1.
Ki diabeł ten chiński balon nad USA?

https://edition.cnn.com/…/suspected-chinese…/index.html
Część ekspertów uważa, że nie mamy do czynienia ze statkiem powietrznym z „optycznym” systemem do fotografowania amerykańskich baz. Dzisiaj bardzo łatwo jest uzyskać dobrej jakości zdjęcia satelitarne oferowane na sprzedaż przez prywatne firmy: nie ma zakątka planety, który uniknie takim kontrolom. Jedna z hipotez głosi, że aparatura ukryta w tych balonach służy do szpiegowania komunikacji i częstotliwości systemów radarowych, działając jak radiowy most powietrzny: zbierają dane i przesyłają je w czasie rzeczywistym do satelitów. Ta forma szpiegostwa – zwana SIGINT (Signals intelligence; wywiad sygnałowy) – dominuje w wywiadzie Stanów Zjednoczonych. Ale USA używają bardzo złożonych i bardzo drogich stacji orbitalnych, które kosztują nawet miliard dolarów. Zastosowanie systemu umieszczonego w balonie zapewnia podobne dane przy znacznie niższych kosztach.
To już kolejny taki balon nad amerykańskimi silosami nuklearnymi i innymi krytycznymi strukturami militarnymi. Żadnego dotąd nie udało się przechwycić i zbadać zawartości. Ten lata od prawie 3 tygodni.
Chińczycy mówią, że to balon do obserwacji meteorologicznej, który wymknął się spod kontroli. Panele fotowoltaiczne każą sugerować, że w balonie znajdują się urządzenia elektroniczne i być może silniki, potrzebujące sporej ilości energii elektrycznej.
Ps. Już i drugi lata nad USA.
2.
W Los Angeles w Kalifornii liczba kradzieży wzrosła o 85%. W St. Louis w stanie Missouri, aż o 1450%. Ale nie wszystkich: tylko dwóch siostrzanych marek – Hyundaia i Kii. Dlaczego? Czy są aż tak poszukiwanie, aż tak cenione, aż tak trudno dostępne na rynku aut nowych i używanych?
Nie.
Dlatego, że bardzo łatwo można je ukraść.

https://eu.usatoday.com/…/kia-hyundai…/11148537002/
W Milwaukee, spośród ponad dziesięciu tysięcy samochodów skradzionych w 2021 roku, 66% stanowiły Hyundai i Kia.
Prawdopodobnie nikt nie zauważyłby tego fenomenu, gdyby nie „Kia Boys”, którzy w 2021 roku zrobili furorę na TikToku. Młodzi ludzie z zasłoniętymi twarzami dali się seria sfilmować, gdy w kilka sekund otwierają zamek kii i ruszając w siną dal.
„Kia Bys” stali się „gwiazdami” najpierw w Milwaukee w stanie Wisconsin, a potem zrobili karierę w reszcie kraju. Filmiki miały 33 miliony wyświetleń.
Dzięki tym ich „instrukcjom obsługi”, firmy ubezpieczeniowe w USA zaczęły odmawiać wydawania polis na wypadek kradzieży samochodów tych marek. Bo wszystko, czego potrzeba do uruchomienia silnika, to „pamięć flash USB” z dość powszechnie dostępnym oprogramowaniem współpracującym z elektroniczną centralką auta. Albowiem modele Hyundaia i Kii wyprodukowane w latach 2015-2019 nie mają elektronicznych systemów antykradzieżowych, takich jak automatyczna blokada zapłonu.
Obie firmy wszczęły pozew zbiorowy przeciwko chińskiej platformie społecznościowej TikTok, ale dane techniczne są bezlitosne: w samochodach innych marek wyprodukowanych w 2015 roku blokada elektroniczna była montowana w 96% modeli. A w pojazdach Hyundai i Kia tylko 26%.
3.
Pozostając w sferze motoryzacji: Kierowca ciężarówki, który podczas zakupów w supermarkecie zauważył otwartą torebkę kobiety i ukradł jej portfel, odszedł myśląc, że go nie widziano. Właścicielka jednak zauważyła kradzież, pobiegła za złodziejem, który poszedł w stronę swojej ciężarówki. Po drodze poprosiła przechodnia, żeby nagrał wszystko telefonem komórkowym, by zapisać numer rejestracyjny pojazdu. Okradziona stanęła przed ciężarówką, by uniemożliwić złodziejowi odjazd, jednak zdemaskowany złodziej ruszył, ryzykując przejechanie kobiety.
Do zdarzenia doszło na parkingu hard-discountu Eurospin w Casalmaggiore niedaleko Cremony. Karabinierzy poszukują kierowcy, który oprócz kradzieży, zostanie prawdopodobnie oskarżony również o usiłowanie zabójstwa. VIDEO: https://video.repubblica.it/…/camionis…/437427/438391…
4.
Dywan z oliwek na asfalcie krętej i zatłoczonej autostrady A10 między Savoną a Genuą. Z tira spadło kilkanaście wielkich beczek oliwek w solance. Oliwki z okolic Imperii nad Morzem Liguryjskim są mniam, strata bolesna. Na dodatek oliwki są oleiste, można się samochodem (nie)zdrowo poślizgać! VIDEO: https://video.repubblica.it/…/genova…/437409/438373…
5.
Skoro jadąc samochodem można wpaść na śliskie oliwki, to może lepiej piechotą?
To aktywność fizyczna, którą chętnie przepisze wam każdy lekarz (nawet najbardziej otyły!).

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4932084/#r11
Ale ostatnio, niezastąpieni naukowcy amerykańscy odkryli i opublikowali, że najwięcej beneficjów organizmowi przynosi chodzenie do tyłu. To dobre dla mięśni, ale przede wszystkim dla mózgu, bo wprowadzenie elementu nowości do treningu przełamuje nudę i rzuca wyzwanie umysłowi. Przyczynia się do poprawy funkcjonowania zmysłów równowagi, koordynacji i poczucia kierunku
Według niektórych ekspertów to „wyzwanie” zwiększa o 40% wydatek kaloryczny, buduje nowe połączenia neuronowe, a niektórym sprzyja również większej kreatywności.
Oczywiście dopóki maszerujący się na coś nie wpieprzy.
6.
By do kolacji wypić kieliszek wina lepiej pomaszerować, niekoniecznie tyłem. Ale czasem to zadanie nie lada!
Niezmiernie trudno jest znaleźć stolik w dobrej restauracji, ale goście, którzy chcą skosztować kuchni Le Nouveau Duluth w Montrealu, będą mieli szczególnie trudne zadanie.
Nie tylko dlatego, że do niedawna miała najwyższą ocenę na Tripadvisor spośród 3678 restauracji w mieście.
„To niewiarygodne, że to miejsce naprawdę istnieje” — napisał jeden z recenzentów.

https://www.theguardian.com/…/montreal-restaurant-that…
Nic dziwnego: bo nie istnieje.
Śledztwo, przeprowadzone przez dziennikarzy CBC News, ujawniło, że restauracja i jej 85 pięciogwiazdkowych recenzji jest całkowicie zmyślona. Zdjęcia na stronie Tripadvisora (Gdzie D.O. ma status senior writera recenzji i kwalifikowanego fotografa) pokazują ponure wnętrze z małym barem, kanapą i stołkami barowymi. I jednocześnie ma niemal nieskończoną listą atrakcji. Le Nouveau Duluth oferowała bliskość plaży, walet-parking, prywatne séparée dla klientów pragnących dyskrecji, posiłki w formie bufetu, muzykę na żywo, plac zabaw i opcję dowozu limuzyną.
Dopiero po reportażu Tripadvisor usunęła stronę tej „restauracji”.
Od dawna ta cenna dla podróżujących aplikacja, mimo wzmożonych kontroli recenzji, jest krytykowana za łatwość, z jaką można manipulować ocenami hoteli, knajpeczek i innych przybytków turystycznych.
D.O. czasami, w nieznajomym mieście, szuka w Tripadvisorze najlepszej knajpki w kategorii „tanie” i w 9 przypadkach na 10 nacina się.
Ale to nie tylko z powodu jaj, robionych przez żartownisiów, jak w Montrealu, ale także dlatego, że ludzie, a podróżnicy zwłaszcza, kompletnie się nie znają na jedzeniu.
Ale to kompletnie!
A jedzenie to poważna sprawa.
7.
Na potwierdzenie tego – dowód: „Fala „terroryzmu sushi” ogarnia japoński świat restauracyjny” – krzyczy tytuł prestiżowej gazety.

https://www.theguardian.com/…/wave-of-sushi-terrorism…
„Kilka aktów tego, co nazywa się „terroryzmem sushi”, pojawiło się na Twitterze i innych mediach społecznościowych. 40 milionów użytkowników Twittera obejrzało filmik, przedstawiający nastolatka, który liże otwartą butelkę z sosem sojowym i całą krawędź filiżanki, którą następnie umieszcza z powrotem na taśmociągu, krążącym wokół bufetu. Ten 48-sekundowy klip pokazuje też, jak nastolatek oblizuje palec i dotyka nim dwóch kawałków sushi, prawdopodobnie zamówionych przez innego klienta, gdy przejeżdżają obok na taśmie. Media japońskie określiły ten akt „szczególnie odrażającym”.
A co powiedzieć o tych, którzy nakładają wasabi na kawałki sushi i liżą łyżkę z pojemnika z zieloną herbatą w proszku, która jest używana przez wielu gości?
Film, nakręcony w oddziale sieci Sushiro (lidera japońskiego rynku) w centrum miasta Gifu, spowodował spadek akcji spółki o prawie 5%.
Chociaż liczba incydentów raczej nie wskazuje na dużą falę podobnych aktów terroryzmu sushi, filmy wywołały burzę w sterylnej aż do przesady Japonii, gdzie branża jest warta około 740 miliardów jenów (5,7 miliarda dolarów).
Jak każdy terroryzm, również i ten znalazł się w centrum dochodzenia policyjnego.
8.
A teraz porozmawiajmy o drugim aspekcie jedzenia, w tym wypadku – picia. Nieocenieni naukowcy, behawioryści zwierzęcy, pochylili się nad nurtującym ludzkość pytaniem: „dlaczego twój pies tak chętnie siusia na opony samochodowe?

https://www.repubblica.it/…/perche_i_cani_fanno_la…/…
Po dłuższych analizach doszli do wniosku, że psie siusianie jest rodzajem podpisu: „ja tu byłem”.
A ponieważ opona przemieszcza się nawet na duże odległości, pies, sikając na nią, chce oznajmić, że „tu był” całemu światu.
Inteligentne stworzenia te pieski.
Naukowcy nie zawsze.
9.
Inni naukowcy przeszczepili do mózgu myszy małe fragmenty mózgu ludzkiego, wielkości ziarnka sezamu. Okazało się, że ludzkie neurony połączyły się z neuronami myszy, tkanka mózgowa człowieka szybko została włączona do krwioobiegu myszy.
Podobno celem tego eksperymentu jest sprawdzenie, czy można „wyprodukować” w ten sposób – wszczepiając do organizmów zwierząt – uszkodzone wylewem lub urazem tkanki mózgowe człowieka, by naprawić wyrządzone w ten sposób szkody i przywrócić pacjentom sprawność.

https://www.theguardian.com/…/blobs-of-human-brain…
A co by było, gdyby zrobić na odwrót? Przeszczepić fragmenty mózgu myszy do mózgu człowieka?
Niektórzy politycy mogliby na tym nieźle skorzystać.
10.
À propos. Piers Morgan, jeden z najbardziej znanych brytyjskich dziennikarzy telewizyjnych, w swoim programie „bez cenzury” gościł premiera Wielkiej Brytanii Rishiego Sunaka.
No i zadał mu pytanie, które nurtuje zapewne wielu poddanych Jego Królewskiej Mości Karola III: „Czy pan jest śmierdząco bogaty (stinking rich)?

Reakcja premiera – nieoceniona!
Link do WIDEO poniżej, pod screenshotem.
Nb. majątek Mr. Sunaka szacowany jest na 810 milionów dolarów.
(Oczywiście Piers Morgan nie zapytał Sunaka tylko o to, czy jest „śmierdzącym bogaczem”, bo to dobry dziennikarz, ale i całą gamę istotnych kwestii dla GB i dla świata, ale ponieważ to premier przejściowy, to nie warto sobie nim za bardzo głowy zawracać).
11.
A teraz porozmawiajmy o sprawach transcendentalnych.
„Wyborcza” pisze: „Po raz pierwszy w Polsce świeccy katolicy zdecydowali się napisać list otwarty do swoich biskupów. 44 wiernych z archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej otwarcie krytykuje hierarchów za ukrywanie pedofilskich czynów księdza Andrzeja Dymera. Teraz pod ich listem otwartym można podpisywać się w internecie.

https://szczecin.wyborcza.pl/…/7,34939,29428083,takiego…
Sygnowany podpisami 44 świeckich katolików ze Szczecina, z których część aktywnie angażuje się w życie swych parafii, żąda od metropolity szczecińsko-kamieńskiego arcybiskupa Andrzeja Dzięgi i innych biskupów archidiecezji przeprosin dla ofiar seksualnych nadużyć księdza Dymera.
Chodzi o to, że czterej kolejni biskupi przez prawie 28 lat ukrywali fakt, że ks. Dymer wykorzystywał seksualnie chłopców, biskupi nawet dyskredytowali osoby występujące w obronie ofiar i same ofiary. Mimo, że ujawniony w styczniu 2023 r. (dwa lata po śmierci księdza) wyrok sądu kościelnego potwierdza winę Dymera, kuria metropolitalna w Szczecinie wciąż milczy w tej sprawie”.
12.
Ks. Michał Woźnicki skazany za antysemityzm w kazaniu. Dopiero pierwszy taki wyrok w Polsce… D.O. ma nadzieję, że nie ostatni, że będzie ich dużo, dużo więcej i nie zatrzymają się na szeregowych księżach, ale sięgną tak wysoko, jak to będzie konieczne.

https://poznan.wyborcza.pl/…/7,36001,29429072,ksiadz-z…
Nb. wielebny Międlar też został skazany za podżeganie do nienawiści.
13.
Pobożni uwolnili za kaucją prowadzącego głodówkę w więzieniu genialnego reżysera irtanskiego Jafara Panahiego.
14.
Dość tragiczna historia z Ravello we Włoszech.
Dwie zakonnice – Klaryski Urbanistki (od papieża Ubrana IV) odmówiły wykonania nakazu swojego zakonu i władz diecezjalnych, nie opuściły swojego klasztoru o długiej historii i nie wpuściły wizytatora kościelnego z nakazem eksmisji.

https://napoli.repubblica.it/…/suore_ribelli_a…/…
Siostry Massimiliana Panza i Angela Maria Punnacka chciały doczekać sfinalizowania aktu przekazania wielosetletniego klasztoru bezpośrednio papieżowi Franciszkowi. Sądziły, że klasztor może stać się łupem spekulantów nieruchomościami, a wartość średniowiecznego kompleksu to 50-60 milionów euro. Obie opiekowały się trzecią zakonnicą, bardzo starą i z alzheimerem.
Ale jednak opuściły klasztor, a na dodatek zostały usunięte z zakonu i przeniesione do stanu świeckiego za nieposłuszeństwo. Kiedy, zamknąwszy za sobą wrota, szły przez rynek w Ravello na parking, skąd miały odjechać z miasta, mały tłum mieszkańców żegnał je oklaskami i miłymi słowami, niektórzy wręczali im upominki. Na pamiątkę Ravello.
D.O. jest całym sercem po stronie zakonnic, choć wie, że 3 niemłode zakonnice w tak ogromnym kompleksie to absurd.
Ravello, drogi Czytelniku, to jedno z najbardziej magicznych miejsc na świecie. Znajduje się na stromym grzbiecie górskim na Wybrzeżu Amalfitańskim, o którym JP kilka razy pisał i zamieszczał fotografie. To autentyczny cud świata. Tylko raz było stać D.O., żeby tam spędzić noc: w starym klasztorze, przerobionym na hotel. Potem bywał już tylko „z doskoku” i to poza sezonem, bo tamta okolica zawsze była dla D.O. za droga, a co dopiero teraz, kiedy żyje ze skromnej emerytury.
Jeśli jednak, Czytelniku, masz parę groszy gdzieś na boku, to do pobliskiego Neapolu można dolecieć za niewielkie pieniądze Wizzairem. Potem przyda się, niestety, samochód, ale można dojechać tam również lokalnym pks-em. Zwiedź Positano, zwiedź Amalfi, ale koniecznie, ale to koniecznie, wpadnij do Ravello, w którym zakochiwali się najwięksi artyści tego świata przez całe stulecia.
A kiedy już będziesz, kiedy ochłoniesz z szoku estetycznego, pomyśl o zakonnicach z klasztoru świętej Klary, które tak bardzo kościelna ręka skrzywdziła za chęć obrony autentycznej perły i monumentu wiary.
A tymczasem obejrzyj sobie, proszę, poniżej kilka fotek z ostatniego pobytu D.O. w Ravello. Było jeszcze bardziej magiczne niż zwykle, choć inne, bo spowite gęstą, marcową mgłą.



A ponadto…


Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.
PP Komentatorów prosimy, by uwzględnili fakt, że wszystkie komentarze są czytane przez moderatora. Niektóre są publikowane natychmiast, inne nie; reguluje to system automatycznie zgodnie ze swoimi regułami. Wielokrotne wpisanie tego samego komentarza nic nie daje: musi on tak czy tak poczekać na zatwierdzenie. Może to oznaczać oczekiwanie na efekt nawet 24 godziny.
