1.

Kontynuując weekendową odtrutkę: grzebanie w starych fotkach przypomniało się D.O., jak fajnie potrafi być w Grecji.

Wróć: w Grecji trzeba mieć naprawdę dobre nastawienie i sporo wybiórczej ślepoty, żeby wyjechać w poczuciu satysfakcji, a nie irytacji.

To trochę jak z Sycylią, tylko do kwadratu: perły kultury, niepowtarzalne wzloty ludzkiego ducha, zapierające dech w piersiach zabytki i tony historii zatopione w tonach śmieci i ogólnego bałaganu. W Grecji dochodzi do tego jeszcze efekt starego prawa, mówiącego, że póki dom niewykończony, nie trzeba zań płacić podatków, więc poza centrami i obszarami bezpośrednio nadmorskimi, większość domów jest niewykończona, nieotynkowana, z prętami zbrojeniowymi sterczącymi ku niebu… Dobrze, że starożytni pomarli, bo na widok tego barbarzyństwa nigdy by na Termopilach Sparty i reszty Grecji nie bronili przed Persami.

Ciężko wiec uchronić się przed chorobą dwubiegunową przechodząc od zachwytów krajobrazami i zabytkami a efektami barbarzyńskiej działalności współczesnego Greka.

Ale D.O. chyba się udało i to za każdym pobytem. Może dzięki treningowi we Włoszech nie dostrzegał albo nie przykładał wagi do widoku aestetycznego bałaganu, a rozkoszował się tym, co rozkoszy naprawdę dostarcza.

D.O. oszczędzi więc Czytelnikom brzydoty (a Żona D.O. bezlitośnie je uwiecznia, dopatrując się w nich swoistej, bazyliszkowej urody), a skoncentruje się na cudach, ale tylko tych, z którymi D.O. łączą wspomnienia sentymentalne.

OK, już D.O. zdradza.
W głębi pierwszego zdjęcia widać wieżę. To Biała Wieża, symbol Saloników, część fortyfikacji z XV wieku. Została zbudowana na miejscu istniejącej wcześniej wieży bizantyjskiej, która łączyła wschodnią stronę twierdzy w Salonikach (która przetrwała do dziś) ze stroną morską (rozebraną w 1866 r .). Wieża ma 6 kondygnacji, 34 metry wysokości i 70 m. w obwodzie.
Służyła jako posterunek janczarów i więzienie dla skazanych na śmierć.
Nazywano ją „Wieżą Lwów”, a później, w latach dominacji osmańskiej „Twierdzą Kalamarii”, a w XIX wieku, kiedy służyła jako więzienie dla ludzi z wyrokami dożywocia – „Wieżą Janczarów” i „Kanli-Kule”, czyli Wieżą Krwi, ponieważ Turcy wykorzystywali ją jako miejsce tortur, często wykonywanych przez janczarów. Tortury były tak krwawe, że mury zalewały się krwią konających.
Na tym zdjęciu widać Rotundę rzymskiego tetrarchy Galeriusza, wzniesioną w 306 rne, z zamiarem uczynienia z niej swojego mauzoleum. Zmarł jednak z dala od Thesaloników (w dzisiejszej Serbii), budowla została opuszczona i dopiero cesarz Teodozjusz I nakazał przekształcić ją w kościół chrześcijański pod koniec IV wieku. Kościół został ozdobiony bardzo wysokiej jakości mozaikami, częściowo do dzisiaj widocznymi. Po ponad 1200 latach, kiedy Turcy zdobyli miasto, przekształcili Rotundę w 1590 roku w Meczet Sulejmana Hortajiego Effendiego. Do Rotundy dobudowano minaret. Tak było do 1912 roku, do kiedy Grecy odzyskali miasto i przywrócili jej status cerkwii, burząc minaret. Struktura ma 24,5 mn średnicy. Jej ściany mają ponad 6 m grubości, dlatego przetrwały trzęsienia ziemi. Cylindryczną konstrukcję wieńczy płaska ceglana kopuła o wysokości 30 m. W pierwotnym projekcie kopuła Rotundy miała oculus, podobnie jak rzymski Panteon (co możesz, Czytelniku, obejrzeć na jednym z filmików JP o Rzymie na portalu natemat.pl).

Co jest bardzo interesujące, ale najbardziej interesujące jest oglądanie tych klasztorów z zewnątrz: nie-sa-mo-wi-te!
2.
A z newsów?
• Rosja masakruje Ukrainę i każe swoim kundlom łańcuchowym pisać w mediach, że Rosja walczy z NATO, ponieważ chce „odszatanić” Ukrainę. Anioły, nieprawdaż? Soledar najprawdopodobniej padło, ostatni ukraińscy żołnierze podobno opuścili miasto.
• Trumpek przygotowuje się do ostrego podkręcenia swojej kampanii prezydenckiej 2024, ale nie zna jeszcze werdyktu Grand Jury w Georgii, które już podjęło decyzję czy Ciul Pomarańczowy dokonał w tym stanie oszustw wyborczych, czy nie. Kiedy werdykt uznający go za oszusta zostanie ogłoszony, raczej do wyborów w przyszłym roku nie stanie może za to zamienić garnitur granatowy na kombinezon koloru swoich włosów.
• Mieszkaniec stanu Maine natomiast kupił los na loterii i wygrał … 1 miliard 350 milionów dolarów. A choćby jeden promilek dla D.O., co łaska!
• Podrasowane rowery stanowią wyzwanie dla policji w Amsterdamie: ma rozkaz się z nimi rozprawić.
• Gospodin Miedwiediew, miłośnik Polaków, powiedział, że premier Japonii powinien „rytualnie się wypatroszyć”.
• Czekamy na wyniki wyborów w Czechach: pozostaną w Unii, czy wstąpią do Federacji Rosyjskiej, tam, gdzie szajka prowadzi Polskę?
• Na kongresie komunistycznego, włoskiego związku zawodowego CGIL w Bolonii odegrano hymn Związku Radzieckiego. Podobno „przez pomyłkę”.
• We Włoszech trafiło do sprzedaży urządzenie imitujące ludzkie ręce. W samochodach z ADAS-em II stopnia samochód sam utrzymuje się na wybranym pasie drogi, przyspiesza i hamuje, w zależności od sytuacji na drodze. Ale mimo to trzeba trzymać ręce na kierownicy, inaczej zaczyna wyć. Dzięki włoskiej nowince kierowcy będą mogli swobodnie używać rąk do innych celów, takich np., jak opisani niedawno przez D.O. kierowcy autobusów.
• Pod balkonem domku jednorodzinnego pewnych państwa z Connecticut hibernuje miś. Rodzina zdecydowała się go nie budzić, bo miś wzbudza czułość.
• W zeszłym tygodniu 30, wczoraj 80 tysięcy Izraelczyków wyszło na ulice protestować przeciwko „reformie” wymiaru sprawiedliwości à la polska szajka.
3.
Na portalu natemat.pl kolejna ciekawa rozmowa z cyklu „Allegro ma non troppo”. Oglądajcie, proszę, udostępniajcie!

Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.
