Jacek Pałasiński: Drugi obieg (445)12 min czytania

()

05.10.2022

1.

W Dwójce czytają „Niemyte Dusze” Witkacego. W książce są rozważania jednego z największych geniuszy artystycznych w historii polskiej sztuki na temat psychologii, w tym typologii Kretschmera. Pada tam stwierdzenie, że typy psychopatyczne sądzą, że wszyscy ludzie są tacy, jak oni i myślą, tak, jak oni i nie akceptują nikogo, kto ich nie przypomina, nikogo, kto myśli inaczej niż oni.

Przy wszystkich – dzisiejszego punktu widzenia – śmiesznostkach Kretschmera, przy dość żywiołowej i nieprofesjonalnej analizie Witkacego, to stwierdzenie uderza swoją trafnością.

I – pasuje jak ulał!

2.

Bo w gruncie rzeczy – czyż nie jest tak, Czytelniku – że niezależnie, czyś pyknikiem czy cholerykiem, liczy się to, czy lubisz ludzi, czy ich szanujesz, czy też może nienawidzisz i nimi pogardzasz.

Wydaje się, że ludzkość żarliwie tęskni do tych, którzy lubią i szanują.

A z powodu bardzo nikłej ich podaży, wymyślają, kreują, mitologizują, czasami deifikują pozytywnych bohaterów, choćby było to zupełnie ahistoryczne, choćby z daleka pachniało bajką, w której królewicz był zawsze przystojny, dobry i skromny, królewna Śnieżka najpiękniejsza na świecie, a Matka Teresa z Kalkuty pomaga chorym.

Ale potrzebujemy takich postaci i wyłączamy wszystkie nasze systemy ostrzegawcze, byleby tylko w nie uwierzyć.

3.

Ale tacy ludzie istnieją! Chyba.

D.O. spotkał takich, w których dobroć, a nawet świętość uwierzył. Wie, że nikt nie jest tylko dobry, nie jest jednowymiarowy, laurkowy. Ale podziwia, a nawet zaryzykowałby twierdzenie, że kocha takich ludzi, bo starają się zbliżyć do bajkowego ideału.

No, chyba, że i D.O. wyłączył wszystkie swoje systemy ostrzegawcze, bo i on chciałby wierzyć w siłę dobra, wierzyć, że ona coś zdziała, zmieni ludzki świat na lepsze.

4.

A jak to jest, szanowny D.O., jak to się da pogodzić z twoją żywiołową, hmmm…, niechęcią do ludzi nienawidzących i pogardzających?

„Chcesz zmienić świat? – Zacznij od zmieniania siebie” – głosi przysłowie, może nawet chińskie.

Zmień się i polub, pokochaj także tych, którzy nienawidzą i pogardzają, zwiększysz ilość dobra na świecie!…

A takiego wała!

Niech inni nadstawiają drugi policzek, D.O. będzie ich tępił. Skromnie, bo tylko słowami.

Złymi słowami.

Problem w tym, że złe słowa sprawiają ból dobrym, nie sprawiają go złym, czyż nie tak?

Więc złe słowa D.O. dają więcej satysfakcji jemu samemu niż wyrządzają szkody ich adresatom: nienawidzącym i pogardzającym.

5.

„Guardian” kubikami: „Wojna rosyjsko-ukraińska: Rosji grozi utratą kontroli nad miastami krytycznymi dla utrzymania miasta Chersoniu i Krymu, mówią zachodni urzędnicy”.

„Rosji grozi utrata kontroli nad kluczowymi miastami, zagradzającymi dostęp do Chersonia i do Krymu mówią zachodni oficjele” – krzyczy na pierwszej stronie „Guardian”. To są wiadomości na które wszyscy czekaliśmy, ale niepokój zniknie dopiero po tym, jak Putin zawiśnie na szubienicy, a w Moskwie władzę przejmą demokraci.

Zachodni politycy ostrzegają, że sytuacja na południu może stać się „coraz bardziej chaotyczna z potencjalnie bardziej zdesperowanymi siłami rosyjskimi”. (https://www.theguardian.com/…/russia-ukraine-war-live…)

6.

Arcyciekawy reportaż wysłanniczki BBC Orli Guerin z Łymanu (https://www.bbc.com/news/world-europe-63130571)”

Zwycięstwo może wyglądać na smętne.

Ukraińska ofensywa rozwija się – krzyczy „na jedynce” CNN https://edition.cnn.com/…/russia-ukraine-war…/index.html

Ma to miejsce w wschodnioukraińskim mieście Łyman, odebranym Rosjanom w weekend. Opustoszałe, zasypane gruzami ulice są otoczone zbitymi deskami lub wypalonymi budynkami. Blachy zwisające z rozwalonych dachów są targane wiatrem. Niewielu cywilów wychodzi na zewnątrz. Naliczyliśmy prawie tyle samo psów co ludzi – choć przed wojną populacja miasta wynosiła około 20 tysięcy.

Arcyciekawy reportaż Orli Guerin
Wyzwolone miasto pokazuje ludzki koszt rosyjskiej porażki – BBC News, Łyman https://www.bbc.com/news/world-europe-63130571

Garstka cywilów, których spotkaliśmy, wydaje się w stanie szoku po miesiącach bombardowań i braku pewności, że ich męka się skończyła.

Jedyną falą życia był konwój ukraińskich żołnierzy jadących wysoko na transporterach opancerzonych, machających i wiwatujących, gdy wyjeżdżali z miasta drogą graniczącą z sosnowym lasem.

Krzyczeli z radości obok dowodów na ludzkie koszty klęski Rosji. Ciała pięciu zabitych rosyjskich żołnierzy leżały blisko siebie, teraz wzdęte i powykrzywiane przez śmierć, ale kiedyś czyjegoś męża lub czyjegoś syna. Byli w pełnych mundurach, w butach, jakby mogli wrócić do walki. Wygląda na to, że zostali razem zgładzeni, gdy próbowali uciec.

W pobliżu zobaczyliśmy stos porzuconych rosyjskich mundurów, śpiworów i racji żywności. Był tam wojskowy plecak z wypisanym nazwiskiem. Nie wiemy, co stało się z jego właścicielem.

Dwóch młodych wolontariuszy z ukraińskiej grupy humanitarnej pracowało ostrożnie i cicho, licząc ciała i szukając wszystkiego, co mogłoby je zidentyfikować.

Klęczeli zaledwie kilka metrów od min rozrzuconych wzdłuż pobocza drogi; ich ciemnozielony kolor maskowała trawa i liście. Są trwałym zagrożeniem ze strony wroga, który został zmuszony do odwrotu lub, jak to ujął rosyjski minister obrony, został „wycofany na korzystniejsze pozycje”. To stwierdzenie ma znajomy dźwięk (…). Później ochotnicy wmanewrowali szczątki do czarnych worków na ciała i wywozili je – niektórzy z poległych rosyjskich żołnierzy w końcu opuścili pole bitwy.

Ukraina twierdzi, że przed upadkiem, w mieście Łyman było około 5000 rosyjskich żołnierzy. Nie wiemy, ilu zostało zabitych lub schwytanych.

Ministerstwo obrony w Kijowie poinformowało w tweecie, że prawie wszystkie rosyjskie oddziały rozmieszczone w Łymanie zostały „przesunięte do worków na zwłoki lub do niewoli”.

7.

Wysłannik „la Repubbliki” Corrado Zunino z Ukrainy:

5000 wyzwolonych wsi na Wschodzie, odzyskane 3000 km kw.

Na wschodzie wyzwolono 5000 wsi, w ciągu miesiąca odzyskano 3000 km2. Ukraińska kontrofensywa trwa. W wyzwolonym Łymanie jest jeszcze dwustu prorosyjskich bojowników, a w Swatowem armia rosyjska broni się w szpitalu psychiatrycznym. Rosjanie pozostawili morze min.

Mapa zdobyczy i strat (zależy z której strony patrzeć)

8.

Była kanclerz Niemiec Angela Merkel odebrała w Genewie prestiżową nagrodę Nansena, przyznawaną przez agencję ONZ ds. uchodźców za zapewnienie schronienia ponad 1,2 mln uchodźców i osób ubiegających się o azyl uciekających przed przemocą i prześladowaniami w Syrii.

Angela Merkel otrzymała nagrodę ONZ za ochronę uchodźców
„Możemy to zrobić” – brzmiało główne zdanie Merkel podczas kryzysu syryjskiego w 2015 i 2016 roku. Teraz została uhonorowana za swoją „moralną i polityczną odwagę” w tamtym czasie.
https://www.zeit.de/…/angela-merkel-nansen-preis-un…

Angela Merkel otworzyła serce i granice zdesperowanym ludziom w kulminacyjnym momencie syryjskiej wojny domowej w 2015 i 2016 roku, dokładnie wtedy, gdy inne kraje, na czele z Polską, odwracały się od nich plecami.

Wręczając nagrodę, Wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców Filippo Grandi powiedział, że Merkel wykazała się wielką moralną i polityczną odwagą, pomagając ponad milionowi uchodźców przetrwać i odbudować swoje życie.

A dla niektórych istot ludzkich, życie bliźnich jest ważne.

Dla innych – zupełnie się nie liczy…

Pewnie wolisz pierwszych, ale głosujesz na drugich, suwerenie.

9.

Jak tę kolejną idiotyczną aferę szajki widzą z Rzymu i Berlina? Tonia Mastrobuoni jest korespondentką „la Repubbliki” z Niemiec i pisze (https://www.repubblica.it/…/la_polonia_torna_a…/…):

Polska: „Chcemy reparacji wojennych od Niemiec”

„Policzek w twarz ministry Spraw Zagranicznych Niemiec Annaleny Baerbock podczas wizyty w Warszawie”.

Policzek w twarz minister spraw zagranicznych Annaleny Baerbock podczas jej wizyty w Warszawie: nota dyplomatyczna od jej odpowiednika Rau powraca z żądaniem odszkodowania za okrucieństwa nazizmu. Ale dla Berlina sprawa jest zamknięta od 1953 roku, kiedy to zrezygnował z niej polski reżim komunistyczny. Albo najpóźniej od traktatów z 1990 r. ustanawiających Zjednoczenie Niemiec i zamykających spór o granicę na Odrze i Nysie.

„Szkody podczas II wojny światowej: Baerbock odrzuca roszczenia o odszkodowanie.
Niemcy nie zapłacą Polsce reparacji za szkody poniesione w czasie II wojny światowej. Na spotkaniu ze swoim polskim odpowiednikiem Rau, minister spraw zagranicznych Baerbock dała również jasno do zrozumienia, że historyczna odpowiedzialność Niemiec się nie kończy. … Jednak punktu widzenia rządu niemieckiego sprawa reparacji jest „zamknięta” – powiedziała na wspólnej konferencji prasowej z ministrem spraw zagranicznych Zbigniewem Rau w Warszawie”.
https://www.tagesschau.de/…/baerbock-polen…

10.

„Zrobię to jeszcze raz, zrobię to”. Joe Biden będzie kandydował na drugą kadencję w wyborach prezydenckich w 2024 roku. Ujawnił to, według NBC, wielebny Al Sharpton [ten, który przemawiał na pogrzebie George’a Floyda – D.O.], któremu Biden miał powiedzieć o swoim zamiarze w zeszłym miesiącu, podczas spotkania w Białym Domu z grupą przywódców ruchów praw obywatelskich.

Treść prywatnej rozmowy – dodaje NBC – została udostępniona przez Sharptona pracownikom National Action Network, organizacji praw obywatelskich, której przewodniczy. „Zrobię to jeszcze raz, zrobię to”, powiedział Biden do Sharptona, gdy pozowali do zdjęcia (https://www.nbcnews.com/…/biden-tells-al-sharpton-will…).

Biden wystartuje w wyborach prezydenckich w 2024.

Hmmm…

5 listopada 2024 r., kiedy odbędą się następne wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych, Bidenowi będą brakowały dwa tygodnie do 82. urodzin.

D.O. ma trochę mniej, a czuje się mocno zdziadziały.

11.

Kiedyś to było… Było mnóstwo małych i dużych wydawców, którzy wydawali dużo gazet o małych i wielkich nakładach, wydawali tygodniki, miesięczniki, kwartalniki… Można się było naprawdę dużo dowiedzieć o świecie i o życiu. Dużo r ó ż n y c h rzeczy.

Dziś małe wydawnictwa są jak rzadkie rodzynki w wielkim cieście, upieczonym przez kilka gigantycznych korporacji, zarządzających globalnym przepływem informacji. Gazet już prawie nie ma, a te, które są – są niemal identyczne! I …zupełnie niepotrzebne, bo ich zawartość wczoraj rano pojawiła się już w internecie, a wczoraj wieczorem była w telewizji.

Zawód przeciętnego dziennikarza dzisiaj to w ogromnej mierze „copy” i „paste” wiadomości agencyjnych. A tych agencji jest… dwie: Reuters i Associated Press. Oczywiście każdy kraj ma ich po kilka, ale globalnie się nie liczą. Raz, że powielają newsy z dwóch wyżej wymienionych, a dwa, że to, czego nie powielają, interesuje tylko niewielu w kraju ich pochodzenia. Niektóre lokalne agencyjki zyskują na znaczeniu w chwilach kryzysów, jak obecnie np. Ukrinform, o której istnieniu rok temu świat spoza Ukrainy nie miał bladego pojęcia.

Robota D.O. staje się o wiele smętniejsza. Przegląda portale, przegląda agencje i jest zdesperowany faktem, że połowa newsów jest identyczna, niezależnie od języka, kraju, kontynentu. A druga połowa nikogo nie obchodzi…

D.O. nie będzie owijał w bawełnę ani żadne inne włókno: nie znosi korporacji medialnych. Uważa je za zamach na prawa człowieka, na wolność słowa, na wolny przepływ informacji. Gdyby został Ciulem obdarzonym władzą, wprowadziłby POWAŻNE ograniczenia w prawie do gromadzenia mediów w ramach jednego właściciela, a to pojedynczego człowieka, a to pojedynczej korporacji.

Dajcie nam małe, dobre, wolne źródła informacji i komentarzy!

Pozwólcie na swobodne zdobywanie wartościowych informacji, na konfrontację opinii i postaw!

12.

Aha: komu umknął artykuł z „Wyborczej” z pierwszym komentarzem Tomka Lisa na temat całej tej ogromnej, wielomiesięcznej afery wokół niego zbudowanej, niech przeczyta: https://wyborcza.pl/7,75398,28983126,tomasz-lis-nie….

Warto, bo „Wyborcza” ochoczo uczestniczyła we flekowaniu jednego z najlepszych polskich dziennikarzy. Z pewnością nie świętego, ale wyjątkowego.

Według Lisa (i Agnieszki Kublik) https://wyborcza.pl/7,75398,28983126,tomasz-lis-nie… 

A i ten artykuł główniej specjalistki „Wyborczej” od flekowania VIP-ów, Kol. Agnieszki Kublik, mógłby być tematem na lekcję o pokrętności dla studentów pierwszego roku na Wydziale Dziennikarstwa niejednej uczelni.

Ale to i owo ze stanowiska Tomka Lisa się w nim przebija, więc przeczytać warto.

Jacek Pałasiński

„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.