Jacek Pałasiński: Drugi obieg (589)13 min czytania

()

28.02.2023

1.

Zima – nie zima, przyroda Południa Włoch nie umiera.

Miało padać, ale jest jasno i sucho. Chłodniej niż dzień wcześniej, ale zawszeć to 15 stopni. I to najzupełniej wystarczy D.O. do szczęścia. Po wczesnym śniadaniu – spacer.

Trani… Kilka lat temu D.O. tu zawitał i się zakochał. Och, widział w różnych miejscach we Włoszech tysiąc innych portów i porcików i wszystkie działają nań jak narkotyk. Ale Trani… Właściwie to D.O. nie znajduje racjonalnych argumentów, żeby uzasadnić, dlaczego właśnie ten, nie inne tak zapadły mu w serce. Są bardziej zielone, są wykute w wysokich skałach, są takie, które mają bardziej kolorowe łódki i kutry, bardziej kolorowe domy, ale ten jest jakiś magnetyczny. Oczywiście jest absolutnie magiczna katedra nad samym morzem, na którą nie sposób się do końca napatrzeć, jest potężny zamek szwabski, ale tak czy owak, urok portu w Trani jest nieuchwytny, D.O. nie potrafi go racjonalnie opisać, ani uzasadnić.

Kiedy tylko może, D.O. idzie się wgapiać w tej port.
O właśnie.

Więc macha ręką na słowa i idzie do portu, siada na ławeczce i się gapi.

Gapienie się to stara sztuka, wychodząca z mody. Ogranicza się do gapienia się w ekran smartfona, z pominięciem gapienia się na piękno tej planety, w dzieła natury i dzieła człowieka. I w połączenie obu.

A D.O. albo się plącze po zaułkach, albo siedzi w porcie i się gapi. Wciąga w nozdrza niepowtarzalny zapach morza, ryb ze straganów, ptasiego guana, pizzy, pieczonej w piecu opalanym drewnem i się rozkoszuje.

2.

Będzie D.O. bardzo tego brakować.

Ale uwaga: Włochy, a zwłaszcza ich Południe, to miejsce dla cierpliwych. Dla tych, którzy się łatwo nie poddają. Bo nadmorskie miasteczka są jak małe ziarnko nektaru w wielkiej, brzydkiej skorupie: by się doń dostać trzeba długo i cierpliwie rozbijać warstwy szpetoty i brudu. Ale kiedy się człowiek już do tego ziarnka dostanie, doznaje rozkoszy niepowtarzalnej. Co musiało nastąpić, by ludzie, którzy pobudowali najpiękniejsze, do dziś fascynujące urodą i geniuszem budowniczych średniowieczne i renesansowe miasta, zaczęli budować obrzydliwe bloczyska, drogi od nowości pełne rowów i wybojów, jakby były zbombardowane i wszystko to przysypywać stertami gnijących śmieci?

Ale – warto się przez to przebić. Bo potem… Byliście w St. Tropez? No, to ono, w porównaniu z apulijskimi miasteczkami nadmorskimi wychodzi dziesięć na kilo. Tutaj, to co miasteczko – to zachwyt.

3.

Czym się różni tutejsza zima od polskiej? Tym, że tu bywa chłodno, ale nie mroźno, tu czasami nawet spada śnieg, ale nie zalega. Tutaj często od morza wieją silne, bardzo silne wiatry. Ale tu zawsze jest zielono. Cały, okrągły rok. Tutaj, od 10 dni już kwitną drzewa owocowe, począwszy od najodważniejszych migdałowców. Tutaj drzewa oliwne nie tracą liści. Trawa odradza się po letnich upałach właśnie zimą i kluje w oczy zielenią.

Innymi słowy nie jest człek otoczony tym przerażającym piętnem śmierci, nie chodzi wśród kościotrupów zamarzniętych drzew, jego paleta kolorów nie ogranicza się do czerni, bieli i wszechotaczającej szarości.

4.

Trani ma 55 tysięcy mieszkańców, to tutaj w 1063 r. został opublikowany pierwszy kodeks morski świata zachodniego – Ordinamenta et consuetudo maris. Podobno miasto założył sam legendarny Tyrrenus, syn króla Lidii Atysa i Kallitei albo, według innej legendy, syn Heraklesa i Omfale, albo też Telefosa i Hiery. Żył wkrótce po wojnie trojańskiej, a Herodot napisał, że wywiódł część mieszkańców z cierpiącej głód Lidii i poprowadził ich do środkowej Italii, gdzie przybyszom nadano nazwę Etrusków. Miasto zostało wymienione jako „Turenum” w słynnej Tavola Peutingeriana, średniowiecznej kopii starożytnego przewodnika po drogach Cesarstwa Rzymskiego.

Począwszy od IX w. n.e., pod panowaniem Longobardów, Trani było siedzibą zarządcy prowincjalnego i tutaj przeniesiono z Canosy siedzibę biskupią po jej zniszczeniu przez Saracenów w 813 roku. Po upadku w Bari emiratu Bizantyńczycy odzyskali kontrolę nad Trani, które z prostego vicus stało się teraz miastem silnie ufortyfikowanym.

W 1073 roku, po 50-dniowym oblężeniu, Trani dostało się pod panowanie ostatecznie Normanów pod wodzą Roberta Guiscarda.

To właśnie w tym okresie, a dokładnie w 1099 r ., podczas pierwszej krucjaty, rozpoczęto budowę tej cudnej i niezwykłej katedry nadmorskiej. Wtedy też patronem miasta obwołano św. Mikołaja pielgrzyma, młodego Greka podróżującego do Rzymu, który zmarł w Trani, po kilku dniach choroby i kilku cudach, a zaraz potem kanonizowany przez pod presją rozentuzjazmowanego ludu. To właśnie z tego, ulubionego przez D.O. portu, wypływało kilka krucjat i tutaj – po powodzeniach i niepowodzeniach krzyżowcy wracali. To była jedna z głównych stacji templariuszy na szlaku do Ziemi Świętej, tutaj mieli stojący częściowo do dziś kościół, szpital i przytułek.

W mieście kwitł handel pszenicą i olejem, które trafiały do portów na całym Adriatyku, zwłaszcza na wybrzeża Dalmacji i Wenecji. Dowodem dobrobytu gospodarczego osiągniętego między XI a XII wiekiem było ukończenie budowy majestatycznej katedry.

Szczególnie korzystny był dla Trani XIII wieku, okres dominacji Szwabii za panowania tego niezwykłego cesarza, jakim był Fryderyk II. Przywilejem z 28 kwietnia 1215 r., miasto uzyskało potwierdzenie i rozszerzenie dawnych praw i przywilejów: flota została wzmocniona, obywatele zostali zwolnieni z płacenia podatków za kotwiczenie na wszystkich wybrzeżach Apulii; obywatele byli zwolnieni z udziału w lądowych ekspedycjach wojskowych, mogli w zamian uzbroić dwie galery i zagwarantowano im prawo do stawania przed sądem tylko przez sędziów z Trani i tylko przed sądem lokalnym; nadano obywatelstwo cudzoziemcom, którzy osiedlili się w mieście. Jednym z przejawów hojności cesarza Szwabii było przyznanie wolności wyznania Żydom, którzy tworzyli dobrze prosperującą społeczność w mieście. Ich duża dzielnica nazywała się, jak w innych miastach – Giudecca; mieli tutaj aż 4 synagogi i słynne na całe Morze Śródziemne kantory wymiany walut. Społeczność żydowska była chroniona zarówno przez królów normańskich, jak i szwabskich: ich sytuacja pogorszyła się wraz z przybyciem Andegawenów, którzy nałożyli na nich nowe podatki, a przede wszystkim przymusowo nawracali na chrześcijaństwo, tacy praszczurowie czarnków roszkowskich i jędraszewskich. Apogeum zagłady kultury i tradycji żydowskiej nastąpiło za panowania Karola III z Dureszu, który przekształcił 4 synagogi w Giudekce w kościoły chrześcijańskie.

Pod koniec XVI wieku Trani stało się stolicą prowincji zwanej „Terra di Bari” – Ziemi Baryjskiej, i było nią przez ponad dwieście lat, aż do 1806 roku. W 1799 r., pod wpływem wiadomości o czynach Napoleona, mieszkańcy zbuntowali się przeciwko królestwu, domagając się ustanowienia republiki. Doszło do walk między republikanami a monarchistami. Zwyciężyli monarchiści, dokonując masakry republikanów, za co wojska francuskie krwawo się zemściły. Miasto zostało niemal całkowicie zniszczone. W 1806 Giuseppe Bonaparte i Joachim Murat usankcjonowali utratę statusu stolicy prowincji przez Trani na rzecz Bari.

5.

Castel del Monte z daleka, …

A wracając do niezwykłego cesarza Fryderyka II, to kiedy popatrzycie na wybitą we Włoszech monetę 1 eurocenta, zobaczycie zupełnie niezwykłą budowlę. To nieodległy od Trani zamek Castel del Monte przezeń wybudowany, w pierwszej połowie XIII wieku. Wielu znawców twierdzi, że to sam cesarz zaprojektował tę budowlę: był wszak wszechstronnie wykształconym znawcą i mecenasem sztuk wszelkich. Wydaje się, że budowlę wzniesiono na ruinach dawnych twierdz longobardzkiej i normańskiej. W chwili śmierci Fryderyka II (1250 r .) budynek nie był jeszcze ukończony, choć o pokryciu go dachem pisano już w 1240 i choć odbywały się tu już huczne śluby cesarskich krewnych, w tym naturalnej córki Fryderyka II, księżniczki sycylijskiej Violante, a także Bianki Lancii, którą Fryderyk poślubił in articulo mortis. Miał być niemożliwą do zdobycia twierdzą, ale także i więzieniem, z którego nie można byłoby uciec.

… Bliżej…

Pod koniec XVI wieku ten wspaniały zamek podupadł na tyle, że zrobiono zeń … piekarnię. Opuszczony w połowie XVII wieku, został ogołocony z wszelkich ozdób i sprzętów, zachowały się jedynie ślady fresków.

W 1876 roku zamek, a raczej jego ruina, została zakupiona przez dopiero co powstałe państwo włoskie, które w 1879 roku rozpoczęło jego renowację. Zakończyła się dopiero pod koniec XX wieku. W 1996 r. Castel del Monte został wpisany la listę Dziedzictwa Kulturalnego Ludzkości UNESCO.

… Zupełnie blisko.

Zamek otacza wiele legend; jedna z nich, ulubiona D.O., powiada, że w rzeczywistości Fryderyk II pobudował go by stał się czymś w rodzaju świątyni wiedzy i sztuk, w której można byłoby bez przeszkód i zbędnych dystrakcji poświęcić się studiom naukowym. Może tak było, może nie; w każdym razie jawi się jako wspaniałe dzieło architektoniczne, synteza wyrafinowanej wiedzy matematycznej, geometrycznej i astronomicznej. Dlaczego astronomicznej? Bo nieznaczne asymetrie w rozmieszczeniu resztek dekoracji i drzwi wewnętrznych nasuwają hipotezy, że zamek i jego pomieszczenia, choć geometrycznie doskonałe, zostały zaprojektowane tak, aby korzystać z rodzaju obowiązkowej „ścieżki”, powiązanej prawdopodobnie z ciałami niebieskimi.

Wyjście na dziedziniec.

D.O. był za-cza-ro-wa-ny!

No, a potem… Szkoda gadać!

A co poza tym?

Biskup Marek Mendyk, oskarżony o pedofilię, prowadził procesję przeciwko pedofilii.
https://walbrzych.wyborcza.pl/…/7,178336,29507280…

• Zgodnie z zapowiedzią jest porozumienie UE-Wielka Brytania w sprawie tzw. protokołu Irlandii Północnej. Która, jak wiadomo, jest częścią Zjednoczonego królestwa, ale nie ma granicy materialnej z Republiką Irlandii, będącej częścią Unii. Co czyni swobodne krążenie towarów i usług w UE czystą fikcją. Media brytyjskie liczą się z rewoltą brexiterów. Rozjuszonych również herbatką, przy której, mimo ich ognia zaporowego, spotkali się UvdL i król Karol III.

Polly Toynbee: „Może i mamy my w końcu umowę protokolarną, ale nie jesteśmy dalej od trującej spuścizny Brexitu”.
https://www.theguardian.com/…/protocol-deal-brexit-eu…
A polexit wciąż czyha na Polaków: https://wyborcza.pl/7,75398,29507858,prezydent-andrzej…

• „Ratować, nie ratować… Nie powinni byli wyruszać” – tak tragedię utopionych 100 metrów od wybrzeży Kalabrii imigrantów skomentował minister spraw wewnętrznych faszystowskiego rządu Giorgii Meloni Matteo Piantedosi. „Jeśli wyruszyli z dziećmi, to znaczy, że byli nieodpowiedzialnymi rodzicami”. Noż qrva!

• Papież Franciszek wybiera się do Victora Orbana pod koniec kwietnia. Przez parę lat się ignorowali, potem Orban został przyjęty na audiencji prywatnej w październiku. Podobno Franciszek ma przemówić z Budapesztu do obywateli państw Grupy Wyszehradzkiej.

• Po zabójstwie przez Palestyńczyków dwóch braci – Żydów, 19 i 22 lata, z osady na Zachodnim Brzegu, ich sąsiedzi zdemolowali doszczętnie palestyńską wieś Huwara pod Nablusem, z której pochodził morderca. Zabili jednego Palestyńczyka, ranili ponad 100 osób. Podpalili co najmniej 20 domów, spalili kilkadziesiąt samochodów. Minister finansów Bezalel Smotrich dał lajka pod postem ekstremistycznego polityka, który wzywał do zrównania Huwary z ziemią. Izraelska rada ministrów przyjęła projekt ustawy o wprowadzeniu kary śmierci dla winnych aktów terroryzmu. Brak informacji, czy tylko terroryzmu palestyńskiego, czy żydowskiego także. Tymczasem w Akabie, jordańskim mieście nad Morzem Czerwonym, spotkali się przedstawiciele Izraela, Narodowych Władz Palestyńskich, USA, Egiptu i Jordanii, by spróbować przywrócić spokój. Bezskutecznie.

• 18 kandydatów miało stanęło w szranki, by objąć sukcesję po odchodzącym po dwóch kadencjach prezydenta Nigerii, pierwszego muzułmanina na tym stanowisku Muhammadu Buhariego, ale tylko trzech ma realne szanse na zdobycie władzy: Bola Tinubu z rządzącego Kongresu Wszystkich Postępowców (APC); Atiku Abubakar z głównej opozycyjnej Partii Ludowo-Demokratycznej (PDP); i Peter Obi z Partii Pracy. Wstępne wyniki wskazują na dużą przewagę Boli Tinubu, kandydata partii rządzącej, ale kroi się także niespodziewane zwycięstwo outsidera Petera Obiego w Lagos, największym mieście i głównym ośrodku handlowym i przemysłowym kraju. Obi zakłócił duopol dwóch bardzo bogatych i bardzo wpływowych partii.

Rosjanin. Brat Moskal. Za to pójdzie do kolonii karnej, jeśli wcześniej go nie zabiją.

Jacek Pałasiński

„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.