Jacek Pałasiński: Drugi obieg (494)33 min czytania

()

23.11.2022

1.

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej oznajmiła, że Iran zaczął wzbogacać uran do 60%, zbliżając się niebezpiecznie do progu, po którym będzie w stanie wyprodukować bombę atomową.

Strażnik nuklearny mówi, że Iran wzbogaca [uran] do 60% w podziemnym laboratorium w Fordow. https://edition.cnn.com/…/iaea-iran…/index.html
… „Podkreślili wspólną determinację, by stawić czoło wyzwaniom bezpieczeństwa, które mają wpływ na Bliski Wschód, w tym zagrożeniom ze strony Iranu i jego pełnomocników, a pan Sullivan potwierdził zobowiązanie prezydenta do zapewnienia, że Iran nigdy nie zdobędzie broni jądrowej”.
https://www.whitehouse.gov/…/statement-by-nsc…/ 

Zachodnie mocarstwa „wyraziły głębokie zaniepokojenie” i tylko Biały Dom oznajmił po raz kolejny, że „nie dopuści, by Iran wyposażył się w broń jądrową”.

Cokolwiek to oznacza.

Izrael może mieć poczucie ponurej satysfakcji: od dawna ostrzegał świat, od dawna odliczał ile Iranowi brakuje do broni masowego rażenia, ale jego głos wpadał, jak łzy w piasek.

2.

D.O. nie dziwi ani na jotę, że lokator Pałacu Namiestnikowskiego łyknął pranka jak pelikan.

W środku smakowity link do rozmowy… https://www.polsatnews.pl/…/andrzej-duda-ofiara…/

To, co go dziwi, to fakt, że spotkał niedawno wykształconego i bywałego mężczyznę, który z przekonaniem powiedział mu, że „bardzo sobie ceni” lokatora, a na pytanie „za co”?, odpowiedział „bo to bardzo szlachetny człowiek”.

3.

Porozumienia nie osiągnięto, ale do rozwodu nie doszło.

Tak najkrócej można zrecenzować rezultaty tygodniowych rozmów (od 14 listopada) biskupów niemieckich w Watykanie, gdzie przebywali z wizytą „u progów apostolskich”. To była wizyta oczekiwana z pewnym napięciem, pojawiały się wręcz artykuły, mówiące o możliwości nowej schizmy, o „nowej Reformie”. D.O. o tym pisał z pewnym zaciekawieniem, bo to, co robią biskupi niemieccy pod naciskiem wiernych, to – jego zdaniem – kontynuacja ducha (i litery też!) Soboru Watykańskiego II.

Już nie będziemy powtarzali co to jest „ścieżka synodalna” Kościoła niemieckiego… No, może tylko, że to rodzaj ankiety wśród wiernych, których pytano, jak powinien wyglądać ich Kościół.

Celibat i kobiety – księża. Pressing Kościoła niemieckiego na papieża https://www.repubblica.it/…/papa_francesco_vescovi…/…

A wierni gremialnie wypowiedzieli się, że mają dosyć inkwizycji, dyskryminacji kobiet i mniejszości, że mają dosyć „doktryny antropologicznej” człowieka, że nie widzą niczego zdrożnego w kapłaństwie kobiet, a już zupełnie nic złego w zniesieniu celibatu księży.

W Watykanie – jak można się było spodziewać – alarm!

Bo kto to słyszał, żeby to wierni decydowali, co dla nich dobre, a co złe, a nie hierarchia! To zamach na skrajnie wertykalną strukturę Kościoła, a D.O. pokornie przypomina, że Kościół i demokracja nie mają ze sobą nic wspólnego. Mają Władcę Absolutnego – niewidzialnego, wysnutego z ksiąg sprzed kilku tysięcy lat. Jego niewidzialność ma mnóstwo zalet, bo pożądanie tego, co transcendentalne jest wpisane w naturę człowieka, ale ma też wady, bo Niewidzialny nie wydaje na bieżąco poleceń i instrukcji, jak czyniłby to każdy władca.

Il Foglio: „Biskupi niemieccy nie dają się zastraszyć”. Na zdjęciu – papież Franciszek i abp Georg Bätzing, przewodniczący konferencji biskupów niemieckich
https://www.ilfoglio.it/…/i-vescovi-tedeschi-non-SI…/

W związku z tym Niewidzialnego zastępuje jego namiestnik, którego władza też jest absolutna, przynajmniej teoretycznie.

Namiestnik ma swoich pomocników – kardynałów i swoich namiestników lokalnych – biskupów, a ci swoich jeszcze bardziej lokalnych namiestników – proboszczów i kler cały, włącznie z zakonnicami i zakonnikami.

I wszyscy oni ślubują: czystość, posłuszeństwo i ubóstwo.

Ponieważ pierwszy i ostatni ślub od stuleci jest na niby, to cała para idzie w posłuszeństwo; tego uczą na pierwszej lekcji w każdym seminarium (i na ostatniej zresztą też, oraz na wszystkich pośrodku też).

Dlatego też „ścieżka synodalna” Kościoła niemieckiego jest postrzegana jako zamach na wszystko, co najświętsze. Żydzi wybierają rabinów, protestanci pastorów, proboszczów zaś biskupi, biskupów i kardynałów wybiera zaś papież.

Z tego wynika, że Watykan powinien biskupów i cały Kościół niemiecki ekskomunikować, relegować ze wspólnoty kościelnej.

Jeśli tego nie zrobił, to nie z powodu gołębiego serca, ale z faktu, że po Kościele amerykańskim, Kościół niemiecki jest dostarczycielem największej ilości gotówki. I dla Watykanu i dla wszystkich wspólnot katolickich, które z braku środków, skazane byłyby na znaczne ograniczenie działalności (w tym prozelityzmu).

Gdyby z podobnymi postulatami przyszedł, dajmy na to, Kościół litewski, to pewnie zgotowano by mu przyjęcie podobne do przyjęcia Husa. Ale niemiecki to potęga: i finansowa i liczebnościowa.

4.

To co, po tym przydługim wstępie, wydarzyło się w końcu w Watykanie?

Nim D.O. odpowie, kilka liczb.

Odpływ wiernych w Niemczech osiągnął bezprecedensowe rozmiary. W ciągu ostatniego roku odwróciło się od Kościoła katolickiego 360.000 wierzących, w tym wielu zagorzałych katolików. W latach 2015-2021 odeszło z Kościoła katolickiego ponad 1,5 miliona ludzi. Nie mogą już pogodzić swojego sumienia z pozostaniem w tym Kościele, zwłaszcza po niezliczonych skandalach pedofilskich.

Biskupi niemieccy po dość formalnym protokolarnym spotkaniu z papieżem odwiedzili większość watykańskich kongregacji, gdzie ciągle wysłuchiwali pouczeń, że nie wolno zrywać z Rzymem. I wciąż powtarzali, że nigdy nie mieli takiego zamiaru. Potem zostali zaproszeni na spotkanie z papieżem oraz kardynałami Ladarią (doktryna wiary) i Ouelletem (ds. biskupów) i Parolinem (sekretarz stanu) i byli zirytowani tym, że papież się nie pojawił, jakby wolał uniknąć bezpośredniej konfrontacji. „Papież jest przebiegłym jezuitą, zostawił nas, abyśmy dyskutowali między sobą – powiedział jeden z uczestników watykanistce »Il Messaggero« France Giansoldati. – Oczywiście spotkaliśmy się z nim wcześniej, ale zajmowaliśmy się innymi sprawami. Gdybyśmy wiedzieli, że nasze spotkanie ma się nie odbyć, poruszylibyśmy wszystkie drogie nam kwestie związane z naszym procesem synodalnym”.

Przed powrotem do Niemiec przewodniczący konferencji biskupów niemieckich abp Georg Bätzing powiedział, że uważa, że dialog z Watykanem pozostaje otwarty, choć dał do zrozumienia, że żadnego kompromisu nie osiągnięto.

Biskupi niemieccy: „Błogosławić pary homoseksualne? My dalej będziemy to robić”.
„Jesteśmy i pozostajemy katolikami, ale chcemy być katolikami w inny sposób i czujemy tę odpowiedzialność” – dodał Bätzing, precyzując, że o schizmie mówi się „z zewnątrz, aby zastraszyć i zaszantażować”.

A na pytanie, czy wbrew wyraźnym instrukcjom z Watykanu nadal zamierza on i inni niemieccy księża błogosławić pary homoseksualne, odpowiedział „Oczywiście, że będziemy”.

Watykan, mecz papieża z niemieckimi biskupami kończy się remisem: rewolucja na rzecz księży kobiet i par homoseksualnych w Niemczech trwa
https://www.ilmessaggero.it/…/gay_omosessualita_LGBT
Il Messaggero: „Wśród punktów największego tarcia była drażliwa sprawa wyświęcania kobiet, na której ciąży „niet” aż trzech papieży. Bätzing zwrócił uwagę, że istnieje jednak presja, którą trudno zignorować. „Perspektywa Rzymu jest jasna i zamknięta, ale dla nas kwestia toczy się dalej. Istnieje i musi i musi zostać wypracowana. Poprosiliśmy kurię o przedstawienie nam argumentów w tej sprawie. To była wymiana opinii. Kardynał Ouellet powiedział nam, że pierwszą posługą biskupa jest reprezentacja Kościoła powszechnego w Kościele lokalnym, a moim zadaniem jest nim podtrzymywanie żywej więzi z ludem Bożym. Innymi słowy: jak mogę ignorować tak wiele próśb? Inne zagadnienia, na których się skupiliśmy, dotyczą kwestii antropologicznej: homoseksualizmu, natury stworzenia, relacji binarnej, no i kwestia hermeneutyczna; do końca postrzegaliśmy to inaczej”.
Naturalnie niezgoda co do stanowiska Rzymu była w centrum jadowitych komentarzy niektórych biskupów niemieckich. Bätzing rozłożył ramiona: „Nie mogę założyć na nich tłumika i uniemożliwić biskupom mówienie”.
D.O. nie może uwierzyć, że to jest ten sam Kościół, co Rydzyków i Jędraszewskich. Teologia miłości vs teologia nienawiści. 

5.

Biełsat (https://belsat.eu/…/22-11-2022-kijow-rewizje-w…/ ) pisze: „Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), policja i Gwardia Narodowa weszły na teren kijowskiej Ławry Peczerskiej, gdzie mieści się siedziba Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego. Niedawno doszło tam do skandalu, gdy okazało się, że wierni modlą się za Rosję.

https://www.kyivpost.com/…/ukraine-raids-kyiv-monastery…
Ukraina zajmuje kijowski monastyr z powodu podejrzeń o współpracę z rosyjskim wywiadem. 

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy podała, że działania w ławrze związane są z „regularną pracą SBU dotyczącą działalności dywersyjnej rosyjskich służb specjalnych”. W komunikacie podkreślono, że chodzi o niedopuszczenie, aby świątynie była wykorzystywana jako ośrodek ‘russkiego miru’, sprawdzenie, jak wykorzystywane są pomieszczenia kompleksu, a także kontrola, kto przebywa na terenie ławry i czy nie ukrywają się tam grupy dywersyjne.

Ławra Peczerska to pochodzący z XI wieku kompleks klasztorny, który przez wiele wieków był jednym z najważniejszych ośrodków prawosławia na ziemiach ukraińskich. Na jego terenie znajduje się m.in. sobór katedralny będący obecnie siedzibą Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego oraz liczne cerkwie. Ławra Peczerska jest od 1994 r. wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Wśród zbierających się tam wiernych zazwyczaj dominowały prorosyjskie nastroje. Niemal 2 tygodnie temu doszło tam do skandalu, gdy ujawniono nagranie z jednej z cerkwi na terytorium ławry, gdzie wierni śpiewają „Dzwon idzie w górę, wznosi się nad Rosją, Matka Rosja się budzi’”.

D.O. powie tylko, że kiedy był w tej cudownej ławrze w 2002 roku w dziennikarskiej świcie JPII, to na widok jego badga akredytacyjnego został stamtąd brutalnie i wulgarnie przegoniony.

Poczuł się zupełnie, jak w domu, jakby był wśród polskich księży katolickich.

6.

W czwartek, we Francji, komisja Zgromadzenia Narodowego dyskutować będzie o wpisaniu prawa do aborcji do Konstytucji Republiki Francuskiej. „Za” zagłosuje być może pani Marine Le Pen. Choć stawia warunki, a w ogóle to nie uważa tego za konieczne, choć jasno podkreśla, że nikt, a zwłaszcza ona, nie kwestionuje we Francji prawa do aborcji.

Aborcja, Rassemblement National zmienia zdanie i proponuje wpisać do Konstytucji ustawę [Simone] Veil (czyli status quo, ustawę kompromisową) 

W obecnym Zgromadzeniu Rassemblement National się praktycznie nie liczy, ale dzięki nieustannemu zajmowaniu zaskakującego stanowiska w najdrobniejszych chociażby kwestiach, wciąż jest na pierwszych stronach gazet, sprawiając wrażenie, że zajmuje centralne miejsce we francuskiej polityce.

Cwane, nie?

W każdym razie, jeśli Marine le Pen zagłosuje „za”, to u polskich ajatollahów i ich świeckiego ramienia (a raczej pięści) ma przechlapane.

7.

Zmarła Hebe de Bonafini. Miała 93 lata. Jeśli to nazwisko nic Czytelnikom nie mówi, to D.O. już tłumaczy: była historyczną przewodniczącą Asociación Madres de Plaza de Mayo, ruchu argentyńskich matek, których dzieci „zaginęły” podczas tzw. brudnej wojny w czasie wojskowej dyktatury w latach siedemdziesiątych. Synowie matek z Plaza de Mayo zostali aresztowani i nielegalnie przetrzymywani w niewoli, gdzie zaginęli na zawsze („desaparecidos”).

Trzy dni żałoby po śmierci Hebe de Bonafini https://www.infobae.com/…/murio-hebe-de-bonafini-el…/ 

Wojskowi, z których część zasiadła jeszcze na ławie oskarżonych, przyznawali, że porwano wówczas ok. 9 tys. osób, podczas gdy organizacja matek szacuje liczbę zaginionych na blisko 30 tys.

Nazwa ruchu wywodzi się od jednego z placów w centrum Buenos Aires – Plaza de Mayo, na którym owe matki od 30 lat spotykają się każdego tygodnia, w czwartek po południu, przyodziane w białe chusty. Ich emblemat, biała chustka zawiązana na głowie, jest ich symbolem protestu. Początkowo była to pielucha z gazy, jakiej używały dla ich nowo narodzonych dzieci. Na Plaza de Mayo te odważne kobiety spotkały się po raz pierwszy i od tego czasu w każdy czwartek po południu spotykają się w tym samym miejscu, by go okrążyć w marszu protestacyjnym.

Przy placu tym stoi Casa Rosada, siedziba prezydenta Argentyny. Strona przylegająca do Plaza de Mayo to tył budynku. Znajdują się tam balkony, z których przemawiali sławni argentyńscy politycy, tacy jak: Juan i Eva Perón, Generał Leopoldo Galtieri czy Raúl Alfonsín. W tym miejscu śpiewała także Madonna w Evicie oraz przemawiał papież Jan Paweł II. Różowy kolor budynku znalazł się tam na pamiątkę pokoju, pomiędzy czerwonymi Federalistami i białymi Unitarystami.

Stoi tam też katedra, która była siedzibą abpa Jorge Mario Bergoglio, Banco de Argentina i muzeum Rewolucji Majowej.

W 1991 roku Asociación Madres de Plaza de Mayo otrzymała Nagrodę Sacharowa.

Ale Hebe de Bonafini była postacią szczególną. Całe życie wspierała wszystkie oszalałe ruchu lewicowe i lewackie, nie stroniąc od wsparcia dla organizacji terrorystycznych. Neozapatyści, Subcomandante Marcos, Hugo Cháveza i Fidel Castro, ale także kirchneryzm czyli rządy małżeństwa Kirchnerów, rządy Ekwadorczyka Rafaela Correi i Boliwijczyka Evo Moralesa, antyimperializm, antykapitalizm i antyamerykanizm. Popierała komunistyczną grupę terrorystyczną FARC, której działalność kosztowała życie setek tysięcy ludzi itd. itp.

Bonafini i jej Stowarzyszenie znane było z ostrej krytyki Stanów Zjednoczonych i Kościoła katolickiego a w szczególności papieża Jana Pawła II, ze swojego poparcie dla chilijskiego dyktatora Augusto Pinocheta oraz przyzwalającego milczenia, jakie w czasie argentyńskiej dyktatury zachowywał wobec rządu Videli.

Hebe de Bonafini, na prośbę papieża Wojtyły o przebaczenie Pinochetowi, wydała bardzo ostry komunikat skierowany przeciwko świętemu papieżowi Polakowi, w którym nazwała go „Judaszem” i który kończył się następująco: „My, członkinie Stowarzyszenia Matek z Plaza de Mayo, poprzez ogromną modlitwę, która dosięgnie cały świat, prosimy Boga, aby ci nie przebaczył, panie Janie Pawle II, bo oczerniasz Kościół ludu cierpiącego. Robimy to w imieniu milionów ludzi, którzy zginęli i nadal giną z rąk morderców, których bronicie i wspieracie. MÓWIMY: PANIE NIE ODPUSZCZAJ JANOWI PAWŁOWI II”.

Po jej śmierci rząd argentyński ogłosił trzy dni żałoby. Cześć oddał jej prezydent Alberto Fernández (kirchnerysta i – oczywiście – peronista, czyli populista).

W motywacji aktu administracyjnego, wprowadzającego żałobę, wymieniono argumenty, które skłoniły rząd do przyjęcia tej decyzji. „Hebe de Bonafini stała się postacią porządku międzynarodowego; nie ma kraju na świecie, który nie znałby tragicznych lat państwowego terroryzmu w Argentynie i który nie postrzegałby Matek z Plaza de Mayo jako symbolu walki o prawa człowieka” – podkreślił.

„Dzięki ogromnej odwadze i ich niestrudzonym poszukiwaniom, ich trwająca od dziesięcioleci walka stworzyła lepsze społeczeństwo, które uznaje prawa człowieka za element własnej tożsamości narodowej”.

8.

Wczoraj rano Polsat na czołowych miejscach podawał info o zwolnieniu przez Associated Press dziennikarza śledczego Jamesa LaPorty. Tydzień wcześniej dawał na pierwszych miejscach jego informację o tym, że to „dwie rosyjskie rakiety” spadły na Przewodów, wzbogacając ją zdjęciami szczątków rakiety, na której było widać napisy cyrylicą. W tym czasie poważne polskie portale były od Polsatu ostrożniejsze w ferowaniu wyroków, choć i one miały depeszę AP.

„Rygorystyczne standardy redakcyjne i praktyki Associated Press mają kluczowe znaczenie dla misji AP jako niezależnej organizacji informacyjnej. Aby zapewnić, że nasze raporty są dokładne, uczciwe i oparte na faktach, przestrzegamy i egzekwujemy te standardy, w tym te dotyczące korzystania z anonimowych źródeł” – powiedział rzecznik agencji serwisowi Daily Beast.

Ale D.O. ma do ciebie pytanie, Czytelniku.

Otóż James LaPorta powoływał się w swojej depeszy na wysokiego funkcjonariusza Pentagonu.

Czy jeśli dziennikarz z taką przeszłością, jak LaPorta, z takim doświadczeniem, takimi kontaktami na wysokich szczeblach administracji daje się wprowadzić w błąd przez swojego informatora, to jego wina, czy nie? Istnieje prawdopodobieństwo, że z tego samego źródła korzystał już w przeszłości i było wszystko OK. Tym razem nie: powinien zostać zwolniony?

Z wypowiedzi rzecznika, znający rzeczywistość dziennikarską D.O. wnosi („anonimowe źródła”), że LaPorta nie zdradził tożsamości swojego informatora.

Zrobił dobrze, czy powinien go rzucić na pożarcie i stracić – oprócz pracy – także twarz, pewnie do końca życia?

D.O. doda, że parę razy w życiu miał podobne sytuacje. Zawierzył komuś, kto w przeszłości dawał dobre informacje, potwierdzające się później. I został wpuszczony na minę.

Charakter tych informacji nie zaszkodził nikomu, poza samym D.O.: wyszedł na idiotę, został obsobaczony bardzo dokumentnie, musiał się, czerwony na pysku ze wstydu tłumaczyć.

Ale…

Gdyby nie „anonimowi informatorzy”, dziennikarstwo byłoby głównie nużącą wyliczanką faktów agencyjnych.

Gdyby nie podejmowane przez dziennikarzy ryzyko, figę byś, Czytelniku wiedział np. o łajdactwach szajki, o wszystkich ich kolejnych aferach, aż do pieniędzy dla „zaradnego” posła Brudzińskiego.

Ryzyko jest wpisane w zawód dziennikarza.

Każdego dnia, cytując różne, krajowe i zagraniczne źródła, D.O. ryzykuje, że powieli fake newsa, ba, jakąś prowokację.

Zamieszczane przez D.O. linki są rodzajem „dupokryjki”, ale to „krycie” zawsze będzie wyłącznie częściowe.

Innymi słowy: D.O. nie zna oczywiście wszystkich szczegółów, dotyczących sposobu pozyskiwania informacji przez LaPortę, nie zna okoliczności i dogłębnych motywacji jego zwolnienia, ale podskórnie czuje, że stała się jakaś niesprawiedliwość.

Szefowie poważnych redakcji muszą być solidarni ze swoimi, ryzykującymi twarz i karierę dziennikarzami, muszą rozumieć specyfikę ich pracy, muszą wiedzieć, że raz na 20, 30, raz na sto, trafi się dziennikarzowi, zwłaszcza śledczemu, wpadka, trafi się tzw. „Podpucha”.

9.

„Najprawdopodobniej Ukraińcy będą musieli żyć z brakiem prądu lub w najlepszym wypadku z przerwami w jego dostawach, co najmniej do końca marca. Powiedział to Siergiej Kowalenko, szef ‘Jasno’, głównego prywatnego dostawcy energii dla Kijowa” – pisze Guardian.

Kowalenko w poście na Facebooku tłumaczy, że firma przyspiesza prace, aby spróbować zakończyć naprawy przed drastycznym spadkiem temperatur. „Scenariusz jest taki, że jeśli nie będzie nowych ataków na sieć elektroenergetyczną, w obecnych warunkach wytwarzania energii elektrycznej, deficyt mocy może być równomiernie rozłożony w całym kraju”.

Oryginał wystąpienia na stronie WHO WHO ogłasza zimowy alarm w Ukrainie: „Będzie to niebezpieczne dla życia milionów ludzi”.
https://www.WHO.int/…/21-11-2022-statement—winter-in… 

Ale D.O. się obawia, że nowe ataki będą. Wytłumaczył to jasno w ostatniej rozmowie „Allegro ma non troppo” znakomity specjalista Wojciech Łuczak. To nowa strategia Moskwy: obniżyć morale Ukraińców, sprawić, by naciski cierpiących mieszkańców na rządzących były tak silne, by skłonić ich do kapitulacji.

D.O. nie wie, ale obawia się, że tak się w istocie może wydarzyć. Mróz nieprzypadkowo nazywany jest generałem, pokonał wielkie armie, może pokonać cierpiące, głodujące matki z dziećmi i zrozpaczonych ojców.

Wojciech Łuczak jest jednak przekonany, że cała ta ofensywa rakietowa na Ukrainę, została przeprowadzona przy użyciu żelaznej rezerwy strategicznej armii rosyjskiej, trzymanej na wypadek globalnego konfliktu z NATO.

A to oznacza postawienie na jedną kartę.

OK, jest szansa, że nie będą mieli rakiet, choć kilka tysięcy nowych jedzie już do nich z Iranu.

Ale będą mieli drony. Tysiące topornych, łatwych do zestrzelenia dronów, zarówno tych, wyprodukowanych w Iranie, jak i tych, które niebawem zaczną schodzić z taśm fabryki, którą Iran Rosjanom stawia na miejscu. OK, na każde sto, osiemdziesiąt Ukraińcy unieszkodliwiają w locie, ale te dwadzieścia wystarczy, żeby narobić potwornych szkód w infrastrukturze energetycznej kraju.

I tu nawet nie chodzi o bombardowanie elektrowni; niewiele ich już zostało nienaruszonych. Ale wystarczy mechanicznie posiekać sieć przesyłową, czyli „druty”, te wysokiego napięcia i te najzwyklejsze, którymi prąd przesyłany jest do miast i wsi.

10.

BBC: Tej zimy na Ukrainie zagrożone są miliony istnień ludzkich – WHO

Światowa Organizacja Zdrowia poinformowała, że tej zimy na Ukrainie życie milionów ludzi będzie zagrożone.

Połowa infrastruktury energetycznej Ukrainy jest uszkodzona lub zniszczona, a 10 milionów jest obecnie pozbawionych prądu – powiedział dr Hans Henri P Kluge, dyrektor regionalny WHO na Europę.

Przewiduje się, że w niektórych obszarach temperatury spadną do -20°C.

Na dodatek WHO udokumentowała 703 ataki na infrastrukturę zdrowotną od początku rosyjskiej inwazji.

„Mówiąc prościej, tej zimy będzie chodziło o przetrwanie” – powiedział dr Kluge na konferencji prasowej w stolicy Ukrainy, Kijowie. …

Ostrzeżenia pojawiają się, gdy na Ukrainie spadł śnieg, a temperatura spadła poniżej zera

11.

A tymczasem Belgia w najlepsze nadal handluje rosyjskimi diamentami.

UE przestała importować rosyjski węgiel, wycofuje większość rosyjskiej ropy i przestała kupować liczne rosyjskie towary, w tym złoto, kawior i wódkę – pisze »Guardian«. Jednak diamenty raz po raz nie trafiały na listę sankcji”. Pominięcie jest tym bardziej uderzające, że handel dotyczy tylko jednego państwa członkowskiego UE – Belgii – które zawsze twierdziło, że nie zablokuje zakazu.

Handel jest kontynuowany pomimo moralnej presji ze strony prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Pokój jest wart „więcej niż jakiekolwiek diamenty”, powiedział w marcu belgijskiemu parlamentowi.

Handel trwa, chociaż rosyjska firma diamentowa Alrosa jest kontrolowana przez państwo rosyjskie. Rosja i Jakucja, rozległy region północnej Syberii, w którym znajduje się większość kopalń tej firmy, wspólnie posiadają 66% udziałów w Alrosa. Szef Alrosy, Siergiej Siergiejewicz Iwanow, był jednym z pierwszych oligarchów, na których Stany Zjednoczone nałożyły sankcje pierwszego dnia rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Jego ojciec, Siergiej Borysowicz Iwanow, były minister obrony Rosji, również objęty sankcjami USA, jest uznawany przez Waszyngton za jednego z najbliższych sojuszników Władimira Putina.

Ponadto firma sfinansowała bojowy okręt podwodny B-871 – nazwany Alrosa – zgodnie z wewnętrznymi dokumentami firmy i Komisji Europejskiej. Okręt podwodny Alrosa powrócił na morza w czerwcu po ośmioletniej modernizacji, która obejmowała wyposażenie statku w pociski manewrujące Kalibr, poinformowała w czerwcu rosyjska państwowa agencja informacyjna Tass.

We wrześniu unijni urzędnicy odnieśli się do finansowania łodzi podwodnej przez Alrosę jako powodu do objęcia potentata diamentowego unijnymi sankcjami, zgodnie z projektem, który widział Guardian. Ale kiedy ostateczny projekt został zatwierdzony, Alrosa znikła z tej listy. To był co najmniej drugi raz, kiedy zniknęła w ostatniej chwili. „To była dziwna sprawa” – powiedział jeden z unijnych dyplomatów. „Dostaliśmy te diamenty we wniosku Komisji Europejskiej, a następnie w ostatnich godzinach otrzymaliśmy informację, że ich tam nie ma”. …

„W 2021 r. Belgia zaimportowała rosyjskie diamenty o wartości 1,8 mld euro i 1,2 mld euro w pierwszych ośmiu miesiącach 2022 r. W 2022 r. handel pędził jak kolejka górska, gwałtownie rosnąc w czerwcu do 393,8 mln euro, a następnie gwałtownie spadając. W sierpniu 2022 r. Belgia zaimportowała rosyjskie diamenty o wartości 35,9 mln euro, w porównaniu z 215,4 mln euro w tym samym miesiącu w 2021 r., co oznacza spadek o 83% rok do roku”.

12.

Skoro już jesteśmy przy ludziach bez skrupułów…

Jeden głos, a raczej pisk, w sprawie ratowania polskich lasów przed ludzką chciwością i bezwzględnością.

Wyborcza: … „Dokument, liczący 25 stron … wzywa Komisję Europejską do lepszej ochrony trzech obszarów na terenie Polski w ramach unijnych strategii leśnej do 2030 r. oraz strategii bioróżnorodności do 2030 r.

– do rozciągnięcia ochrony w ramach parku narodowego na całą Puszczę Białowieską,

– do utworzenia Turnickiego Parku Narodowego na Pogórzu Przemyskim,

– do rozszerzenia granic Bieszczadzkiego Parku Narodowego.

Łącznie, jak czytamy w dokumencie, ścisła ochrona zostałaby rozciągnięta na 97 tys. hektarów.

Zdjęcia masakry lasów w Bieszczadach, zrobione parę lat temu przez D.O. 

Jako główne źródło zagrożeń dla wspomnianych kompleksów starych lasów, które mają cechy pierwotnych, politycy Zielonych wymieniają przede wszystkim gospodarkę leśną. A jako przykład podają wycinkę w Puszczy Białowieskiej w 2017 r., którą zatrzymał dopiero wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Urszula Zielińska, posłanka Zielonych: – Co to oznacza w praktyce w kraju, w którym od 20 lat nie powstał ani jeden nowy park narodowy, a jeden z nich, Świętokrzyski Park Narodowy, został pod naciskiem Kościoła okrojony o cenny przyrodniczo teren Łyśca, co jest ewenementem na skalę światową. Wszyscy parki powiększają i tworzą nowe, rząd PiS pod rękę z Kościołem parki ograbia. Dziś w Polsce zaledwie 1 proc. powierzchni kraju to parki narodowe. Dla porównania w Ukrainie to 2,4 proc., a we Francji aż 9,5 proc. … I przypomina, że Unia Europejska zobligowała polski rząd do wskazania do końca tego roku terenów, które miałaby zostać objęte dodatkową ochroną. – Mamy koniec listopada, a taki dokument nadal nie powstał. W zamian mamy stwierdzenie wiceministra Klimatu i Środowiska Edwarda Siarki, że „Strategia Bioróżnorodności 2030 to zagrożenie dla polskiej przyrody” oraz podobny w tonie raport przygotowany przez Lasy Państwowe.

13.

Irańska telewizja państwowa atakuje piłkarzy protestujących podczas hymnu na mundialu

Irańska telewizja państwowa ocenzurowała materiał, na którym irańska drużyna odmawia zaśpiewania hymnu narodowego przed meczem z Anglią.

Irib TV3, obsługiwany przez Islamic Republic of Iran Broadcasting (IRIB), wyciszył również transmisję na żywo, gdy można było usłyszeć antyreżimowe pieśni. …

Irańska grupa praw człowieka z siedzibą w Oslo twierdzi, że co najmniej 326 osób zostało zabitych w 22 prowincjach, w tym 43 dzieci.

Według wielu źródeł w Iranie, które anonimowości dla własnego bezpieczeństwa poprosiły o zachowanie, materiał z państwowego nadawcy telewizyjnego, Islamic Republic of Iran Broadcasting (IRIB), zatrzymał transmisję na żywo hymnu w połowie po obejrzeniu działań graczy.

Pokazali, że trzej pierwsi irańscy gracze nie śpiewają, po czym odcięli transmisję, gdy trzeci z rzędu gracz nie śpiewał. Zamiast tego ekran pokazywał szerokie ujęcie stadionu, a nie graczy, z trwającą muzyką.

Międzynarodowi posiadacze praw telewizyjnych otrzymują wiele kanałów, a reżyser może wybierać między nimi podczas rozgrzewki, hymnów i działań po meczu. Istnieje standardowy wspólny kanał meczowy, z którego korzystają wszyscy nadawcy podczas gry.

W trakcie transmisji, ilekroć słychać było skandowanie „bisharaf”, czyli „haniebny”, dźwięk ze stadionu był przerywany.

Po meczu odcięto również dostęp do internetu, ściśle kontrolowanego przez rząd.

Materiał z Kanału 3 pokazywał również kilka scen z całego Iranu, wypełnionych wiwatującymi zwolennikami drużyny, które według źródeł zostały stworzone przez reżim w celu zademonstrowania poparcia. Ale wielu innych kibiców Iranu wspierało Anglię podczas meczu na złość reżimowi.

Niezaśpiewanie hymnu narodowego jest powszechnie postrzegane jako milczący akt oporu. Kilku członków zespołu irańskiego zabrało głos, aby zademonstrować swoje poparcie dla protestujących, w tym napastnik Sardar Azmoun, który zwrócił się do rządu we wrześniowym poście na Instagramie: „Wstydźcie się, że tak łatwo zabijacie; niech żyją irańskie kobiety”.

Irańscy gracze byli krytykowani przez protestujących, którzy twierdzili, że powinni byli wypowiadać się wcześniej i głośniej. Jednak ci gracze są inwigilowani i grozi im więzienie za wypowiadanie się.

Jedno ze źródeł obserwujących mecz w Iranie powiedziało The Athletic: „Byliśmy szczęśliwi, że Iran przegrał, ponieważ gracze nie okazują szacunku naszemu protestowi i nie są wspierani przez zwykłych ludzi.

„Nie wystarczy nie śpiewać hymnu! Nasi ludzie byli narażeni na kule podczas gry!”

Iran, potęga futbolu i protesty w domu podczas mundialu

Iran przegrał mecz 6:2, pomimo podwójnej bramki partnera Azmouna, Taremiego, po bramkach Bukayo Saki, Jude Bellinghama, Raheema Sterlinga, Marcusa Rashforda i Jacka Grealisha.

Po meczu trener drużyny Iranu Carlos Queiroz powiedział: „Wszyscy wiedzą, że obecna sytuacja moich zawodników nie jest najlepszym środowiskiem, jeśli chodzi o zaangażowanie, koncentrację, ponieważ mają na nich wpływ te problemy.

„Są ludźmi, są dziećmi, znam ich od wielu lat, mają tylko jedno marzenie, podążać za legendami Iranu, grać dla kraju, grać dla ludzi i cieszyć się grą dla ludzi.

„Jestem z nich bardzo dumny, ze sposobu, w jaki wstają, walczą i strzelili dwa gole przeciwko Anglii w tych okolicznościach. Zrobili dobrze, jestem bardzo dumny z tego, co zrobili. Ale oczywiście, jeśli chcecie jednego przykładu, to w 2014 i 2018 roku mieliśmy pełne wsparcie fanów. Widzieliście, co się dzisiaj stało.

„Dlatego wzywam kibiców Iranu, których jeszcze tu nie ma, aby dopingowali drużynę. Ci, którzy nie chcą, powinni zostać w domu. Dlaczego przyjeżdżają tutaj, aby nie wspierać drużyny? Byłoby znacznie lepiej, gdyby zostali w domu. Nie potrzebujemy ich. To coś, co gracze czują, kiedy nie grają.

A ty, Czytelniku, co o tym sądzisz? Powinni, czy nie powinni kibicować drużynie, która w jakiejś mierze jest emanacją zbrodniczego, opresyjnego reżimu?

Jeśli masz odpowiednio dużo lat, to kibicowałeś drużynie PRL-u podczas Mundialu w 1982 roku? Mimo, że ściskał się z nimi Jaruzelski i reszta komunistycznych kacyków?

Notabene, The New York Times napisał na Twitterze, że irańscy fani przynieśli na stadion Khalifa International Stadium w Doha w Katarze transparenty z napisami „Wolność dla Iranu” i „Kobieta, życie, wolność”. Byli też kibice przed stadionem, którzy nieśli flagę Persji i nie zostali wpuszczeni do środka, aby obejrzeć mecz. (https://www.newsweek.com/iran-soccer-team-could-face…)

Gazeta ajatollahów atakuje: „Bez honoru, 6-2 dla zdrajców” (https://www.repubblica.it/…/iran_sport_repressione…/…)

14.

Harry Kane nie mógł. Była angielska piłkarka Alex Scott tak. Była angielska piłkarka, obecnie komentatorka mundialu w Katarze dla BBC, brała udział w meczu Anglia-Iran, nosząc opaskę z napisem „One Love”, w obronie społeczności LGBTQ+. Angielski Związek Piłki Nożnej – podobnie jak te z Danii, Walii, Belgii, Niemiec, Szwajcarii i Holandii – obiecał, że Kane, kapitan drużyny narodowej, będzie nosił tę opaskę. Ale potem siedem federacji zrezygnowało ze swoich zamiarów po groźbach ze strony FIFA: kapitanowie, którzy nie noszą ustalonych opasek – z nadrukowanymi wiadomościami, które są takie same dla wszystkich – zostaną ukarani grzywną, ale także ostrzeżeniem. Nikt nie chciał ryzykować żółtej kartki.

A Irańscy piłkarze ryzykują życiem, razem z rodzinami.

15.

CBA aresztuje ludzi z PZPN. Właściwie to D.O. nie ma tu co komentować. Ta wiadomość go nie zdziwiła, nie zaskoczyła… No, może tylko o tyle, że jedna szajka z drugą szajką powinny żyć w przestępczej solidarności.

16.

Gwałtowne trzęsienie ziemi o sile 6,9 nawiedziło w nocy o godzinie 3.03 czasu polskiego – 13:03 czasu lokalnego – Malango, na Wyspach Salomona, na południowym Pacyfiku. Dzień wcześniej trzęsienie ziemi o sile 5,6 spustoszyło Jawę: liczba ofiar śmiertelnych do późnego wieczora w środę wyniosła 268 zabitych i setki rannych.

Według danych INGV i amerykańskiej służby monitorowania geologicznego USGS, hipocentrum trzęsienia ziemi miało głębokość około 12 km, a epicentrum znajdowało się około 20 km od zachodniego wybrzeża wyspy Guadalcanal. Pacyficzne Centrum Ostrzegania przed Tsunami (PTWC) wydało ostrzeżenie o możliwych falach pływowych u wybrzeży Wysp Salomona w promieniu 300 km od epicentrum.

Po mniej więcej dwóch godzinach ostrzeżenie przed tsunami zostało zniesione.

17.

Turecka firma Bayraktar testuje teraz superdrona potężnego jak myśliwiec

Konflikt na Ukrainie potwierdził śmiertelną skuteczność tureckich dronów Bayraktar, które stały się bohaterami pierwszej fazy wojny. A teraz jest kolejka do zakupu małych TB2, które były już używane w Libii: zamówiły je 24 kraje. Firma chce jednak zaistnieć na najbogatszym rynku wojennym dzięki innowacyjnemu pojazdowi: zdalnie sterowanemu bombowcowi z silnikiem odrzutowym, mającym zastąpić pilotowane myśliwce. W tym filmie projekt prezentuje Selcuk Bayraktar, właściciel firmy i zięć prezydenta Erdogana. Nowa Kizilelma jeszcze nie wystartowała, ograniczając się do taksingu na pasie startowym. Start odbędzie się w przyszłym roku. Superdron ma słabą widoczność radarową i oczekuje się, że osiągnie prędkość 900 kilometrów na godzinę, przenosząc 1500 kilogramów broni. System naprowadzania będzie oparty na systemach sztucznej inteligencji o dużej autonomii. Ankara chciałaby umieścić go na nowym lotniskowcu, zaprojektowanym dla amerykańskich F35, których dostawę zablokował wówczas Biały Dom z powodu zakupu przez Erdogana rosyjskich systemów obrony przeciwlotniczej S-400.

18.

Córka byłego prezydenta Donalda Trumpa, Ivanka Trump, ogłosiła, że nie planuje angażować się w kampanię swojego ojca na prezydenta w 2024 roku.

19.

Gubernatorka stanu Oregon (Demokratka) darowała karę 45 tysiącom więźniów, skazanych za posiadanie marihuany.

Gubernatorka stanu Oregon (Demokratka) darowała karę 45 tysiącom więźniów, skazanych za posiadanie marihuany. https://www.oregonlive.com/…/oregon-gov-kate-brown… 

Jacek Pałasiński

„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.