ukraina, zwłaszcza po odebraniu jej krymu cała była rozogniona, więc baliśmy się, że lada dzień milion ukraińców, albo i lepiej zacznie forsować wschodnie rubieże strefy schengen. rosja zbroiła się na potęgę i jej samoloty nieustannie testowały szczelność obrony przeciwlotniczej polski i krajów bałtyckich, zapuszczając się aż pod granice. samoloty NATO były niemal bez przerwy w powietrzu, bo nie tak wiele było trzeba, by przeholować w zabawie, tak jak to zdarzyło się nad terytorium turcji, gdzie doszło do strącenia rosyjskiej maszyny.
rosyjscy generałowie coraz częściej mówili o zbrojnym konflikcie z użyciem taktycznej broni atomowej.
a tu jeszcze państwo islamskie, syria, uchodźcy, wiecznie niespokojny bliski wschód, a bliżej nas niepokój o przyszłość UE w związku z grecją.
to wszystko jest już przeszłością. wystarczy pobieżny rzut oka na polskie media, nie tylko te świeżo znarodowione, lecz również te, które w drugiej kolejności odśnieżania mają dopiero zostać wydarte z obcych rąk, by doznać ukojenia. w polsce tyle się dzieje, a w świecie nudy na pudy – nie dzieje się nic, albo prawie nic, co mogłoby nam zagrażać, bo nawet putin zamienił się w anioła pokoju i przyjaźnie macha nam skrzydełkami (choć wraku jeszcze nie oddaje)
kiedyś, jeszcze w czasach istnienia ZSRR przeprowadzono badania mające zilustrować poprawę sytuacji w porównaniu z czasami przed rewolucją. interesujące były szczególnie dwa wskaźniki : w porównaniu z rokiem 1913 obwód piersi u kobiet powiększył się o dwa centymetry. jeszcze bardziej spektakularny był drugi wskaźnik. koszt zakupu butelki wódki w cenach porównywalnych zmalał o 17, 5 procenta.
ulica skomentowała to w sposób następujący: i opłaciła się rewolucja, wojna domowa i wszystkie te lata wyrzeczeń dla tej niewielkiej obniżki?
to samo pytanie można zadać prezesowi polski – po co było nam to wszystko, cała ta awantura z TK i legislacyjna gorączka pod osłoną nocy. media się przecież sprężyły i same z siebie odzyskały najprzaśniejszą polskość, więc per saldo zmiana i tak jest dobra. chciałoby się wznieść jakiś patriotyczny okrzyk, na przykład: łubu-dubu, łubu-dubu, niech żyje prezes naszego klubu!
natan gurfinkiel


To dopiero początek zmian.
Prezes Polski ma w zanadrzu jeszcze nie jednego „pomysła” na „repolonizację” Polski i na zajęcie przez „naszomłoczyzne” należnego jej miejsca w wielkiej Wspólnocie „prafdziwie” niepodległych państw obok takich „poteng”,
jak: Armenia,Azerbejdżan,Kazachstan,Kirgistan,Mołdawia,Tadżykistan,
Turkmenistan,Tadżykistan,Uzbekistan,no i Rossija – очевидная очевидность.