Ernest Skalski: Dla kogo taka Polska?9 min czytania

()

2016-11-18.

Konstytucja RP:

Art. 13. Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa.

Kodeks karny

Art. 119. 1. Kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. 2. (uchylony)
Art. 137. 1. Kto publicznie znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwowy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. 2.Tej samej karze podlega, kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwa obcego, wystawione publicznie przez przedstawicielstwo tego państwa lub na zarządzenie polskiego organu władzy.
Dżentelmen, wybrany tego lata na szefa Młodzieży Wszechpolskiej wygłosił na Marszu Niepodległości przemówienie  bardziej obrzydliwe niż straszne, albo na odwrót, straszniejsze niż obrzydliwe. Na szczególną uwagę zasługuje w nim fragment o milionie Ukraińców znajdujących się w Polsce. To co wychrypiał Bartosz Berk może oznaczać nową jakość w naszej publicznej rzeczywistości.

Specyfiką polskiego nacjonalizmu jest antysemityzm bez Żydów, antyislamizm bez muzułmanów oraz słowna i czynna agresja wobec nielicznych odmieńców, którzy swą odmienność wyrażają kolorem skóry, ubiorem, językiem czy zachowaniem.

Ukraińcy są trudnym obiektem agresji gdyż nie różnią się od Polaków wyglądem i zachowaniem, szybko się uczą polskiego i nie zawsze daje się wyczuć ich nieco odmienny akcent. Zwłaszcza gdy się samemu nie jest mistrzem poprawnej polszczyzny. Mają jednak, z punktu widzenia narodowców, tę zaletę, że są. Że jest ich już milion, z tendencją wzrostową, jak zauważył BB, więc jest na kim wykazać się swoim patriotyzmem. Jeśli zacznie się nagonka i polowanie na Ukraińców, to nie będzie już Polski dla Polaków, tylko dla oprychów z ruchu narodowego.

Ukrainiec od zaraz

Pani premier kłamała w Parlamencie Europejskim, mówiąc, że przyjęliśmy milion uchodźców z Ukrainy. Żadni uchodźcy. Nikogo nie przyjmowaliśmy. To ludzie, którzy na własną rękę przyjeżdżają, żeby pracować i zarabiać. Ta praca jest w Polsce potrzebna jeśli się ich zatrudnia i się im płaci. Z reguły mniej niż Polakom .

Faktyczne bezrobocie jest w naszym kraju bardzo niskie. Jeśli z tych ośmiu z czymś procent odliczyć tych, którym się nie opłaca pracować i tych, którzy nie są już zdolni do pracy ze względów osobowościowych (głównie alkohol) to zostaje ok. pięciu procent bezrobotnych, co w  gospodarce rynkowej oznacza, że bezrobocia praktycznie nie ma w skali kraju. Miejscami jest, bo społeczeństwo mamy mało ruchliwe, słabo się przemieszcza za pracą, a Ukraińcy podążają tam gdzie ta praca jest. Tak jak wszędzie w świecie przy tego rodzaju przemieszczeniach. Przy różnicy poziomów praca przybyszów wszędzie  zostawia na miejscu większe wartości niż wynosi transfer ich zarobków do własnego kraju. A tam stanowić może liczący się czynnik ekonomiczny. I  do tego  Ukraińcy  stanowią połowę cudzoziemskich studentów. To mogliby kiedyś być nasi ludzie na Ukrainie. Lecz nie wiadomo z jakimi uczuciami wyjadą. I kiedy?

Jakoś  nie słychać o  licznych Ukraińcach osiedlających się u nas na stałe. A  powinni. Perspektywa demograficzna  wymusza imigrację. Zaś  najbardziej pożądana jest właśnie z Ukrainy. Przecież ci ludzie nawet nie muszą się bardzo asymilować. Chłopi z Podlasia, których za PRL ściągano do kopalń na Górny Śląsk mogli mieć większe problemy adaptacyjne. A przy masowych osobistych kontaktach w pracy i życiu codziennym, przy ruchu między sąsiadującymi krajami, ustępują uprzedzenia, co widzimy przy naszej granicy zachodniej.

Można żywić nadzieję, że kiedyś wzajemne stosunkach  Polski i Ukrainy będą  bez reszty wypełniały aspekty ekonomiczne, społeczne i kulturowe. Lecz to nie od naszych krajów zależy. Teraz nad wszystkim dominuje geopolityka! Przy czym jedenastego listopada, kiedy chrypiał lider MW, dominowała już bardziej niż jeszcze  trzy dni wcześniej, kiedy można było liczyć, że Trump nie wygra wyborów.

Giedroyc znowu na czasie

Zaufanie do gwarancji Stanów Zjednoczonych, NATO, Zachodu zmniejszyło się, zmniejszając jednocześnie obawy Putina przed reakcją na jego kolejne  agresywne posunięcia. Prezydent – elekt miał zapewnić prezydenta Dudę, że wypełni amerykańskie obietnice odnośnie bezpieczeństwa Polski. Wynika z tego, że je wypełni, albo i nie wypełni. Jak to u Trumpa. Czyli trzeba być gotowym na gorszy wariant. Ten gorszy już trzeci rok przeżywa Ukraina. Ją Putin ma po drodze. Do Polski, ale i do państw bałtyckich. Co należy rozumieć, że raczej nie będzie rozpalał kolejnych konfliktów, bo faktyczna wojna z Ukrainą jest dla Rosji pod wieloma względami uciążliwa. Ale „raczej” nie znaczy „wcale”. W historii i w polityce jest wiele miejsca na błąd i szaleństwo. Tak czy inaczej, walki nad rzeką Doniec zdecydowanie zmniejszają możliwość czegoś podobnego nad rzekami Bug, Narew i Jeziorami Augustowskimi.  I niech ktoś powtórzy, że „testament Giedroycia” już jest nieaktualny! Niezależna, silna i przyjazna Ukraina staje się coraz ważniejszym gwarantem naszego bezpieczeństwa.

Poparcie ze strony Niemiec i Francji, naszych najważniejszych sojuszników w Europie osłabiliśmy własnym wysiłkiem. To żeby nikt prezesowi nie robił uwag na temat rządzenia w Polsce okazało się ważniejsze od jej  bezpieczeństwa. Na osłabienie gwarancji amerykańskich nie mieliśmy bezpośredniego wpływu, lecz cieszy się z tego daru losu szef polskiego rządu oraz minister obrony. Od polskiej racji stanu dla aktualnej władzy ważniejsza się staje symbioza z krajowym rasistowskim bandytyzmem. Polska zaczyna się stawać antyukraińska.  Pod pretensjonalnym hasłem „Polska bastionem Europy” , deprecjonuje się prawdziwy bastion jakim jest Ukraina. A jeśli ją Putin, z przyzwoleniem Trumpa,  zwasalizuje, wówczas raczej nie będziemy bastionem. Przypomnimy sobie rolę przedmurza. Ale to taki obiekt, który tylko kosztem swego zniszczenia, opóźnia  podejście do murów. Zależy nam na tym?

To już nie chuligan wiecowy.  Dla pani poseł – z PiS oczywiście – Beaty Mateusiak-Pieluchy Ukraińcy w Polsce to przede wszystkim potomkowie morderców z UPA. To ich ma określać i do tego się musza odnieść. Ale to część jej szerszego pomysłu by ateiści, prawosławni i muzułmanie składali deklaracje, że uznają Konstytucję RP i wartości uważane w Polsce za ważne. Jeśli nie złożą mają zostać deportowani!. Katolicy nie muszą, są widać w jej przekonaniu w porządku z definicji. Czegoś takiego nie wymyślono nawet w Iranie i Arabii Saudyjskiej. Dla Polaków, ateistów, prawosławnych i muzułmanów – a gdzie Żydzi, protestanci i rodzimowiercy czczący Peruna i Światowida? – to oburzający kretynizm, dla Ukraińców – poniżające i groźne.

Polska jest niebezpieczna?

Ukraina to partner obiecujący, ale nie łatwy. Można zrozumieć skąd ich kult  UPA, OUN, Bandery i Szuchewycza, ale pogodzić się z tym nie można. Jak z wieloma rzeczami na świecie. Choćby ze złymi emocjami  na Ukrainie i w Polsce. Ukraina nie jest wzorcowym, ani nawet średnio funkcjonującym państwem. Ale są sprawy ważne, bardzo ważne i najważniejsze.

Owszem, i ja pisałem, żeby to ludobójstwo nazwać ludobójstwem, skoro faktycznie nim było. I pisałem to nie tak dawno, ale jeszcze w innej epoce. Sejm miał prawo uchwalić to co uchwalił, ale nie zawsze roztropnie – i moralnie! – jest ze swego prawa korzystać. Rezygnacja zeń może być nieodzowna ze względu na inne, większe dobro, jakim jest bezpieczeństwo kraju.

Z niesprawną władza, oligarchizacją i korupcją, wreszcie, z tym złowrogim mitem jest Ukraina nam, Polakom, potrzebna, jeśli nie chcemy mieć na drugim brzegu Bugu wasalnego obszaru Rosji, żądań zadośćuczynienia za akcję „Wisła” i polityki historycznej z głównym tematem Grodów Czerwieńskich, w tym takich jak Jarosław, Przemyśl, Hrubieszów. Rosyjskiej emigracji, o która by się mogła Moskwa upomnieć w Polsce nie ma, lecz o braci – Ukraińców wszak się upomni. To zagrożenie właśnie mieści się w kategorii spraw najważniejszych. Nam to ze strony Rosji grozi, lecz Ukraińców już  to dosięgło.

Jaki będzie ich stosunek do Polski i do Polaków jeśli tu, dokąd przyjechali po pracę i po naukę, przestaną się czuć dobrze i bezpiecznie. Jeśli będą narażeni na zaczepki, słowną agresję i brutalne napaści. Słowa, od których się to zwykle zaczyna już padają. Flaga ukraińska została publicznie zbezczeszczona. Fakt, że po ukraińskiej nocie, prokuratura  się jakoś ruszyła, mimo słabego umocowania w kk. Art. 137 § 2., lecz publicznie stanowisko w tej sprawie zajął KOD, a nie władza. Przedstawiciel rządu oświadczył, że manifestacja nie była przedsięwzięciem państwowym, więc państwo nie czuje się  odpowiedzialne. Tylko tak dalej.

Jak dotąd tylko jeden rząd ostrzegł swoich obywateli, że dla nich Polska jest niebezpieczna, ostrzegł przed przyjeżdżaniem, a studentom zalecił przeniesienie się do Niemiec.  To Irak, co może się wydać dziwne w przypadku kraju, w którym od lat trwa wojna i ludzie giną w zamachach. Lecz gdzie indziej może to być widziane; „…jeśli już nawet Irak…”

Ernest Skalski

 

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

7 komentarzy

  1. Andy 18.11.2016
  2. wejszyc 18.11.2016
  3. hazelhard 19.11.2016
    • SAWA 21.11.2016
  4. J.S. 19.11.2016
    • wejszyc 19.11.2016
      • Sir Jarek 21.11.2016