Drogi Przyjacielu,
znamy się ponad 30 lat, czyli od „zerówki”. Byłeś świadkiem na moim ślubie w 2008 r. Pamiętam jak przed wyborami w 1989 r. jako 10-letnie dzieci otrzymaliśmy kolorowe naklejki z nadrukiem „Pierwszy raz możesz wybrać wybierz Solidarność” (opatrzone dopiskiem „Made in Italy”). 4 czerwca 1989 r. był przełomem dla Ciebie i dla mnie. Dopiero po tej dacie poznałem smak banana. Wcześniej widziałem wyłącznie banany plastikowe w pobliskim sklepie mięsnym…
Pamiętam jak w pierwszych wyborach prezydenckich twój ojciec popierał L. Wałęsę, a mój T. Mazowieckiego. Wygrał Wałęsa, którego prawie zawsze uważałem za prostego człowieka (z tendencjami do „prostackich” zachowań). Jednak był on i jest kwintesencją tego Narodu. Ten robotnik-elektryk, z tym jarmarcznym długopisem, z Matką Boską w klapie, z epizodyczną skłonnością do „warcholstwa”, ukazuje folwarczno-pańszczyźniany rodowód znaczącej części naszego społeczeństwa, gdzie pan batożył chłopa, a chłop potrzebował pana.
Jednak to ja bronię obecnie L. Wałęsy jako symbolu „Solidarności” i niepodległości. Niezależnie czy znalezione kwity są prawdziwe czy fałszywe, jego heroizm w walce o „Wolną Polskę” jest niezaprzeczalny. Wszak Kmicicowi wybaczyliśmy nawet masakrę w Wołmontowiczach i zdradę na rzecz Radziwiłła. Gratuluję Wałęsie odwagi, której wielu brakuje i teraz. A nie ma „ścieżek zdrowia” i ZOMO na ulicach. Jego odwaga dodawała innym zapału. Tylko odważni ludzie potrafię zmieniać świat na lepsze. Chwała mu za to.
Wałęsę określasz dziś mianem „kapusia”. Nazywasz mnie „antyPolakiem”. Nie mogłeś się doczekać „mediów narodowych”. Chcesz pałować ludzi na przyszłym KOD-owskim Majdanie? Prawdą jest, że w odpowiedzi na arogancję marszałka M. Kuchcińskiego w Sejmie i pospieszne paraliżowanie Trybunału Konstytucyjnego skomentowałem na facebooku twój szyderczy śmiech, słowami: „cieszyć się z tego mogą tylko idioci”. Jeśli czujesz się urażony, to Ciebie przepraszam. Niestety dalej uważam, że z obecnej sytuacji w Polsce cieszyć mogą się tylko idioci. Dodam i … wrogowie Polski.
Wszystkie Twoje obelgi wybaczam w duchu chrześcijańskim, choć, jak wiesz, nie jestem nazbyt religijny. Wstępna opinia Komisji Weneckiej potwierdza wszystkie zarzuty konstytucjonalistów, opozycji, KOD-owców odnośnie do działań PiS podjętych celem sparaliżowania Trybunału Konstytucyjnego. Metaforycznie: trzech ludzi mówi Ci, że jesteś pijany to jesteś pijany! Jeśli sprawdzili Ci poziom alkoholu we krwi i masz dwa promile to jesteś pijany! Możesz oczywiście szamotać się i twierdzić, że jesteś trzeźwy. Czyni tak wielu pijanych.
Znasz język angielski lepiej ode mnie. Zawsze z uznaniem mówiłeś o USA stawiając ten kraj za wzór. Między innymi dzięki Tobie dwa razy byłem w Stanach. Przeczytaj list senatora J. McCaina i dwóch innych senatorów amerykańskich. Przeczytaj artykuł Martina M. Sobczyka w The Wall Street Journal pt. „U.S. Presses Poland to End Constitutional Rift” (04.03.2016):
U.S. Presses Poland to End Constitutional Rift
WARSAW-Officials in Washington are putting pressure on Poland to end a constitutional crisis here or face a cooler patch in relations with the U.S., Polish officials said, in a sign of discord that could undermine Warsaw’s ambition to host more allied troops. U.S.
Czy już cały świat został zmanipulowany przez PO i Gazetę Wyborczą?
Można zamykać oczy i udawać, że świata nie ma. Tak robią czasami moje dzieci. Znamy się tak długo i zawsze różniliśmy się poglądami. Pluralizm jest istotą demokracji. Jednak nigdy dotąd nie skakaliśmy sobie do gardeł tak jak teraz. Zapewne wewnętrznie czujesz, że żaden ze mnie wróg Narodu. To język przedwojennej endecji, Moczara i Gomułki. Jestem w KOD, bo jestem polskim patriotą, spadkobiercą Polski T. Kościuszki, J. Poniatowskiego, P. Wysockiego, R. Traugutta J. Piłsudskiego, W. Witosa, R. Dmowskiego, I. Paderewskiego, I. Daszyńskiego, W. Korfantego. Poczuwam się tak także do Polski: J. Kuronia, S. Kisielewskiego, W. Chrzanowskiego, L. Kaczyńskiego, T. Mazowieckiego, B. Geremka, A. Michnika, J. Giedroycia, W. Bartoszewskiego, Jana Pawła II, K. Modzelewskiego i wielu, wielu innych. Jedni mi są bliżsi inni dalsi, lecz wszystkich szanuję.
Życzę Ci zdrowia, świętego spokoju i dużo miłości.
Stefan M. Marcinkiewicz
Jest to oryginalny prywatny list, otwarty i upubliczniony przez nadawcę



Smutek mnie ogarnia, kiedy kulturalni, światli Polacy muszą tłumaczyć rodakom, że nie są wielbłądami. Po 35 latach od zrywu solidarnościowego i po 26 latach demokracji część Polaków, pod wpływem manipulatorów uważa, że inne (niż ich) poglądy polityczne mają wyłącznie zdrajcy i wrogowie Polski. Takie poglądy są sprzeczne z całą tradycją Polski, co najmniej od roku 1500 n.e. W mię tej zmanipulowanej rzeczywistości są skłonni poprzeć niszczenie tego wszystkiego co jest wspólnym dorobkiem Polaków (także ich własnym) po 1989 r. Ci zmanipulowani Polacy, odmawiający innym wszelkich przymiotów, będą pierwszymi i największymi ofiarami „dobrej zmiany”.
O właśnie!
Każdy z nas ma swojego „przyjaciela w dobrej zmianie”,który-tak jak i my-jest przekonany,że tylko on-tak jak i my-ma rację. Podział na my/oni pogłębia się coraz bardziej i nikt ale to nikt nie próbuje tego szaleństwa powstrzymać.
Czy w dającej się przewidzieć przyszłości możliwy jest consensus?…
O,tak!- a zależy to od każdego z nas…
Nie zasklepiajmy się w swoich żalach do „przyjaciół. Wyciągnijmy do nich rękę na zgodę,uśmiechnijmy się.Przywódcy polityczni powinni zrobić tak samo,Kosciół powinien nauczać Dobrej Nowiny a nie zajmować się polityką,massmedia winny stać się przekazicielami informacji a nie szczujniami,userzy na portalach internetowych winni sobie zwracać ewentualne uwagi w sposób ludzki,krytykować konstruktywnie,itd.,itp.,etc.
Oj,rozmarzyłem się…wiosna nadchodzi…
I pomyśleć, że dwa jednojajowe bachorki inspirowane w dzieciństwie ironią Kornela Makuszyńskiego zdemolowały więzi społeczne w społeczeństwie.