Dzisiaj wielki koncert Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, najszlachetniejszej organizacji w Polsce. Jak wiadomo, redakcja „natemat.pl” wystawiła na aukcję kolację (lub obiad, do wyboru zwycięzcy) z D.O. w wykwintnej włoskiej restauracji w Warszawie.
By podgrzać atmosferę licytacji, by narobić smaczku jej uczestnikom i kibicom, D.O., kontynuując weekend kulinarny, zamieszcza poniżej małe potpourri po ulubionych włoskich potrawach D.O. Co oczywiście nie będzie oznaczać, że D.O. Zwycięzcy aukcji jakąś potrawę narzuci: jego wolny wybór!
No, ale „żeby życie miało smaczek, zapaszek, kolorek”…
Poczekajka włoska: dip pomidorowy – receptura pilnie strzeżoną tajemnicą szefa! – plus dwa batoniki opieczone w parmigiano reggiano.
Bruschetta (UWAGA!!! Czytaj „brusketta”) to klasyk, D.O. najbardziej lubi (i sam robi) al. pomodoro, ale inne też bywają pyszne, na paście oliwkowej, karczochowej, anchois, itp. Choć to prawie samograj, to też można sknocić. Esencjonalny jest dobór chleba oraz temperatura i czas przebywania w piecu. No i to, co się na bruschetcie kładzie nie może być za mokre, bo się zrobi grduła.
Kto uważa, że sałatka warzywna jest nudna, niech się pokaja! …
… Bo ona niejedno ma imię! W każdym razie ma tę zaletę, że może być albo poczekajką, albo przystawką, albo daniem głównym, albo wyrzutem sumienia po zbyt treściwym drugim daniu.
Jeśli zaś chodzi o przystawki, to ostryga jest w ekstraklasie. Oczywiście tylko z pewnego źródła. Do ostrygi D.O. sugeruje kieliszeczek wytrawnego szampana albo prosecco albo cavy. Proszę się wyzbyć przesądów: ostryga i prosecco na śniadanie to najzupełniej klasyczny zestaw. W portach w południowych Włoszech, na bazarach rybnych, łatwo znaleźć stragan, gdzie ci świeżo wyłowioną ostrygę serwują z kieliszkiem prosecco. Ostatnio D.O. za taki zestaw płacił 2 euro, no ale jest inflacja. Chętnie by skontrolował, jak to jest teraz, ale … Żółw pojechałby koleją, lecz koleje nie tanieją!
Wśród cenionych przystawek, któ®e mogą być też oczywiście daniem głównym – jest parmigiana di melanzane, czyli zapiekanka z bakłażana w sosie pomidorowym, wymieszanym z parmigiano reggiano. Ojojoj!
Klasycznym posiłkiem w trattorii, osterii, by nie wspomnieć już o pizzerii, jest: no właśnie to. Istnieją mistrzostwa powiatowe, regionalne, krajowe, kontynentalne i mistrzostwa świata w robieniu pizzy, bo to (przez Amerykanów!!!) potrawa, którą bardzo, ale to bardzo łatwo schrzanić. Ale jeśli po mistrzowsku zrobiona, daje mistrzowskie wrażenia w ustach i brzuchu. D.O. stanowczo nie lubi amerykańskiej wersji tego zacnego dania rodem z Neapolu, udoskonalonego w Rzymie. W Polsce – dobra pizza to rzadkość, ale idźcie do Włocha, nie kupujcie stylizowanych na włoskość produktów światowych koncernów chemicznych, nie dajcie się nabrać na polskie podróbki, czasami doprawdy karygodne, podpadające pod obrazę uczuć kulinarnych, za co, jak wiadomo, można trafić do więzienia. Na zdjęciu – margherita oraz pizza bianca con mozzarella di bufala, salsiccia crufa e rughetta, zwana na Półmocy Włoch rucolą.
A to specyficzna wersja pizzy, zwana schiocchiarellą, specjalność raczej rzymska. Ta pochodzi z trattorii w Warszawie i jest znakomita. Specyficzność jest podwójna, bo jest to pizza z … ziemniakami. Cienkimi plasterkami ziemniaka na wierzchu. Niektórym to się może wydać absurdalne, ale kiedy jest dobrze zrobiona – smakuje wyśmienicie.
Ale, jeśli się nie idzie na pizzę, to wypada zamówić przystawkę. A nie istnieje dla D.O. przystawka lepsza, niż insalata di polpo, czyli sałatka z ośmiornicy. W czasie niektórych wyjazdów dzień bez insalata di polpo jest dniem straconym. Każdy region, każda knajpka, ma swoją recepturę i sposób podawania. D.O. uważa, że idealnym komponentem takiej sałatki, obok polpo oczywiście, jest seler naciowy: są dla siebie stworzone. No i trzeba zapić dobrym, czerwonym winem!
2.
A z newsów?
Jednak Petr Pavel i to „w abcugach”: ponad 58% głosów. Na dobrą wróżbę dla Polski. Okazuje się, że miliardy nie gwarantują wyboru na wysokie stanowiska!
Szajka kombinuje ustawę, która ustrzeże Ciula Zdradzieckiego od zapłacenia grzywny 700 tysięcy złotych za zniesławienie Radosława Sikorskiego. Przy okazji szajka zlikwiduje wolność słowa, tak, że… Miło było dla was pisać!
Dron nieznanego pochodzenia uderzył w fabrykę amunicji w irańskiej prowincji Isfahan. Media wiążą to z dostawami irańskiej broni do Rosji.
W Makijwce, z wyniku ostrzału ukraińskiego, zginęło nie mniej niż 300 rosyjskich żołnierzy – podają niezależne media. Rosjanie podawali dziesięciokrotnie mniejszą liczbę.
Jądro Ziemi zatrzymało się i zaczyna obracać w przeciwnym kierunku. Naukowcy skonsternowani. D.O. też.
3.
Z powodów kilku, najnowsza rozmowa z cyklu „Allegro ma non troppo” ukaże się na portalu „natemat.pl” w poniedziałek po południu lub we wtorek rano.
Odczytań:252
Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.