30.12.2023
Denerwujące są pomyłki słownictwa polityków i dziennikarzy. Mówi się często o 13-ej i o 14-ej emeryturze. Czy ktoś z Państwa otrzymał taką emeryturę? W rzeczywistości są to sumy w wysokości trochę ponad 1000 zł, od których jeszcze odlicza się podatek.
* * *

* * *
Sąd skazał prawomocnie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika na dwa lata więzienia i pięcioletni zakaz pełnienia stanowisk kierowniczych w instytucjach państwowych za przekroczenie uprawnień w aferze gruntowej (dla przypomnienia: sfałszowali dokumenty, aby skłonić Andrzeja Leppera do popełnienia przestępstwa). Obrzydliwa jest tu rola prezydenta Dudy. Ułaskawił obu panów jeszcze przed uprawomocnieniem wyroku (co okazało się, zdaniem sądu, nieskuteczne), a co gorsza, przyjął ślubowanie po powołaniu Kamińskiego na ministra (a Wąsika na wiceministra), widocznie nie odróżnia ułaskawienia od uniewinnienia. Powoływanie przestępców i innych osób o wątpliwej reputacji do władz to była normalna procedura PiSu.
* * *
Premier Morawiecki naobiecywał mnóstwo rzeczy. Miliony mieszkań i samochodów elektrycznych, pieniądze z Unii, nawet zasadzenie 500 mln drzew w ciągu pół roku. Przez osiem lat nawet palcem nie kiwnął, ale ludzie mu tego nie wypominali, może nawet zapomnieli o obietnicach, albo znieczulili się na powszechne kłamstwa pisowców. Tymczasem Tuskowi i jego ekipie stale się przypomina obietnice przedwyborcze i oczekuje się że zostaną spełnione w ciągu kilku dni. To częściowo wynik wzbudzenia elektoratu, szczególnie różnych organizacji społecznych, ruchów itp. Miejmy nadzieję, że obecna władza nie wykręci się od realizacji obiecanych decyzji, co w przeszłości nie raz się zdarzało.
* * *
Może wreszcie dojdzie do uchwalenia prawa do związków partnerskich. Tu politycy prawie wszystkich opcji latami szli na rękę Kościołowi katolickiemu, zapominając że jest to rozwiązanie prawne, które nie obowiązuje wszystkich obywateli – może być dobrowolnie przyjęte przez osoby, którym takie rozwiązanie odpowiada. Podobnie jest z aborcją czy z in vitro. Aborcja powinna być dostępna, ale nikt nie może być zmuszany do aborcji. Można korzystać z in vitro, ale nie ma obowiązku. Można żyć w związkach partnerskich, ale kto chce ten może wstępować w związki małżeńskie. To podstawa państwa prawa.
Kościół katolicki swoje poglądy chce narzucać wszystkim w formie prawa. A więc zamiast nakłaniać swoich wyznawców, by nie dokonywali aborcji, nie stosowali in vitro, nie wchodzili w związki partnerskie itd., chce narzucić wszystkim obywatelom zakaz takich postępowań, jako prawo, którego naruszanie będzie karane.

* * *
Kiedyś, gdy mowa była o faktach, politycy zachowywali się jak w tej piosence: „Żołnierz dziewczynie nie skłamie, ale nie wszystko jej powie”. PiS popsuł scenę polityczną. Pisowscy politycy łgali (i wciąż łżą) w żywe oczy. Mając media z praktycznie wyłącznym dostępem do większości swego elektoratu, tworzyli dla niego fałszywą rzeczywistość. Ta bezczelna pewność siebie z jaką kłamali i kłamią, może przekonać wiele osób, które nie sprawdzają faktów. Mieliśmy takie działania jak komisja smoleńska, miesięcznice, zdumiewające działania i odzywki członków Trybunału Konstytucyjnego, prostackie odzywki Kaczyńskiego o kobietach, stałe kłamstwa premiera itp. Pozbawienie kłamców szerokiego dostępu do mediów może oczyścić atmosferę.

* * *
Dziennikarze modlili się skutecznie do swego patrona św. Franciszka Salezego i ten dokonał zmiany władzy w Polsce. Pojawiły się dziesiątki atrakcyjnych tematów i rozmówców. Niestety, dziennikarze mają wypaczone pojęcie o tym, co może być atrakcyjne dla widzów, słuchaczy i czytelników.
Tematem nr 1 w ostatnich dniach jest trzyminutowy przelot rosyjskiej rakiety przez kawałek terytorium Polski. Była to rakieta manewrująca, mogła więc nieco zbłądzić, ale wszyscy rozmówcy dziennikarzy są przekonani, że to była rosyjska prowokacja. Podobno sam Biden śledzi sprawę, a u nas przepytano chyba wszystkich generałów, mimo że informacja była uboga: coś przeleciało i wyleciało.
To by jeszcze można było znieść, ale te wszystkie rozmowy, wywiady i oceny powtarzane są wielokrotnie każdego dnia. Wracają stare praktyki.
PIRS

Jeszcze o wyroku w sprawie Kamińskiego i Wąsika.
Moja wyszukiwarka „Bing to Twój obsługiwany przez sztuczną inteligencję pomocnik w Internecie” nie potrafi znaleźć treści wyroku, za to podrzuca mi wiele komentarzy, które tylko powiększają chaos informacyjny. Wszędzie ekscytacja zasądzonymi dwoma latami odsiadki, które ja traktuję jako „częściowe ułaskawienie” wobec 3,5 roku z pierwszej instancji. (Polecam uwadze sfory PAD-a i pomijam kwestię pozostałych dwóch antybohaterów.)
Mnie bardziej interesuje druga część wyroku, stanowiąca o pięcioletnim zakazie – właśnie: Czego???
Czytałem już przeróżne określenia: „zajmowania stanowisk publicznych”, „stanowisk w administracji”, „kierowniczych stanowisk w administracji” i „pełnienia funkcji publicznych”. Wygląda na to, iż niezależnie od rzeczywistego brzmienia wyroku, mieści się w nim zakaz pełnienia funkcji posła.
Nie jestem prawnikiem, ale moje wyczucie prawa podpowiada, jaka jest różnica między sądowym zakazem pełnienia funkcji posła, a utratą mandatu.
Nie wiem, od jakiego momentu zawartego w k. p. karnego, w ramach wykonywania tej części wyroku Straż Marszałkowska powinna obu skazanych wyprowadzić z sali obrad, lub posiedzenia komisji sejmowej. A jestem przekonany, że tak właśnie być powinno.
Jednym słowem: Będąc posłami i nie mogąc pełnić tej funkcji, blokowaliby pisowi dwa miejsca w Sejmie do czasu wygaszenia ich mandatów i powołania kolejnych -przegranych w wyborach.
Moim zdaniem Marszałek Hołownia przedwcześnie wszczął procedurę wygaszania mandatów, przewidzianą w Kodeksie wyborczym. Swoją drogą nie doczytałem się w nim powodu bezpośrednio odnoszącego się do sytuacji procesowej akurat tych obu skazanych. Jeśli tak jest rzeczywiście, być może do wygaszenia mandatów wcale nie dojdzie. I „puste mandaty” pozostaną do końca kadencji. A akcja p. Hołowni wywołała jedynie dodatkowe zamieszanie, sprzyjające wyłącznie pisowi.
P.S.
Ciekawe, ile takich pustych mandatów dałoby się pisowi przy władzy uzyskać, gdyby opozycja okupowała TVPis i resztę mediów twierdząc, że to interwencje poselskie? Wystarczyłoby do obalania weta prezydenta?
Hołownia musiał zgodnie z przepisami wygasić im mandaty poselskie z momencie kiedy otrzymał odpis wyroku. Skazany prawomocnym wyrokiem nie może być posłem.
No tak.
Tylko żal, że mając odpis wyroku nie mógł od razu użyć straży marszałkowskiej do usunięcia skazańców z sali obrad… 🙂
Senator Borowski (dziś, środa 3 stycznia 2023 r.) nie zechciał na pytanie red. Macieja Glogowskiego (TokFM) jasno odpowiedzieć, czy marszałek sejmu powinien pozwolić na GŁOSOWANIA skazanycjh i ich OBECNOŚĆ na sali sejmowej. Źle to wróży powrotowi do państwa prawa.