Piotr Rachtan: Więcej ruchu w ruchu obrony porządku prawnego5 min czytania

()

kod 12016-06-30.

Komisja Europejska nie odpuściła Wielkiej Brytanii, która sobie (premier D. Cameron, jego partia, N. Farage, B. Johnson i wszyscy populiści) roiła, że Europa zgodzi się na wyłączenie swobody przepływu ludzi (pracowników) i jakoś z Brytyjczykami się ułoży, bo obie strony zgadzają się na trzy pozostałe swobody (przepływy towarów, usług i kapitału).

Otóż nie. Dwudziestka Siódemka okazała się stanowcza, bardzo stanowcza i zespolona. I to powinno dać do myślenia tym, którzy w Polsce kombinują sobie, że Europa zgodzi się na demontaż państwa prawa, że przymknie oko na paraliż Trybunału Konstytucyjnego, swobodę podsłuchów, wolność powszechnego kłamstwa, zastraszanie sędziów, uwstecznienie w wielu innych dziedzinach życia społecznego. Że nie zauważy burzenia porządku prawnego, który zapewnia państwom stabilność wewnętrzną, a rządom – przewidywalność w relacjach między nimi. Że umknie jej lekceważenie zaleceń Komisji Weneckiej i bezczelne odchodzenie od zasad, norm i reguł obowiązujących w obszarze cywilizacji europejskiej.

Wyciąganie kolejnych cegiełek z misternej konstrukcji porządku prawnego politycy europejscy i widzą, i na nie reagują. A reakcje są tyleż jednoznaczne, co idące całkowicie wbrew oczekiwaniom mieniących się strategami polityków polskich. Są oni w tzw. mylnym błędzie. Koszty tego poniosą, niestety, nie tyle oni, co wszyscy obywatele Polski. Nasz kraj znajduje się już z niebezpiecznie blisko granicy, za którą jest osamotnienie, bezsilność i anatema.

Zwracają uwagę na to niebezpieczeństwo politycy opozycji, komentatorzy, analitycy i ruchy społeczne. Naukowcy, sędziowie, adwokaci, radcowie i samorządowcy. Nic z tego nie wynika, przypomina to rzucanie grochem o ścianę, głuchą i głupią.

Wydaje się, że obóz rządzący sądzi, że wszystko się ułoży po jego myśli, że Polacy się znudzą i po wakacjach wypoczęci i zadowoleni zajmą się swoimi osobistymi sprawami, że odłożą, zapomną, zniechęcą się.

I do tego nie wolno dopuścić, jest to wbrew interesom Polski, Polaków i Europy, której praworządna Polska jest potrzebna. Ale właśnie – praworządna, to jest rządząca się prawem i przestrzegająca zasadniczych, wspólnych norm i reguł. Szanująca prawo własne i wspólnotowe. Z taką Polską Europa będzie się zawsze solidaryzować, przy wszystkich różnicach ekonomicznych, kulturowych, historycznych i społecznych. Polacy będą mogli liczyć na europejską solidarność, gdy okażą elementarny szacunek dla porządku prawnego. Czy ktokolwiek w Europie będzie dowierzał zapewnieniom o woli przestrzegania traktatów władzy kraju, która łamie własny porządek konstytucyjny? Dlaczego miałaby zachowywać się inaczej w stosunku do norm wspólnotowych?

W Brukseli – to ostrzeżenie dla polskiego rządu – chętnie rozmawiają nie tylko z opozycją parlamentarną, ale z Komitetem Obrony Demokracji, ruchem społecznym, którego pojawienie się i sukces zaskoczył nawet jego organizatorów. To dobitny sygnał dla Warszawy, rodzaj wezwania do opamiętania. A że bezskuteczny? No cóż, decyzje podejmuje jeden ośrodek, a właściwie – jeden starszy pan. Wiele sygnałów doń nie dociera, słyszy się bowiem nie uchem, a mózgiem, który musi być przygotowany do życia nie tylko w zaścianku ulicy Nowogrodzkiej, ale w wielkim, wielobarwnym, wieloetnicznym i bardzo, bardzo skomplikowanym świecie.

Walka o Konstytucję, o Trybunał Konstytucyjny, o niezawisłość i niezależność sądów i sędziów, o sądową kontrolę na służbami bezpieczeństwa, nad uczciwym tworzeniem prawa i o prawo opozycji oraz ruchów społecznych do wysłuchania – to zadania dla społeczeństwa obywatelskiego, które dobrze że reaguje na doraźne wydarzenia, ale musi mieć też perspektywę europejską. Polska to nie samotna planeta, tylko miliony powiązań i połączeń ze światem. Jeśli życzliwi do niedawna sąsiedzi stracą zainteresowanie dla nas, staną się nieufni, wylękną się nieprzewidywalności rządu – zostaniemy sami, wobec problemów zglobalizowanego świata, imperialnych sąsiadów i pędzących naprzód gospodarek.

Sami, wsłuchani w swoje rojenia o potędze Pierwszej Rzeczypospolitej i słabi jak niegdyś. Skazani na wyblakłe wspomnienie o szacunku świata dla pierwszej Solidarności, Lecha Wałęsy, Okrągłego Stołu i odważnego rządu Tadeusza Mazowieckiego. Za to na swój użytek szczycący się długą nocą teczek, lustracją i narodową specyfiką, to jest narodowymi mediami, klerykalizacją życia społecznego i szczególną polityką historyczną, która każe eliminować nieprawomyślne dzieła i cenzurować repertuar teatrów.

Zostaniemy jako dziwowisko Europy.

Kto nas wtedy zapyta o zdanie, o opinię? Kto z nią będzie się liczył? Kto się na nas obejrzy?

Sprawy porządku prawnego w Polsce Europa nie odpuści, niech o tym nie marzą premierka, i jej ministrowie, prezydent i prezes państwa. Europa właśnie przećwiczyła jednolite stanowisko wobec potężnej Wielkiej Brytanii. Czy poróżni się w kwestii praworządności w Polsce?

Jako sympatyk ruchu apeluję do KOD-u o skoncentrowanie się na obronie całego porządku prawnego, o demonstracyjne wsparcie dla sędziów sądów powszechnych, przeciw łajdackiemu prawu i skrytemu sposobowi tworzenia tego prawa. Na nim przecież wspiera się cała konstrukcja państwa.

Dlaczego prokurator Piotrowicz usuwa kamery z sali sejmowej? By obywatele nie mieli pojęcia, jak i jakie szykuje im się prawo, a raczej – bezprawie. Tylko KOD ma dość siły i energii, by przeciwstawić się takiemu draństwu.

Więcej ruchu, więcej KOD-u!

Piotr Rachtan

 

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

8 komentarzy

  1. andrzej Pokonos 01.07.2016
    • slawek 01.07.2016
      • andrzej Pokonos 02.07.2016
  2. Konteksty 01.07.2016
  3. BM 01.07.2016
  4. andrzej Pokonos 02.07.2016
  5. andrzej Pokonos 03.07.2016
  6. Ernest Skalski 03.07.2016