24.10.2022
1.
Facebook Administrator!
Proszę przywrócić mój wczorajszy post, zwalony przez idiotyczny algorytm i proszę przeprosić.
I żeby mi się to więcej nie powtórzyło!
2.
Jak zapewne P.T. Czytelnicy zrozumieją, O.D. nie będzie harował 8 godzin dziennie, nie mając pewności czy pan facebook zechce to opublikować, czy podda pod ocenę sknoconego przez leniwych programistów algorytmu.
Ponieważ nie chce bloga ze względu na brak kontroli nad komentarzami (przypominam, że wyszły dwie książki z moich felietonów na blogach), ponieważ po próbach zdecydował, że się nie będzie zajmował prowadzeniem własnej strony, do czasu wyjaśnienia sprawy musi zrezygnować z pracy nad tym specyficznym przeglądem wydarzeń i uczuć.
3.
Chwilowo doda tylko, że jest zaniepokojony telefonami Szojgu do ministrów obrony głównych państw Zachodu oraz Turcji.
Dwa razy z Lloydem Austinem z USA w ciągu trzech dni. Potem z ministrem Obrony zdymisjowanego rządu Wielkiej Brytanii Benem Wallacem. Ministrem Sébastienem Lecornu z Francji i Hulusim Akarem z Turcji.
Rosjanie nie podali, co było tematem rozmów; z komunikatu Sekretariatu Obrony Zjednoczonego Królestwa możemy się tylko domyślać, że była to zapowiedź drastycznej eskalacji wojny: „minister Ben Wallace odrzucił sugestie Szojgu, jakoby Zachód wspierał Kijów w eskalowaniu konfliktu w Ukrainie. Sekretarz odrzucił te twierdzenia i ostrzegł, że podobne zarzuty nie powinny być wykorzystywane jako pretekst do eskalacji”.
Zdaniem O.D. tak groźnie nie było od początku wojny.
Kiedy Szojgu mówi, że Ukraińcy chcą użyć „brudnej bomby” (tj. takiej bomby atomowej, która używa materiałów rozszczepialnych tylko częściowo wzbogaconych, niewybuchających, ale silnie promieniujących) to O.D. się boi, że coś takiego rzeczywiście gdzieś zostanie zrzucone, choć zrzucającymi nie będą Ukraińcy.
Ptaki złej wróżby latają nisko.
4.
Kiedy brak prądu, brak światła elektrycznego. Brak ogrzewania. Brak chleba, a jego produkcja wymaga dużo ciepła. Brak telefonów komórkowych, internetu, telekomunikacji, telewizji, radia, informacji.
Kiedy jest ciemno jest strach. Kiedy jest strach, nie myśli się racjonalnie. Kiedy się nie myśli racjonalnie, rodzą się tragedie.
Ileż siły, determinacji, bohaterstwa potrzebują obywatele Ukrainy!
5.
Emmanuel Macron pojechał do Rzymu i był pierwszym zagranicznym przywódcą, który spotkał się z premier Giorgią Meloni. Nie licząc oczywiście lokatora Pałacu Namiestnikowskiego, choć oficjalnego potwierdzenia ich spotkania nie ma. Może się nie spotkali, ale to byłoby dziwne, skoro lokator był w Rzymie w przeddzień zaprzysiężenia pierwszego od śmierci Mussoliniego faszystowskiego rządu Włoch.
Anyway, Macron jest pierwszym, który uwierzył, że faszyzm da się oswoić.
Zobaczymy, zobaczymy. O.D. wydaje się, że może to być pierwszy z serii tragicznych błędów. Powtórka z lat 30. XX wieku właśnie się zaczęła.
6.
Życzenia złożył pani Meloni papież Franciszek:
„Dzisiaj na początku nowego rządu modlimy się o jedność i pokój Włoch” – powiedział podczas nauczania po modlitwie Anioł Pański
„Dziękuję Jego Świątobliwości Papieżowi Franciszkowi za życzenia, które chciał skierować do Włoch w tym dniu bardzo ważnym dla rządu, któremu mam zaszczyt przewodniczyć” – napisała na Twitterze premier Giorgia Meloni.
7.
Sasin wreszcie zajął się jądrami.
Boże miejże nas w swojej opiece!
8.
Dwoje działaczy z „Last Generation”, organizacji protestującej przeciwko zmianom klimatu, rzuciło pure ziemniaczanym w olejny obraz „Stóg” Moneta w Muzeum Barberini w Poczdamie.
Grupa opublikowała na Twitterze nagranie z ataku, wzywając polityków do podjęcia skutecznych działań w celu ograniczenia zmian klimatycznych.
„Rodzaj i zakres wyrządzonych szkód nie został jeszcze określony” – powiedziała rzeczniczka muzeum Carolin Stranz.
Kilka dni temu podobna akcja, tyle że z sosem pomidorowym, została przeprowadzona przeciwko „Słonecznikom” Van Gogha w Londynie.
Szukajcie filmu w necie, O.D. boi się, że podanie linku zakwalifikuje post jako spam.

Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

Więc mamy już „tutta fiora di belezza” . Ale potem „czarne koszule” wpadały do lokali publicznych wyjąc „Dove sei lupi rossi ? Auu ! Auu ! Auu !” I w końcu było „Ti salute, vadi d’Abissinia,…”
Wszystko pamiętam z dzieciństwa, od ojca. Bo on tam wtedy bywał. I zapamiętał to, łącznie z tą wojenną, której zapewne nie znasz. Bo próbowałem wyguglać pełny tekst, ale nie wyszło.
Więc widzę czarno dla Słonecznej Italii