanych z bezpieczeństwem i wojskowością Markiem Świerczyńskim z „Polityki Insight”.

A zatem słowa Pieskowa oznaczały: „tak, nie wykluczamy takiej możliwości”. Do tej pory wszyscy przedstawiciele Kremla, pytani o podobne kwestie, odpowiadali bardzo wymijająco. Podobnie stanowcza deklaracja nigdy wcześniej nie padła.
Jeśli połączymy to z dochodzącymi z Moskwy pogłoskami, że na rozkaz Putina armia rosyjska zamierza całkowicie zmienić taktykę w wojnie z Ukrainą, ponieważ dotychczasowa nie tylko okazała się nieskuteczna, ale przynosi Rosji bardzo bolesne straty, w ludziach, sprzęcie, ale także w gospodarce i jej pozycji w świecie…
Jeśli połączymy to z ostatnimi, bardzo wojowniczymi wpisami b. premiera i prezydenta FR, obecnego wiceprzewodniczącego Rady Bezpieczeństwa Narodowego…
Jeśli połączymy to z wypowiedzią Putina w Taszkiencie, że „Rosja nie zmienia celów strategicznych w sprawie Ukrainy”, że jej się „nie spieszy” i że jest „pewna zwycięstwa”, że „do tej pory wykazywała się dużą cierpliwością wobec „ataków ukraińskich terrorystów”…

Jeśli połączymy to wszystko, dodamy deklarację Pieskowa, to zrozumiemy, dlaczego Joe Biden w sobotę trzykrotnie powtórzył pod adresem Putina: „don’t do that, don’t do that, don’t do that”.
We wspomnianej rozmowie w „Allegro ma non troppo” rozmawiamy o tym, jak Ameryka, czy jak NATO mogłoby zareagować na użycie taktycznej broni atomowej w Ukrainie.
Ponieważ nagrywaliśmy tę rozmowę w piątek, nie wiedzieliśmy jeszcze ani o deklaracjach Pieskowa, ani o ostrzeżeniach Putina.
Bo gdybyśmy wiedzieli, odpowiedzielibyśmy zapewne tak:
„Owszem, jeśli Rosja zdecyduje się na uderzenie taktyczną bronią jądrową terytorium Ukrainy, to USA, a być może całe NATO, odpowiedzą »proporcjonalnie«”.
Bo właściwie to jedyna dobra wiadomość w całej tej sytuacji. Dobra, choć przerażająca.
Biden, który ze złowrogim uśmieszkiem zapowiada kontruderzenie atomowe (choćby tylko taktyczne) w Rosję, to coś, co pozwala nadal mieć nadzieję, że Rosja jednak na takie uderzenie się nie zdecyduje.
4.
D.O. przyznaje niniejszym, że Olaf Scholz nadal, w 10 miesięcy po objęciu stanowiska kanclerza RFN, pozostaje niezrozumiałą tajemnicą.

Jeszcze większą od soboty, kiedy radio Deutschlandfunk opublikowało „zajawki” wywiadu, który zostanie wyemitowany w całości dzisiaj.
„Rozmowy telefoniczne z Władimirem Putinem od początku inwazji na Ukrainę miały zawsze” przyjazne tony „nawet jeśli były »bardzo, bardzo kontrastowe, jeśli prezentowaliśmy ogromnie różne stanowiska« – powiedział. Scholz przytacza podobno szczegóły wtorkowej rozmowy z prezydentem Rosji.
I podobno powtórzył potrzebę dyplomatycznego rozwiązania wojny, które obejmuje jak najszybsze zawieszenie broni i całkowite wycofanie wojsk rosyjskich z poszanowaniem integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy.
Ładnie z jego strony, nieprawdaż?
5.
New York Times napisał, powołując się na cztery osoby zaznajomione z sytuacją, że najwyższy lider Iranu, wzoru niedoścignionego panny P., obecnie sędzi TP (Trybunału Przyłębskiej, dawniej Konstytucyjnego) jest chory i leży w łóżeczku. Doznał silnych bólów brzucha i wysokiej gorączki i był operowany w zeszłym tygodniu z powodu niedrożności jelit. Jest teraz w łóżku pod obserwacją, zbyt słaby, by wstać. Jego biuro anulowało wszystkie zobowiązania. Ali Chamenei na 93 lata i od lat jest leczony na raka prostaty.

Ale dzień po publikacji NYT Chamenei pojawił się publicznie, prowadząc modlitwy z okazji Arbain, czterdziesiątnicy, kończącej okres żałobnego upamiętniania zabitego prawnuka Mahometa, imama Husseina. Co to jest „czterdziesiątnica”? To samo, co katolicka piędziesiątnica, tylko o 10 dni krótsza.
Trzeba będzie obserwować lewe ramię panny P., jak pojawi się tam żałobna opaska, znak to będzie, że odszedł na łono Ibrahima.
D.O. raczej nie zapłacze.
6.
D.O. powtarza z wczoraj:

Papieski jałmużnik kardynał Konrad Krajewski wraz z dwoma biskupami, jednym katolikiem i jednym protestanckim, w towarzystwie żołnierza, załadowali dziś swój samochód pomocą i udali się na teren off-limits, gdzie „nikt nie wjeżdża poza żołnierzami”, bo strzelanina jest na porządku dziennym. W jednym z zaplanowanych postojów mikrobus wiozący grupę został trafiony strzałami z broni palnej i kardynał wraz z innymi musiał uciekać w bezpieczne miejsce. „Pierwszy raz w życiu nie wiedziałam, gdzie uciec… bo ucieczka to za mało, trzeba wiedzieć gdzie” – brzmiały dramatyczne słowa kardynała przekazane do Vatican News z Zaporoża. Na szczęście kardynał zdołał się uratować i ma się dobrze.

A wiceminister finansów usiłuje wrobić biznesmenów z USA w polskie obligacje. Sytuacja polskich finansów musi być dramatyczna, znacznie gorsza, niż nam przedstawia szajka złodziei, nieudaczników i ruskich agentów.

Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.
