Jacek Pałasiński: Drugi obieg (644)11 min czytania

()

04.05.2023

1.

Trzeciomajowe studia Genderowe:

– To ty będzies Patrycją!

– Sama bądź Patrycją!

– No to, kim chces być?

– Krzyśkiem. Mogę?

– No dobze.

– A ty nie mogłabyś być chłopakiem?

– Nie, ja musę być dziewcynką!

– Ale dlacego?

– No bo dziewcynki są lepse!

2.

Trzeciomajowe studia teologiczne:

– Julka, Majka, do łazienki obie, myć się, ale już!

– Oj jesce troskę mamo!

– Już, już!

– A będziemy jeść słodyce?

– Nie.

– A będą bajki?

– Jak grzecznie się umyjecie i grzecznie zjecie kolację.

A ty, Czytelniku, jesteś gotów na bajki?

3.

Jedną będziesz miał już niedługo. A zacznie się: „Za siedmioma górami, za siedmioma lasami i jednym kanałem, zwanym z tej strony La Manche a z tamtej English”…

Będziesz miał tej bajki, Czytelniku, dużo, bardzo dużo, aż do urzygu.

To jedno może wam autor obiecać: nie będzie w D.O. ani słowa o koronacji ob. Karola.

4.

Patrioci i obrońcy „tradycyjnych polskich wartości”. A widzicie te krzyże? I te ordery?

Szanując pamięć przodków naszych, jako fundatorów rządu wolnego, stanowi szlacheckiemu wszystkie swobody, wolności, prerogatywy, pierwszeństwa w życiu prywatnem i publicznem najuroczyściej zapewniamy; szczególniej zaś prawa, statuta i przywileje temu stanowi od Kazimierza Wielkiego, Ludwika węgierskiego, Władysława Jagiełły i Witolda brata jego, wielkiego księcia litewskiego; niemniej od Władysława i Kazimierza Jagiellończyków, od Jana Alberta, Aleksandra i Zygmunta I. braci, od Zygmunta Augusta, ostatniego z linii jagielońskiej, sprawiedliwie i prawnie nadane, utwierdzamy, zapewniamy i za niewzruszone uznajemy. Godność stanu szlacheckiego w Polsce za równą wszelkim stopniom szlachectwa gdziekolwiek używanym przyznajemy. Wszystką szlachtę równemi być między sobą uznajemy, nie tylko co do starania się o urzędy i o sprawowanie posług ojczyźnie, honor, sławę i pożytek przynoszących; ale oraz co do równego używania przywilejów i prerogatyw stanowi szlacheckiemu służących.

USTAWA RZĄDOWA czyli KONSTYTUCYA 3. maja 1791, art. II. Pisownia oryginalna.

Szlachecki. Szlachetny. Jakże odległe to pojęcia!

To szkic Piotra Norblina „Wieszanie zdrajców”. Tych, którzy dla niedopuszczenia do Polski Postępu i Rozumu, za obce pieniądze i przywileje, oddali niepodległość Polski zaborcom i obalili Konstytucję 3 Maja. Oczywiście w imię „obrony tradycyjnych polskich wartości”.

„Stanowi szlacheckiemu wszystkie swobody, wolności, prerogatywy, pierwszeństwa w życiu prywatnem i publicznem najuroczyściej zapewniamy”.

Szlachta polska, nigdy nie miała „dobrej prasy”. Skupiały się w niej wszystkie wady i przywary Polaka. Obsobaczyli ją wszyscy, od Reya przez Mickiewicza do Gomułki. Oj, z Pana Tadeusza wychodzi bardzo poobijana.

Szlachetności w szlachcie za grosz.

5.

Łatwo więc było wsączyć w XIX-wieczne umysły ideę równości wszystkich. Wysokich i niskich, chudych i grubych, starych i młodych, wykształconych i nieuków, mądrych i głupich. Tym łatwiej, że w Świętych Księgach religii monoteistycznych idea równości była solidnie eksponowana. Więc teoretycy komunizmu mieli z górki.

I tak Polacy, nasłuchawszy się – kiedy już po polsku można było – ewangelicznych cytatów, nakarmiwszy oficjalną propagandą komunistyczną, otrzymawszy od historii niezasłużony może prezent ponownej niepodległości, choć w nowych granicach, wcale od zasady równości wszystkich ludzi odchodzić nie chcieli.

No i efekt jest taki, jaki dziś widzimy. Rządzą nami nie najlepsi, nie najmądrzejsi, tylko wręcz przeciwnie.

Bo nikomu nie przychodzi do głowy odmawiać im prawa do stanowienia o rodakach i ojczyźnie.

A D.O., choć za szlachtą, arystokracją i monarchami nie przepada, choć nie znosi uprzywilejowanych i ich przywilejów, D.O. nie. D.O. durniom i nieukom prawa do stanowienia o rodakach i ojczyźnie by odmówił.

6.

D.O. jest merytokratą, jego ulubionym ustrojem jest merytokracja. I timokracja.

Merytokracja to system polityczny, w którym pozycje uzależnione są od kompetencji, definiowanych jako połączenie inteligencji i edukacji, weryfikowanych za pomocą obiektywnych systemów oceny. Bez jakiegokolwiek względu na płeć, narodowość, religię, kolor skóry.

Timokracja, dosłownie „rządy filozofów” to opisana przez Platona, opierająca się na ideach Sokratesa władza ludzi kierujących się honorem, rządy ludzi szlachetnych i dzielnych.

Szlachtę za najpierwszych obrońców wolności i niniejszej konstytucyi uznajemy; każdego szlachcica cnocie, obywatelstwu i honorowi, jej świętość do szanowania, jej trwałość strzeżenia poruczamy, jako jedyną twierdzę ojczyzny i swobód naszych.

USTAWA RZĄDOWA czyli KONSTYTUCYA 3. maja 1791, art. II.

7.

Zatem, nim zostaną wypracowane przez ludzi szlachetnych kryteria cenzusu, bez którego do świńskiego koryta, nie do rządu Rzecząpospolitą dopuszczonym się zostaje, można pytać D.O. czy Iksiński z Igrekowskim na ów cenzus zasługuje, czy nie.

No, i jeszcze pewnej liczby innych ludzi.

8.

Jako meteor przewinął się przez Warszawę Syn D.O., dawniej niemiecki, rzymski obecnie. Miał tu kongres, więc nawet, gdyby D.O. nie przeleżał dnia w szpitalu, to i tak by nie pogadali.

Syn D.O. jest Ważnym Panem Konsultantem (WPK) w kwestiach związanych z energią odnawialną na naszym pięknym kontynencie. Ma szlachetne idee i jest bardzo rozczarowany, że w gronie ludzi, decydujących o czystej przyszłości Europy, większość, bardziej niż czystością, zainteresowana jest pieniędzmi, które na tym nowym biznesie można z publicznych funduszy wydoić.

W każdym razie słaby jeszcze po badaniach D.O. zawiózł go na ostatni dzień owego kongresu, skąd już taksówką prosto na lotnisko miał jechać.

I widział D.O., że coś Syna męczy. Wreszcie nieco wzburzony, zapytał, jakże autor mógł się zgodzić, żeby właśnie na Wielkanoc robić w „Allegro ma non troppo” wywiad z producentem jajek. – Zmusili cię? – zapytał. – Dla pieniędzy to zrobiłeś?

I zdumiał się D.O., co też Syn na śniadanie w rodzinnym domu wypił czy zażył, żeby coś takiego ojcu w twarz palnąć.

9.

Dygresja. Dawno, dawno temu, w pierwszych tygodniach swojej niechcianej emigracji, poznał D.O. Lalę, piękną, młodą Damę, córkę wybitnego Poety, urodzoną i wychowaną nad Oceanem Spokojnym. Choć dnia w Polsce nie spędziła, mówiła piękną, literacką polszczyzną. Z małymi wyjątkami.

Kiedyś, na przyjęciu z korpusem dyplomatycznym, słynną hrabiną i purpuratami znad Wisły, podszedł do niej słynny polski Kompozytor. D.O. przedstawił ich sobie: „to jest Lala” – wyjaśnił Kompozytorowi.

A Kompozytor, niewiele myśląc, cichutko, żeby purpuraci, hrabina i korpus nie słyszeli: „Lala, bucik ci się rozxerdala”!

A Lala, właścicielka pięknej, literackiej polszczyzny, na cały głos: „A co to znaczy rozxerdala”?

Hrabina, korpus i purpuraci zamilkli i wbili wzrok w Lalę.

– No, co? – zapytała speszona.

10.

Jako i Lala, tak i Syn D.O. ma spore braki w polszczyźnie, bo mamusia i tatuś nie nauczyli.

Dlatego też, po gwałtownej pracy umysłowej, by dociec, o czymż to u licha Syn mówi, D.O. doznał olśnienia!

– Ależ Synu – rzekł D.O. – po polsku „robić jaja” to znaczy żartować! Ja nie robiłem wywiadu z producentem jajek, tylko z jednym z najwybitniejszych polskich komików!

– Aaaaa… Na twarzy Syna odbiła się wyraźna ulga.

Nie, jeszcze tym razem nie musi tracić szacunku do ojca.

Ale D.O. straszna myśl naszła:

A co, jeśli i Czytelnicy, wszedłszy na apel D.O. na stronę natemat.pl, odpaliwszy wywiad z Rafałem Rutkowskim, też wyłączyli, zniesmaczeni, po pierwszym zdaniu, sądząc, że D.O. dał się skomercjalizować i robi rozmowy na merkantylne zamówienia?

No bo jak inaczej wytłumaczyć tak niewielką klikalność bardzo fajnej i wesołej rozmowy ze słynnym komikiem?

À propos: w ubiegłą niedzielę nie było premiery najnowszej rozmowy z cyklu „Allegro ma non troppo” z powodu nagłej choroby Rozmówczyni. Trzymajcie kciuki za następne.

11.

W niedzielę w Chile, 15 milionów obywateli pójdzie do urn, by wybrać 100 członków Zgromadzenia Ustawodawczego, którego zadaniem będzie opracowanie nowej Konstytucji, mającej zastąpić tę pinochetowską.

Wieje wiatr prawicy. Rząd prezydenta Gabriela Borića przeżywa trudne chwile, a złe samopoczucie wywołane narastającą przemocą, kryzysem migracyjnym, handlem narkotykami, roszczeniami etnicznymi Mapuczów na południu kraju, popychają ludzi do odrzucenia tradycyjnych partii i związania się z antypolityką.

W tej pełnej niepewności atmosferze, w niedzielę 7 maja, ponad 15 milionów Chilijczyków pójdzie do urn, by wybrać 50 osób (25 mężczyzn, 25 kobiet), które zasiądą w Zgromadzeniu Ustawodawczym wraz z 50 parlamentarzystami już wcześniej wskazanymi przez Kongres. Ta setka przygotuje projekt nowej konstytucji, którą Chile postanowiło zmienić bardzo dużą większością głosów, aby definitywnie zreformować tę, którą Augusto Pinochet zatwierdził w oszukańczym plebiscycie.

Chile od dawna jest sąsiadem Polski w większości klasyfikacji gospodarczych i społecznych.

Z tym że tam zmieniają się rządy, ale od czasu odejścia Augusto Pinocheta prawa, a zwłaszcza Konstytucji się przestrzega.

Nasza, Polska, daleka jest od doskonałości, ale jest i należy jej przestrzegać, a kto tego nie robi, powinien zasłużyć na najwyższe potępienie całego narodu i – oczywiście – na więzienie.

A ponadto…

Przyjemny filmik, nieprawdaż? Tym przyjemniejszy, że to chyba jednak nie Ukraińcy, tylko rosyjska, antyputinowska partyzantka. Która wysadziła też słup wysokiego napięcia pod St. Petersburgiem.
https://www.youtube.com/watch?v=0NLbbqQpVC8
„Mińsk jak Moskwa: Gazeta Wyborcza wspomina dziennikarza Poczobuta za kratami
Korespondent polskiej gazety – podobnie jak Ewan „.Gerszkowicz z „Wall Street Journal” w Rosji – zdecydował się pozostać na Białorusi, aby kontynuować swoją pracę: skazany na osiem lat więzienia
https://www.repubblica.it/…/bielorussia_polacco…
Pamiętaj, Czytelniku! Nie przebacz.
https://wyborcza.pl/7,75399,29722669,bialorus-dysydent…
„Włoski historyk twierdzi, że zidentyfikował most na tle Mony Lisy
Most namalowany przez Leonarda da Vinci to w większości zniszczony most Romito di Laterina w Arezzo, mówi Silvano Vinceti”
https://www.theguardian.com/…/italian-historian-claims…
Leonardo namalował Mona Lisę we Florencji na początku XVI wieku, a tożsamość kobiety przedstawionej na obrazie olejnym – powszechnie uważana za Lisę del Giocondo – wywołała tyle samo spekulacji, co odległe tło.
Teorie z przeszłości identyfikowały most jako Ponte Buriano w pobliżu Lateriny, a także Ponte Bobbio w mieście Piacenza w północnych Włoszech.
Wykorzystując dokumenty historyczne i zdjęcia z drona oraz dokonując porównań między malowidłami i zdjęciami tego obszaru, Vinceti powiedział, że był to „most etrusko-rzymski, Romito”.
Najbardziej wymownym szczegółem, powiedział dziennikarzom z zagranicznego stowarzyszenia prasowego w Rzymie, była liczba łuków: most na obrazie Leonarda miał cztery łuki, podobnie jak Romito. Z drugiej strony Ponte Buriano ma sześć łuków, podczas gdy Ponte Bobbio ma ich więcej niż sześć.
„Popatrzcie na gwiazdę, która połyka swoją planetę. To przydarzy się również Ziemi”.
Tę optymistyczną wiadomość publikuje „la Repubblica” https://www.repubblica.it/…/osservata_una_stella…/…
I co: jak wyglądają wobec tego zdjęcia wasze ziemskie kłótnie, karzełki?
Ps. Nie wiadomo, czy ta planeta była zamieszkana. Znajdowała się w Drodze Mlecznej, 12 tysięcy lat świetlnych od nas, w pobliżu gwiazdozbioru Orła.

Jacek Pałasiński

„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.