2013-06-08.Tort rzucony przez pana Miernika w sędzię jest tortem rzuconym w twarz nam wszystkim. Celem Miernika nie była tylko jedna sędzia, ale państwo polskie, które widocznie nie powinno być państwem prawa, tylko krajem, w którym sądy orzekają pod dyktando, na zamówienie polityczne. Niezawisłość sądu, opinie biegłych, to dla pana Miernika się nie liczy. Zamiast sądu woli samosąd. Oczywiście, trwające latami procesy historyczno – polityczne budzą namiętności. Pana Miernika może denerwować, że nie są ukarani autorzy stanu wojennego. Zdaniem jednych, Jaruzelski i Kiszczak nie powinni odpowiadać przed sądem, zdaniem innych – powinni już dawno być za kratami.
Jednakże sąd nie może kierować się zdaniem ani jednych ani drugich.
Nie lubię całej tej gadaniny o słabości państwa polskiego, ale coś na rzeczy jest. Sprawiedliwość ma być ostoją Rzeczpospolitej, a często bywa kwestionowana. Sąd i sędziowie, którzy powinni być otoczeni szacunkiem, często bywają lżeni, zastraszani, poniżani. Atmosfera i zachowanie prawicowych aktywistów na salach sądowych, przypomina tych, którzy zakłócają wykłady na uniwersytetach, odczyty, wymuszają odwołanie debat i dyskusji, jak to było na Uniwersytecie Gdańskim. Fakt, że pan Miernik mógł bez przeszkód opuścić salę i gmach sądu, budzi zażenowanie. Słabe jest państwo, które nie potrafi zapewnić poszanowania majestatu Sprawiedliwości, pozwala na chuligańskie ekscesy w sądach, pozwala panu Słomce na recydywę, nie potrafi postawić tamy burej fali, która rozlewa się od stadionów po uniwersytety i sądy.
Daniel Passent


Nic ująć nic dodać. Szczególnie od czasu zaaresztowania Sejmu przez warchoła Dudę.
Szkoda, że media nie oburzają się jak majestat Rzeczpospolitej, Prezydent, Premier nagminnie przy KAŻDEJ okazji obrzucani są wyzwiskami, oskarżani są o najgorsze zbrodnie. Niedawno oberwały media (spalony wóz transmisyjny i uderzona dziennikarka na stadionie),zaaresztowano posłów w sejmie, teraz dostało się sędzinie, jutro….
Najwyraźniej widać, że wiadome środowiska uderzają w podstawy państwa.
Jak długo będziemy się temu spokojnie przyglądać, usprawiedliwiając to demokracją i wolnością słowa?
Pani Anno, proszę wybaczyć, ale – wszystkie środowiska. Jeśli polityk zwyzywany od zdrajców uważa to za „coś normalnego, taką grę polityczną” i dalej podaje rękę bluzgającemu, to daje tym samym sygnał, że nie ma świętości, majestatów, a szacunek to coś tak śmiesznie niepraktycznego, że można najwyżej z politowaniem pokiwać głową na dźwięk tego słowa.
Jeżeli cham obrzuca jajkami kobietę, a w nagrodę dostaje mandat poselski, wysokie stanowiska państwowe itd., to czego mamy oczekiwać?
Tego chyba
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Ruch-Narodowy-chce-obalic-republike-okraglego-stolu,wid,15716726,wiadomosc.html?ticaid=110bbf&_ticrsn=5
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Solidarni-2010-zbieraja-podpisy-min-ws-odwolania-Gronkiewicz-Waltz,wid,15716869,wiadomosc.html
A spróbowałby ktoś bardziej stanowczych reakcji! Wyobraża sobie pani to wycie?
Wyraźnie widać, że nasilają się antypaństwowe naciski różnych środowisk prawicowych. Tak najwyraźniej reagują w czasach kryzysowych (przypomnę lata 30-te) te środowiska.
U nas dodatkowo nałożyła się katastrofa.
Musimy to przetrwać, przeczekać, ale również kontrolować, żeby się nie wymknęło…
A co do chama – to przecież ktoś go wybrał, pewnie tacy sami…
A ja się zapytam zwyczajowo, to po co do cholery ten rząd i Tusk? Niedawno w Wielkiej Brytanii jak komuś na ulicy odcięto głowę, to rząd się zebrał na nadzwyczajnym posiedzeniu by podjąć nadzwyczajne kroki przeciwko zdziczeniu. I po to jest rząd.
.
A Tusk? Chyba liczy na to, że z każdym bluzgiem, z każdym tortem w twarz sędziny, każdą kalumnią i oszczerstwem, z każdym objawem dziczenia państwa i debaty publicznej będą mu rosły słupki sondażowe i będzie mógł zgrywać „zbawiciela” państwa. Ja już od dawna się na ten numer nie biorę. Nich Tusk z taką polityką spada.
Rzucenie tortem, to nie to samo co obcięcie głowy. Porównanie obu przypadków całkowicie nie na miejscu.
Co do ” polityki Tuska”, to możemy być pewni, że Kaczyński taką opozycję jaką on jest, rozjechałby bez zmrużenia powiek. Czy naprawdę o to chodzi?
@Anna
Pani zapomina, że chodzi o sędzinę w sądzie wydającą wyrok. I znieważenie poprzez atak fizyczny sędziego podczas pracy. Jeśli pani tego nie rozumie i czeka wraz z Tuskiem, ktoś walnie panią sędzinę w twarz siekierą, by wyrazić swe święte acz puste oburzenie to znaczy, że wszelkie warcholstwo, naziolstwo i kaczystowstwo ma ogromne szczęście i świetlaną przyszłość. Wraz z bezbronną Polską podaną na talerzu temu warcholstwu przez panią i pana Tuska.
@ Bisnetus
Nigdzie nie napisałam, że popieram rzucanie w KOGOKOLWIEK tortem. Ale PORÓWNANIE tego do obcinania głowy jest dla mnie niedopuszczalne.
Nieraz na tym portalu pisałam, że „nadmiar” demokracji prowadzi do anarchii, i nadal tak uważam.
Pozostaje pytanie JAK się takiemu warcholstwu przeciwstawiać…?
@Anna
Ciągle się nie rozumiemy. Jeśli obu spraw nie wolno porównywać, to tylko dlatego, że rzucenia tortem w sędziego w sądzie jest 100 razy gorsze i niebezpieczniejsze niż odcięcie głowy komuś na ulicy przez byle zwyrodnialców. I powiem dlaczego.
.
Tacy zwyrodnialcy jak popełnią swoje zwyrodnialstwo powinni być do skutku przez państwo i wymiar sprawiedliwości ścigani a od społeczeństwa efektywnie odizolowani. Zwyrodnialcy i zwyrodnienia zdarzają się wszędzie. Ale jak sędzia w sądzie lub poza sądem zaczyna mieć obawy o swą nietykalność osobistą, to w tym momencie kończy się państwo i wymiar sprawiedliwości. I to jest tragedia dużo większa. Wtedy to ci zwyrodnialcy zaczynają stanowić obowiązujące prawo i zdobywają władzę nad państwem. Tylko od ich łaski czy niełaski zależy, czy pani czy mnie głowę na ulicy odrąbią.
.
Dlatego nie ma pani racji oburzając się na to porównanie, a rząd jakby był rzeczywiście rządem to w związku z tą właśnie sprawą zwołałby posiedzenie nadzwyczajne i podjął kroki nadzwyczajne.
.
A z tą demokracją to niech mnie pani nie rozśmiesza. Te patologie nie wynikają z nadmiaru demokracji, lecz właśnie z braku prawdziwej demokracji w naszym kraju. Przy innych okazjach o tym szerzej mówiłem. Tutaj nie będę rozwijał tego tematu.
Oczekuję, że teraz komendant policji sądowej odejdzie, na własną prośbę, na bardzo wysoką emeryturę i dodatkowo dostanie sutą odprawę. Nie dopilnował, więc konsekwencje musi ponieść. Na miarę możliwości Państwa /Państwa Prawa oczywiście/. I już wszystko będzie dobrze. A miotacz tortu za dwa, trzy lata usłyszy wyrok tygodnia aresztu z zawieszeniem.
@Bisnetus rzeczywiście się nie rozumiemy.
Zadałam pytanie – JAK z tym warcholstwem walczyć?
A te kroki nadzwyczajne tzn. JAKIE? np. jak teraz w Turcji?
Przypomnę, że to właśnie sądy wypuszczają na wolność za „małą szkodliwość społeczną” różnej maści warchołów związkowych, kiboli, narodowców itp… lub orzekają śmiesznie niskie kary pieniężne. I to jest właśnie kpina z państwa prawa oraz powód do coraz większej zuchwałości i poczucia bezkarności bandziorów.
A premier co, ma wezwać na dywanik sędziów i prokuratorów ?
Toby się wrzask podniósł, że chce ręcznie sterować, że narusza ich niezawisłość itp. argumenty.
Być może (mam taką nadzieję) właśnie ten przypadek sprawi, że ci, którzy stoją na straży prawa nie przestraszą się, a właśnie zaczną dbać nie tylko o literę, ale i o ducha prawa. Niestety zbyt często pozostawało wrażenie, że dba się bardziej o prawa oskarżonego niż ofiary.