10.11.2022
1.
Guardian:
Wstrząsające, wcześniej niewidziane zdjęcia z pogromu Nocy Kryształowej z 9 na 10 listopada 1938 r. dokonanego na niemieckich i austriackich Żydach pojawiły się w kolekcji fotografii podarowanej izraelskiemu Yad Vashem, podało mauzoleum Shoah. Zdjęcia zostały przekazane Yad Vashem przez rodzinę żydowsko-amerykańskiego żołnierza, który otrzymał je podczas pobytu w Niemczech.

Jedna pokazuje tłum uśmiechniętych, dobrze ubranych Niemców i Niemek w średnim wieku, stojących swobodnie, gdy nazistowski oficer wybija witrynę sklepu. W innym brunatne koszule niosą stosy żydowskich książek, prawdopodobnie do spalenia. Inne zdjęcie przedstawia nazistowskiego oficera rozlewającego benzynę na ławki synagogi przed jej podpaleniem.
Yad Vashem, ośrodek pamięci o Holokauście, opublikował zdjęcia z okazji 84. rocznicy Nocy Kryształowej.
Tłumy Niemców i Austriaków zaatakowały, splądrowały i spaliły żydowskie sklepy i domy, zniszczyły 1400 synagog, zabiły 92 Żydów i wysłały kolejne 30 000 do obozów koncentracyjnych.
Noc Kryształowa jest powszechnie uważana za początek Holokaustu, w którym nazistowskie [narodowo-socjalistyczne] Niemcy zamordowały 6 milionów Żydów.
Jonathan Matthews, szef archiwum fotograficznego Yad Vashem, powiedział, że zdjęcia obalają nazistowski mit, że ataki były „spontanicznym wybuchem przemocy”, a nie pogromem zorganizowanym przez państwo. Na zdjęciach biorących udział w Nocy Kryształowej widać strażaków, specjalnych policjantów SS i członków społeczeństwa. Sami fotografowie byli integralną częścią wydarzeń.
Matthews powiedział, że były to pierwsze zdjęcia, o których wiedział, że przedstawiają działania odbywające się w pomieszczeniach, ponieważ „większość fotografii nocy kryształowej, które mamy, to zdjęcia z zewnątrz”. W sumie, powiedział, zdjęcia „dają o wiele dokładniejszy obraz tego, co się dzieje”.
Zdjęcia wykonali nazistowscy fotografowie podczas pogromu w Norymberdze i pobliskim Fürth.
2.
Xi Jinping powiedział Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, aby „skupiła całą swoją energię na walce” w ramach przygotowań do wojny, donosi rzecznik chińskiej partii komunistycznej.

Zdjęcia Xi w wojskowym mundurze podczas wizyty w centrum dowodzenia znalazły się w środę na pierwszej stronie People’s Daily, angielskojęzycznej wersji „Remnin Ribao” Dziennika Ludowego.
Xi powiedział, że armia musi „wszechstronnie wzmocnić szkolenie wojskowe w ramach przygotowań do wojny”, ostrzegając na niedawnym zjeździe partii o „niebezpiecznych burzach” na horyzoncie.
„Skupcie całą energię na walce, ciężko pracujcie nad walką i poprawcie zdolność wygrywania” – powiedział. Armia musi również „zdecydowanie bronić suwerenności narodowej i bezpieczeństwa narodowego”, ponieważ Chiny znajdują się w „niestabilnej i niepewnej” sytuacji bezpieczeństwa.
„Wysyła wiadomość do Stanów Zjednoczonych i Tajwanu” – pracownik Jamestown Foundation z siedzibą w Waszyngtonie – pisze Guardian.
A D.O. doda, że cały czas na stronach natemat.pl, na YT i na większości portali społecznościowych znajduje się ostatnia rozmowa z cyklu „Allegro ma non troppo”, rozmowa z prof. Adamem Jelonkiem, kierownikiem Wydziału Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ. To, co mówi profesor Jelonek pozwala naprawdę przejrzeć na oczy w kwestii rozkładu sił i zagrożeń w naszym nieszczęsnym świecie w latach 20. XXI wieku (https://www.youtube.com/watch?v=dRIrvVF8wG4&t=51s).
3.
Szojgu z Surowkinem wydali rozkaz wycofania rosyjskich żołnierzy z Chersonia na lewy brzeg Dniepru.
Ukraińcy in nie ufają; wietrzą zasadzkę.
D.O. też im nie ufa: „Timeo Danaos et dona ferentes”!
4.
Onet:
Według pragnącego zachować anonimowość źródła, w transporcie, który dotarł na lotnisko w Teheranie 20 sierpnia, znajdowały się brytyjski pocisk przeciwpancerny NLAW, amerykański pocisk przeciwpancerny Javelin i pocisk przeciwlotniczy Stinger. Były one częścią brytyjskich i amerykańskich dostaw broni dla Ukrainy, ale „wpadły w rosyjskie ręce”. Pociski prawdopodobnie zostaną rozebrane na części przez irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej w celu przestudiowania zachodniej technologii i jej skopiowania pod kątem przyszłych konfliktów.
W zamian Iran dostarczył Rosji ponad 160 bezzałogowych statków powietrznych (UAV), w tym 100 dronów Shahed-136, które takie spustoszenie poczyniły w ukraińskiej sieci elektroenergetycznej.
5.
Media zachodnie i polskie cieszą się, że Republikanie wygrali tak niewielką przewagą.

A D.O. się nie cieszy.
Wielką czy niewielką, zawszeć to przewaga, która pozwoli blokować co ważniejsze inicjatywy prezydenta Bidena, w tym i kwestię obecności wojsk i sprzętu USA w Polsce, by nie wspomnieć o tak kluczowej sprawie, jak pomoc militarna i materialna dla Ukrainy.
Oczywiście – mogło być gorzej. „Czerwona fala” (republikańska), mogła zalać Kongres, a przy okazji podtopić, jeśli nie utopić demokratycznego lokatora Białego Domu. Niewielka przegrana nadwyrężyła pozycję Joe Bidena, ale jej nie zdewastowała.
Brak „czerwonej fali” to siarczysty policzek w czerwoną gębę debila i oszusta Trumpa.
Ale wiecie co? To wcale mu nie przeszkodzi w zgłoszeniu swej kandydatury w wyścigu prezydenckim 2024.
A bonzowie Republikanów jasno zrozumieli, że „efekt Trumpa” działa w obie strony: przyciąga kompletnych poyebów, a odpycha ludzi z IQ większym od kozy nizinnej.
Paradoksalnie większym od Demokratów wyzwaniem będzie dla Trumpa pokonanie Rona de Santisa, gubernatora Florydy. Najsłuszniej w świecie nazywają go „Trumpem z mózgiem”. Odkąd pojawił się na politycznej scenie Stanów Zjednoczonych D.O. otoczył go żywą niechęcią, bo to naziol, tylko cwańszy od Trumpa, więc nawet groźniejszy. Nie stroni przed politycznym chuligaństwem, godnym najgorszych dyktatorów z lewej i prawej ekstremy. I tak sobie D.O. myśli, że jak przyjdzie co do czego, to de Santis wygra z Trumpem w republikańskich prawyborach.
I tragedia polega na tym, że nie będzie się z czego cieszyć.
6.
Przy okazji wyborów śródkadencyjnych w kilku stanach odbyły się też referenda w sprawie dopuszczalności najsmutniejszego z praw człowieka. Pięć stanów: Vermont, Kalifornia, Montana, Michigan i Kentucky odrzuciło zakaz aborcji, sztandarowy projekt skrajnego, prawego Republikanów, tych najsilniej inspirowanych religijnie. W Kalifornii i Vermont prawo to zostanie zapisane w stanowych Konstytucjach.
7.
Pierwsze reakcje zagraniczne: Pekin liczy na „Kongres otwarty na dialog z Chinami”, a Moskwa nie widzi poprawy: „stosunki pozostaną negatywne”.
No, D.O. ma taką nadzieję.
8.
Synowie b. prezydenta Brazylii, naziola Jaira Bolsonaro, Flavio i Eduardo, złożyli podanie o obywatelstwo włoskie. Powszechnie uważa się, że to próba zapewnienia sobie względnego bezpieczeństwa w przypadku prawdopodobnego postawienia tatusia przed sądem, a gdy stanie przed sądem to z pewnością zostanie skazany za kilka tuzinów przestępstw, od zaniedbań w sprawie covidu, przez masakry w favelas i na tubylczej ludności amazońskiej, do przerażającej wycinki Puszczy Amazońskiej.

Komisja wojskowa nie znalazłą śladu oszustw wyborczych, więc dla Bolsonaro już pozamiatane…
Tatuś ma honorowe obywatelstwo miasteczka Anguillara Veneta, no i jest bliskim kumplem wicepremiera obecnego rządu włoskiego, Matteo Salviniego.
9.
Dwóch węgierskich sędziów jest już od miesiąca obrzucanych pomyjami przez państwowe media za to, że spotykali się z ambasadorem USA. No, prawie tak intensywnie, jak fabryka cuchnących pomyj z ulicy Woronicza oczernia Tuska.

Orbanowi musi być bardzo przykro z powodu wyników amerykańskich wyborów…
Tego było już za wiele nawet dla milczących owiec. Czołowi węgierscy sędziowie upomnieli się o kolegów. No: wreszcie zaczęli brać przykład z bohaterskich kolegów z Polski.
Również ambasada USA w Budapeszcie wypowiedziała się przeciwko „skoordynowanemu atakowi medialnemu” na sędziów. Jej zdaniem, atak ów jest „próbą wzbudzania strachu” u każdego, kto chciałby współpracować z rządem USA.
D.O. jest dziwnie pewien, że gdyby owi dwaj węgierscy sędziowie spotkali się z ambasadorem Rosji, byliby dalej chou-chou reżimu gangstera z Budapesztu.
10.
Rząd francuski nakazał stawiać na wszystkich wielkich parkingach panele słoneczne. Teraz się liczy każda kilowatogodzina.

Nb. Francuzi skopiowali to (oj, jak prawie wszystko!) od Włochów: już od dobrego ćwierćwiecza, parkingi wzdłuż 5000 km autostrad włoskich mają zadaszenia, a tymi zadaszeniami, niepozwalającymi wnętrzu samochodów rozgrzać się do czerwoności na palącym słońcu są … Oczywiście panele fotowoltaiczne!
A D.O. niedawno przeczytał, że panele w Polsce produkują już tyle energii, co dwa Bełchatowy (najbardziej trująca elektrociepłownia w Europie, gdzie „ludzie jakoś żyją”, i co)?
Gdyby nie szajka ciuli, ta produkcja byłaby znacznie większa, ale szajka postawiła na węgiel prywatnie importowany z najbardziej absurdalnych zakątków świata przez krewnych i znajomych szajki i odprzedawany z dużym zyskiem.
O co chodzi?
„Pieniądze są, wystarczy kraść”, że tak D.O. sparafrazuje osławioną sentencję pani z wiechciami w szpilkach.
A ponadto…







Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.
