Jacek Pałasiński: Drugi obieg (682)8 min czytania

()

06.06.2023

1.

Tylko tego nie schrzańcie.

To był najbardziej imponujący zryw polskich demokratów, ale nie pierwszy. Poprzednie, zwłaszcza te kobiece, też były ogromne. I wtedy też politycy mówili i gazety pisały, że ?nic już nie będzie takie, jak przedtem”.

A było.

Wydaje się, że staliśmy się specjalistami od marnowania nagromadzonej, dobrej energii. Zamarnowaliśmy sukces Rafała Trzaskowskiego w wyborach, zamarnowaliśmy ogromne marsze KOD-u, zamarnowaliśmy protesty polskich kobiet.

Polska demokratyczna, Polska szlachetna, Polska dobra, po tych wszystkich pokazach siły, właziła, nazajutrz, pod miotłę, jak szara myszka.

Podłość, głupota, zło triumfowało, robiło się butne i w sobie zadufane.

Przekonane, że tak będzie już zawsze: „niech sobie maszerują, a my zaraz potem powrócimy do naszych niecnych praktyk i co nam zrobicie”?

I to jest może jedna, jedyna rzecz, której D.O. zabrakło podczas niedzielnego marszu: przedstawienia planu na ciąg dalszy, na wykorzystanie tej energii, która z uczestników marszu tak radośnie wytrysnęła w niedzielę.

A jutro? „Bądź pozdrowiony wucu”? „Bucu”? Bądź pozdrowiony ciulu”?

OK, liderzy opozycji D.O. nie czytają.

Więc ty, Czytelniku, przypilnuj ich, żeby nie wciągnęli wioseł do łodzi, w przekonaniu, że będą bez wysiłku na fali waszego entuzjazmu dalej płynęli z prądem.

Przypilnuj ich na każdym szczeblu.

Każ sobie przedstawić plan dalszego działania, zaoferuj swoja pomoc.

Swoją mądrość, swoją energię, swoją troskę o Polskę i Polaków.

2.

W trakcie marszu 4 czerwca nad Warszawą zarejestrował specjalistyczny serwis Flightradar24.com. Pilot śmigłowca Robinson R-44 Raven o numerach SP-HOR, lecąc z Białegostoku (lotnisko Białystok-Krywany) do Warszawy (Warszawa-Babice), umiejętnie sterując swoją maszyną, napisał na niebie właśnie to.

Autor D.O. jest twoim, Czytelniku, osobistym dziennikarzem

3.

Autor D.O. chciałby niniejszym podziękować wszystkim Czytelnikom, którzy życzą mu powrotu do zdrowia. Sam bardzo chciałby wrócić, przynajmniej do jakiej-takiej normalności.

No bo w wieku D.O. dolegliwości i bóle są codziennością. Cielesność, o której za młodu w ogóle nie myślimy, pokrzykuje na nas, a to dorywczo, a to jednostajnym, ciągłym basem. A ponieważ żyje się nadal, więc trzeba mimo wszystko znaleźć nowy modus vivendi, jakoś pogodzić się z bólem i przykrościami cielesności.

To jest nowa normalność.

Ale, kiedy dopada cię wirus, to ta już mało pociągająca normalność zostaje zburzona i robi się całkiem kiepsko. A jak się robi kiepsko, to i rozum się wcina i podpowiada scenariusze z gatunku macabre.

No a autor z Żoną już kilkanaście dni się z tym zmagają. Covid nas dopadł i usiłuje znokautować. Autor już nawet raz wyzdrowiał, tj. miał negatywne testy, ale po trzech dniach znów gorączka, dreszcze, test dwukreskowy.

Usiłuje wykasłać płuca, głowa boli jak diabli, węch, do którego autor jest mocno przywiązany, bo zawsze miał go jak pies policyjny – poszedł się bujać. Smak trochę przytępiony, ale jest. No i słaby czek jest: spacer do łazienki i od razu zadyszka.

Głowa nie działa: autor co jakiś czas, dla odciążenia czaszki, kompulsywnie ustawia na czas pasjansa: w chorobie schodzi mu na to dwa razy więcej czasu niż w „normalności staruszkowatej”.

Ale, zapewne dzięki dobrym myślom i życzeniom Czytelników, dzisiaj jest już chyba trochę lepiej.

Dziękuję!

4.

Podwójna cytata (Bo Bogdan Miś cytuje Ernesta Skalskiego):

„Ernest Skalski użył terminu: „półgłówek państwa”. Chyba nic lepszego nie wymyślimy, chapeau”.

No, chapeau i całą resztę!

5.

Syn lidera putinowskiej partii Jedna Rosja uzyskał wizę do Włoch za pieniądze z cypryjskiego banku. Jest oskarżony o pranie brudnych pieniędzy i przy udziale ludzi bliskich oligarsze Usmanowowi. Wszystko w środku wojny w Ukrainie i embarga.

Ta wiza została wydana (ale także dla innych Rosjan, którzy zainwestowali we Włoszech) przez Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego dzięki dossier zainicjowanemu, gdy na czele resortu stał Giancarlo Giorgetti: minister z Ligi, partii, która w 2017 roku podpisała porozumienie z Jedną Rosją.

W 2022 r. ministerstwo wydało w ten sposób ponad 90 wiz, z czego 32 dla inwestorów rosyjskich.

A Krzywomordy nadal czuje się wśród nich jak „wśród przyjaciół”.

6.

Ence Pence, w której ręce?

Jeśli Pence zostanie wybrany na prezydenta USA, to Polska nie będzie jedynym krajem z prezydentem bez kręgosłupa, ale za to z mocna wiarą w moce nadprzyrodzone.

A ponadto…

To nie Polska, to szajka, która zawładnęła Polską.
Ale jak na rasowych kryminalistów przystało, pójdą w zaparte.
Mr. Cukierkowy namawia mnie na kupno kubka półgłówka państwa (copyright: Ernest Skalski) i to na dzień matki. No fakt, dzieci czasami matek nienawidzą.
Dziewczynki nie powinny się uczyć, bo Bóg tego żąda! Dlatego bardzo pobożni i bardzo jedynie słuszni wpuszczają trujące gazy do szkół, w których uczą się małe istotki niewłaściwej płci.
D.O. jest dziwnie pewien, że chętnie robiłby to także polski rzecznik praw prześladujących dzieci.
Czy twoim, Czytelniku, zdaniem, po wyborach starczy taczek?
Prawie 80 uczennic szkół podstawowych zostało uznanych za otrute w Afganistanie
https://www.theguardian.com/…/nearly-80-primary…
Tak, tak, D.O. jest realistą, wie, że szpiedzy są niezbędni. Ale ich nie lubił, nie lubi i raczej już nie polubi. D.O. lubi szczerość i bezpośredniość: „niech prawo zawsze prawo znaczy, a sprawiedliwość – sprawiedliwość”. Ty z sercem na ręku, a on szpieg, który zastawił na ciebie pułapkę i twoje serce i słowa zeń wypływające użyje przeciwko tobie.
Dzisiejsze metody kontrolowania istot ludzkich napawają D.O. przerażeniem: znikąd pomocy, nigdzie ucieczki.
A kiedy D.O. spaceruje po Pompejach czy po Herkulanum, między na ludzką miarę zbudowanymi domkami, wśród mozaik, malowideł i polichromii, ogląda wspaniale zaprojektowane meble i naczynia, myśli sobie, że chciałby żyć 2000 lat wcześniej, że urodził się za późno, w epoce, która robi się co raz bardziej nieludzka.
„Tylko u nas: światowi szefowie szpiegów spotykają się na tajnym konklawe w Singapurze”
https://www.reuters.com/…/worlds-spy-chiefs-meet…/
Ojtam, ojtam! Dokradnie, jak partyjni kamraci i będzie po kłopocie! 
Zbliżają się wakacje, więc planując je może zechcesz, Czytelniku, rozważyć pobyt w którymś z powyższych apartamentów?
La Repubblica zrobiła zestaw najdroższych pokoi hotelowych, dostępnych we Włoszech. Ceny podane są w euro za 1 noc. Jeśli uznacie, że apartament za 46 tysięcy euro za noc jest jednak za drogi, to możecie oczywiście zadowolić się tym za głupie 4000. Przecież wasz przywucca mówił, że poziom życia w Polsce jest wyższy od niemieckiego. A on, znany podróżnik, był, widział, a ponieważ jest również znakomitym ekonomistą, to porównał i orzekł.
Ale każdy z tych apartamentów ma ciekawą historię, więc D.O. poleca lekturę artykułu, choćby przy pomocy google translatora: https://www.repubblica.it/…/alberghi_piu_costosi…/…
Acha, raczej nie w tym sezonie: gazeta pisze, że rezerwacje są już zamknięte i lista oczekujących całkiem długa. No, ale na przyszły rok, zapisując się już teraz…

Jacek Pałasiński

„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.