Na wygnaniu
01.11.2022
1.
Władimir Putin używa co najmniej trzech sobowtórów. Powiedział to w rozmowie z Daily Mailem szef ukraińskiego wywiadu wojskowego Kyryło Budanow. Służby ukraińskie w przeszłości identyfikowały podszywających się pod Putina, którzy zastępowali go „przy specjalnych okazjach”, ale teraz jest to „powszechna praktyka” – mówi Budanow. „Znamy co najmniej trzy osoby, które nadal się pojawiają, ale nie wiemy, ilu ich jest”. Wszystkie trzy osoby „przeszły operację plastyczną twarzy, jednak fałszywi Putinowie są rozpoznawalni dla wprawnego oka.
„To, co ich demaskuje, to wzrost. Jest to widoczne na filmach i zdjęciach. Ale także gesty, język ciała i małżowiny uszne, które są unikatowe dla każdej osoby” – stwierdził Budanow.
„Jak możemy to po prostu komentować? To bzdura” – powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, odpowiadając na pytania dziennikarzy w sprawie sobowtórów.
Kiedy kilka lat temu Putin zniknął na prawie 100 dni, D.O. w tv porównywał zdjęcia małżowin paru Putinów. Były inne.
2.
Dwanaście statków eksportujących zboże wypłynęło z Ukrainy pomimo decyzji Rosji o wycofaniu się z czarnomorskiego porozumienia – powiedział minister infrastruktury Ukrainy. ONZ potwierdziła również, że pierwsza z 40 planowanych inspekcji statków została zakończona na wodach Stambułu.
Moskwa określiła ruchy statków przez korytarz bezpieczeństwa Morza Czarnego jako „nie do zaakceptowania”. W oświadczeniu rosyjskie ministerstwo obrony oświadczyło, że chce „zobowiązania” Ukrainy do niewykorzystywania korytarza zbożowego Morza Czarnego do celów wojskowych, dodając „do tego czasu nie może być mowy o zagwarantowaniu bezpieczeństwa żadnego obiektu” na tym obszarze.
Ukraina i państwa zachodnie odrzuciły rosyjskie oskarżenia, jakoby atak na rosyjskie okręty, zacumowane w Sewastopolu, wyszedł z jednego ze statków cywilnych, płynących „korytarzem bezpieczeństwa”.
A jak rozumieć zdanie „nie może być mowy o zagwarantowaniu bezpieczeństwa żadnego obiektu” w korytarzu zbożowym przez Morze Czarne? D.O. ma nadzieję, że czczą pogróżkę. Konsekwencje ataku na płynący pod banderą kraju trzeciego statek cywilny ze zbożem mogłyby być nieobliczalne.
W każdym razie Francja oznajmiła, że pracuje nad umożliwieniem ukraińskiego eksportu żywności drogą lądową, a nie przez Morze Czarne.
3.
Izrael jednak dostarczy coś Ukrainie. Nie broń, ale równie ważne wojskowe systemy łączności.
Zełenski twierdził, że niechęć Izraela do udzielania pomocy obronnej „nie dotyczy [izraelskiego] bezpieczeństwa narodowego”.
https://www.jpost.com/breaking-news/article-721137
4.
W CNN możecie znaleźć materiał pt. „Co powoduje, że armie tracą wolę walki? Oto co mówi nam historia – i czego Putin może się wkrótce dowiedzieć”? (https://edition.cnn.com/2022/10/29/europe/russian-army-ukraine-blake-cec/index.html)
Zaczyna się tak:
„O 20.30 w Wigilię 1914 roku na wilgotnych i błotnistych polach bitew północnej Europy podczas I wojny światowej, brytyjski żołnierz wysłał raport do kwatery głównej: niemieccy żołnierze oświetlili swoje okopy i śpiewają kolędy, życząc brytyjskim żołnierzom wesołych świąt.
Brytyjscy oficerowie kazali swoim ludziom milczeć, ale było już za późno. Brytyjski żołnierz odpowiedział własnym chórem „The First Noel”. Niemiecki żołnierz zawołał przez Ziemię Niczyją – zasianą drutem kolczastym, śmiercionośną barierą dzielącym armie – ‘Wyjdź, angielski żołnierzu; wyjdź do nas’.
Żołnierze wydostali się z okopów i spotkali się pośrodku. Podobnie robili inni, zbierający się, by wymienić czekoladę, wino i pamiątki. Zorganizowali nawet mecz piłki nożnej, który Niemcy wygrali 3-2.
Większość żołnierzy, którzy uścisnęli sobie ręce w tę spowitą mgłą Wigilię, umrze, zanim wojna się skończy cztery lata później. Ale listy od ocalałych i ziarniste czarno-białe fotografie dowodzą, że to nie był mit. Szacuje się, że po obu stronach sto tysięcy żołnierzy po prostu odmówiło walki, ponieważ byli zbyt wyczerpani i zblazowani. W niektórych miejscach rozejm bożonarodzeniowy trwał nawet do Nowego Roku. […]
Ponad sto lat później jest niewielka szansa, że rosyjscy i ukraińscy żołnierze obsypią się prezentami tej zimy. Ale opowieść o rozejmie bożonarodzeniowym jest przykładem szczególnej cechy wojny, która stanowi ostrzeżenie dla oblężonej armii rosyjskiej na Ukrainie. […]
Co powoduje, że armie tracą wolę walki? A jak mogłoby to rozegrać się z armią rosyjską na Ukrainie? To pytanie zadało CNN weteranom walki i historykom wojskowości. …
Jeff McCausland, weteran wojny w Zatoce Perskiej i profesor wizytujący studiów nad bezpieczeństwem międzynarodowym w Dickinson College w Pensylwanii: … McCausland widział, jak złamana armia straciła wolę walki z bliska. Mówi, że dowodził batalionem podczas wojny w Zatoce Perskiej w latach 1990-1991 i widział poddanie się tak wielu irackich żołnierzy, że jego jednostka miała problemy z przyjęciem jeńców. Skończyło się na podawaniu wody schwytanym żołnierzom i kierowaniu ich na tyły.
Wielu irackich żołnierzy po prostu uważało, że Kuwejt czy brutalny przywódca Iraku nie są warte umierania. „Był jeden przypadek, w którym iraccy żołnierze poddali się dronowi, który krążył nad nimi” – mówi McCausland.
Nowszy przykład armii tracącej wolę walki pojawił się w Afganistanie.
Po wycofaniu się wojsk amerykańskich z kraju w 2021 r. upadła Afgańska Armia Narodowa. Pozwolili talibom szybko przejąć kontrolę, mimo że Stany Zjednoczone zainwestowały lata i miliardy dolarów w ich szkolenie.
Powód złożonej kapitulacji armii afgańskiej można określić w jednym pytaniu, mówi McCausland.
„Gdybyś spytał talibskiego żołnierza: »O co, do diabła, walczysz?« powiedziałby, że walczę o uwolnienie mojego kraju od krzyżowców, tak jak mój dziadek uwolnił kraj od Sowietów, a mój prapradziadek od Brytyjczyków. I walczę o moją religię, mój kraj i mój dom”, mówi McCausland.
A gdyby to samo pytanie zadano żołnierzowi armii afgańskiej?
– Powiedziałby, że walczę o wypłatę, jeśli dowódca kompanii jej nie ukradnie.
Talibowie wierzyli w swoją sprawę; armia afgańska nie.
Armie mają tendencję do tracenia ochoty do walki i poddawania się, kiedy nie wierzą we własnego litera i nie mają zaufania do swoich dowódców. To właśnie dzieje się w armii rosyjskiej.
5.

Armie mają tendencję do tracenia ochoty do walki i poddawania się, kiedy nie wierzą we własnego litera i nie mają zaufania do swoich dowódców. To właśnie dzieje się w armii rosyjskiej.
6.
Ostatnie zdjęcia Putina zazwyczaj pokazują go w garniturze, samotnego na czele absurdalnie długiego stołu konferencyjnego, w dużym, sterylnym pokoju, z generałem lub biurokratą kulącym się na drugim końcu. Podpis mógłby brzmieć: „paranoiczny i odizolowany dyktator w akcji”. Porównajcie to zdjęcie Putina ze zdjęciami Zełenskiego. Jedno pokazuje go, jak stoi w nocy w Kijowie z gronem doradców, po tym, jak przyrzekł, że nie opuści miasta, mimo że on i jego rodzina byli w niebezpieczeństwie. Inne zdjęcia przedstawiają go w mundurze, z wypomadowanymi włosami i brodą, wymieniającego się uściskami z żołnierzami na linii frontu. Dla kogo chciałbyś pracować? …
Dalszy ciąg pod adresem https://edition.cnn.com/2022/10/29/europe/russian-army-ukraine-blake-cec/index.html
6.
D.O. parę dni temu, kiedy jeszcze nie był banitą, pisał o manifestacji byłych partyzantów w rodzinnej miejscowości Mussoliniego – Predappio.
Przedwczoraj ulicami Predappio znów przemaszerowała manifestacja. Tym razem było to dwa tysiące czarnych koszul. Siły porządkowe nie interweniowały.
Interweniowały za to siłami porównywalnymi do małej wojny na nielegalnym, halloweenowym rave party w porzuconej gali fabrycznej. „Nie będzie tolerancji dla łamania prawa” – grzmiał nowy minister Spraw Wewnętrznych o nazwisku Piantedosi, co, po zamianie jednej litery, z „e” na „a”, oznacza „siejący działki”, czyli w dla wszystkich zrozumiałym żargonie funkcjonariusz, który podrzuca podejrzanym torebeczki z narkotykami. (https://www.repubblica.it/politica/2022/10/31/news/rave_predappio_piantedosi_salvini_5_stelle_turco_intervista-372400392/?ref=RHLF-BG-I372325655-P4-S2-T1)
Nb. liczba funkcjonariuszy, chroniących Ciula Rozmamłanego jest większa od liczby żołnierzy broniących Westerplatte (zasłyszane w necie)/
7.
Zemsta nierychliwa, ale sprawiedliwa. Tłamszony i upokarzany przez 4 lata Mike Pence powiedział właśnie, że w listopadzie 2020 r. było spotkanie, na którym doradcy kierowani przez Rudy’ego Giulianiego wezwali Trumpa, by nie akceptował porażki wyborczej, co było – zdaniem Pence’a – „nowym dnem” tej prezydentury.
Otwarcie obwiniając Trumpa za wydarzenia prowadzące do rewolty z 6 stycznia, kiedy pro-Trumpowy tłum zaatakował Kapitol, Pence ryzykuje rozgniewanie Republikanów, przygotowujących Trumpowi drogę do ponownej kandydatury.
Jego pamiętnik pt. „So Help Me God” („Tak mi dopomóż Bóg”) ukaże się 15 listopada. Axios opublikował w poniedziałek krótki fragment.
Pence pisze:
To, co zaczęło się jako briefing w czwartkowe popołudnie, szybko przekształciło się w kontrowersyjną wymianę zdań między prawnikami kampanii a rosnącą grupą prawników zewnętrznych kierowanych przez Rudy’ego Giulianiego i Sidneya Powella. …
Po tym, jak prawnicy kampanii przedstawili trzeźwy i nieco pesymistyczny raport na temat stanu wyzwań wyborczych, zewnętrzna obsada przystąpiła do ataku… Giuliani powiedział prezydentowi przez telefon głośnomówiący: „Pana prawnicy nie mówią panu prawdy, panie prezydencie”.
Nawet w biurze dobrze zaznajomionym z burzliwymi debatami, był to nowy niski poziom … [i] stamtąd zszedł w dół.
Wina Trumpa za atak na Kapitol została zbadana i przedstawiona przez komisję Izby 6 stycznia i jest badana przez amerykański departament sprawiedliwości. (https://www.theguardian.com/books/2022/oct/31/mike-pence-memoir-trump-giuliani-january-6)
7.
Wysłuchanie wszystkich jedenastu i pół godziny wywiadów Boba Woodwarda z Trumpem może być jedynym lekarstwem na trumpizm. Jeśli słuchanie prezydenta bełkoczącego w kółko nie zrobi tego, nic nie zrobi. (https://slate.com/culture/2022/10/bob-woodward-trump-tapes-interviews-audiobook-review.html).
Trudno powiedzieć, kto wysłuchałby całości The Trump Tapes; publikacja tylko audio zawierająca pełne nagrania 20 wywiadów przeprowadzonych przez Boba Woodwarda z prezydentem podczas pisania jego trzech książek o Trumpie. Wypuszczanie takich materiałów jest czymś, czego Woodward nigdy wcześniej nie robił, ale słuchanie długich przemówień Trumpa, mówi we wstępie, „jest zupełnie innym doświadczeniem niż słuchanie fragmentów wywiadów w telewizji czy internecie”.
On ma rację. Chociaż skłonność Trumpa do postrzegania jakiejkolwiek interakcji jako okazji do monologu sprawia, że wywiady czasami przypominają jego przemówienia, słuchanie godzinnej paplaniny Trumpa, próbującego zaimponować Bobowi Woodwardowi, naprawdę pokazuje skomlenie, przechwałki, przymilanie się, pianie. Tę irytację potęguje zwyczaj Trumpa powtarzania w kółko tych samych rzeczy. Trzeba powiedzieć, że Trump opowiada o ograniczonej gamie tematów i historii, zazwyczaj bezsensownych, a często niepoprawnych lub uproszczonych: inne narody zdzierają ze Stanami Zjednoczonymi; James Comey jest głupi; nie było zmowy! Trump nadał Jamesowi Mattisowi przydomek „Wściekły pies”; itd. To zupełnie inna sprawa słuchać go w czasie rzeczywistym, beztrosko wykolejając każdą rozmowę zmierzającą w kierunku, który mu się nie podoba, tym samym starym gównem. To nudne i obsesyjnie skoncentrowane na sobie było to pierwsze. Prezydent jest. Może nawet przekonać jego fanów. …
Im dłużej słyszysz Trumpa, tym bardziej oczywiste staje się, że troszczy się tylko o siebie i własną gloryfikację. Bezdenna otchłań, która nigdy nie może być wypełniona wystarczającymi pochwałami lub podziwem, Trump wielokrotnie przytacza zdania różnych pseudoautorytetów (ekspertów, profesorów, elity), którymi pogardzają jego polityczni zwolennicy. Im bardziej się chwali i ogłasza się Pierwszym! Jedynym! Najlepszym! – tym trudniej zignorować jego wywołującą ziewanie niepewność. …
8.
Protesty w Iranie: władze oskarżają 1000 do 2000 osób biorących udział w zamieszkach w Teheranie.
Oskarżone są o „akty sabotażu”, w tym morderstwa ochroniarzy i podpalenia. Władze nie podały, ile osób zostało aresztowanych w całym kraju, ale działacze na rzecz praw obliczają, że jest ich 14 tysięcy. Wielu z nich grozi kara śmierci. Prokurator generalny zarzuca wszystkim uczestnikom protestów, że są „zagranicznymi agentami”.
A panna P., ksywki „profesor” i „sędzia”, marzy, żeby Polska upodobniła się do Iranu. Niepotrzebnie, już jest podobna!
Co prawda, tamtejsi ajatollahowie (pardon, „atatojlahowie”; patrz https://wyborcza.pl/7,75398,29082980,od-animalizacji-przez-karamate-do-zabki-objazdowy-alfabet-prezesa.html), nie mówią o „ukrytej opcji niemieckiej”, ani o „niemieckim bucie”, tylko o amerykańskiej, ale dajcie szajce czas: amerykański imperializm wyprze niemiecki but. Przy pomocy polskich wyborców.
Irańska Agencja Prasowa Działaczy na rzecz Praw Człowieka (HRANA) donosi, że 284 osoby, w tym 45 dzieci, zostały zabite przez siły bezpieczeństwa w tłumieniu protestów, które wybuchły po śmierci w areszcie policyjnym kobiety oskarżonej o „niewłaściwe noszenie hidżabu”. (https://www.bbc.com/news/world-middle-east-63456606)
9.
Setki irańskich dziennikarzy wzywają do uwolnienia dwóch kolegów osadzonych w osławionym teherańskim więzieniu Evin. (https://www.bbc.com/news/world-middle-east-63456606)
10.
Przed ambasadą irańską w Berlinie trwa protestacyjny sit-in, przeradzający się czasem w wiece protestacyjne. Uczestnicy protestu zostali pobici przez nieznanych sprawców. Grożono im także bronią palną.
Od początku protestów doszło do licznych potyczek w pobliżu irańskich ambasad w całej Europie.
Co najmniej 12 osób zostało aresztowanych w Londynie w zeszłym miesiącu po kłótniach z oficerami i wśród protestujących w tłumie przed irańską ambasadą w Princes Gate w Knightsbridge.
25 września francuska policja użyła gazu łzawiącego i zastosowała taktykę przeciwdziałania zamieszkom, aby uniemożliwić setkom demonstrantów maszerowanie przed ambasadą Teheranu w Paryżu. (https://www.dw.com/en/vigil-at-iranian-embassy-in-berlin-targeted-by-unknown-assailants/a-63598694)
11.
Unia Europejska rozważa zaklasyfikowanie irańskiej Gwardii Rewolucyjnej jako organizacji terrorystycznej. (https://www.reuters.com/world/middle-east/eu-examines-classifying-iran-revolutionary-guards-terrorists-germany-2022-10-30/)
No, już pora.
Kiedy delegalizacja szajki?
12.
Powodzie i osunięcia ziemi na Filipinach. Jest co najmniej 101 ofiar śmiertelnych.
Filipińscy ratownicy przedzierali się w poniedziałek przez sięgające do ud błoto, używając długich tyczek, by szukać ciał zakopanych przez osuwisko. Ponad połowa ofiar śmiertelnych zginęła w konsekwencji serii gwałtownych powodzi i osuwisk, wywołanych przez burzę tropikalną Nalgae, która w piątek zniszczyła wiele wsi na południowej wyspie Mindanao.
13.
Dziś w Izraelu wybory. Czwarte w ciągu ostatnich 3 lat. Netanyahu próbuje wrócić na stanowisko premiera. Jeśli mu się nie uda, to będzie prawdopodobnie koniec jego kariery politycznej. Jeśli mu się uda, to będzie znów dużo zamieszania i afer.
Kto startuje, jakie ma szanse? – Odpowiedzi w tym oto artykule z Jerusalem Post: https://www.jpost.com/israel-elections/article-720785
14.
Pies zauważony w Meksyku biegnący z ludzką głową w pysku
Meksykańska policja powiedziała, że odcięta głowa była prawdopodobnie powiązana z przestępczością kartelu narkotykowego (https://www.foxnews.com/world/dog-spotted-mexico-running-human-head-mouth)
Mieszkańcy Zacatecas w środkowym Meksyku byli świadkami, jak pies z ludzką głową biegał ulicami nękanego przemocą stanu.
Według lokalnych urzędników policja w końcu była w stanie wyciągnąć głowę z pyska psa.
Funkcjonariusz organów ścigania powiedział, że głowa i inne części ciała zostały w środę pozostawione w automatycznej budce bankowej w mieście Monte Escobedo.
Części ciała pozostawiono obok wiadomości o kartelu narkotykowym. Zanim policja zdołała zabezpieczyć miejsce zdarzenia, bezpański pies chwycił odciętą głowę i wystartował.
Nagranie opublikowane w mediach społecznościowych pokazuje psa biegnącego nocą ulicą, trzymającego głowę za szyję. (jest nagranie, ale D.O. nie zalinkuje)
Meksykańskie kartele narkotykowe często zostawiają notatki obok poćwiartowanych ludzkich szczątków jako formę zastraszania rywali lub władz.
W Zacatecas trwają krwawe, długie wojny między gangami z tej okolicy, wspieranymi przez kartele narkotykowe Sinaloa i Jalisco.

Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

Smutny jest ren Świat.