03.02.2023

Wielu się marzy, że po usunięciu rządów PiS wymiar sprawiedliwości zajmie się ich przekrętami i szybko wsadzi ich do paki. Może tak byłoby w USA ale nie w Polsce. Tu tylko ludzie względnie młodzi i zdrowi mają szansę doczekać końca rozprawy sądowej. Od razu przypominają się znane przypadki.
Parę lat temu poseł Wipler wyszedł w nocy z knajpy będąc po spożyciu i wdał się w bójkę z policjantami, którzy kogoś legitymowali, co posłowi wydało się niesprawiedliwe. Zabrano go na komisariat, spisano, a prokurator powiedział, że to szybka sprawa, bo ma raport policji i nagrania z kamer. Ale minęło parę lat zanim sprawa ruszyła.
Cztery lata temu zabito na oczach ludzi prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Przez kilka lat nie rozpoczął się proces zabójcy, a nie wiadomo kiedy się skończy.
Wypadki z samochodami prezydenta Dudy i premier Szydło nie miały szybkiego zakończenia, choć wydawałoby się, że do ustaleń powinno dojść w ciągu tygodnia, a nie po latach.
Po 11 latach zakończyła się definitywnie sprawa o obrazę uczuć religijnych przez Marka Siwca, który wysiadając z helikoptera uczynił znak krzyża i ucałował ziemię. Sąd zorientował się, że takie sprawy ulegają przedawnieniu po 5 latach i sprawę ostatecznie umorzył.
Pamiętają może Państwo brawurową akcję naszych dzielnych chłopców z Urzędu Ochrony Państwa, którzy polecieli helikopterem, spuścili się po linie na prom płynący do Szwecji i zabrali stamtąd doradcę wiceministra MON Szeremietiewa? Oskarżono go o przyjmowanie łapówek i wykorzystanie dostępu do informacji niejawnych. Oskarżono też Szeremietiewa. Tego ostatniego po kilku latach uniewinniono, ale wtedy stracił stanowisko. Doradcę, po 16 latach, uniewinniono.
Minęło szesnaście lat od chwili, gdy poseł Tomczak zniszczył rzeźbę w galerii Zachęta. Przedstawiała ona Jana Pawła II przygniecionego meteorytem. Wymiar sprawiedliwości raźno zabrał się do roboty i po latach ogłosił wyrok: warunkowo umorzył sprawę na rok próby. Tomczak miał pokryć koszty naprawy rzeźby i zapłacić koszty sądowe. Sąd wcześniej nie mógł wydać wyroku, bo Tomczak miał immunitet.
Stąd widać, że niektórych posłów i działaczy PiS nie da się ukarać za życia. Chyba że ich postępki uzna się za zbrodnie komunistyczne, a wtedy nie podlegają przedawnieniu i są ścigane w trybie pilnym.
* * *
Manicheizm twierdzi, że w człowieku są dwie dusze – dobra i zła. Wspaniała działalność Jurka Owsiaka zdaje się pomagać w ujawnianiu dobrych dusz. Zadziwiające jest, że ta dobra działalność ujawnia też złe dusze. Zwalczający Owsiaka posuwają się do oszczerstw, wzywania ludzi do nie dawania pieniędzy na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, starają się utrudniać jej działanie. Obecne władze odmówiły relacjonowania działań Orkiestry i Owsiaka w publicznych mediach.
Red. Justyna Samolińska przypomniała kiedyś niektóre działania wymierzone przeciw Owsiakowi:
Z prawicowych portali dowiemy się o Owsiaku, że jest m.in. „hieną cmentarną” i „królem żebraków i łgarzy”, a także „brutalnym manipulatorem, który przywiązuje do swoich propagandowych maszyn oblężniczych chore i kwestujące dzieci” (Piotr Wielgucki, czyli bloger Matka Kurka), że to „ludzka glista” (Marcin Wolski w „Gazecie Polskiej”) albo „kij bejsbolowy postkomuny na zwolenników Polski niepodległej” (Piotr Lisiewicz w Telewizji Republika). […]
Środowisko „Gazety Polskiej” szerzy przekonanie, że Owsiak jest agentem najpierw sowieckich, a teraz rosyjskich wpływów. […] Stanisław Michalkiewicz pisał o nim w „Naszym Dzienniku” jako o „kiepskiej edycji Józefa Stalina”, a Rafał Ziemkiewicz porównywał WOŚP do hitlerowskich organizacji charytatywnych. […]
Poza tym zarzuca mu się, że jest pazerny i kłótliwy, że jest „obleśnym karłem” (to już posłanka Krystyna Pawłowicz) i defrauduje pieniądze. […]
Jeszcze w latach 90. oskarżano Owsiaka o wspieranie sekt (na imprezie znalazło się miejsce dla krysznowców), handel narkotykami, rozpijanie i demoralizowanie młodzieży. W 2006 r. TV Trwam pokazała film „Przystanek Woodstock – przemilczana prawda”, gdzie fragmenty koncertu Sweet Noise przedstawiono jako propagowanie satanizmu, była też mowa o oflagowanych punktach dystrybucji marihuany. TV Trwam miała przeprosić za film, zapadł w tej sprawie prawomocny wyrok. Ale w 2007 r. Owsiak przegrał proces z o. Rydzykiem – sąd uznał, że nazwanie na antenie Radia Maryja Woodstocku „kryminalnym, wielkim spędem demoralizującym młodzież”, gdzie „duchowi spadkobiercy Lenina i Stalina upadlają polską młodzież”, to dopuszczalna krytyka.
Kościół i jego „pieski” szkalują od lat Owsiaka, urządzają w pobliżu konkurencyjne imprezy („Przystanek Jezus”), żeby odciągnąć ludzi. Kiedyś dzień przed zbiórką przeprowadzoną przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy Ministerstwo Obrony wraz z Caritasem przeprowadziło konkurencyjną zbiórkę na wsparcie rodzin chrześcijańskich w Syrii. To w nadziei, że ludzie gromadnie wesprą tę ideę, a potem ze skąpstwa nie zapłacą już na imprezę Owsiaka. 1572 żołnierzy i 140 cywilów zebrało w sumie 14 tys. zł. Koszt imprezy – około 350 tys. zł. Na imprezie w Żaganiu, w której uczestniczyli premier Szydło i minister Macierewicz, zebrano aż 225 zł.
Teraz ksiądz Roman Kneblewski skrytykował zbiórkę pieniędzy dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i porównał wolontariuszy WOŚP do Hitlerjugend, rozprowadzał też wśród dzieci i osób dorosłych nazistowskie grafiki, kiedyś wykonywane przez hitlerowską propagandę. Zwykle Kościół odnosi się tolerancyjnie nawet do najdzikszych wypowiedzi księży. Tym razem biskup bydgoski Krzysztof Włodarczyk wydał dekret zakazujący ks. Romanowi Kneblewskiemu wypowiadania się w mediach i prowadzenia jakiejkolwiek działalności medialnej.
Te działania władz i Kościoła nie zniechęcają ludzi do wspierania Orkiestry ale też ci sami ludzie dalej słuchają księży oczerniających ją, głosują też na polityków którzy w żywe oczy kłamią o działalności Orkiestry. Stosunek do Owsiaka mógłby być probierzem człowieka, ilości zła które w nim siedzi (i głupoty, jeśli uwierzył w kłamstwa na jego temat). Obywatele i wierni powinni się z oburzeniem odwrócić od kłamców i oszczerców. To, że tego powszechnie nie robią, jest probierzem naszego społeczeństwa.


* * *
28 marca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Bez Kłamstwa. Ot, takie przypomnienie o potrzebie prawdomówności. Podobnie neutralny jest Światowy Dzień Karmienia Piersią – może ktoś zapomniał i w ten sposób sobie przypomni?
Wyobraźmy sobie co by się działo, gdyby ludzie choćby tylko na jeden dzień przestali kłamać. Nie należy spodziewać się zalewu prawdziwych informacji, raczej wszyscy by zamilkli, poza tymi co wykrzyczeliby to co im się wydaje być prawdą.
Wydaje się, że ludzie łakną prawdy, ale chyba bardziej łakną sensacji. Jak powiedział kiedyś Roger Ailes, szef FOX News:
Ludzie nie chcą być informowani. Chcą się czuć informowani.
* * *
Bogdan Miś słusznie zauważył, że „lex Kaczyński” może służyć także opozycji. Po napadzie Kaczyńskiego na „drugi sort” napadnięci mogliby głośno wyrazić zdziwienie, że PiS wybrał na prezesa takiego prymitywa. To warte ewentualnej kary 15 tys. zł.
Kilka lat temu pisałem:
Co pewien czas jakiś polityk PiS kłamliwie oskarża ludzi, szczególnie tych, co krytykują PiS lub Kościół. Niedawno radny PiS i kandydat tej partii do sejmu, oszkalował pewną panią, a teraz także całe środowisko adwokackie, zarzucając im że adwokaci kryją pedofilów w swoim gronie. Ludzie oburzają się i zapowiadają skierowanie sprawy do sądu, jeśli nie doczekają się przeprosin.
To chyba niewłaściwa droga. Sprawy w sądach, także te o zniesławienie, ciągną się latami. Ja bym publicznie ogłosił, że taki pan jest złamanym ku..sem i niech on, jeśli chce, ciągnie mnie do sądu. I nadałbym sprawie rozgłos, opisując postępowanie tego pana które mnie skłoniło do takiej reakcji. Może przyznałbym publicznie, że się nadmiernie uniosłem i gotów jestem wycofać określenie „złamany”.
* * *
Do Szkła Kontaktowego zadzwonił widz i przedstawił propozycję, aby kandydaci na polityków zostali przed wyborem przebadani przez psychiatrów. Byłbym za.
Ileż to razy obserwujemy zachowania polityków przypominające objawy choroby psychicznej. Wystarczy wymienić Macierewicza i Pawłowicz. To są ludzie niebezpieczni, a robi się naprawdę źle, kiedy pozbawieni pewnych pozytywnych ludzkich cech i moralności dostają się na same szczyty i wykorzystują swoje możliwości do czynienia zła, nie licząc się z życiem ludzi. Weźmy Georga Busha i jego otoczenie. Jeżeli jeszcze napaść na Afganistan można było do pewnego stopnia wyjaśniać jako nerwową reakcję po zniszczeniu World Trade Center (mocarstwa dbają o to, żeby „nie stracić twarzy”) to napaść na Irak pod fałszywym pretekstem jest już zbrodnią. Teraz zbrodniarzem jest Władimir Putin, sprawca śmierci i cierpień Ukraińców ale też wielu swoich rodaków. Co oni mają w głowach? Jaki rachunek zysków i strat?
* * *
Szkło Kontaktowe:
Promocja PKP: Dwa razy dłużej za tę samą cenę.
* * *

PIRS

Z tym Wiplerem to może trwać długo dlatego, że nagrania, które miały być dowodem w sprawie, zupełnie się nie pokrywały z wersją zdarzeń przedstawioną przez policję.
Nawet gdyby tak było to wyjaśnienie tego incydentu nie powinno trwać trzy lata.