09.02.2024
„Na pierwszym miejscu Trump
Na drugim Putin
Na trzecim Ameryka”
To słowa zaczerpnięte z komentarza Thomasa Friedmana w New York Times. Tak scharakteryzował postawę Partii Republikańskiej w Kongresie USA. Ci sami, którzy w grudniu 2022 roku zgotowali Zelenskiemu owację na stojąco w Waszyngtonie, dziś odwracają się od niego, bo tak akurat wykalkulował sobie ich guru – łajdak, przestępca i notoryczny kłamca.

Pewnie każdy naród ma w annałach swej historii strony hańby (Targowica).
To co się dziś dzieje na Kapitolu wejdzie na prominentne miejsce w rejestrze hańb Ameryki.
Jest to o tyle zdumiewające i bolesne, że nie chodzi tym razem o względy czysto humanitarne – o rzeź w Rwandzie, ludobójstwo w Kambodży, czy czystki etniczne w Serbii, ale o ewidentny interes narodowy Ameryki.
„Wall Street Journal”, mocno i konsekwentnie Bidenowi nieprzychylny, zapytał niedawno w komentarzu redakcyjnym, czy Ameryka pozwoli, aby partyjne podziały przerodziły się w zdradę Ukrainy. A wiele wskazuje na to, że tak się w praktyce może stać, a właściwie już dzieje. Ukrainie zaczyna brakować nie tylko żołnierzy, ale także amunicji. Cios, jaki scenariusz zwycięstwa Putina zadałby potędze i wpływom USA, dziennik porównuje do klęski w Wietnamie i wycofaniu z Sajgonu w 1975 roku.
Zwycięstwo Putina ośmieliłoby wrogów Ameryki. Jeszcze bardziej spopularyzowałoby narrację o „upadku Zachodu”, byłoby ciosem dla NATO, wzmocniłoby wpływy Rosji i Chin, zwiększyłoby ryzyko wojny o Tajwan. Jeśli Stany Zjednoczone nie chcą wydawać pieniędzy na obronę Ukrainy, czy naprawdę będą ryzykować życie Amerykanów w obronie Tajwanu? Osłabiając Rosję, Ukraina oszczędza Ameryce wydatków na obronę Europy – bez narażania życia Amerykanów. Pokonanie Rosji pozwoli Stanom Zjednoczonym przeznaczyć więcej środków na rejon Pacyfiku, aby przeciwstawić się Chinom. Zwycięstwo Ukrainy stworzy również warunki pokoju i stabilności w Europie.
Zwycięstwo Rosji w Ukrainie wymagałoby rozmieszczenia większej liczby wojsk amerykańskich w Europie i wzrostu ogólnych wydatków na obronność USA. Chyba, że wygra Trump i skończy z amerykańskim parasolem obronnym nad Europą. Innymi słowy, dozbrojenie Ukrainy to gratka w porównaniu z alternatywą. Pieniądze, które Kongres przeznacza na zbrojenie Ukrainy i tak trafiają głównie do Amerykanów – albo na wymianę broni wysyłanej Kijowowi z zapasów amerykańskich, albo na produkcję nowej, która trafia do Ukraińców. Przy okazji tworzą się nowe miejsca pracy w USA. To kolejny powód, dla którego pomoc Ukrainie leży w nadrzędnym interesie narodowym Stanów Zjednoczonych. Czy w Waszyngtonie tego nie widzą? Czy wewnętrzne animozje są tak silne i trujące, że odbierają rozum i zdolność do kompromisu?
Rok temu siedmiu kolejnych naczelnych dowódców NATO w Europie, napisało wspólnie: „Dwukrotnie w minionym wieku Stany Zjednoczone wysłały miliony żołnierzy do Europy by walczyć w wojnach, które początkowo zignorowaliśmy, przeciwko agresorom, którym się nie przeciwstawiono. Nie możemy znów popełnić tego błędu. Dziś jest czas dla Ameryki i jej sojuszników, aby sięgnąć głębiej i dać Ukrainie to, czego potrzebuje, aby wygrać i odnieść sukces, i zademonstrować, że Ameryka pozostaje wiodącą siłą na rzecz wolności i sprawiedliwości na świecie.”
„Nie czekajmy, aż będzie za późno” – to słowa premiera Szwecji, Ulf Kristerssona sprzed roku. Bez szybkiej i znaczniej pomocy Zachodu Putin będzie bezkarnie zamieniać Ukrainę w europejskie Aleppo. To hańba Ameryki. Ale także Europy. Od jak dawna trwają przymiarki, aby ruszyć na dużą skalę z produkcją standardowej amunicji? Ile czasu trwały przymiarki, aby wysłać tuzin czołgów?
To, co się dzieje, to przede wszystkim tragedia Ukrainy. To kompromitacja Ameryki, a przynajmniej znaczącej części partii Ronalda Reagana. Ale to także demonstracja impotencji Europy.

Andrzej Lubowski
Polski i amerykański dziennikarz i publicysta polityczno-ekonomiczny.

Czasami wydaje się, że w wielu miejscach na świecie zwyciężają w ludzkich umysłach tendencje samobójcze. Tak silne poparcie dla Trumpa i opory republikanów przez pomocą dla Ukrainy to jeden z tych przejawów. Trump od wielu lat szydzi z systemu, który daje wolność i możliwości życiowe milionom ludzi, a mimo to ludzie chcą na niego głosować. Można to zrozumieć? Czy też, jak chcą niektórzy, co jakiś czas potrzebny jest ludzkości wstrząs w postaci wojny ze śmiercią i zniszczeniem, by puknęła się w głowę?
A co jeśli ten „łajdak, przestępca i notoryczny kłamca „zostanie prezydentem USA?
Pytam bo nie wiem, a wszystko wskazuje na to że tak się stanie..
A tak na marginesie mam pytanie do autora – dlaczego pan Trump cieszy się tak ogromnym poparciem społecznym?
Mówienie że to tylko głupcy i ludzie zmanipulowani go popierają jest intelektualnym nadużyciem.
I jeszcze jedno co Ameryka tak naprawdę straci jeśli Kijów czy nawet Warszawa upadnie? Trochę pieniędzy?
Polityka jest często brutalną grą interesów i to wszystko.
Moze naiwnie, ciagle wierze, ze 91 Norma Anderson nie jest jedyna w partii, która zatrzyma Trumpa.
„Głos wołającego na puszczy” można zrównoważyć tylko „wiarą, co góry przenosi”. W takim diapazonie mości sobie gniazdko bezradność, której potem się człowiek (nie każdy!) wstydzi. Tyle że ten wygodny stan psychiczny nic nie kosztuje, a przecie – jak zwykle – chodzi o koszty…
JL „Trump od wielu lat szydzi z systemu, który daje wolność i możliwości życiowe milionom ludzi, a mimo to ludzie chcą na niego głosować.”
Problem w tym, że ten (tamten) system zabiera wolność i jakiekolwiek możliwości życiowe, a przed wszystkim edukacyjne, dziesiątkom milionów ludzi. Te dziesiątki milionów ludzi nie wiedzą nic o tym systemie, nic poza tym że biały bogaty będzie coraz bogatszy. W tamtym systemie stanowiska starych białych bogatych zależą jednak bezpośrednio od tych dziesiątków milionów biednych i niewykształconych. Gdy pojawia się psychopatyczny zaklinacz mas, który jednym tweetem decyduje o tym, na kogo te masy zagłosują, jest „pozamiatane”. Gdy trzecia osoba w państwie, pan marszałek Senatu USA McCarthy, przebierał dla wodza cukierki mnóstwo wyedukowanych i inteligentnych skądinąd ludzi, traktowało to jako śmiesznostkę. Niestety, był to znak, że zmiana ustroju już się dokonała.
JL „czy co jakiś czas potrzebny jest ludzkości wstrząs w postaci wojny ze śmiercią i zniszczeniem, by puknęła się w głowę?”
Od tysiącleci co pięć pokoleń to powtarzamy, więc chyba to potrzebne. Gdy szczurów w klatce jest kilka – współpracują. Gdy jest kilkanaście – powstają dwie albo trzy kliki. Gdy zrobi się ich kilkadziesiąt, to będą się zagryzać nawet mimo dostatecznej ilości jedzenia.
SO „Norma Anderson nie jest jedyna w partii która zatrzyma Trumpa”.
Nie ma i nie może być w chłopsko-robotniczej partii Ameryki (GOP) już nikogo, kto mógłby powstrzymać Trumpa.
Los, stanowisko, a niedługo zapewne i życie każdego z reprezentantów i senatorów R zależą teraz od jednego tweeta wodza. Są na youtube relacje z wieców Trumpa. Warto spojrzeć. To jeszcze nie Reichsparteitag des Sieges, ale gdy się spojrzy w twarze wiernych, widać na nich to samo oczarowanie, ten sam entuzjazm, ten sam zachwyt.
Errata: marszałek Izby Reprezentantów (House Majority Leader, Kevin McCarthy)
Najważniejsze, że Duduś jest zachwycony, bo „Trump zawsze dotrzymuje słowa” I jak tu nie wzywać psychiatry?
Trump jak obieca, że zniszczy, to zniszczy.
W poprzedniej kadencji nie wszystko się udało, z powodu oporu „deepstate”, czyli służby cywilnej. I garstki spośród otaczających go Republikanów (wszyscy już usunięci, niektórym obiecał zniszczenie zaraz po zostaniu dyktatorem „on day one”).
W tej chwili trwa już nabór odrzuconych i niemoralnych do zastąpienia resztek służby cywilnej.
https://www.politico.com/news/magazine/2023/09/19/project-2025-trump-reagan-00115811
W sumie bardzo smutna ocena rozwoju sytuacji w USA i w konsekwencji na Ukrainie.
Jeżeli przedstawiciele polskich elit tak oceniają sytuację w USA jak pan Andrzej Lubowski i dyskutanci, to dowód na kompletnie błędną ocenę tego co obecnie dzieje się w Stanach Zjednoczonych. Mieszkam w USA 34 lata i od dawna porównuję to co piszą polscy komentatorzy z rzeczywistością i czasami nie wiem czy się śmiać czy płakać. Autor i dyskutanci zapewne zapomnieli albo celowo pomijają co działo się w USA w czasie kadencji Trumpa i co dzieje się obecnie. Amerykanie dostrzegają pogorszenie sytuacji gospodarczej i związany z tym wzrost cen na podstawowe artykuły, zlikwidowanie niezależności energetycznej i wzrost przestępczości szczególnie w dużych miastach. Najważniejszym czynnikiem jest jednak otwarta południowa granica państwa i masowa nielegalna imigracja ( w ostatnich trzech latach ok. 10 mln). To Biden osobiście w pierwszym dniu urzędowania zdecydował o otwarciu południowej granicy i zaprosił cały świat do nielegalnej imigracji do USA. Biden i jego klika chcieli połączyć cząstkowe utrudnienia imigracyjne z pomocą dla Ukrainy, Izraela i Taiwanu i tym samym zalegalizować swoje draństwo imigracyjne. Tylko idiota albo przedstawiciel „elit” partii demokratycznej (któremu nie zależy na dobru Ameryki) mógł się na to zgodzić. Biden może zamknąć granicę dekretem i to zdecydowanie ograniczy nielegalną imigrację. Nie potrzebuje Kongresu. Szanowny autorze i dyskutanci. Dla republikanów oprócz Ukrainy ważny jest także własny kraj i robią wszystko aby zapobiec zniszczeniu do którego dążą Biden, Obama i „elity” partii demokratycznej. Końcowym etapem ma być ustanowienie w USA rządów totalitarnych w stylu komuno-faszystowskim. Czy będziecie zadowoleni jak to nastąpi? I jeszcze jedno. Autor powołuje się na Thomasa Friedmana i New York Times. Thomas Friedman słynie głównie z bezpardonowej krytyki Izraela. Natomiast New York Times, Washington Post, CNN, MSNBC i wiele innych mediów, które kiedyś informowały w ostatnich 8 latach wsławiły się głównie propagowaniem kłamstw na temat współpracy Trumpa z Rosjanami i wiarygodność ich jest bliska zeru. Polskie elity bezmyślnie to powtarzały, a całe sztaby adwokatów Clintonów i Obamy nie potrafiły znaleść dowodów (komisja specjalnego prokuratora R. Mueller). Przypomnę też autorowi i dyskutantom, że Putin zajął Krym w czasie drugiej kadencji Obamy. Obama obiecał ówczesnemu prezydentowi Rosji (Medvedev), że po wyborach na drugą kadencję będzie bardziej „elastyczny” i Putin to wykorzystał. Natomiast wojna z Ukrainą rozpoczęła się po nieudolnie przeprowadzonej ewakuacji z Afganistanu. Cały świat oglądał tą katastrofę ewakuacyjną i nieudolność amerykańskiego dowództwa, ale Biden uważa, że ewakuacja była sukcesem.
Dziękuję i pozdrawiam
Niestety to tacyignoranci jak pan Łów Information American (nomen omen) dali nam Trumpa.
Gościu niczego nie kumą, danych ekonomicznych albo nie czyta, albo ich nie rozumie. Szkoda słów. Ale zadowolony z siebie i pewny swych racji. Żałosne.
Polecam równie wnikliwy artykuł Pana Andrzeja pt. 'Jak Netanjahu topi Bidena’ w sobotnio-niedzielnej GW. Powodów do smutku i pesymizmu będzie więcej, także w kontekście naszej, polskiej sytuacji…
| Low Information American, Малоинформированный Американец |.
Mamy ładny przykład Wielkiego Kłamstwa w pigułce
Powinniśmy chyba poczuć się nobilitowani, że zasłużyliśmy na odparcie propagandą. A teraz po kolei:
Kłamstwo 1. „Biden otworzył granicę”. Typowe dla propagandy odwrócenie narracji.
Administracja Bidena zaczęła naprawiać to, co zniszczył Trump: uszczelniać zieloną granicę, i kierować imigrantów do legalnych przejść gdzie można ich zweryfikować (i w 99% odrzucić). Wystarczy spojrzeć na łączne (CBP/ICE) wydatki na ochronę granicy |1,2|. Przy czym administracja Bidena stawia na technologię, na wykrywanie zamiaru przejścia tak by patrol zdążył zdjąć – Trump chciał wielkiego płotu. Teatrzyku. Administracja Bidena łapie i deportuje procentowo o 4% więcej, a w liczbach bezwzględnych o 350% więcej nielegalnych imigrantów niż robiła to administracja Trumpa |3|.
Kłamstwo 2. „zniszczeniu do którego dążą Biden, Obama i “elity” partii demokratycznej.” Typowe dla faszystowskiej propagandy przypisywanie patriotom ZAMIARU ZNISZCZENIA czegoś.
Kłamstwo 3. „Końcowym etapem ma być ustanowienie w USA rządów totalitarnych w stylu komuno-faszystowskim.”.
Czy to Biden chce by SCOTUS uznał, że wodza prawo nie dotyczy? A może jednak Trump?
Kłamstwo 4. „Biden może zamknąć granicę dekretem i to zdecydowanie ograniczy nielegalną imigrację.”. Zamknięcie legalnych przejść powoduje zwiększenie nielegalnej imigracji. Nawet stumetrowej wysokości płot jej nie zatrzyma.
A bez legalnej nie będzie miał kto zbierać plonów. Nie ma chętnych białych do pracy po 14 godzin w stustopniowym upale za garść (20-30) dolarów.
Kłamstwo 5. „nieudolnie przeprowadzonej ewakuacji z Afganistanu. Cały świat oglądał tą katastrofę ewakuacyjną i nieudolność amerykańskiego dowództwa.”
Ewakuację zbudował Trump układając się z Talibami |4|. Motywy pomińmy, byłby długi artykuł. Biden miał do wyboru – respektować umowę zawartą przez Trumpa (przez USA), lub ją złamać kosztem życia amerykańskich żołnierzy i kolejnych miliardów pompowanych w afgańskich kacyków oraz – pośrednio – w Taliban.
Kłamstwo 6. „nieudolność amerykańskiego dowództwa”.
W czasie ewakuacji, w wyniku samobójczego ataku na bramę lotniska zginęło 13 amerykańskich żołnierzy. Kilkanaście tysięcy personelu zostało ewakuowanych w bardzo krótkim czasie. „Nieudolność amerykańskiego dowództwa” jest sformułowaniem zapożyczonym wprost z rosyjskiej propagandy.
1. https://www.usaspending.gov/search/?hash=795d8d57480d6640217452dcffaa37e8
2. podsumowanie: Trump: $20.9bn w cztery lata, Biden $23.5bn w trzy lata.
3. https://judiciary.house.gov/sites/evo-subsites/republicans-judiciary.house.gov/files/evo-media-document/2023-10-09-New-Data-and-Testimony.pdf
4. https://www.whitehouse.gov/wp-content/uploads/2023/04/US-Withdrawal-from-Afghanistan.pdf
Umknęło mi w poprzednim jeszcze jedno wielkie kłamstwo, a raczej kilka w jednym zdaniu…
«Low Information American, Малоинформированный Американец»
“Amerykanie dostrzegają pogorszenie sytuacji gospodarczej i związany z tym wzrost cen na podstawowe artykuły, zlikwidowanie niezależności energetycznej i wzrost przestępczości szczególnie w dużych miastach.”
„Amerykanie dostrzegają” – amerykanie są karmieni prawą propagandą, rzeczywiście więc mogą „dostrzegać” „narrację”. Podsumowanie faktów: https://www.economist.com/graphic-detail/2024/01/05/ten-charts-compare-joe-bidens-record-with-donald-trumps.
Przerabialiśmy taki sam atak ze strony jaczejki pisowskiej – tu narracja była prowadzona pod hasłem „Polska w ruinie”. (Chyba najrzetelniej zrealizowana obietnica wyborcza pis).
Mnie osobiście zadziwia poziom tumaństwa republikańskich kongresmanów. Wiadomo przecież od dawna, że apetyt rośnie w miarę jedzenia – jak ludziom pokroju Putina ustąpi się raz to już jest ciężko ich zatrzymać. Już kilka razy (Czeczenia, Gruzja, Krym i Donbas) pozwolono mu wziąć co chciał i spotkały go śmieszne konsekwencje. Jeżeli teraz uda mu się zająć Ukrainę lub chociażby dużą jej część – to następnym razem weźmie to, co stracił w latach 1989-91. A zachodnie kraje nadal nie mogą wyprodukować wystarczających ilości amunicji, Polska kupuje uzbrojenie bez głowy, a magazyny świecą pustkami. Sytuacja międzynarodowa jest zła, dwie trwające wojny są okrutne i nieludzkie, a grozi nam jeszcze konflikt w cieśninie tajwańskiej i Korei. Tu nie ma miejsca na polityczne przepychanki i dyskusje czy ważniejsza jest granica USA z Meksykiem czy Unii Europejskiej z Rosją (ta ma szanse się niestety wkrótce znacznie wydłużyć). Stawka jest zbyt wysoka, pan Trump i jego akolici chyba nie rozumieją, że w razie wojny Europy z Rosją Ameryka nie będzie miała wyboru i będzie musiała iść na ratunek sojusznikom. Putin przede wszystkim wini USA i UE za obecny stan rzeczy i śni o rosyjskiej fladze powiewającej nie tylko nad Chreszczatykiem, Polami Elizejskimi, Bramą Brandenburską czy Downing Street, ale przede wszystkim nad Białym Domem.