Jacek Pałasiński: Drugi obieg (653)7 min czytania

()

16.05.2023

1.

Skradzione od Krzysztofa Michalskiego

To nie był fajny dzień.

Lało. A autor musiał wyciągnąć Żonę na tę pluchę i autostradą powlec za Warszawę, gdzie pewien tapicer podjął się reperacji fotela w jego samochodzie.

„Sky is the limit” – powiedział kiedyś Przyjaciel Mały, wsiadając do samochodu autora i macając fotele.

Jaki sky?! Toż to „ecoskóra”!

Jak zwał, tak zwał, w każdym razie ta część autora, w której plecy tracą swą szlachetna nazwę, wystawiła ten materiał na nadmierny stress, popękał, przetarł się i zapadł w sobie. Samochodzik został, my do domu.

Po powrocie, lżejsi o 200 złotych, bo wpadliśmy do Lidla „tylko po trzy drobiazgi”, zasiadł autor przed oknem, zapatrzył się w wilgotną szarość i zadał sobie pytanie:

– Naprawdę mam ochotę zagłębić się znów w tę mieszaninę zła i głupoty, która wyleje się na mnie ze środków masowego przekazu?

Odpowiedź, wykrzyczana przez całe jestestwo, brzmiała:

– Nie!

No i rozpoczęła się walka między niechęcią oberwania kolejną dachówką w głowę a poczuciem obowiązku.

Wygrywała niechęć.

A kiedy autor obudził się z niezaplanowanej, fotelowej drzemki, Żona powiedziała:

– Przesypiasz się zupełnie jakbyś był staruszkiem.

Więc kiedy pod wieczór troszkę niebo się przetarło, autor udał się na pole. Było piękne obsiane bielejącą, ale jeszcze groszkozieloną gryką, za polem, głęboka zieleń drzew, wszystko olśnione słońcem, a nad nimi wisiały szybko płynące na wschód ciemnosine chmury. Na tym tle osłonecznione pole i drzewa były zjawiskowe. To wszystko wołało „zrób mi zdjęcie”, ale autor zapomniał telefonu w domu.

– Tak, tak – pomyślał – dziś zapewne nikogo powyższe zdanie nie zdziwi. A gdybym je wypowiedział 40 lat temu, wpakowaliby mnie w kaftan bezpieczeństwa…

Bo to nie był fajny dzień.

Przystanął więc nad obrośniętym zielonymi chaszczami kanałkiem i patrzył jak wśród odbicia przepływających chmur, szaleją po wodzie „ślizgacze” – te owady na czterech cieniutkich, rozstawionych nogach zakończonych pływakami. A nad nimi miotały się jętki jednodniówki: pewnie wiedziały, że zbliża się wieczór i kres ich życia.

I zadumał się autor: czy my wiemy więcej o otaczającym nas świecie od tych malutkich stworzonek?

I: które z nas jest szczęśliwsze?

2.

Guardian: „Seria niewielkich wstrząsów zarejestrowanych na duńskiej bałtyckiej wyspie Bornholm zaintrygowała naukowców, którzy teraz twierdzą, że zostały one spowodowane „falami ciśnienia akustycznego z nieznanego źródła”.

Tajemnicze wstrząsy na duńskich wyspach zastanawiają naukowców. Winna Polska?
https://www.theguardian.com/…/mystery-tremors-on-danish…
D.O. by obstawiał Rosję.

Początkowo sądzono, że sobotnie wstrząsy były spowodowane trzęsieniami ziemi. Następnie sejsmolodzy wysunęli teorię, że pochodzą one z kontrolowanych eksplozji w Polsce, ponad 140 km na południe.

W poniedziałek Geological Survey of Denmark and Grenland (GEUS), oficjalny organ monitorujący podziemia, powiedział, że wstrząsy „nie były spowodowane trzęsieniami ziemi, ale falami ciśnienia wywołanymi zdarzeniem w atmosferze”. Pochodziły one jednak z „nieznanego źródła”.

„Sejsmolodzy mogą stwierdzić, że jest mało prawdopodobne, aby wstrząsy pochodziły z kontrolowanej eksplozji w Polsce, która została przeprowadzona na krótko przed pierwszymi doniesieniami o wstrząsach na Bornholmie” – stwierdził GEUS.

W sobotę Geus dodał, że po południu na Bornholmie zostało zgłoszonych „ponad 60” sygnałów od mieszkańców Bornholmu, o „drżeniach przypominających trzęsienie ziemi” – opisywanych jako głębokie dudnienie, drżenie i grzechotanie, zmieniające ciśnienie w uchu.

Nikomu nic się nie stało. Policja poinformowała, że skontaktowali się z nią obywatele w sprawie wstrząsów we wschodniej części wyspy. Duńskie media podały, że wstrząsy spowodowały pęknięcia ścian domów.

GEUS stwierdził, że wstrząsy sejsmiczne miały siłę 2,3 w skali Richtera.

Polskie władze poinformowały, że podczas ćwiczeń Anakonda 23 w Ustce w północnej Polsce miały miejsce intensywne działania, w których uczestniczyły myśliwce odrzutowe i ostrzał z amunicji artyleryjskiej.

3.

Liczba sabotaży podwoiła się w Rosji w 2023
https://www.themoscowtimes.com/…/sabotage-acts-in…

Rosja przeprowadziła wyjątkowo intensywny atak powietrzny na Kijów we wczesnych godzinach porannych, używając dronów, pocisków manewrujących i prawdopodobnie pocisków balistycznych. To był ósmy nalot w tym miesiącu. „Był wyjątkowy pod względem gęstości – maksymalnej liczby pocisków szturmowych w jak najkrótszym czasie” – powiedział Serhij Popko, szef administracji wojskowej miasta Kijowa. „Według wstępnych informacji zdecydowana większość celów wroga w przestrzeni powietrznej Kijowa została wykryta i zniszczona!”

Nie wiadomo, ile dokładnie, ale spadające szczątki rosyjskich dronów i rakiet sygnalizowano w kilku obwodach ukraińskich.

4.

Stany Zjednoczone dostrzegają coraz więcej sygnałów świadczących o tym, że Rosja i Iran rozszerzają partnerstwo obronne, które pomoże Moskwie przedłużyć wojnę z Ukrainą, a także stanowić zagrożenie dla sąsiadów Iranu. „Iran dostarczył Rosji samobójcze drony bojowe, w tym ponad 400 od sierpnia” – powiedział doradca ds. Bezpieczeństwa narodowego USA John Kirby na konferencji prasowej.

5.

Ukazała się światu blada mumia Ołeksandra Łukaszenki. Ręka dalej w bandażach, rękaw zapewne skrywał werflon. Odwiedził podobno w starym, opancerzonym mercedesie klasy s (no, brawo chłopaki ze Sztutgattu!) instalację sił powietrznych.

Przy tej okazji nieumyślnie potwierdził, że w zeszłym tygodniu, nad Rosją w pobliżu granicy z Ukrainą i Białorusią, zestrzelono cztery rosyjskie wojskowe statki powietrzne, mówiąc, że Mińsk postawił w związku z tym swoje siły w stan alarmu.

6.

Z danych opublikowanych na internetowym portalu Ministerstwa Skarbu Federalnego, Rosja wydała na obronę 2 biliony rubli (22 miliardy euro) tylko w styczniu i lutym. To skok o 282% w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego.

Na jak długo starczy im jeszcze rubelków na prowadzenie tej wojny?

W dalszym ciągu grożą światu „dewastacją”.

Ale podczas konferencji z dyrektorami włoskich gazet na rzymskim Ołtarzu Ojczyzny, Zełenski powiedział: „Putin wie, że jeśli użyje broni atomowej, następnego dnia będzie nieżywy”.

Co to znaczy?

Grupy trzymające władzę w wielu stolicach zapewne to wiedzą, ale się tą wiedzą nie chwalą, więc i D.O. może się tylko domyślać.

7.

Rosyjskie ministerstwo obrony po raz pierwszy potwierdziło, że zestrzeliło pocisk dalekiego zasięgu Storm Shadow dostarczony Ukrainie przez Wielką Brytanię.

S400?

Gdzie ten pocisk zestrzeliła?

Do jakiego celu zmierzał?

Ba! Wiedzieć takie rzeczy to nie nasza rzecz, najwyraźniej.

Jednocześnie rosyjskie media z lubością wciąż puszczają film ze zbombardowanego przez Rosjan arsenału ukraińskiej broni i amunicji: wybuchy przypominają grzyby atomowe.

Czy to opóźni ukraińską ofensywę?

A ponadto…

To jest Martha Stewart, gwiazda absolutna amerykańskiej telewizji, promotorka amerykańskiej kuchni i american way of life, multimilionerka, autorka książek i właścicielka małego imperium medialnego.
Pani Martha (właściwe nazwisko Kostyra, bo jest urodzona w New Jersey z polskich rodziców), ma 81 lat i w stroju kąpielowym zapozowała do okładki wielkonakładowego magazynu Sports Illustrated.
Polka potrafi.
Szanowne Czytelniczki – rówieśniczki Marthy: kolej na was!
To już dwa lata…
Bardzo cię brak, Poniatku.
https://tvn24.pl/…/dwa-lata-temu-zmarl-rafal…

Jacek Pałasiński

„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

One Response

  1. AnGor 16.05.2023