Jacek Pałasiński: Drugi obieg (606)12 min czytania

()

17.03.2023

1.

Nie raz nie dwa D.O. to pisał i dziś podtrzymuje: Największym jego dziennikarskim przywilejem było to, że przez kilkanaście lat, co najmniej dwa razy w tygodniu, mógł w swoich korespondencjach z Rzymu dla gazet, radia czy telewizji, zamieszczać cytaty z homilii i nauczań papieża Jana Pawła II.

Jan Paweł II i wówczas arcybiskup Buenos Aires, kard. Jorge Mario Bergoglio

Przez całe długie życie D.O., żaden polityk, pisarz czy filozof, nie wygłosił tak wielu mądrych nauk moralnych. Nacechowanych głębokich człowieczeństwem, mądrością, dalekowzrocznością. Trafiającymi z sedno zjawisk i procesów. D.O. ośmieliłby się powiedzieć, że z jednym – z D.O. punktu widzenia – wyjątkiem, papież zawsze stawał po właściwej stronie.

W dziennikarstwie istotną rzeczą jest dobór słów. Radio Zet, od niedawna własność „Agory”, albo podświadomie przejęło narrację szajki, albo świadomie robi kisiel z mózgów słuchaczy i czytelników. Dzieci drogie: nie było żadnego ataku na Jana Pawła II. Były doskonale udokumentowane świadectwa, że wiedział o pedofilii trzech podległych mu kapłanów i wyciągnął wobec nich konsekwencje zupełnie niewystarczające, zdaniem większości współczesnej opinii publicznej. Tylko tyle i aż tyle.
Może redaktorzy przełożeni wyciągną wystarczające konsekwencje wobec autora tytułu tej notatki?
Wtedy ludowe poczucie sprawiedliwości będzie zaspokojone.

D.O. był przez lata zdegustowany zgnilizną okołowatykańską. I przez lata pełen podziwu dla kapłanów oraz ludzi świeckich, przepojonych ideami humanistycznego chrześcijaństwa, niosących pomoc potrzebującym urbi et orbi, w Rzymie i w najdalszych zakątkach świata. Może to z czystym sumieniem powiedzieć, bo przyglądał im się z bliska, cenił i chętnie współpracował.

Świadom tej kościelnej dychotomii, pełen krytycyzmu, był autentycznie przejęty naukami Jana Pawła II, choć już dawno minęły czasy, kiedy łatwo było nań wpływać pięknymi słówkami.

Ten jeden wyjątek: D.O. zupełnie nie podzielał, ba, wywoływały w nim oburzenie, wystąpienia papieża na temat szeroko pojętej „moralności seksualnej”. Która w ostatniej dekadzie pontyfikatu stała się papieża obsesją.

Od wielu dni D.O. rozważa w duchu, który wymiar wystąpień papieża w jego wspomnieniach, w jego świadomości i podświadomości przeważa. Może to naturalny ludzki odruch, że chciałoby się pamiętać o tym, co dobre i sercu miłe, pomijając podświadomie to, co niedobre i niemiłe, ale jednak w duszy D.O. przeważa wspomnienie wielkiego, dobrego moralisty.

Tak, nie karał, jak powinien, pedofili. Tak, jego kategoryczny zakaz używania prezerwatyw był tragedią dla milionów ludzi, głównie w Afryce. Tak, utrzymywał wątpliwe kontakty z obrzydliwymi ludźmi, w sutannach i garniturach. Tak, pozwolił, by pod jego bokiem watykańska kuria i watykańskie biura, stały się siedzibą występku, którą dopiero teraz papieżowi Franciszkowi powoli udaje się czyścić.

Ale równocześnie, w ciągu niemal 27 lat pontyfikatu, wygłosił kilka tysięcy najpiękniejszych przemówień, jakie D.O. kiedykolwiek słyszał.

OK, teraz, Czytelniku, możesz się oburzać.

2.

Aha: i kolejną kontrowersyjną rzeczą, którą D.O. z przekonaniem powtórzy jest ta, że woli, żeby reguły moralne człowieczego współżycia wynikały z teozofii niż z polityki.

Czyli, choć sam niereligijny, woli, żeby reguły moralne były oparte na niezmiennych wartościach religijnych, niż żeby były ustalane przez kolejnych rządzących polityków.

Nie wierzy w zdolność władzy cywilnej ustalania moralnych reguł, nie wierzy, że władza, jakakolwiek władza, sama może być moralna.

Marks napisał, że każda władza wcześniej czy później alienuje się od społeczeństwa.

D.O. nie jest marksistą, nie jest nawet anarchistą, choć ciągotki od dziecka miał, ale podziela tę obserwację Marksa.

3.

Weźmy na przykład władze sportowe. Czy został na świecie jeszcze ktoś, kto po mundialu w Katarze wierzy w jakiekolwiek zasady moralne FIFA?

Teraz Formuła 1 łajdaczy się po krajach rządzonych przez kryminalne reżimy. Najpierw GP Bahrajnu, kraju, w którym więźniowie polityczni od lat gniją w więzieniach, a bahrajeński odłam dynastii al-Thanich musiał wzywać saudyjskie czołgi, by utrzymać w ryzach szyicką większość, zamieszkującą ten kraj.

Brat demonstranta, straconego rok temu, prowokacyjnie, tuz przed pierwszym wyścigiem o Grand Prix Formuły 1, pisze na Berdyczów, czyli do włoskiego szefa tego cyrku na kółkach.
https://www.theguardian.com/…/brother-of-man-executed… 

Z Manamy ten cyrk na kółkach przenosi się do Dżuddy w Arabii Saudyjskiej, rządzonej przez notorycznego mordercę Mohammada bin Salmana.

I właśnie brat mężczyzny straconego przez władze Arabii Saudyjskiej w zeszłym roku oskarżył Formułę 1 o współudział w „haniebnych zbrodniach” popełnionych przez państwo, które, jak twierdzi, wykorzystuje F1 do wybielenia coraz większych represji wobec rosnącego sprzeciwu.

Kiedy F1 powróci na tor Dżuddzie w najbliższy weekend, minie nieco ponad rok, odkąd państwo saudyjskie, w ciągu jednego dnia, dokonało egzekucji 81 mężczyzn, na krótko przed zeszłoroczną Grand Prix.

Mustafa al-Khayyat był jednym z 81 straconych. W czwartek jego brat Yasser al-Khayyat napisał do dyrektora naczelnego F1, Stefano Domenicalego, twierdząc, że został stracony za udział w prodemokratycznych protestach i przekonywał, że obecność F1 w Królestwie ośmieliła władze do brutalnych działań i bez skrupułów. „Wykorzystują spektakl, by odwrócić uwagę od zabójstwa mojego brata i setek innych osób – napisał. – Grand prix odbywa się normalnie, nawet nie wspominając o okrucieństwach, które właśnie zostały popełnione na tej samej ziemi, legitymizuje te ohydne zbrodnie. Milczenie jest współudziałem”.

4.

A kiedy już świecka władza zachowa się poważnie, zgodnie z rygorystycznymi kryteriami moralności i ogólnej korzyści, zderza się z głupota i krótkowzrocznością społeczeństw. Potwierdzeniem tej reguły są świeżutkie wyniki wyborów w Niderlandach.

Holenderskie wybory prowincjalne, któ®e determinują skład Senatu, wygrała populistyczna partia wiejska BBB, powstała w proteście przeciwko ekologicznym reformom rządu premiera Marka Ruttego.
https://www.telegraaf.nl/…/live-voorlopige-prognose-bbb… 

Ruch Rolników i Obywateli (BBB), nowa partia populistyczna, powstała na fali gniewu wieśniaków na rządową politykę ochrony środowiska, okazała się wielkim zwycięzcą holenderskich wyborów prowincjalnych, zadając ciężki cios czteropartyjnej koalicji premiera Marka Rutte.

Sukces BBB w środowym głosowaniu, które zadecyduje o składzie senatu, podaje w wątpliwość zdolność rządu do uchwalenia kluczowych przepisów, w tym planów ograniczenia emisji azotu.

„Holandia wyraźnie pokazała, że mamy dość tej polityki” – powiedziała założycielka BBB, Caroline van der Plas. – Rząd dba tylko o azot, a nie o obywateli, których się nie widzi, nie słyszy, nie traktuje poważnie”.

W ramach walki z największym trucicielem środowiska – krowami – rząd nakazał drastyczne zmniejszenie pogłowia. Rolnicy się wściekli, założyli wspomnianą partię BBB. Po przeliczeniu 90% głosów BBB zapewniła sobie 19% głosów, co, według prognoz, da jej 15 miejsc w 75-osobowym Senacie. Ponieważ planuje wystąpić w bloku z Partią Pracy (PvdA) i GreenLeft, w sumie może mieć 30 senatorów. Koalicja Ruttego będzie miała w senacie (pod koniec maja, kiedy cały proces wyborczy się zakończy) 24 miejsca.

Co oznacza, że jak truli dotąd, będą truć i w przyszłości.

5.

Gwałtowny wzrost napięcia we Francji, gdzie już od dłuższego czasu trwają strajki i protesty w różnych sektorach. Oto bowiem, zorientowawszy się, że nie uzyska w Parlamencie większości, niezbędnej do przeforsowania reformy emerytalnej, wydłużającej ustawowy wiek zakończenia pracy z 62 do 64 lat, Emmanuel Macron zdecydował się na zastosowania art. 49 ust. 3 konstytucji, przewidującego możliwość zatwierdzenia ustawy przez rząd bez głosowania. Po kilkukrotnych konsultacjach z przywódcami większości wezwanymi wczoraj rano i ponownie w południe do Pałacu Elizejskiego zwołał nadzwyczajną Radę Ministrów i dał jej zielone światło dla użycia „broni konstytucyjnej”. Nie bacząc na już istniejące napięcia społeczne i niezadowolenie z reformy, przeciwko której bezprecedensowo zjednoczyły się wszystkie główne związki zawodowe.

Macron znowu postawił się potężnym siłom w swoim kraju. Szacunek. D.O. trzyma kciuki.
https://www.lemonde.fr/…/reforme-des-retraites-un-49-3… 

W jeden chwili wybuchły protesty. Sala obrad Zgromadzenia Narodowego, które miało debatować nad reformą, zamieniła się w pole bitwy. Zaraz po ogłoszeniu, że rząd przeforsował reformę ponad głowami parlamentarzystów, opozycja wybuczała premier Elisabeth Borne i skandowała „dymisja, dymisja”. W tym samym czasie posłowie lewicy śpiewali Marsyliankę. Marine Le Pen, przewodnicząca Rassemblement National, który jako kandydatka do Pałacu Elizejskiego proponowała obniżenie ustawowego wieku do 60 lat powiedziała „To totalna porażka rządu i Macrona”. Tymczasem przed parlamentem zebrali się demonstranci, by zaprotestować przeciwko „brutalności” rządu. Tłum związkowców i żółtych kamizelek wypełnił też Place de la Concorde: zmuszona była rozpędzać tysiące ludzi armatkami wodnymi i granatami hukowymi. Kolejne strajki zaplanowano na 23 marca. Chociaż przedtem dużo może się jeszcze wydarzyć, zważywszy społeczne wrzenie, podsycane przez przeciwników Macrona.

6.

D.O. właściwie tego oczekiwał. Kilka wystąpień prezydenta Joe Bidena, począwszy od tego w Warszawie rok temu, wprowadziło świt w nową epokę wojny między demokracjami a autokracjami. D.O. się dziwił, że Pekin zachowywał się dotąd pasywnie.

Ale już się tak nie zachowuje.

Xi Jinping ogłasza epokę „nowej cywilizacji” z Chinami w centrum i w kluczu otwarcie antyamerykańskim i antyzachodnim.
https://www.globaltimes.cn/page/202303/1287427.shtml
https://www.chinadaily.com.cn/…/WS64132d59a31057c47ebb4… 

Właśnie wczoraj Xi Jinping ogłosił inicjatywę „globalnej cywilizacji”. To ma być odpowiedź Chin na zachodni model wpływania na kraje rozwijające się. I proponuje alternatywny model modernizacji.

Wzmocniony trzecim mandatem prezydenckim, obdarzony niczym nieograniczoną władzą, wzmocniony, sukcesem dyplomatycznym – porozumieniem normalizacyjnym między Iranem a Arabią Saudyjską osiągniętym dzięki jego mediacji, w przeddzień podróży do Moskwy na spotkanie z przyjacielem Władimirem Putinem i planowaną rozmową telefoniczną z Wołodymyrem Zełenskim, Xi Jinping ogłosił nowe założenia swojej polityki zagranicznej.

Z jednym konkretnym przesłaniem: świat powinien przeciwstawić się amerykańskiemu „unilateralizmowi”. Alternatywą dlań będzie „inicjatywa na rzecz globalnej cywilizacji”, która będzie oparta na wzajemnym szacunku, tolerancji i równości. W ten sposób ma zostać wypracowany nowy, lepszy porządek świata, którego liderem będą Chiny.

Kluczowe założenia nowej inicjatywy, którą Xi przedstawił w połączeniu wideo z przywódcami partii politycznych ze 150 krajów, począwszy od RPA, Nikaragui i Rosji, to poszanowanie różnorodności cywilizacji, przestrzeganie wspólnych wartości ludzkości, cenienie tradycji i innowacji, wspólne promowanie solidnej wymiany międzynarodowej i współpracy między narodami.

Xi usiłuje obalić przekonanie, że „modernizacja równa się westernizacji” i że modernizacja nie jest „wyłącznym patentem” niewielkiej garstki krajów ani nie można jej powielić za pomocą zwykłego „kopiuj i wklej”. Xi głosi, że każdy naród musi „nową cywilizację” realizować „biorąc pod uwagę własne warunki i własne unikalne cechy. Model przedstawiony przez Waszyngton jest inny, a my wam oferujemy model alternatywny.

Priorytety polityki zagranicznej trzeciej kadencji Xi to: dotarcie do globalnego Południa w celu kształtowania ładu międzynarodowego. Z Pekinem w samym centrum „nowej cywilizacji”.

10 lat temu Xi ogłosił Inicjatywę Pasa i Szlaku, która nigdy na dobre nie wystartowała, a kraje, które dały się na nią złapać dzisiaj bardzo tego żałują, odkrywając, że zadłużenie uczyniło je wasalami Pekinu. W latach 2000-2020 chińscy państwowi pożyczkodawcy udzielili krajom afrykańskim pożyczek w wysokości 160 miliardów dolarów. I z czego mają to dzisiaj spłacać?

Czy nowy plan podporządkowania Chinom świata będzie większym sukcesem – czas pokaże.

A ponadto…

No cóż, rodacy. Żeby nikt nie mówił, że D.O. nie ostrzegał. 

Jacek Pałasiński

„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.