06.11.2022
1.

No i listopad oblepił nas mazią. Niby taką ma fuchę, ale do tej pory nas rozpieszczał i demoralizował. Ale w końcu ta część planety poszarzała i zawilgła, nie dbając o poruszające się po niej istoty. Którym życie się przestało się już tak bardzo uśmiechać.
Do tego noc. D.O. deklaruje niniejszym swoją żywą niechęć do zmian czasu: co za idiotyczny pomysł, co za brak dbałości o psychikę bliźnich! Bo jakże nie popaść w depresję, kiedy o 16 robi się noc?
Przy sobocie chciał D.O. jak zwykle wybrać się na szaber; podkraść trochę życiowej energii z widoku pól i lasów, ale nic nie uszabrował. Zatrzymał się w jakim jednym swoim miejscusiu – puściutka droga, przy niej wierzby, z jednej strony las, z drugiej pola po horyzont. Ale musiał zamknąć oczy, by poczuć dreszcz rozkoszy, zamknąć i przywołać pod powieki wspomnienie swego tu postoju pod koniec czerwca: opuszczone wszystkie szyby, plamki słońca tańczące po kartkach książki, szumnie, zielono tu, żółto tam, od ptaków gwarno…
Pewno nie jest D.O. odosobniony w swej meteopatii: humor i wigor w zielonym ciepełku, deprecha ponura w szarych monochromach.
I pewnie ofuknie go niejeden Czytelnik, że grzech narzekać, że jeszcze wczoraj było nadzwyczaj ciepło, jak na tę porę roku. I pewnie będzie miał rację, ale cóż D.O. po niegdysiejszych śniegach, cóż po niegdysiejszym słońcu? Hic et nunc jest takie, jakie jest.
2.
Tymczasem „Guardian” krzyczy: „Badanie wykazało pierwsze bezpośrednie dowody na związek między niskim poziomem serotoniny a depresją”!

„Wyniki badania obrazowania mózgu na nowo rozpalają w psychiatrii debatę na temat tak zwanej serotoninowej hipotezy depresji … Najnowsze prace, prowadzone przez naukowców z Imperial College London, sugerują, że osoby z depresją mają zmniejszoną odpowiedź serotoninową”.
„To pierwszy bezpośredni dowód na to, że uwalnianie serotoniny jest stępione w mózgach osób z depresją” – powiedział prof. Oliver Howes, konsultant psychiatra z Imperial College i King’s College London i współautor. „Ludzie debatują nad tym pytaniem od 60 lat, ale wszystko opiera się na dowodach pośrednich. To naprawdę ważny krok”.
Hipoteza dotycząca serotoniny powstała na podstawie dowodów i pośmiertnych próbek krwi z mózgów, dowodów sugerujących, że deficyt serotoniny może mieć związek z depresją. Teoria ta dostarcza wiarygodnego biologicznego mechanizmu skuteczności głównej klasy leków przeciwdepresyjnych, inhibitorów selektywnego wychwytu zwrotnego serotoniny (selective serotonin reuptake inhibitors -SSRIs), i dlatego ta substancja chemiczna mózgu jest czasami określana jako „hormon szczęścia”. …
Najnowszy artykuł dodaje wagi poglądowi, że serotonina odgrywa pewną rolę i pokazuje nową technikę obrazowania mózgu, która może utorować drogę do lepszego zrozumienia, dlaczego leki SSRI nie pomagają od 10% do 30% pacjentów.
W badaniu, opublikowanym w czasopiśmie Biological Psychiatry wzięło udział siedemnastu pacjentów z poważnymi zaburzeniami depresyjnymi lub depresją powiązaną z chorobą Parkinsona oraz 20 zdrowych ochotników. Uczestnikom zrobiono skan PET, który wykorzystuje znacznik radioaktywny, aby ujawnić, ile serotoniny wiąże się z niektórymi receptorami w mózgu. Następnie podano im dawkę amfetaminy, która stymuluje uwalnianie serotoniny, i ponownie zeskanowano. Naukowcy odkryli, że u pacjentów z depresją zaobserwowano zmniejszoną odpowiedź serotoninową.
Profesor Catherine Harmer z Uniwersytetu Oksfordzkiego, która nie była zaangażowana w prace, określiła to jako ważne odkrycie. „Naprawdę warto zauważyć, że znaleźli dowody na niższe uwalnianie serotoniny” – powiedziała. Harmer powiedział, że niewielu w tej dziedzinie twierdziłoby teraz, że cała depresja była wynikiem niskiego poziomu serotoniny, ale odkrycia były „zgodne z ideą, że serotonina może odgrywać ważną rolę”.
Nie wszyscy naukowcy się z tym zgadzają i sądzą, że to nie są przekonujące dowody
„Howes powiedział, że analizy będą musiały zostać powtórzone, a następnie potrzebne będą dalsze badania, aby ustalić, czy różnice w poziomie serotoniny powodują depresję, czy też wynikają z choroby. „To ważne, ponieważ chociaż obecne terapie pomagają wielu ludziom, nie działają na wszystkich” – powiedział. „Dla dużej liczby osób pierwsze leczenie nie działa, a niektórzy ludzie nie mogą znaleźć żadnego leczenia, które by pomogło”.
3.
À propos nietypowego ciepełka: Dziesiątki tysięcy ludzi polecą w ten weekend do egipskiego kurortu nad Morzem Czerwonym, aby walczyć ze zmianami klimatycznymi.

Brzmi to, jak żart, ale ostatni szczyt klimatyczny ONZ – COP27 – jest uważany za największą na świecie nadzieję na postęp w kwestii klimatu.
… Spotkanie w Sharm El-Sheikh zapowiada się jako kłótliwe i konfrontacyjne. … Na zeszłorocznej konferencji klimatycznej ONZ w Glasgow złożono wiele obietnic dotyczących redukcji emisji, finansów, zerowej wartości netto, ochrony lasów i nie tylko. Egipt zapowiada, że ich konferencja będzie dotyczyć realizacji tych zobowiązań. A to oznacza, że chodzi o gotówkę, a konkretnie o to, by zamożne narody spełniły swoje obietnice finansowe i pomogły rozwijającemu się światu w walce ze zmianami klimatycznymi.
Oczekuje się więc, że główne linie starcia będą przebiegać między północą a południem, między narodami bogatymi i biednymi. …

„Nie lekceważcie tego, jak wściekłe są kraje rozwijające się” – powiedział Antonio Guterres, szef ONZ. …
Na szczycie egipskiej listy rzeczy do zrobienia znajduje się 100 miliardów dolarów rocznie, które kraje rozwinięte obiecały w 2009 roku na pomoc rozwijającemu się światu w ograniczeniu emisji i dostosowania się do zmieniającego się klimatu.
Miał być dostarczone w 2020 roku, ale teraz będą dostępne dopiero w przyszłym roku – z trzyletnim opóźnieniem. …
Pakistan, który na początku tego roku doświadczył straszliwych powodzi, domaga się, aby rozwinięty świat zgodził się również na mechanizm rekompensacji strat, jakie zmiany klimatyczne już powodują w krajach rozwijających się. „Nie sądzę jednak, żeby to było niemożliwe do spełnienia” – powiedziała w tym tygodniu BBC pakistańska minister klimatu Sherry Rehman. – Wystarczy spojrzeć, ile pieniędzy świat znajduje na finansowanie wojen”.
Poprawne politycznie BBC tego nie pisze, ale nie tylko po stronie Południa panuje wściekłość.
Na Północy też nie ma pogody ducha.
Po pierwsze – jest spory kryzys i podarowanie 100 miliardów dolarów rocznie pogrążonym zazwyczaj w chaosie krajom rozwijającym się nie zostanie z pewnością dobrze przyjęte przez społeczeństwa Północy.
Po drugie, nie raz i nie dwa, najbardziej wspaniałomyślni darczyńcy z Północy przekonali się, że pieniądze, podarowane na zbożne cele, były rozkradane lub przeznaczane na wzmocnienie policyjnej przemocy przez różnych dyktatorów z Południa.
A mechanizm kontroli sposobu wydatkowania odjętych od ust pieniędzy, przeznaczonych na ratowanie klimatu, to przedmiot dość niemiłych sporów w kuluarach kolejnych Konferencji Klimatycznych.
D.O. jeszcze przypomni, że gospodarz tegorocznego COP, Egipt, jest typowym przykładem krwawej i opresyjnej dyktatury, która nie tylko nie pozwala na kontrolę wydatkowania podarowanych jej pieniędzy, ale jeszcze aresztuje masowo działaczy klimatycznych, takich, jak Hindus Ajit Rajagopal i 27 działaczy egipskich, z których część zostaje zabita w więzieniach, tak, jak Włoch Giulio Regeni. Mordercy pozostają bezkarni, choć wiąże się to z wielkimi stratami finansowymi, bo po zabójstwie Regeniego Włochy praktycznie wyzerowały współpracę gospodarczą z Egiptem.
To jest ta sama filozofia, która przyświeca polskiej szajce: świadomi straty 770 miliardów złotych z Unii Europejskiej, płacący ponad pół miliona euro dziennie za niewykonywanie wyroków Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, nie zrezygnują ze swoich dyktatorskich zapędów. Bezkarność hersztów szajki jest i w Egipcie, i w Polsce bezcenna.
4.
Rzut oka na kalendarz: 6 listopada. A to oznacza, że już pojutrze w USA będą wybory śródkadencyjne, jakkolwiek lubią państwo tłumaczyć zwrot „mid-term”.
Wybory śródkadencyjne, w których wygrają Republikanie.

Będą kontrolować obie izby Kongresu.
Życie demokratycznego prezydenta i jego administracji zacznie przypominać piekło. Wszystkie jego plany i programy będą systematycznie blokowane.
Piekło w Białym Domu odbije się negatywnie nie tylko na USA. Na całym świecie, z zwłaszcza, może bardzo źle wpłynąć na losy wojny w Ukrainie. Wielu liderów republikańskich od dawna zapowiada, że dosyć z tym ogromnym finansowaniem dalekiego kraju, którego losy są im obojętne, krzyczy, że Biden odejmuje chleb od ust Amerykanom, by podarować go Ukraińcom.
Nie ma co się oszukiwać: za prawdopodobnym sukcesem Republikanów stoi Trump.
Jego związki z Rosją są co najmniej dwuznaczne, choćby w świetle polecanego parę dni temu przez D.O. artykułu z NYT, dającego się streścić słowami: „Pakt Trump-Rosja: dla was Ukraina, dla mnie Biały Dom”.
Zaraz po ogłoszeniu wyników wyborów mid-term, Trump oficjalnie zgłosi swoją kandydaturę na wybory prezydenckie na rok 2024.
Trump nie siedzi. Amerykański wymiar sprawiedliwości nie poradził sobie z jego armią prawników, biernym oporem i setkami kontrpozwów. Komisja senacka ds. badania wypadków z 6 Stycznia 2021, nie była w stanie przedstawić „smoking gun”, który pozwoliłby postawić Trumpa w stan oskarżenia.
Trump nie siedzi, a kiedy nie siedzi, to ma szanse na powrót na Pennsylvania Avenue.
Biada światu…
Biada Ukrainie…
5.
„Raport: Iran poprosił Rosję o pomoc dla swojego programu nuklearnego” – pisze The Times od Israel, powołując się na CNN, choć wszyscy dobrze wiedzą, że o ile USA mają dobre źródła wywiadowcze w Moskwie, to w Teheranie nikt nie ma lepszych od Mossadu.

Iran zwrócił się do Kremla o pomoc w realizacji programu nuklearnego na wypadek, gdyby nie udało mu się przywrócić umowy nuklearnej z mocarstwami zachodnimi z 2015 roku, podała w piątek CNN.
Powołując się na przedstawicieli amerykańskiego wywiadu, sieć poinformowała, że Iran poprosił Rosję o materiały jądrowe i paliwo. Mogłoby to skrócić czas potrzebny na zbudowanie broni jądrowej.
Jednak według CNN nie było jasne, czy Moskwa – która sprzeciwia się perspektywie uzbrojonego w broń nuklearną Iranu – zgodziła się pomóc im w ich wysiłkach. Delegacja Iranu w ONZ i MSZ Rosji nie odpowiedziały na prośbę sieci o komentarz do raportu.
Specjalny wysłannik USA do Iranu Robert Malley powiedział, że USA nie „marnują” czasu na próby zawarcia nowej umowy, dodając, że nie było żadnego postępu w negocjacjach, odkąd Iran narzucił w sierpniu nowe, niezwiązane z nimi warunki.
Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej naciska na Iran, aby udzielił odpowiedzi na temat obecności materiałów jądrowych w trzech niezgłoszonych miejscach, co jest kluczowym punktem spornym, który doprowadził do przyjęcia rezolucji krytykującej Iran na czerwcowym posiedzeniu rady gubernatorów MAEA.
6.
„Irańska Gwardia Rewolucyjna wystrzeliła nową rakietę kosmiczną” – pisze Associated Press.
„Ghaem-100 może umieścić satelitę na orbicie ponad 500 kilometrów od Ziemi; Kraje zachodnie od dawna są podejrzliwe wobec programu”.

Są podejrzliwe, ponieważ rakieta balistyczna, która może wynieść satelitę w kosmos, może także przenieść głowicę bojową każdego rodzaju, A, B lub C (atomową, biologiczną lub chemiczną) w dowolne miejsce na kuli ziemskiej.
Gwardia Rewolucyjna prowadzi własny program kosmiczny i ma infrastrukturę wojskową równolegle do regularnych sił zbrojnych Iranu, podlegającą tylko najwyższemu przywódcy ajatollahowi Alemu Chameneiemu.
W ciągu ostatniej dekady Iran wysłał na orbitę kilka krótko żyjących satelitów, a w 2013 roku wystrzelił w kosmos małpę. W programie pojawiły się jednak niedawne problemy. W programie Simorgh odnotowano pięć nieudanych startów z rzędu. W lutym 2019 r. pożar w kosmodromie Imama Chomeiniego zabił trzech naukowców. [O sabotaż podejrzewano wywiad izraelski].
7.

https://twitter.com/nexta_tv/status/1588818193971580935
W okupowanym Melitopolu władze okupacyjne ustawiły pomnik Lenina, 6 lat po tym, jak władze ukraińskie go usunęły. Pan Lenin pokazuje ręką na wschód, tj. w kierunku, w którym powinni uciekać z Melitopola Rosjanie, zamiast tracić energię na idiotyczne pomniki, jak, nie przymierzając szajka w Polsce.
8.
À propos raszystów: faszyści francuscy wybrali na miejsce Marine Le Pen sekretarza generalnego Zgrupowania Narodowego (Rassemblement National). Został nim monsieur Jordan Bardella, eurodeputowany, uważany dotąd za nic nie znaczące popychle pani Le Pen. Bardella, jak samo nazwisko mówi pochodzenia włoskiego (ale z domieszką krwi algierskiej), od roku pełni już funkcję p.o. przewodniczącego RN. W sobotę rano, w głosowaniu, zorganizowanym wśród 40 tys. sympatyków faszyzmu, uzyskał 84,84% głosów.

https://www.ouest-france.fr/…/portrait-qui-est-jordan…
Pani Le Pen nadal będzie kontrolować partię żelazną ręką, ale pozbywszy się obowiązków administracyjnych i finansowych będzie mogła się skupić na przygotowaniu swej kampanii prezydenckiej na rok 2027.
Jordan Bardella przypomniał główne linie programu RN, przede wszystkim walkę z imigracją. „Lud Francji jest zmuszony do poddania się polityce migracyjnej, której nie wybrał – powiedział. -Francja nie może być hotelem świata”. Odnosząc się do następnych wyborów dodał: „Najpilniejsza jest naprzemienność ugrupowań u władzy. To jest nasza ambicja i nasza misja”.
No faszyści już tak mają, że nie lubią „obcych”. Choćby sami byli potomkami imigrantów; opatrzcie na Trumpa!
Kim jest Jordan Bardella?
Korzenie włoskie, przystojniak, 190 cm wzrostu, pochodzi z biednej rodziny w jednym z podparyskich niespokojnych suburbiów. Po uzyskaniu matury z wyróżnieniem w prywatnym liceum ekonomiczno-społecznym im. Jeana-Baptiste-de-La-Salle w Saint-Denis 11, studiował geografię na uniwersytecie Paris – Sorbonne. Studia przerwał przed uzyskaniem dyplomu, wskazując, że woli poświęcić się polityce.
Przez pewien czas był w związku z Kerridwen Chatillon, córką działacza skrajnej prawicy Frédérica Chatillona. Obecnie jest w związku z Nolwenn Olivier, siostrzenicą Marine Le Pen, córką Marie-Caroline Le Pen (starszej siostry Marine Le Pen) i Philippe’a Oliviera. Jest stałym bywalcem rodziny w Montretout i z tego powodu jest oskarżany o przyjmowanie faworów w RN ze względu na przynależność do rodziny Le Pen.
Jest członkiem FN/RN zaledwie od dziesięciu lat. W niecałą dekadę przeszedł od sekretarza partii w Seine-Saint-Denis (2014) na radnego regionalnego (2015); od rzecznika prasowego FN (2017) do dyrektora Narodowego Frontu Młodzieży (2018); od europosła (2019) do tymczasowego przewodniczącego RN (2021), a następnie pełnego szefa.
9.
97-letni Mahathir bin Mohamad zgłosił swoją kandydaturę na stanowisko premiera Malezji.
W 2018 r. pan Mohamad został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa jako najstarszy premier świata. Potem utracił stanowisko na rzecz obecnego premiera pana Ismaila Sabri Yaakoba. I właśnie pan Yaakob rozpisał wybory na 10 miesięcy przed upływem kadencji w nadzieje na wzmocnienie swojego obozu politycznego, mającego niewielkie zaplecze parlamentarne.

Nie sądził zapewne, że na jego drodze stanie popularny Mahathir bin Mohamad, który (z przerwami) był premierem przez 24 lata.
Mohamad stanie ponownie w obronie swojego mandatu parlamentarnego na wyspie Langkawi w głosowaniu 19 listopada. Został powitany przez dziesiątki zwolenników, wymachujących flagami swojej partii Walczących o Ojczyznę (Homeland Fighters).
Dziennikarzom powiedział, że ma „dobre szanse” na wygraną i wyśmiewał sugestie, że powinien przejść na emeryturę: „Wciąż stoję i rozmawiam z tobą, myślę, że udzielam rozsądnych odpowiedzi” – powiedział.
Bin Mohamad, który po raz pierwszy pełnił funkcję premiera w latach 1981-2003, wrócił z emerytury, by poprowadzić opozycyjny sojusz Paktu Nadziei w wyborach powszechnych w 2018 roku. Sojusz odniósł oszałamiające zwycięstwo nad ówczesnym premierem Najibem Razakiem, który został później skazany za korupcję i obecnie odbywa karę 12 lat więzienia. (Ach, żeby tak i w Polsce!)
Ostrzegł, że korupcja będzie kluczową kwestią w wyborach. Tym razem jednak jego szanse na objęcie stanowiska premiera są nikłe.
No proszę… Ciekawe, czy, gdy skończy 97 lat, Ciul Rozmamłany nadal będzie prezesem?
10.
À propos… Ciul wymlaskał, że przemówienia Tuska mogą być pisane za granicą.
D.O. co prawda nie pamięta, kiedy Tusk ostatni raz jakieś przemówienie odczytywał z kartki, D.O. nie zauważył, by Ciul rozliczył się z pieniędzy z FOZZ-u, jakie otrzymał na rozkręcenie prorosyjskiej działalności od agentów SB, jak podpierając się dowodami twierdzi Tomasz Piątek, ale nie o to chodzi.
Popatrzmy, kto opozycje demokratyczne określa jako „zagranicznych agentów”? Tak na pierwszy ogień: Władimir Putin, Alaksandr Łukaszenka, Ali Chamenei, Daniel Ortega, Nicolás Maduro, Miguel Díaz-Canel…
Kto da więcej?
11.
Jak zwykle świetny Superwizjer w TVN24, o wielkiej, zmontowanej obrzydliwej akcji policji „polskiej”, która koniecznie chciała uznać konopie samosiejki za konopie indyjskie, podrzucała fałszywe próbki do laboratorium i gnębiła niewinnych ludzi.

I niemal równocześnie taka to przykrość spotkała polującą na konopie szajkę. Oto bowiem po Niemczech, również Czechy planują legalizację marihuany.
No uwzięli się po prostu na tych, co z definicji mają zawsze rację!
12.
Yahoo Finance pisze: „Akcje Warner Bros. Discovery ( WBD ) spadły o kolejne 14% w piątek po południu po tym, jak firma podała wyniki za trzeci kwartał, które nie spełniły oczekiwań .
„To firma z przeszłości, która stara się być przyszłą firmą jutra” – powiedziała Yahoo Finance Live Julia Alexander, dyrektor ds. strategii w Parrot Analytics.

Alexander dodała, że gigant medialny „jest firmą działającą w trzech kierunkach, zajmującą się trzema różnymi problemami”, które opisuje jako:
– wojujący przemysł teatralny, który ma trudności z osiągnięciem poziomów sprzed pandemii,
– upadający liniowy biznes telewizyjny, który – w połączeniu ze
– słabnącym rynkiem reklamowym — stracił przychody i abonentów oraz niepewny segment bezpośredniego konsumenta.
To wszystko powoduje trudności związane z restrukturyzacją i krytyką rentowności.
„Będziemy widzieć znacznie więcej cięć zarówno po stronie programowania, jak i po stronie pracowniczej” – przypuszcza Alexander. Do tej pory zlikwidowano ponad 1000 miejsc pracy”.
Do tej pory… I nawet te 300 milionów dolarów z TVN niewiele pomogło…
13.
Zadzwoniła Kasia. Powiedziała, że jej znajomi są na Sycylii. Pada, nie chce im się wychodzić z domu, więc oglądają trzeci odcinek „Sycylii w Sześciu Olśnieniach” Jacka Pałasińskiego. „Są genialne”.
Nie wiedzą, że się z Kasią przyjaźnimy.
No dobrze, niech już będzie ten listopad.
Damy radę.
A ponadto…


Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.
