Andrzej Lewandowski: Zamach na spokój4 min czytania

()

stadion francja zamach2015-11-19.

ECHA WYDARZEŃ: Jeśli świat przeżywa trudne chwile, to sport – także.

Terroryzm znów uznał, ze „przy sporcie” można się „pokazać” tak dobitnie, że wyrządzone spokojowi szkody będą bardzo widoczne.

Zamach na paryskim stadionie (Niemcy – Francja 0:2 w futbolu; w drugiej połowie wiadomo było, iż krew się leje, ale mecz postanowiono dokończyć, by uniknąć paniki) – dobrze, że nie według wcześniejszego scenariusza terrorystów. Konieczność odwołania meczu w Niemczech – wobec ujawnienia zagrożenia. Wiele i groźnie mówiąca reakcja stambulskich trybun, które krzykiem religijnej deklaracji zareagowały na chwilę ciszy żałobnej…

Czyli – piłka, wielkie stadiony, trybuny wypełnione dziesiątkami tysięcy ludzi – widowiska ogniskujące międzynarodową uwagę – jako scena szczególne pożądana przez terroryzm. Widać, słychać, boli…

Jak kiedyś, w roku 1972 Igrzyska Olimpijskie w Monachium. Krew, szok, huk, ofiary. Zaskoczenie wielkie jak scena terrorystycznego ataku. Bo pierwszy raz. Bo krwawe zaprzeczenie hasłowej idei pokoju olimpijskiego.

Byłem, widziałem, pamiętam. I głęboko w pamięci siedzą dyskusje – przerwać igrzyska, bo ryzyko oraz powinność żałoby, czy „grać dalej”?. Wygrała opcja kontynuacji; wespół z gestami żałoby i hołdu dla ofiar. Żeby nie dać ani łuta poczucia wygranej terroryzmowi politycznemu. Że zaatakował i jednak zmusił do kapitulacji. Że wykorzystał największą w tych dniach scenę świata i obrócił ją w ruinę. Znaczy – jest piekielnie silny.

MKOl słusznie powiedział wtedy: NIE! Dosadnie potępił, ofiarom hołd złożył, ale się nie poddał. Dziś podobnie rysuje się sprawa przyszłorocznego EURO (futbol, z naszą drużyną w stawce); bo we Francji, bo poziom niepokoju został bardzo podniesiony. Ale, mimo że czas może podyktować zmiany (trudno dziś wszystko przewidzieć) doktryna jest jasna: EURO ma się odbyć według planu ułożonego w dniach spokoju. By żaden terrorysta nie mógł żyć w świadomości, iż skutecznie podyktował uczucie strachu wiodącego do gestu kapitulacji.

Będzie ciężko. Jak było po Monachium, gdy pasy kontroli odgrodziły widza (w tym nas, dziennikarzy) od sportowców, sport od namiętnych kibiców, a kordony bezpieczeństwa dadzą się we znaki, ale…

Reprezentacyjni piłkarze pokonali 4:2 ładnie i dobrze grającą Islandię. Dziś prawdziwie dobra piłka ma znamię powszechności – Islandia… Pan Robert chwilami koncertował, 19-latek Bartosz Kapustka strzelił gola i jest komplementowany. Ostatnie – słusznie, sport kocha młodych kandydatów na mistrzów. Byle nie zagłaskać… I pamiętać, że przesławny po dziś Włodzimierz Lubański znalazł się w reprezentacji jako 16-latek; i strzelił gola Norwegom. Szybko stalł się podporą drużyny.

Potem kadra bez Lewandowskiego, Błaszczykowskiego ograła Czechów (mocni, jak zawsze) 3:1. I wprawdzie wrocławianie, bo reprezentacja raz opuściła „Narodowy” przed meczem biadolili, że kupili bilety na przedstawienie z kompletem najlepszych aktorów, to szybko przestali narzekać. A trener upewnił się, że ma pole kadrowych manewrów. To ważne w obliczu EURO.

Rysuje się ciekawe zjawisko – gdy reprezentacja zaczęła grać jak należy – ogólnospołeczna frustracja zaczęła przegrywać z takąż życzliwością. Ludzie walą na mecze towarzyskie jakby były o punkty…

„W Warszawie na trybunach było 56 207 widzów, a transmisję spotkania obejrzało 6 mln ludzi i był to nie tylko telewizyjny hit piątku, ale rekord frekwencji na towarzyskim meczu Polaków. We Wrocławiu było 40 793 widzów…”

Naród klaszcze, PZPN się bogaci; prezes Boniek efektownie robi za celebrytę; zamiast krytyk – ciepełko…

Sprawy aferalnej rosyjsko – dopingowej ciąg dalszy. Laboratorium zawieszone, prawo do organizowania ważnych imprez lekkoatletycznych – także, start olimpijski lekkoatletów rosyjskich w Rio – w tej fazie, pod znakiem zapytania… O tym nasze media piszą codziennie. Jakoś jednak pomijają pewne ważne echo tego problemu, czyli, co wydarzyło się w Niemczech. A Reuters przyniósł wieść na nasze warunki oraz układy sensacyjną. Parlament przyjął ustawę o karnej odpowiedzialności za stosowanie w sporcie dopingu: sportowiec zdopingowany – do trzech lat za kratkami, lekarz podający zakazane środki i inne „złe ręce” – do 10 lat… Po ratyfikacji takie reguły mają chronić ducha sportu od 1 stycznia roku olimpijskiego 2016!

Ciekawe? Ciekawe! Nawet pouczające. Dlaczego o tym u nas tak cicho? Może niemieckie echo (wcześniej były niemieckie przewiny z NRD rodem) wziąć za przykład dla nowej formy prawnej aktywności także na korzyść naszego sportu… Kierowców to nasze prawo goni i represjonuje coraz dotkliwiej radarami, mandatami, zaczajkami za przydrożnymi krzakami, a sportowe odstępstwa jakoś na boku… Niech sport sam sobie z tym daje radę? A jaki nie ma twardej normy karno-prawnej to właśnie bywa jak… jest….Że bardziej krytycznym okiem patrzymy na innych niż na siebie.

Andrzej Lewandowski

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

One Response

  1. j.Luk 20.11.2015