nathan gurfinkiel: hic sunt leones

natan sepia2014-03-30.

Dania od lat utrzymuje się w czołówce najbardziej cywilizowanych krajów, najbogatszych i takich gdzie ludziom żyje się wygodnie i szczęśliwie. Tym bardziej dziwi zachowanie władz kopenhaskiego zoo, które niedawno na oczach licznych widzów, w tym dzieci, zastrzeliły i poćwiartowały żyrafę. Okazała się zbędna, a władzom nie wpadło do głowy zapytać inne ogrody zoologiczne, czy by nie chciały przyjąć do siebie zwierzęcia. Teraz z kolei zastrzelono cztery lwy (po wcześniejszych protestach – już nie publicznie) aby zrobić miejsce nowemu samcowi.

Ciekawe co o tym sądzą sami Duńczycy. Może Nathan Gurfinkel mógłby coś powiedzieć na ten temat? Przyjmie się ten zwyczaj w stosunku do zbędnych ludzi?

/ PIRS: Telewizja pokazała (45)/

co sądzą duńczycy można się zorientować z sondażu w popularnym tabloidzie “BT”:

kopenhaskie ZOO uśmierciło cztery lwy, ponieważ nowy samiec mial dołączyć do stada. czy jest to problem?

  • 21% – tak. ZOO zaczęło przypominać rzeźnię
  • 79% – nie. to są dzikie zwierzęta, a nie domowe pieszczoszki

(głosów: 26603)

informacja, że władze ZOO dokonały egzekucji na żyrafie nie zapytawszy nawet innych ogrodów zoologicznych czy nie wzięłyby żyrafy nie jest całkiem ścisła. zarówno zastrzelenie żyrafy, jak uśpienie lwów przeprowadzono w porozumieniu ze zrzeszeniem ogrodów zoologicznych i kopenhaskie ZOO nie mogło inaczej postąpić (wyjąwszy może zastrzelenie żyrafy na oczach widzów), chodziło bowiem o jakość genów zwierząt, które przychodzą na świat w ZOO. jednakże takie wytłumaczenie nie daje telewizyjnych newsów i tytułów w gazetach. szum medialny, wzniecony wokół tej sprawy wcale mnie nie dziwi. nie jest też dziwne, że media w danii nie nawoływały do przeciwstawienia się antyduńskiej kampanii, jaka rozpętała się w świecie, co niechybnie zdarzyłoby się w polsce w takiej sytuacji.

to co mnie zadziwia, to powielany od lat stereotyp, zgodnie z którym dania jest ziemskim odpowiednikiem raju.

przypomina mi się list, jaki napisałem do znajomej w kraju pięć lat temu:

j***, wystaw sobie. że żyję w strefie działań wojennych, choć nie ma tutaj żadnego hamasu (jest tylko chamas – na pęczki) i żadne kopenhaskie dziecko nie zanosi modłów: hamasu miły, hamasu. jak już musisz miotać bomby, to bądź człowiek i zbomb naszą panią od duńskiego z 3-b. zamiast palestyńskich terrorystów są dwa gangi: “hell angels” i “grupa z blågårds plads”, które od kilku tygodni robią sobie nawzajem kuku.

H.A. jest strukturą rasistowską na podobieństwo skinów, a “grupa” składa się z drugiego pokolenia imigrantów. jak widzisz, rów trudny do zasypania…

(tu stosowna dygresja: jeszcze w czasach perliczki zapytałem mego kolegę z radia, zbyszka byrskiego – naonczas korespondenta w afryce wschodniej, o masakrę w zanzibarze, w której od kul żołnierzy zginęło kilka tysięcy osób. – nie było żadnej masakry – usłyszałem, były tylko wypadki z bronią, bo siły junty, która przejęła władzę były drastycznie niedoszkolone. ale czego innego można się spodziewać, kiedy kapral z dnia na dzień zostaje generałem)…

tutaj ulubioną zabawą rywalizujących gangów jest strzelanie do siebie nawzajem przez szyby kawiarni i barów. w dzielnicy za dnia słychać tylko syreny policyjnych wozów i kłapanie mówców na niekończących siȩ zebraniach, poświęconych zaprowadzaniu pokoju. władze apelują do rodziców, by nie pozwalali dzieciom wychodzić samym po zapadnięciu zmroku. zamknięto kilka instytucji kulturalnych i trochę knajp, a ambasada amerykańska rozsyła sms-y do przebywających tutaj obywateli U.S., by trzymali się z dala od mojej dzielnicy…

jeżeli mój premier, anders fogh rasmussen zostanie sekretarzem generalnym nato (teraz właśnie kończy się jego kadencja), będzie miał gotowe doświadczenia w zaprowadzaniu pokoju, bo właśnie był na jednym z takich zebrań w pstrokatej etnicznie-e-szkole (innych w dzielnicy nie ma) i próbował wylewać oliwę na wzburzone fale…

wczoraj pokuśtykałem (dopadło mnie w tych dniach jakieś lumbago) na spacer i zobaczyłem coś, co wprawiło mnie w euforię. na murach nørrobrogade – głównej dzielnicowej arterii porozklejane były ulotki:

„szanowni członkowie gangów, kiedy załatwiacie swoje porachunki na mieście, strzelacie bardzo niecelnie, przez co przyprawiacie nas o rozstrój nerwowy. prosimy was, byście celowali w siebie nawzajem z większą starannością, a jeżeli porządne obsługiwanie broni palnej sprawia wam trudności, to nauczcie siȩ strzelać i trafiać w cel, nim zaczniecie polować na siebie nawzajem. to nie może tak być, że wskutek tego niedoszkolenia my i nasze dzieci jesteśmy ofiarami tej partackiej strzelaniny.

z pozdrowieniami,
mieszkańcy dzielnicy nørrebro”

właśnie! gangster nie gangster, ale niech pamięta o przepisach bhp…

jeżeli nawet dania jest rajem, to nie dla wszystkich, bo polityka wobec imigrantów jest niezwykle brutalna i władze usiłują raz po raz deportować duże grupy etniczne, którym przedtem udzielono schronienia, pod pretekstem że zagrożenie już minęło. tak było z palestyńczykami z libanu, z uchodźcami z iraku i z somalii.

kiedyś pastor jednej z kopenhaskich parafii udzielił schronienia w swojej świątyni kilkuset uchodźcom, zagrożonym deportacją. a jego apel parafianie przeprowadzali zbiórkę na utrzymanie azylantów.

prokuratura zapowiedziała śledztwo i wystąpienie, z zarzutami za sabotowanie ustawy, regulującej przepisy imigracyjne. pastor oświadczył, że ewangeliczny nakaz miłości bliźniego jest dla niego ważniejszy od ustaleń władzy świeckiej, a gdyby miał zostać za to skazany, to z pokorą w sercu i czystym sumieniem podda się karze. mimo licznych ostrzeżeń władze nie zdecydowały się nigdy na proces.

obserwuję to wszystko na co dzień, bo moja dzielnica jest najbardziej multietniczna i multireligijna w mieście i wszystkie problemy są bardziej widoczne niż w innych miejscach.

duński jest tutaj drugim, może nawet trzecim co do ważności językiem, choć z niepojętych powodów nadal używany jest przez władze samorządowe, policję, straż pożarną, służbę zdrowia i banki (właśnie – na brighton beach w nowym jorku, kiedy wyjmowałem pieniądze z ATM, mogłem wydrukować pokwitowanie po rosyjsku)

gdy za którymś z pobytów w kraju zostałem zapytany jak mi się żyje w danii, odpowiedziałem: dania nie zawsze bywa sympatyczna, ale ja żyję na nørrebro. tam jest cool

appendix:

PIRS pyta w związku z incydentami w ZOO czy dania dojdzie do pozbywania się zbędnych ludzi.

to już było. w latach międzywojennych, równocześnie z wprowadzaniem struktur państwa opiekuńczego, wcielano w życie program przymusowej sterylizacji kobiet. eugenika była elementem polityki socjalnej.

ofiarom tej inżynierii społecznej – kilkuset kobietom, którym zrujnowano życie, dopiero po wielu latach, już w czasach powojennych wypłacono cichcem odszkodowanie.

nathan gurfinkiel

Print Friendly, PDF & Email

7 komentarzy

  1. sugadaddy 2014-03-30
  2. A. Goryński 2014-03-30
  3. PIRS 2014-03-30
  4. A. Goryński 2014-03-30
  5. sugadaddy 2014-03-31
  6. Pałasiński 2014-04-04
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com