07.04.2023
1.
Umarł Marian Marzyński.

Żegnaj, Kochany.
Dobry człowiek.
Cios w samo serce.
Polska, Ameryka i świat straciły wybitnego człowieka.
Przeczytajcie na www.studioopinii.pl 90 odcinków Jego uroczych felietonów „Ożeniony ze szlachcianką”.
Obejrzyjcie moje z Nim wywiady.
A przede wszystkim Jego fenomenalne filmy na www.lifeonmarz.com
Żegnaj, Przyjacielu.
2.
Czy oglądałeś, Czytelniku, „Mission impossible”?
I jak, podobało się?
D.O. postuluje, by odebrać gażę agentowi Cruise’owi, bo kiedy go naprawdę potrzeba, to go nie ma. A przydałby się teraz na Kremlu albo w jakiejś rezydencji Putina. Nie chce mu się, za bogaty pewnie. Albo się zestarzał i już się nie pcha, gdzie go nie proszą.

Oglądając wideo przyjrzyj się, Czytelniku, żołnierzom z chińskiej kompanii honorowej.
Ale szczerze mówiąc trwa właśnie nieco inna mission impossible. Jak P.T. Czytelnicy zapewne słyszeli, Emmanuel Macron i Ursula von der Leyen są w Pekinie, żeby przekonać Xi Jinpinga, by ten z kolei „przemówił Putinowi do rozsądku” (cytat za zachodnimi mediami).
Super.
2a.
D.O. chciałby wszakże wiedzieć, czy EM i UvdL są w Pekinie z dyplomatycznego obowiązku, czy z przekonania, że ich misja ma szanse powodzenia?

https://www.globaltimes.cn/page/202304/1288570.shtml
Innymi słowy: obowiązkiem dobrego polityka, dobrego dyplomaty, jest próbować negocjować do samego końca, cierpliwie poszukiwać wspólnych płaszczyzn, wspólnych interesów, oferować jakieś ustępstwa w zamian za ustępstwa drugiej strony.
Z tego punktu widzenia misja EM i UvdL jest godna pochwały. Rosja może liczyć właściwie tylko na Wenezuelę, Nikaraguę, Koreę Północną i może Kubę, choć D.O. nie natknął się na jakieś płomienne wyrazy wsparcia rosyjskiej agresji na Ukrainę z Hawany. No i Chin, choć do pewnego stopnia.

https://www.chinadaily.com.cn/…/WS642e7cc8a31057c47ebb8…
Bez wsparcia Chin, Rosja byłaby na księżycu: dookoła niej wrogie pustkowie bez życia.
Dlatego osłabienie wsparcia Chin dla Rosji leży w żywotnym interesie Zachodu, ba, całego świata, choć część świata zagrożenie rosyjskie nadal lekceważy i za większe uważa zagrożenie ze strony USA. I dlatego dobrze, że EM i UvdL pojechali do Pekinu.
2b.
No dobrze, ale w tym momencie wyciągnijmy Pierwsze Warszawskie Przemówienie Joe Bidena o globalnym starciu między Demokracją a Autokracją. Czyli, grubiańsko, między Zachodem a Chinami i tymi, którzy dali się na chiński lep złapać.
Ten o globalnej wojnie to nie jest chwyt retoryczny, to prawdziwa wojna o przyszłość świata, przyszłość rodzaju ludzkiego, przyszłość planety.
W tej wojnie, jak we wszystkich, kluczowa jest solidarność koalicji demokratycznej (gdyby były wątpliwości, to patrzcie, jak pięknie bez niej opozycja demokratyczna przegrywa z naziolami w Polsce).
We wszystkich dotychczasowych przemówieniach do Europejczyków Joe Biden o tę solidarność apelował, bo w tej wojnie wszystkie ręce będą potrzebne.
Jak zatem patrzeć z punktu widzenia Ameryki na misję Macrona i von der Leyen?
Hmmm…
Żebyśmy chociaż wiedzieli, czy ta podróż była skonsultowana z Waszyngtonem, czy przed wyjazdem ustalono wspólnie po obu stronach Atlantyku czerwone linie, których w negocjacjach z Xi przekroczyć nie będzie wolno?
Owszem, Macron rozmawiał z Bidenem z samolotu, którym leciał do Pekinu (Pani von der Leyen leciała innym). Co sobie powiedzieli?
Niestety, media w tej sprawie milczą. I nie wiadomo, czy jest to milczenie dyplomatyczne – bo obiektywnie, Chiny nie powinny znać kart przeciwnika przed rozgrywką), czy też milczenie wynika z faktu, że Biden z Macronem rozmawiali tylko o nieopalonej części ciała Maryny, a liderzy Europy znów wyrwali się przed szereg?
2c.
D.O. nie wie, ma zbyt szczupły input z międzynarodowych mediów, więc może tylko przypuszczać, opierając się na precedensach i swoich doświadczeniach.
I w złym scenariuszu, D.O. przypuszcza, że europejscy i unijni liderzy pojechali do Pekinu nie tylko bez konsultacji, ale także z wiarą, że uda im się przekonać Xi racjonalnymi argumentami czy powoływaniem się na humanistyczne, pacyfistyczne i może nawet na chrześcijańskie ideały.
Czyli podejść do człowieka, który dokonuje ludobójstwa Ujgurów, przetrzymując w obozach koncentracyjnych 1,5 miliona na 20 milionów z nich. Który anihilował de facto Tybetańczyków, najpierw okupując 2.5 miliona km2 ich terytorium, a potem zrzucając na nich bombę demograficzną w postaci milionów etnicznych Hanów. Który uzależnił tanimi pożyczkami niemal całą Afrykę, która – sama nie wiedząc, jak – stała się po raz kolejny terenem kolonizacji. Który – co nie ulega wątpliwości – planuje militarną inwazję i podbicie demokratycznego Tajwanu. I człowieka, który raczej się nie zatrzyma, dopóki nie spełni swoich snów o globalnej dominacji i zniszczeniu konkurencji.
Jakiej konkurencji?
Stanów Zjednoczonych i ich europejskich sojuszników, to oczywiste.
2d.
D.O sądzi, że europejscy podróżnicy wiedzą o tym wszystkim, ale sądzą, że mimo wszystko Xi da się przekonać. „Pozostawimy otwarte europejskie rynki zbytu” – zapewne powiedzieli, choć by tego nie robić, apelowała wielokrotnie Ameryka. „Udostępnimy wam najnowsze technologie” – zapewne powiedzieli, choć to byłby akt wojennego sabotażu i nieco odłożone w czasie samobójstwo.
D.O. ma cichą nadzieję, że tak nie było, ale doświadczenie mówi mu, że tak właśnie być mogło.
2e.
I nadszedł moment na relację z tego, jak na europejskie propozycje zareagował Xi.
„OK, możemy porozmawiać, ale pod warunkiem, że rozluźnicie więzy z USA” – miał powiedzieć.
A dokładniej: „Europa powinna mieć autonomię strategiczną i swobodę działania”.
Ta swoboda powinna się wyrażać przejęciem kontroli nad kryzysem ukraińskim „i działać na rzecz zakończenia działań wojennych i promowania zawieszenia broni dla trwałego pokoju i bezpieczeństwa w Europie” – jak pisze prasa partyjna.
Global Times: „Podczas gdy Francja postrzega Chiny jako możliwą „zmianę zasad gry” w kryzysie w Ukrainie, niektórzy eksperci uważają, że wizyta Macrona – pierwsza od 2019 r. – nie tylko przyspieszy wymianę między Chinami a Francją w dziedzinach od biznesu po kulturę, ale także da przykład innym krajom europejskim. W porównaniu z blokującą konfrontacją pod przywództwem USA, która tylko szkodzi interesom UE i prowadzi kontynent na niebezpieczną ścieżkę nowej zimnej wojny, Chiny odgrywają znaczącą rolę w globalnym zarządzaniu i zawsze stoją po stronie pokoju. Niezależnie od tego, czy wybiorą niebezpieczną ścieżkę, czy pokojowy rozwój, nadszedł czas, aby UE ponownie się zastanowiła”.
2f.
No i D.O. ma wątpliwości, czy się przypadkiem „UE ponownie nie zastanowi” i w imię chińskich gruszek na rosyjskiej wierzbie, osłabi koalicję Demokracji w wojnie z Autokracją, ba, czy nie da Autokracji nowej amunicji, która potem spadnie Demokracji na głowę.
A to kluczowa wiedza.
2g.
Na zakończenie odbywających się wczoraj spotkań z przywódcami ChRL, na konferencji prasowej w Pekinie przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała: „Dla Ukrainy chcemy przywrócenia sprawiedliwego pokoju i dlatego Rosja musi położyć kres inwazji i wycofać swoje wojska z terytorium Ukrainy”.
Powtórzyła też to, co powiedziała Xi Jinpingowi: „Dostawy broni z Chin do Rosji znacząco zaszkodziłyby stosunkom między Brukselą a Pekinem, ponieważ pomoc agresorowi byłaby sprzeczna z prawem międzynarodowym”.
Dodała, że Chiny mają obowiązek użyć swoich wpływów przeciwko Rosji i UE „liczy, że to zrobią”.
Co oznacza, że nie dostała w tej kwestii żadnych gwarancji od swojego rozmówcy.
I dalej: „Podczas spotkania z prezydentem Chin Xi Jinpingiem zachęciłam go do skontaktowania się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Wiem, że Zełenski prosił o to publicznie. Ciekawie było usłyszeć, jak prezydent Xi powtórzył, że ma ochotę porozmawiać z nim, kiedy nadejdzie na to czas i warunki będą odpowiednie. Myślę, że to pozytywny element” – powiedziała.
„Z prezydentem Xi poruszyłam ogólnie kwestię zagrożenia bronią jądrową, a w szczególności nasze głębokie zaniepokojenie potencjalnym zagrożeniem nuklearnym umieszczonym na Białorusi. Byłam bardzo jasna w obu kwestiach. Myślę, że w publicznych oświadczeniach na temat proponowanego planu pokojowego również bardzo jasne jest, że Chiny zdecydowanie wypowiadają się nie tylko przeciwko użyciu broni jądrowej, ale także przeciwko groźbie jej użycia. Mamy pełne porozumienie w tej kwestii”.
3.
A Macron? A Xi?
„Unikać wszelkiej eskalacji i jak najszybciej wznowić negocjacje pokojowe” – takie jest przesłanie spotkania między prezydentem Macronem a Xi Jipingiem.
„Chiny są chętne do współpracy z Francją, aby wezwać społeczność międzynarodową do politycznego rozwiązania wojny w Ukrainie” – powiedział na zakończenie rozmów Xi Jinping, cytowany przez państwową telewizję China Central.
W szczególności w pięciu punktach współpracy Xi wskazał na znaczenie unikania działań, które mogłyby jeszcze bardziej zaostrzyć kryzys, i powstrzymywania się od ataków na ludność cywilną, zwłaszcza kobiety i dzieci. Następnie Xi ponownie podkreślił, jak ważne jest nieużywanie broni jądrowej i „jak najszybsze wznowienie rozmów pokojowych”, biorąc pod uwagę „uzasadnione obawy” wszystkich stron, „szukanie rozwiązania politycznego i budowanie zrównoważonych, skutecznych i trwałych ram bezpieczeństwa Unii Europejskiej „.
D.O. przetłumaczy:
Xi znów proponuje swój „plan pokojowy”, odrzucony już stanowczo przez Ukrainę, która nazwała go „planem kapitulacji Ukrainy”.
A Macron? Uwierzył w ten plan? Zaakceptował go? Też uznał, że „należy jak najszybciej wznowić negocjacje pokojowe”, mimo, że Putin nadal jest na Kremlu?
4.
„Oczywiście Chiny mają duży i skuteczny potencjał, jeśli chodzi o usługi mediacyjne. Ale sytuacja z Ukrainą jest złożona, nie ma perspektyw na polityczne rozwiązanie” – powiedział dziennikarzom rzecznik Dmitrij Pieskow. – „Na razie nie mamy innego wyjścia, jak kontynuować wojskową operację specjalną” – dodał.
5.
Jak D.O. donosił, Łukaszenka jest w Moskwie u swojego pana.
Putin po spotkaniu z nim powiedział, że ZBIR przewiduje przygotowanie wspólnej koncepcji obronnej Rosji i Białorusi. „Dokument ten określi główne cele naszej współpracy w świetle narastających napięć na naszych granicach zewnętrznych naszych państw, sankcji i rozpętanej przeciwko nam wojny informacyjnej” – wyjaśnił Putin. – Ważne jest, aby „istotnie zaangażować się” w planowanie strategiczne. Będziemy nadal wzmacniać system bezpieczeństwa państwa ZBIR”.
6.
Siergiej Ławrow przebywa od wczoraj z oficjalną wizytą w Turcji, „aby omówić stosunki dwustronne i kwestie regionalne”.
7.
Berlusconi od dłuższego czasu ma białaczkę. Teraz do tego zapalenie płuc.
8.
Deszcz rakiet z południowego Libanu i Izrael odpowiada artylerią.
Wysokie napięcie na Bliskim Wschodzie: z Libanu na terytorium Izraela zostały wystrzelone 34 rakiety, z czego 25 zostało przechwyconych przez system obrony przeciwrakietowej. Są ranni. Burmistrzowie miast Naharya i Carmiel w Galilei otworzyli publiczne schrony. W bunkrach schronili się nawet żołnierze misji Unifil. Izrael odpowiedział ostrzałem artyleryjskim miasta Al-Qlaileh na południu Libanu.
Netanjahu zwołał gabinet bezpieczeństwa.
Libański ruch Hezbollah zdystansował się od ostrzału: „Za wystrzeliwaniem rakiet z Libanu w kierunku Izraela stoją frakcje palestyńskie” – podała telewizja Al-Arabiya, powołując się na źródła z w Hezbollahu. Izraelczycy też sądzą, że sprawcami byli Palestyńczycy powiązani z Hamasem.
Jednocześnie z terytorium Gazy wystrzelonych zostało w kierunku Izraela 7 rakiet, ale wszystkie eksplodowały w powietrzu.
9.
To wszystko ma miejsce w świętym miesiącu Ramadanie i podczas żydowskiej Paschy (5-13 kwietnia), po dwóch „rundach” starć na Wzgórzu Świątynnym w Jerozolimie między izraelską policją a ekstremistami palestyńskimi. Po raz pierwszy policja weszła do świętego dla muzułmanów meczetu al-Aqsa, trzeciego najważniejszego dla islamu po Mekce i Medynie. Zabarykadowali się tam Arabowie, obawiający się, że fanatycy żydowscy mogą wejść do tego, co uważają za resztki Świątyni Jerozolimskiej, by złożyć ofiarę paschalną. Policja usiłowała ich wygonić, używając w środku świątyni granatów hukowych. Aresztowano 350 Palestyńczyków, a około dziesięciu z nich zostało rannych.
Ekstremiści żydowscy, w tym ultraprawicowy i ultrareligijny minister bezpieczeństwa wewnętrznego Itamar Ben Gvir domagają się zmiany zasad dostępu do Wzgórza świątynnego, określonych w tzw. Status Quo, osiągniętym z rządem jordańskim po Wojnie Sześciodniowej z 1967 roku.
Na każdą taką próbę świat arabski odpowiada z oburzeniem i często gwałtownie.
10.
Może niektórzy Czytelnicy pamiętają, jak D.O. donosił o pewnej pani Sycylijce, która w Trevignano pod Rzymem, nad Jeziorem Bracciano, rozmawia z Matką Boską. Przemawia do niej poprzez swą figurkę, która stała się obiektem kultu mnóstwa starszych pań z okolicy i nie tylko.

https://roma.repubblica.it/…/madonna_di_trevignano…/…
Otóż wyspecjalizowane laboratorium przeanalizowało „powstałe samorzutnie” ślady krwi, znalezione na figurce. Należą do świni.
Pani Sycylijka, choć skazana już na dwa lata więzienia za oszustwo i w oczekiwaniu na proces apelacyjny, nadal dopuszcza do figurki rozmodlonych ludzi, pod warunkiem, że opłacą prawo wstępu, co najmniej 50 euro.

Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.
