Marek Jastrząb: Święte krowy2 min czytania

()


03.09.2025

Entuzjazm, uniesienie, furiacki optymizm, te nader określenia zbiorowego stanu ducha po wyborach, te sformułowania na wyrost, przesadne lecz usprawiedliwione ośmioletnią przerwą od normalności, odmieniane były przez wszystkie przypadki; znowu byliśmy w centrum międzynarodowej uwagi, a świat przecierał zdumione oczy.

Bezpośrednio po ogłoszeniu wyników, pisowskie ugrupowanie miało świadomość porażki. Przyznawało się do upadku marzeń o dalszym ujeżdżaniu społeczeństwa i było skłonne spuścić z tonu. Nawet Kaczyński potulnie podreptał na koniec kolejki w obawie przed klapsami w cztery litery.

I był to jedyny moment zwycięstwa dobra nad złem, bo już parę dni po szoku, pisowskie plemię odzyskało rezon. Zwolennikom demokracji, osiadło się na laurach, uznali, że bunt został odfajkowany i zamiast wziąć się do roboty, poszli spać dalej. Marzenie o powrocie do normalności przeszło ewolucję i naraz okazało się, że na drodze do zwycięstwa rozsądku nad cwaniactwem powyrastały przeszkody nie do pokonania, a noszące nazwę kunktatorstwa.

*

Zgubił nas przedwczesny tryumfalizm. Z dumą i ostentacyjną satysfakcją, napawaliśmy się zachwytami nad obywatelską frekwencją; widokiem tłumu koczującego w celu osiąknięcia wyborczego sukcesu; głodni wymierzana kar, obiecywaliśmy przegranym mało rajski żywot za kratkami.

Tak było zaraz po. W dniach późniejszych rosło zniecierpliwione oczekiwanie szybkich rozliczeń. Liczono, że ci, co głównie przyczynili się do rozwalenia Konstytucji, zostaną osądzeni i skazani. Lecz kiedy sprawcy zbrodni na ojczyźnie zorientowali się, że nic im nie grozi, podnieśli głowy. Wiadomość o swojej bezkarności odczytali jako zachętę do kontynuowania sabotażowej roboty. Poczuli się więc, jak święte krowy, którym każde łajdactwo ujdzie płazem. Takie zrozumienie rządowej nieudolności ośmieliło i podziałało mobilizująco na pisowski elektorat. Zaowocowało zwarciem szeregów. Dalszym odzyskiwaniem utraconych pozycji. Kurczowym trzymaniem się myśli o odzyskaniu władzy.

Marek Jastrząb

Pisarz
Debiutował w 1971 roku na łamach „Faktów i Myśli”. Drukował także w wielu innych czasopismach swoje opowiadania, felietony, eseje, recenzje teatralne i oceny książek. Jego prozatorskie miniatury były wielokrotnie emitowane w Polskim Radiu w Bydgoszczy.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

źródła obrazu

  • jastrzab: BM

One Response

  1. Adam 04.09.2025