2016-11-18.
Konstytucja RP:
Kodeks karny
Specyfiką polskiego nacjonalizmu jest antysemityzm bez Żydów, antyislamizm bez muzułmanów oraz słowna i czynna agresja wobec nielicznych odmieńców, którzy swą odmienność wyrażają kolorem skóry, ubiorem, językiem czy zachowaniem.
Ukraińcy są trudnym obiektem agresji gdyż nie różnią się od Polaków wyglądem i zachowaniem, szybko się uczą polskiego i nie zawsze daje się wyczuć ich nieco odmienny akcent. Zwłaszcza gdy się samemu nie jest mistrzem poprawnej polszczyzny. Mają jednak, z punktu widzenia narodowców, tę zaletę, że są. Że jest ich już milion, z tendencją wzrostową, jak zauważył BB, więc jest na kim wykazać się swoim patriotyzmem. Jeśli zacznie się nagonka i polowanie na Ukraińców, to nie będzie już Polski dla Polaków, tylko dla oprychów z ruchu narodowego.
Ukrainiec od zaraz
Pani premier kłamała w Parlamencie Europejskim, mówiąc, że przyjęliśmy milion uchodźców z Ukrainy. Żadni uchodźcy. Nikogo nie przyjmowaliśmy. To ludzie, którzy na własną rękę przyjeżdżają, żeby pracować i zarabiać. Ta praca jest w Polsce potrzebna jeśli się ich zatrudnia i się im płaci. Z reguły mniej niż Polakom .
Faktyczne bezrobocie jest w naszym kraju bardzo niskie. Jeśli z tych ośmiu z czymś procent odliczyć tych, którym się nie opłaca pracować i tych, którzy nie są już zdolni do pracy ze względów osobowościowych (głównie alkohol) to zostaje ok. pięciu procent bezrobotnych, co w gospodarce rynkowej oznacza, że bezrobocia praktycznie nie ma w skali kraju. Miejscami jest, bo społeczeństwo mamy mało ruchliwe, słabo się przemieszcza za pracą, a Ukraińcy podążają tam gdzie ta praca jest. Tak jak wszędzie w świecie przy tego rodzaju przemieszczeniach. Przy różnicy poziomów praca przybyszów wszędzie zostawia na miejscu większe wartości niż wynosi transfer ich zarobków do własnego kraju. A tam stanowić może liczący się czynnik ekonomiczny. I do tego Ukraińcy stanowią połowę cudzoziemskich studentów. To mogliby kiedyś być nasi ludzie na Ukrainie. Lecz nie wiadomo z jakimi uczuciami wyjadą. I kiedy?
Jakoś nie słychać o licznych Ukraińcach osiedlających się u nas na stałe. A powinni. Perspektywa demograficzna wymusza imigrację. Zaś najbardziej pożądana jest właśnie z Ukrainy. Przecież ci ludzie nawet nie muszą się bardzo asymilować. Chłopi z Podlasia, których za PRL ściągano do kopalń na Górny Śląsk mogli mieć większe problemy adaptacyjne. A przy masowych osobistych kontaktach w pracy i życiu codziennym, przy ruchu między sąsiadującymi krajami, ustępują uprzedzenia, co widzimy przy naszej granicy zachodniej.
Można żywić nadzieję, że kiedyś wzajemne stosunkach Polski i Ukrainy będą bez reszty wypełniały aspekty ekonomiczne, społeczne i kulturowe. Lecz to nie od naszych krajów zależy. Teraz nad wszystkim dominuje geopolityka! Przy czym jedenastego listopada, kiedy chrypiał lider MW, dominowała już bardziej niż jeszcze trzy dni wcześniej, kiedy można było liczyć, że Trump nie wygra wyborów.
Giedroyc znowu na czasie
Zaufanie do gwarancji Stanów Zjednoczonych, NATO, Zachodu zmniejszyło się, zmniejszając jednocześnie obawy Putina przed reakcją na jego kolejne agresywne posunięcia. Prezydent – elekt miał zapewnić prezydenta Dudę, że wypełni amerykańskie obietnice odnośnie bezpieczeństwa Polski. Wynika z tego, że je wypełni, albo i nie wypełni. Jak to u Trumpa. Czyli trzeba być gotowym na gorszy wariant. Ten gorszy już trzeci rok przeżywa Ukraina. Ją Putin ma po drodze. Do Polski, ale i do państw bałtyckich. Co należy rozumieć, że raczej nie będzie rozpalał kolejnych konfliktów, bo faktyczna wojna z Ukrainą jest dla Rosji pod wieloma względami uciążliwa. Ale „raczej” nie znaczy „wcale”. W historii i w polityce jest wiele miejsca na błąd i szaleństwo. Tak czy inaczej, walki nad rzeką Doniec zdecydowanie zmniejszają możliwość czegoś podobnego nad rzekami Bug, Narew i Jeziorami Augustowskimi. I niech ktoś powtórzy, że „testament Giedroycia” już jest nieaktualny! Niezależna, silna i przyjazna Ukraina staje się coraz ważniejszym gwarantem naszego bezpieczeństwa.
Poparcie ze strony Niemiec i Francji, naszych najważniejszych sojuszników w Europie osłabiliśmy własnym wysiłkiem. To żeby nikt prezesowi nie robił uwag na temat rządzenia w Polsce okazało się ważniejsze od jej bezpieczeństwa. Na osłabienie gwarancji amerykańskich nie mieliśmy bezpośredniego wpływu, lecz cieszy się z tego daru losu szef polskiego rządu oraz minister obrony. Od polskiej racji stanu dla aktualnej władzy ważniejsza się staje symbioza z krajowym rasistowskim bandytyzmem. Polska zaczyna się stawać antyukraińska. Pod pretensjonalnym hasłem „Polska bastionem Europy” , deprecjonuje się prawdziwy bastion jakim jest Ukraina. A jeśli ją Putin, z przyzwoleniem Trumpa, zwasalizuje, wówczas raczej nie będziemy bastionem. Przypomnimy sobie rolę przedmurza. Ale to taki obiekt, który tylko kosztem swego zniszczenia, opóźnia podejście do murów. Zależy nam na tym?
To już nie chuligan wiecowy. Dla pani poseł – z PiS oczywiście – Beaty Mateusiak-Pieluchy Ukraińcy w Polsce to przede wszystkim potomkowie morderców z UPA. To ich ma określać i do tego się musza odnieść. Ale to część jej szerszego pomysłu by ateiści, prawosławni i muzułmanie składali deklaracje, że uznają Konstytucję RP i wartości uważane w Polsce za ważne. Jeśli nie złożą mają zostać deportowani!. Katolicy nie muszą, są widać w jej przekonaniu w porządku z definicji. Czegoś takiego nie wymyślono nawet w Iranie i Arabii Saudyjskiej. Dla Polaków, ateistów, prawosławnych i muzułmanów – a gdzie Żydzi, protestanci i rodzimowiercy czczący Peruna i Światowida? – to oburzający kretynizm, dla Ukraińców – poniżające i groźne.
Polska jest niebezpieczna?
Ukraina to partner obiecujący, ale nie łatwy. Można zrozumieć skąd ich kult UPA, OUN, Bandery i Szuchewycza, ale pogodzić się z tym nie można. Jak z wieloma rzeczami na świecie. Choćby ze złymi emocjami na Ukrainie i w Polsce. Ukraina nie jest wzorcowym, ani nawet średnio funkcjonującym państwem. Ale są sprawy ważne, bardzo ważne i najważniejsze.
Owszem, i ja pisałem, żeby to ludobójstwo nazwać ludobójstwem, skoro faktycznie nim było. I pisałem to nie tak dawno, ale jeszcze w innej epoce. Sejm miał prawo uchwalić to co uchwalił, ale nie zawsze roztropnie – i moralnie! – jest ze swego prawa korzystać. Rezygnacja zeń może być nieodzowna ze względu na inne, większe dobro, jakim jest bezpieczeństwo kraju.
Z niesprawną władza, oligarchizacją i korupcją, wreszcie, z tym złowrogim mitem jest Ukraina nam, Polakom, potrzebna, jeśli nie chcemy mieć na drugim brzegu Bugu wasalnego obszaru Rosji, żądań zadośćuczynienia za akcję „Wisła” i polityki historycznej z głównym tematem Grodów Czerwieńskich, w tym takich jak Jarosław, Przemyśl, Hrubieszów. Rosyjskiej emigracji, o która by się mogła Moskwa upomnieć w Polsce nie ma, lecz o braci – Ukraińców wszak się upomni. To zagrożenie właśnie mieści się w kategorii spraw najważniejszych. Nam to ze strony Rosji grozi, lecz Ukraińców już to dosięgło.
Jaki będzie ich stosunek do Polski i do Polaków jeśli tu, dokąd przyjechali po pracę i po naukę, przestaną się czuć dobrze i bezpiecznie. Jeśli będą narażeni na zaczepki, słowną agresję i brutalne napaści. Słowa, od których się to zwykle zaczyna już padają. Flaga ukraińska została publicznie zbezczeszczona. Fakt, że po ukraińskiej nocie, prokuratura się jakoś ruszyła, mimo słabego umocowania w kk. Art. 137 § 2., lecz publicznie stanowisko w tej sprawie zajął KOD, a nie władza. Przedstawiciel rządu oświadczył, że manifestacja nie była przedsięwzięciem państwowym, więc państwo nie czuje się odpowiedzialne. Tylko tak dalej.
Jak dotąd tylko jeden rząd ostrzegł swoich obywateli, że dla nich Polska jest niebezpieczna, ostrzegł przed przyjeżdżaniem, a studentom zalecił przeniesienie się do Niemiec. To Irak, co może się wydać dziwne w przypadku kraju, w którym od lat trwa wojna i ludzie giną w zamachach. Lecz gdzie indziej może to być widziane; „…jeśli już nawet Irak…”
Ernest Skalski


Dżentelmen???
To, że facet ma urodę wziętą z teorii Lombroso, to, że głos wydobywa z odbytu, to, że fatalnie akcentuje, to wszystko nic. On będzie premierem, a przynajmniej Ernstem Röhmem.
Warto też zwrócić uwagę na szczucie p. Mateusiak-Pieluchy. Wszyscy rzucili się na Jej idiotyczne stwierdzenie o deportacjach, a nikt nie komentuje Jej wypowiedzi o Ukraińcach- dużo bardziej niebezpiecznego. Patrząc na zachowanie PiSu w stosunku do Ukrainy mam wątpliwości, czy to zachowanie „pożytecznych idiotów”, czy agentów Putina?
A ja nie mam wątpliwości, że jedno i drugie.
Być może problem z Ukrainą i Ukraińcami byłby mniejszy, gdyby :
-po przełomie 1989 roku uczciwie i bez manipulacji spróbowano opisać historię stosunków na wschodnich kresach od I RP poprzez zabory, II RP i akcję Wisła;
-nie próbowano przemilczeć ludobójstwa na Wołyniu i Podolu ( ginęli tam przede wszystkim polscy chłopi i osadnicy wojskowi, a więc ludzie, których można poświęcić w imię geostrategicznych iluzji );
-gdyby wszystko nie kojarzyło się z Rosją.
OBCY ( o wielu imionach) jest potrzebny Jarosławowi Kaczyńskiemu, gdyż umożliwia utrzymywanie wiecznego skłócenia społeczeństwa polskiego i bezkarne szczucie na rzekomych wrogów Polski i Polaków. Dzięki temu skutecznie odwraca uwagę od niszczenia PAŃSTWA i DEMOKRACJI w III RP.
@J.S. Być może problem byłby mniejszy, być może nie… Ja stawiałbym na „być może nie”. Ukraińcy, jak żadna inna nacja (może jeszcze Rosjanie), zaspokajają dwie istotne potrzeby Polaków: 1. bycie niewinną ofiarą oraz 2. poczucie wyższości cywilizacyjnej. A wszystko spowite dymem żałobnych kadzideł. Że to, panie dzieju, dworki i panienki z tych dworków, ogrody, Zofiówka, Chocim, misja, Słowacki, Chmielnicki i czerń, od morza do morza, a pułk piąty rusza w pole, hej sokoły, Hoffmann i Scorupco, Wołyń, barszcz ukraiński. Nie wydaje mi się, by przemilczano, może lepiej powiedzieć: nie nadano rozgłosu medialnego. Zgadzam się z Panem, że giną niewinni. Jak zawsze.
Wejszyc – zapomniałeś o barszczu Sosnowskiego…..:-)