Jacek Pałasiński: Drugi obieg (448)9 min czytania

()

08.10.2022

1.

D.O. nie jest nieczuły na postulaty, jęki i lamenty P.T. Czytelników.

Płaczą niektórzy, że D.O. zarzuca ich samymi dramatycznymi i tragicznymi informacjami. Że wpędza ich w depresję. Raz po raz postulują, żeby w D.O. znalazły się wiadomości wesolutkie.

Inni postulują, żeby D.O. powstrzymał się od okazywania swoich emocji, związanych z wiadomościami, które przekazuje.

D.O. nieba by wam przychylił, ale to trochę nie fair. D.O. stara się pakować wszystkie pozytywne wiadomości, na jakie się natknie, każdy news na temat manifestacji człowieczeństwa jest i dla niego, jak pastylka xanaxu. A i wesolutkie się trafiają, choć no trochę nie na miejscu żartować na pogrzebie.

W każdym razie przy sobocie D.O. poddaje pod ocenę P.T. Czytelników trochę jesiennych zdjęć, które porobił w ramach zachwytów nad pięknościami, oferowanymi mu przez Układ Słoneczny i najbliższe jego okolice, ze szczególnym uwzględnieniem kilkudziesięciu kilometrów kwadratowych planety Ziemia.

Rano,
Raniutko
Potem promienie spadają z gałęzi na szosę, jak na posadzkę przez okna kamiennej katedry

Potem, dla wytrwałych, trochę tradycyjnych wiadomości z mediów świata.

2.

D.O. wyraża radość, graniczącą ze szczęściem z powodu przyznania pokojowej nagrody Nobla Alesiowi Bialackiemu z Białorusi, Memoriałowi z Rosji i Centrum Wolności Obywatelskich z Ukrainy.

Uważa, że protesty z grona doradców prezydenta Zełenskiego są małoduszne i zupełnie niezasłużone.

Ta nagroda, zdaniem D.O., zwraca uwagę na sytuację praw człowieka w trzech krajach byłego ZSRR. Zwraca uwagę na autentyczne bohaterstwo, jakiego trzeba, by przeciwstawić się nieludzkim reżimom.

Dobrze wie, że w Ukrainie są różne siły polityczne i ideologiczne, dostrzega potencjalne niebezpieczeństwa dla demokracji, ale także dla sąsiadów, jakie mogą się pojawić w nieodległej przyszłości. Ale nic nie mówi, bo to nie jest absolutnie moment, żeby siać wątpliwości. To jest moment typu „wszystkie ręce na pokład” na rzecz zwycięstwa Ukrainy przeciw rosyjskiemu agresorowi. Dlatego w sumie zadowolony jest, że nagroda nie została przyznana narodowi ukraińskiemu, co niektórzy postulowali, ani prezydentowi kraju, który – choć nie ze swojej winy – toczy wojnę i wobec wroga nie jest delikatny. Jest zadowolony, że w Ukrainie nagroda została przyznana organizacji, która zasłużyła na nią ponad wszelką wątpliwość, organizacji broniącej praw człowieka i jego wolności, a to w sytuacji burzliwej transformacji, a zwłaszcza podczas wojny, jest szczególnie trudne. I szlachetne.

Innymi słowy: D.O. wielokrotnie się zżymał na decyzje komitetu noblowskiego, zarówno w Sztokholmie, jak i w Oslo.

Ale nie tym razem. Tym razem jest zadowolony, niemal szczęśliwy.

3.

P.S. Sąd Twerski w Moskwie nakazał zajęcie na rzecz państwa budynku rosyjskiej organizacji pozarządowej Memoriał, historycznej organizacji założonej w 1989 roku przez Andrieja Sacharowa, a dziś uhonorowanej Pokojową Nagrodą Nobla.

4.

D.O. się nie wypowiadał, ale teraz napisze, że jest autentycznie zaniepokojony. Nie tyle pogróżkami Putina w sprawie użycia broni atomowej, ile reakcji Stanów Zjednoczonych, NATO i Unii Europejskiej na te pogróżki.

Oni ich nie bagatelizują, a kto, jak kto, ale USA mają w Rosji fenomenalny wywiad, mają ewidentnie swoich ludzi na szczytach kremlowskiej władzy i ci ludzie są w stanie przekazywać Pentagonowi najtajniejsze informacje na bieżąco.

Oni się wyraźnie z tym liczą.

Kiedy Biden mówi o nuklearnym Armagedonie, to nie ma powodu, by mu nie wierzyć.

Przygotowują się.

Otwierają ogień zaporowy zapowiedzi okrutnego odwetu na ewentualny atak atomowy w Ukrainie, która nie jest przecież członkiem NATO. A mimo to NATO zapowiada, że uzna promieniowanie powybuchowe za zagrożenie terytorium krajów sąsiednich – członków NATO i zaatakuje.

A nadzieje, pokładane w krytykantach są raczej płonne https://www.washingtonpost.com/…/putin-inner-circle…/

Dlatego D.O. się boi.

Washington Post (https://www.washingtonpost.com/…/putin-inner-circle…/…) napisał, że ktoś z najbliższego kręgu Putina na zebraniu, w którym uczestniczył „otwarcie skrytykował wojnę i sposób jej prowadzenia”.

D.O. nie wiąże z tym wielkich nadziei. Wiąże je z człowiekiem równie lojalnym, jak Chruszczow wobec Stalina, czy Brutus wobec Cezara. Teraz siedzi cicho, nie krytykuje półboga. Ale sztylet ma już w zanadrzu. I plan, co będzie z Rosją potem.

5.

Ciekawa analiza Reutera (https://www.reuters.com/…/where-have-russians-been…/) na temat tego ilu Rosjan uciekło przed mobilizacją i dokąd uciekli. Oto skrócone tłumaczenie dossier tej agencji prasowej:

ILU LUDZI UCIEKŁO Z ROSJI OD CZASU OGŁOSZENIA MOBILIZACJI?

Gdzie Rosjanie uciekają przed poborem https://www.reuters.com/…/where-have-russians-been…/

Niezależna „Nowaja Gazeta Europa” doniosła 26 września, że uciekło 261.000 mężczyzn, powołując się na źródło z Kremla.

4 października „Forbes Russia” poinformował, że liczba osób, które opuściły kraj od czasu, gdy Putin zarządził pobór, może sięgać nawet 700,000, powołując się na źródło z Kremla. Podobna liczba pojawiła się również w rosyjskich mediach.

Rosja zaprzeczyła tym doniesieniom, nie podając jednak własnych szacunków.

DOKĄD UCIEKAJĄ?

Minister spraw wewnętrznych Kazachstanu powiedział 3 października, że od 21 września wjechało do jego kraju ponad 200 tys. Rosjan, a w tym samym okresie około 147 tys. wyjechało, chociaż ich ostatecznym celem podróży niekoniecznie była Rosja.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Gruzji, do której Rosjanie, podobnie, jak do Kazachstanu, mogą wjechać bez wizy, poinformowało, że od 21 do 29 września przybyło 68 887 Rosjan, a 45 624 wyjechało.

Dane dotyczące rezerwacji podróży lotniczych ForwardKeys wykazały trzycyfrowy wzrost w tygodniu zakończonym 27 września w biletach w jedną stronę z Rosji do Tbilisi, Ałmaty, Stambułu, Tel Awiwu i Dubaju.

Do końca sierpnia około 3 milionów Rosjan przyjechało do Turcji, o 22% więcej niż w zeszłym roku.

Wielu Rosjan zmierza też do Europy przez Finlandię albo Węgry.

Od 21 września do 5 października 59.975 Rosjan przybyło do Finlandii przez cztery punkty kontrolne, wielu z nich wyjechało do innych krajów europejskich, podczas gdy 36.116 Rosjan wróciło do domu.

Unia Europejska odnotowała gwałtowny wzrost przyjazdów po ogłoszeniu Putina. Około 66.000 rosyjskich obywateli wjechało do Unii od 19 do 25 września, co stanowi wzrost o 30% w porównaniu z poprzednim tygodniem. Liczba ta spadła do 53.000 w tygodniu rozpoczynającym się 26 września, podał Frontex, powołując się na bardziej rygorystyczną politykę wizową UE i rosyjskie środki mające na celu powstrzymanie mężczyzn w wieku wojskowym przed wyjazdem.

Od początku mobilizacji niemieckie ambasady w Armenii, Kazachstanie, Gruzji, Kazachstanie i Białorusi odnotowały wzrost podań obywateli rosyjskich pragnących podróżować do Niemiec i UE.

Rzecznik ministerstwa spraw wewnętrznych powiedział Reuterowi, że niemiecka konstytucja gwarantuje prawo do azylu politycznego, ale powiedział: „Ze względu na to badanie poszczególnych przypadków i poważnie ograniczone możliwości podróżowania z Rosji do Niemiec, zakładamy, że jest tylko kilka przypadków. „

Francuski minister powiedział, że Francja będzie również decydować o tym, kto może pozostać w kraju, biorąc pod uwagę sytuację danej osoby i zagrożenie bezpieczeństwa.

„Zadbamy o to, aby dysydenccy dziennikarze, ludzie walczący z reżimem, artyści i studenci nadal mogli tu przychodzić” – powiedział 5 października wiceminister ds. europejskich Laurence Boone.

6.

Do mediów społecznościowych trafił film, na którym widać mężczyznę, który zaczepił się nogą za drut kolczasty na zaporze na polsko-białoruskiej granicy i przez pewien czas zwisał głową w dół. Zdarzenie – co słychać na nagraniu – wywołało rozbawienie wśród polskich mundurowych. Resort obrony przekonuje, że żołnierze „chcieli udzielić pomocy potrzebującemu i oczekiwali na przyjazd niezbędnego wyposażenia”.

Jakim trzeba być bydlakiem, jak można zhańbić polski mundur, polski naród.

„Nietoperz z Podlasia” – takim komentarzem zostało opatrzone zdjęcie mężczyzny, który – najprawdopodobniej – próbował nielegalnie przekroczyć polsko-białoruską granicę. Ktoś zrobił mu zdjęcie i przesłał do redakcji jednego z lokalnych portali. Dziennikarze zamieścili to zdjęcie w niezmienionej formie zaznaczając, że otrzymali je „od czytelnika”.

Odbiorcy nie kryli swojego rozbawienia. Wielu internautów komentowało fotografię. I tak, można było przeczytać między innymi o „podlaskim batmanie” czy „afrykańskim gacku”.

To jak, Polacy? Jesteśmy lepsi od Rosjan, czy jeden pies?

Do sieci trafił też film z tego samego zdarzenia. Widać na nim, jak mężczyzna wiszący głową w dół jest oświetlany latarkami przez dwóch polskich mundurowych. Rozbawieni mężczyźni zapowiadają, że „j****e” i stwierdzają, że „gdyby nie ta guma (przy spodniach – red.), to by już spadł”.

Po chwili obserwowany przez nich człowiek uwalnia prawą nogę i obraca się tak, że udaje mu się uniknąć upadku na głowę. Na moment staje na nogach, by po chwili położyć się na wznak. Rozwój sytuacji podoba się mundurowym, którzy stwierdzają, że zmęczony mężczyzna jest „z******y”. Nagranie kończy się śmiechem.

To podobno nie straż graniczna, tylko … Wojsko Polskie.

https://tvn24.pl/…/zawisl-glowa-w-dol-na-zaporze-na…

To jak, Polacy? Jesteśmy lepsi od Rosjan, czy jeden pies?

Jacek Pałasiński

„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.