No więc – żarty się skończyły. USA mają nowego prezydenta.
Czytam od kilku dni komentarze osobliwej mowy inauguracyjnej Donalda Trumpa. Niektórzy twierdzą, że jej tłumaczenie na język niemiecki budzi ciekawe skojarzenia. Przeczytałem i widzę, że jest boleśnie przewidywalna i powtarza komunały z kampanii prezydenckiej. Mógłby ją wygłosić również nasz prezydent Andrzej Duda. I tak jak z przemówień i deklaracji Andrzeja Dudy niewiele z niej wynika.
Praktyka polityczna te słowa zweryfikuje i albo potwierdzą się nasze obawy, że oto rozpoczął się najbardziej nieprzewidywalny rozdział w historii USA, albo… wszystko zakończy się na zapowiedziach i będzie – jak było do tej pory. Może być też tak, że potwierdzą się nadzieje coraz bardziej pewnych siebie radykalnych środowisk prawicowych, znanych również z tego, że w ostatnim roku wypromowały skutecznie pojęcie post-prawdy.
W Polsce tylko rządząca partia wyraża jednoznaczne poparcie dla Trumpa, a niektórzy nie kryją zachwytów. Powody tego poparcia nie są zbyt jasne, skoro Donald Trump zupełnie otwarcie deklaruje brak zainteresowania dla NATO, pokazuje lekceważenie dla Unii Europejskiej i mnoży oznaki sympatii dla Rosji Putina. Tak więc wszystko wskazuje na to, że jego priorytety w polityce zagranicznej zagrażają żywotnym interesom Polski.
No ale pozostawmy PiS jego złudzeniom. Jak się wydaje zostaną rozwiane bardzo szybko.
Natomiast ciekawie objawia się entuzjazm dla nowego prezydenta USA wśród nacjonalistów Europy Zachodniej, a konkretnie Francji Marine Le Pen, Holandii Geerta Wildersa, Niemiec Frauke Petry i Włoch Matteo Salviniego. Właśnie przywódcy radykalnej prawicy tych krajów spotkali się w Koblencji wyrażając pełne poparcie dla Donalda Trumpa.
Napisała o tym w brytyjskim The Guardian Kate Connolly już w dzień po inauguracji prezydentury Trumpa. Tytuł znamienny: „Po USA radykalna prawica mówi, że rok 2017 będzie rokiem obudzenia dla Europy”. Cytuje wypowiedzi Le Pen, której zdaniem „Jesteśmy świadkami upadku starego świata i narodzin nowego. Obserwujemy powrót państw narodowych, które chciała zniszczyć globalizacja”.
Warto przypomnieć, że z takim powrotem mieliśmy do czynienia przez obydwiema wojnami światowymi. Nie skończyło się to dobrze dla Europy. Oby takiej powtórki z historii nie było.
Przywódczyni niemieckiej partii Alternatywa dla Niemiec Frauke Petry napisała do Trumpa: „Oby twoje nadzieje jako prezydenta USA zostały spełnione”, dodała też: „My, jako Niemcy i Europejczycy będziemy śledzić Pańską politykę zagraniczną z nadzieją, gdyż jest ona odświeżająco odmienna od kierunku ostatnich dekad”.
No to zobaczymy czym ten „odświeżający kurs się skończy” i dla Niemców.
Jednak największą entuzjastką Trumpa jest niewątpliwie Marine Le Pen. Według niej Brexit był pierwszym ciosem wymierzonym w stary porządek i wywoła on efekt domina. Drugim uderzeniem jest zdaniem Le Pen elekcja Donalda Trumpa na prezydenta USA. Jej zdaniem w roku 2017 narody Europy Środkowej „obudzą się”, a następnie większość w przeważającej części wyborów uzyskają partie prawicowe. Wszyscy przywódcy prawicowych partii krytykowali politykę migracyjną niemieckiej kanclerz Angeli Merkel.
Nasza prawica ma podobne zdanie; nie dziwota, że zachwyca się Donaldem Trumpem.
Stanisław Obirek


Usłyszałem dzisiaj gdzieś (radio? Telewizja?) w związku z wyborem Trumpa opinię, że właśnie skończył się ostatecznie wiek XX. Trafia mi to do przekonania – tak, jak sąd, że wiek XIX skończył się w roku 1918. Już wiek XX był jednak momentami mocno parszywiutki. Nie wygląda na to, by wiek XXI zapowiadał się lepiej, niestety.
@ BM : święta racja. Epoki nie kończą się z nadejściem numeru. A przy okazji : Gurfinkiel wymyślił właśnie bardzo ekspresyjne Trumpszydło. Moja dziś przy śniadaniu też błysnęła nowym słówkiem . „Dyktaczor”.
To, że europejska skrajna prwica jest wspieranan przez Putina finansowo już wiadomo. To, że Trump nie najlepiej radził sobie dotąd w interesach wytknął mu Blumberg, podczas kampanii prezydenckiej. Jak wygląda gospodarka Putina wszyscy wiemy. Dziwi w tym wszystkim dlaczego Putin ze swoją wykopalinową gospodarką występuje już jako mentor w stosunku do nowego prezydenta Trumpa udzielając mu rad. Pozostaje zatem pytanie jaki ma interes prezydent Trump w zbliżeniu z Rosją.
Myślę, że chce z Rosją budować sojusz przeciw Chinom; mogę sobie wyobrazić, że Putinowi chodzi o to samo. Może jednak być, że chodzi im o coś całkiem innego.
@Therese Kossowski: Nadal, nie widzę tu interesu. Rosja słabnie, rozkradana przez czarnosotinców. A Chiny pokojowo już zaludniają swoimi Daleki Wschód Rosyjskiej Syberii. Kto będzie robił sojusz z bankrutem co rusz rozniecającym konflikty?
Każdy ma swoją działkę w której jest fachowcem.
Czasem ten co jest dobrym fachowcem potrafi w prosty sposób objaśnić dyletantowi dlaczego jest jak jest..
Powielamy stereotypy, dlaczego?
Jacek Bartosiak..
https://www.youtube.com/watch?v=IOLDUcLqYDo
Dokładnie tak. Ja w ogóle polecam ciekawą, acz miejscami trudną, książkę Jacka Bartosiaka „Pacyfik i Eurazja. O wojnie”. Fenomen tej książki polega na tym, że sprzedaje się ona lepiej aniżeli niejeden album polskiej gwiazdki muzyki pop – co w Polsce jest już zupełnie niespotykanym zjawiskiem. Zasługą tego człowieka jest fakt, że potrafił on zmienić narrację w Polsce. W naszym kraju narracja przedstawiona przez Bartosiaka jest czymś nowym, choć na zachodzie piszą o tym od dawna choćby Kissinger czy Daniel Yergin. Przesunięcie ciężkości świata i wycofywanie się USA z niektórych regionów globu jest obserwowane od dość dawna, mniej więcej o 2008 roku. USA robią to dlatego bowiem coraz więcej ich uwagi absorbują Chiny. Wytłumaczenie zatem jest na prawdę bardzo proste, ale wystarczy interesować się energetyką i gospodarką by to zrozumieć i zauważyć, a nie chrzanić non stop tak jak niektórzy tutaj banialuki o jakieś „Solidarności” i przeciwnikach lub ideologii umiejscowionej tak czy inaczej i kierującej losami świata. Gadka ideologiczna jest dla tych odbiorców, którzy poszukują prostych odpowiedzi na wszystko. To nie jest tak, że przyszedł zły „prawicowy” Trump i nagle wypiął się na UE bo kogoś nie lubi, a Barrack Obama pogniewał się na Izrael (tak jak ochoczo opisuje to niejaki Koraszewski) i dlatego USA wstrzymały się od głosowania w ONZ. To są bzdury dla naiwnych.
Tak jak w fizyce – istnieją pewne obszary ciężkości, które zaginając płaszczyznę wokół swoim ciężarem przyciągają masę bardziej aniżeli obszary o mniejszej wadze. Chiny są olbrzymem, coraz cięższym. Nie trzeba być naukowcem by zrozumieć co się dzieje z ciałami wokół obszaru zyskującym na masie. Czy ktoś piszący o „obrażalskim i wrednym” Trumpie zastanowił się w ogóle czy USA nadal potrafią realizować projekcję siły na trzech frontach – Europa wsch. , Bliski Wschód, Morze południowochińskie, tak jak przez cały okres od zakończenia zimnej wojny ? Czy ktoś z tych ludzi zadaje takie pytanie – czy USA są po prostu fizycznie, finansowo, organizacyjnie i społecznie nadal zdolne do tego by utrzymywać porządek świata na trzech frontach świata ? Otóż najczęściej takie pytania nie padają, a już przykładowo Kissinger o tym pisał w ostatniej książce, że USA się wycofują z Bliskiego Wschodu. Tylko trzeba się światem troszkę zainteresować, a nie powtarzać tak jak niektórzy tutaj jakieś bzdury o tym, że rzecz tkwi w liberalizmie, konserwatyzmie czy noeoliberalizmie. To są ideologie, które dzisiaj nie mówią już praktycznie nic – dość powiedzieć, że klasycy liberalizmu tj. Hayek, Rothbard czy von Mises w ogóle dzisiaj nie są z liberalizmem utożsamiani. Dzisiaj dyskusja o ideologii jest dyskusją o niczym. W Polsce akurat Jacek Bartosiak stara się tę dyskusję porządkować i słusznie należy mu się nawet więcej uwagi aniżeli do tej pory. I właśnie dlatego mamy do czynienia z końcem XX wieku.
I właśnie dlatego ostatnio w Davos to Prezydent Chin zachwalał globalizm. Natomiast nieobecny w Davos Prezydent USA, w tym samym czasie, był już innego zdania. I teraz tak może być, że to Chiny będą głosiły ideologię globalizmu, a USA, obserwowane z niektórych punktów globu, mogą zacząć przypominać powrót do polityki izolacjonizmu. Ba , już niektórzy sugerują, że przyszli historycy będą opisywać obecne nam czasy jako pewnego rodzaju anomalię historyczną, której zwieńczeniem ma być powrót Chin na przynależne im miejsce. Tak jak dawniej pisało się o rewolucji przemysłowej tak okres XVII-XX wieku może być opisywany jako okres przed rewolucją przemysłową Chin. Wiele wskazuje na to, że wchodzimy w nową epokę.
Ciekawe pytanie i bardzo ważne. Kogo cieszy wybór Trumpa. Otóż wybór Donalda Trumpa cieszy wspaniałych arabskich demokratów mających nadzieję, że skończy się wielka zdrada, demokracji i popieranie islamizmu. Znam również na Zachodzie ludzi, których nie nazwałbym prawicą, a już z pewnością nie skrajną prawicą, którzy zdają sobie sprawę z faktu, że nic nie odrobi błędów (jeśli to były błędy) Baracka Obamy, że ten człowiek (chociaż nie tylko on) przybliżył kres Ameryki i kres Europy. Wyraża Pan oburzenie z powodu wypowiedzi Trumpa, że NATO jest przestarzała. Raporty na ten temat można było przeczytać od wielu lat, więc Trump tego nie wymyślił. Od chwili upadku ZSRR zastanawiano się, co dalej z NATO i niczego mądrego nie wymyślono, a dla wielu wygodne było trwanie coraz bardzie przestarzałej struktury. Bez jasnej doktryny bez prób zrozumienia skąd naprawdę płyną zagrożenia i jak się one zmieniły. Ach tak, Trump dodał, że sojusznicy będą musieli sięgnąć do kieszeni. Jakim sojusznikom mogłaby się taka paskudna propozycja podobać.
Najpoważniejsze zarzuty dotyczą tego, że wybór Trupma otwiera drogę skrajnej prawicy w Europie. Rzeczywiście? Pan w to wierzy? A ja naiwny myślałem, że drogę skrajnej prawicy otworzyły kłamstwa liberałów, szaleństwo udawania, że islamistyczny terroryzm nie ma nic wspólnego z islamem. Odmowa pomocy uchodźcom, kiedy był na to czas i kompletne zagubienie, kiedy pojawili się u naszych granic. Drogę skrajnej prawicy otworzył Obama, Merkel, Hollande i inni. Szuka pan winnego, żeby zdjąć winę z siebie? Wszyscy jesteśmy winni, nawet ci, którzy krzyczeli, ale krzyczeli zbyt cicho.
Niedawno szwedzka socjaldemokratyczna parlamentarzystka, Mona Sahlin przyznała mówiąc „zdradziliśmy muzułmańskie kobiety”. Znów skłamała, zdradzili kobiety, zdradzili muzułmanów, zdradzili chrześcijan, ale byli wierni durnym dogmatom, a teraz gwałtownie poszukują kozła ofiarnego, na którego będzie można zwalić skutki swojej zdrady.
Czy Trump mnie zachwyca? Nie zachwyca mnie sposób rozmawiania o tej prezydenturze. Kiedy słucham, co mówi Trump jest to nieodmiennie rażąco inne od tego, co mi wmawiają, że powiedział.
Jest to dziennikarstwo braci Kurskich. Bracia należą do różnych obozów, ale nie ma to najmniejszego znaczenia. Opierają swoje dziennikarstwo na polityce kadrowej, zatrudniają dziennikarzy mających wyraziste poglądy oparte na mglistej wiedzy, ale którzy przede wszystkim gwarantują, że ani na pół kroku nie odchylą się od linii generalnej. Więc efekt jest w obydwu przypadkach tragiczny, chociaż nie oszukujmy się, bracia Kurscy są odpryskiem światowego zjawiska.
Pytanie dziennikarza New York Timesa, czy Obama poparł osiem lat temu Bractwo Muzułmańskie w Kairze nie ma sensu, bo zacznie się kompletny bełkot, czy poparł Bractwo Muzułmańskie w Turcji, czy poparł najbardziej terrorystyczne państwo świata Islamską Republikę Iranu? Ciekaw byłbym Pana odpowiedzi na pytanie jak Pan przyjął tę „umowę”, której Iran nigdy nie podpisał, coś tam ustalono na gębę, to co ustalono złamano już naście razy, więc musimy się zajmować Trumpem, bo gdybyśmy tego nie robili musielibyśmy przyznać, że nie tylko daliśmy się nabrać, ale brnęliśmy w łajdactwo, żeby się do niczego nie przyznawać.
Też się dałem nabrać, a jakże, elokwentny, przystojny, a do tego czarny. Pierwszy czarny prezydent Ameryki. Nareszcie. Kretyński odwrócony rasizm czynił z nas idiotów.
Czy Trump jest groźny? Nie jestem taki mądry, żeby dawać jakieś odpowiedzi na ten temat. Z pewnością warto się przyglądać kogo cieszy wybór Donalda Trumpa i co się dzieje. Jednemu z moich znajomych, bardzo lewicowemu Kanadyjczykowi z Libanu łuski z oczu spadły kiedy Obama, po raz pierwszy w historii Ameryki próbował zablokować działania nowego prezydenta przy pomocy Rady Bezpieczeństwa. Doszedł do wniosku, że jednak mieliśmy przez cały czas do czynienia z małym łajdakiem.
Inny przyjaciel nadal jest przekonany, że właśnie zgasło słońce i czeka nas kataklizm.
Pewien pan wsiadał w Baltimore do samolotu. „Jedzie pan celebrować czy protestować”, warknęła paniusia siedząca fotelu obok jego miejsca. Uśmiechnął się i powiedział, że jedzie obchodzić kolejne święto demokracji. I wtedy zaczął się wrzask, wyzwiska i zapowiedź, że pani się teraz upije i narzyga mu na kolana. W tym momencie pojawiła się stewardesa i przekazała polecenie kapitana samolotu, aby natychmiast opuściła samolot, gdyż dla niej miejsca na pokładzie nie ma. Nie wiemy, czy ten kapitan cieszył się z wyboru Trumpa, czy wręcz przeciwnie, na jego miejscu zrobiłbym to samo. Nie wiemy, czy krążący w interecie film z tego wydarzenia oglądają głównie ci, który wybór cieszy, czy ci, których ten wybór martwi.
Widzę, że każdy wyczytuje z mego tekstu to, co dla niego ważne. No więc przypominam. Nie napisałem, , „że wybór Trupma otwiera drogę skrajnej prawicy w Europie”, tylko że akurat to ugrupowanie wyraziło swoje bezkrytyczne poparcie dla tego wyboru. Wskazałem tez na podobieństwa pustosłowia Trumpa z przemówieniami bez pokrycia naszego prezydenta Dudy. Z tych przemówienie na razie nic nie wynika. Duda na szczęście nie ma mocy sprawczej tylko zatwierdza decyzje prezesa, co było zresztą do przewidzenie gdyż tenże prezes tymże prezydentem go zrobił. Nie rozsnuwałbym tez zbyt dalekosiężnych wizji odnośnie wpływu Trumpa na świat islamu. Ten potrafił zlekceważyć Obamę, da też sobie radę z jego następcą. Jedynym poważnym zagadnieniem jest rola Chin i Rosji i powolny upadek Trumpa, bo przecież nie USA. No więc poczekajmy i nie ulegajmy nazbyt gorączkowym nastrojom. Mnie wybór Trumpa nie cieszy i to dlatego, że wprowadza większe zamieszanie i zupełnie uniemożliwia jakiekolwiek przewidywalne kalkulacje. Tylko tyle i aż tyle.
Twierdzenie, że islamiści zlekceważyli Obamę możemy rozważać na dwóch poziomach – bezmiar pustosłowia „wojny z terrorem” nie wymagał reakcji, dobrodziejstwa amerykańskiego prezydenta dla islamizmu były widoczne i wymierne należało tylko Allahowi dziękować za taki dar. Obama przekazał islamistom broń (głównie amerykańską) za dziesiątki miliardów dolarów. Najpierw ogromne magazyny broni Kaddafiego trafiły w ręce islamistów, potem uzbrojona przez Ameryką armia iracka oddała znaczą część swojej broni ISIS. Brak reakcji na współpracę Turcji i ISIS i gniewne reakcje na odsunięcie Bractwa Muzułmańskiego od władzy, brak jakiejkolwiek koncepcji w Afganistanie, oddanie Iraku i Syrii Iranowi, to i wiele innych rzeczy wskazuje, że islamizm nie miał powodów „lekceważyć” Obamy. No tak, ale mamy Iran i Najwyższego Przywódcę, gdzie Obama był lekceważony na ulicach Teheranu od rana do nocy, a im bardziej był lekceważony tym dzielniej kroczył śladami Chamberlaina. Ostatni dzień Obamy w Białym Domu, prezydent pospiesznie wysyła miliony dolarów dla Autonomii Palestyńskiej. Decyzja ta była wcześniej zakwestionowana przez Kongres, chodziło o to, żeby nareszcie zacząć utrudniać przekazywanie hojnych darów terrorystom. Poparcie dla takich „gestów”, a nawet niezauważanie ich jest jednoznacznie niemoralne.
Trump to buffon, ale zarzucanie mu podobieństwo do Dudy i brak konkretów to delikatna przesada. Są obawy, że w wielu sprawach może działać zbyt pospiesznie, są oczywiście obawy co będzie z nauką, ze szkolnictwem. Ile republikańskiego ultrakonserwatyzmu odciśnie się na nowej administracji. Niewielu śmieszyło dawanie pokojowej nagrody Nobla za uśmiech Giocondy, to może nie róbmy nowych głupstw w drugą stronę. Światu grozi cała masa zagrożeń, tych z prawa, tych z lewa, tych ze świata islamu, a wreszcie ze strony byłych imperiów uradowanych słabością Ameryki. Irracjonalizm maszeruje dziś wszystkimi drogami. Zachowajmy postawę ostrożnych obserwatorów, bo chłodnej obserwacji potrzeba dziś bardziej niż kiedykolwiek.
No cóż konkretów jest sporo (to a propos „Trump to buffon, ale zarzucanie mu podobieństwo do Dudy i brak konkretów to delikatna przesada). Na przykład z jednej strony „romansowanie nocne z nastolatkami naszego Dudy” a z drugiej „przechwalanie się przewagami i zdobyczami seksualnymi Trumpa”. Nie wspomnę już o przechwalaniu się niezłomnością, odwagą i brakiem jakichkolwiek zależności od jakichkolwiek partii Dudy z jednej strony i w istocie niekończąca się seria bufonad Trumpa z drugiej. Drogi Andrzeju. Naprawdę nie warto analizować osobowości obu tych marnych ludzi. Jeden wart drugiego. Zgadzam się natomiast, że warto chłodno obserwować dokąd nas to zaprowadzi. Co do Obamy to przeszedł do historii i jak każda prezydentura będzie różnie oceniana. Przypomnę tylko kontrowersje wokół kochanego przez jednych (zwłaszcza w Polsce) a nienawidzonego przez innych (zwłaszcza w środowiskach lewicowych) Reagana.
Trump i jego rodzina raczej nie wyjdą źle na prezydenturze. Nawet, jeśli Trump zostanie usunięty z urzędu, to i tak jego imperium biznesowe zrobi kilka kokosowych interesów zarówno przed, jak tez po usunięciu. W tym będzie jego wygrana, bo nie chodzi mu o nic innego (jak sam powtarzał). Reszta świata nie zostanie zrujnowana bardziej, niż sama się zrujnuje. Jedynym wielki przegranym będzie Polska, która sama się pcha w objęcia Putina, czemu Ameryka Obamy jakoś tam zapobiegała poprzez zainteresowanie tym regionem. Teraz Putin dostanie wolna rękę i na pewno to wykorzysta. Ale ja bym za to nie winił Trumpa. To polskie społeczeństwo powtarza chocholi taniec z osiemnastego stulecia, w czym rosyjski car jedynie dopomaga. W sumie, każdy dostanie to, na co zasługuje.
@Narciarz2: to nie Polska dostanie, na co zasługuje. To robota polityków i ich brak odpowiedzialności po obydwu stronach sporu. Polacy robią swoje, czasem źle wybierają przez zaniechanie. Dopiero się uczą co to jest demokracja. A teraz przechodzą jej przyspieszony kurs. Czy czarny protest nic Panu nie obiecuje? Ale do tego potrzebują uczciwe środki masowej komunikacji i myślę, że skoro na obecnych polityków trudno liczyć, czas na rzetelnych dziennikarzy, jakiegokolwiek formatu: internetowych blogerów, niezależnej prasy, festynów informacyjnych, media społecznościowe – cokolwiek można wybrać z bogatej oferty obecnej ery komunikacji. Czas wytrącać oręż z tych nieudacznych łap rządu na niby, i szalonego posła.
Czas wytrącać oręż z tych nieudacznych łap rządu na niby, i szalonego posła.
A czym Pan by chciał ten oręż wytrącać? Przed wyborami prezydenckimi ta lepsza nie-PiSowska Polska próbowała wytrącać na przykład ogórkiem. Po wyborach sytuacja się zmieniła i oręż w rekach władzy staje się coraz bardziej realny. Władza zapewne zamierza go użyć. Władza działa niezwykle planowo, choć plan władzy jest dość prosty. Używać wszystkiego, co lata, przeciwko wszystkiemu, co się rusza. Amerykanie tak postępowali w Wietnamie. Przyzna Pan, że Wietnam został zniszczony jak trzeba. W Polsce też tak będzie. Władza zniszczy wszystko, co jest do zniszczenia. A potem się zobaczy.
.
Zamiast poszukiwać „rzetelnych dziennikarzy”, może skuteczniej byłoby odwołać się do polskich tradycji, bo tradycje mamy wspólne. PiSowcy i nie-PiSowcy czerpią z tego samego patriotycznego źródła. Na tej płaszczyźnie obie strony mogą się znakomicie porozumieć. Martyrologia jest ceniona nade wszystko, do wroga strzelamy brylantami, zaś stolicę raz na kilkadziesiąt lat trzeba zburzyć i potem odbudować. Nic innego zrobić nie potrafimy. No, to obie strony będą solidarnie burzyć stolicę. Ta strona, która przetrwa, będzie ją potem odbudowywać. Może należy ich grzecznie poinformować, ze nie jest takie pewne, ze to oni będą tą właśnie stroną.
Wybory wygrał poseł K bo umiał dotrzeć ze swoim negatywnym przekazem do wystarczająco dużej grupy społeczeństwa. Do wyjaśnienia zostaje afera podsłuchowa, wykorzystana być może przez zagraniczne służby do osłabienia wizerunku czołowych polityków Platformy. A wracając do przekazu posła K – były to negatywne steki kłamstw, sączone od dekady, dzień w dzień i powielane przez… dziennikarzy!
.
Dzisiejsza opozycja przegrała poprzez zaniechanie rozmowy ze społeczeństwem. Ci politycy uważali, że skoro są mądrzejsi i lepiej sprawują władzę, to im to wystarczy. Całkowicie porzucili komunikowanie ze społeczeństwem. Dlatego kładę nacisk na dziennikarzy, bo ten zestaw polityków jaki ma dziś opozycja, nie daje nadziei na sukces. Oni nadal nie rozumieją problemu komunijacji, czyli dotarcia skutecznego do potencjalnych wyborców. Ale jeśli dziennikarze im to w mądry sposób wytkną, może zacznie się prawdziwy dialog polityków ze społeczeństwem. Piszemy o tym od dekady i nadal bez skutku.
.
Jest już cały dział nauki, który zajmuje się analizą profili psychologicznych np wyborców. Dzięki takim analizom wygrał np Trump, choć i jemu pomogła afera z ujawnieniem emaili Clinton (znowu służby). Dziś w Wyborczej pojawił się weekendowy wywiad z dr Kosińskim ze Stanford Univ. – specjalizującym się w przetwarzaniem danych z sieci, które każdy z nas zostawia codziennie w dużych ilościach na temat np określania osobowości potencjalnych wyborców na poziomie jednostek, tzw microtargetting. Z negatywnymi i pozytywnymi tego skutkami. Polecam ten tekst. Także naszym troglodytom – politykom opozycji, którzy zajmują się przede wszystkim sobą.
@ANDRZEJ POKONOS rzeczywiście tekst jest frapujący, jeśli o nim mowa: http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,21287773,po-zwyciestwie-trumpa-i-brexicie-michal-kosinski-zaczal-odbierac.html#MT
Może PO i Nowoczesna zainteresują się tym Panem dr Kosińskim i wykorzystają jego prace.
Tak, to ten tekst. I oby…
@andrzej Pokonos: Zgadzam się z określeniem polskich polityków mianem „troglodyci”, choć może lepiej by było „naturszczycy”. Kiedyś mówiło się na takich „etosowcy”. Ze niby maja etos i to wystarczy. Rzeczywiście wystarczyło w czasach, gdy wybory można było wygrać po jednej fotografii z Walesa. Ale to było dawno temu. Natomiast nie szukałbym rozwiązania u dziennikarzy. Ich misja to sprzedać jak najwięcej. Rozwiązanie leży jednak w rekach polityków, którzy powinni sie sprofesjonalizowac. Nie wiem, czy to możliwe w wykonaniu obecnych polityków opozycji. Oni ciągle uważają, ze maja racje i ze prawda zwycięży.
@Narciarz2: Myślę, że ciąży nadal błędne wychowanie w Polsce aby wycinać tych, co się wychylają. To jest obcinanie skrzydeł ewentualnym liderom. Wzajemna bezinteresowna zawiść już na starcie eliminuje nas ze stosowania terii gier, gdzie wspieranie silniejszego jest postrzegane jako wspólny interes. Bo mając dobrego lidera można tworzyć dobrą politykę i osiągać wspólny sukces. Jak trudno te procesy nadal ignorować i dopuszczać to czym trąci dziś polska polityka?
@Narciarz2 Co do dziennikarzy to mam inne zdanie …Ponosza oni glowna wspolodpowiedzialnosc za wyprowmowanie ( za free …!!!!!! ) PIS, powtarzajac BEZKRYTYCZNIE pisowskie klamstwa i brednie , na ktorych w 100% byla oparta pisowsko -goebelsowsko-koscielna propaganda ….A narod ci u nas ciemny i glupi w swej masie i kompletnie zaczadzony przez KRK 🙁 ….Jednym z glownych bledow jakie popelnila PO , bylo nie danie odporu na ta pisowska propagande …Przez 8 lat ….!!!! ( obudzono sie na koncu – komisja prostujaca smolenskie klamstwa ….Ale bylo juz za pozno…! ) Oczywiscie glownym sprawca wygranej PIS , bylo poparcie KRK , bez ktorego Kaczynski nigdy by nie rzadzil samodzielnie…..
Media to świat zasługujący na oddzielne omówienie, ale zgadzam się, że ich rola jest nie do przecenienia i to w trzech przypadkach (wygrana PiS, Brexit i wygrana Trumpa). Najszybciej konsekwencje wyciągnął PiS rozciągając ścisły monopol na media publiczne. W USA i UK to niemożliwe, więc mamy do czynienia z praktyką „faktów alternatywnych”. Zgadzam się też, że rola KRT jest nie do przecenienia, a zwłaszcza Tadeusza Rydzyka. Tak naprawdę to tylko on się liczy i PiS o tym wie i dlatego składa mu hołdy od początku, a ignoruje biskupów. Swoją drogą byłoby ciekawe przyjrzenie się temu, kogo rządu PiS-u cieszą, a kogo smucą.
Wiadomo, kto zawinil. Nie wiadomo, co robic dalej. Artykul podpowiada proste rozwiazanie. Zalozyc firme z okolo 10-ma pracownikami. Zarejestrowac odpowiednio do celu, zeby nie bylo zadnych prawniczych hakow. Lobbowanie (przepraszam za makaronizm) jest podstawowym narzedziem demokracji. Jest legalne. Tylko trzeba uwazac, zeby sie nie podlozyc wzorem Kijowskiego. Podzielic poslow i senatorow na grupy po okolo 50 osob na pracownika.( (460+100)/10 = 56.) Kazdy pracownik powinien gruntownie przestudiowac kazdego parlamentarzyste, po czym dobrac argumenty do osoby. A nastepnie rozpoczac lobbying w interesie KODu i spoleczenstwa. Cele i argumenty trzeba oczywiscie bardzo precyzyjnie sformulowac, zeby bylo jasne, co mianowicie jest do osiagniecia. Wplywac na poslow mozna osobiscie w Sejmie, poprzez biura poselskie, oraz elektronicznie poprzez e-mail, twitter, i facebook.
.
Dotrzec mozna. Jako przyklad podam moja wlasna akcje pisania e-mailow. Napisalem ich raptem kilka (bede kontynuowal, gdy bede mial czas), doczekalem sie kilku odpowiedzi, i nawiazalem calkiem sympatyczny kontakt z jedny, albo dwoma poslami PiSu. Biorac pod uwage naklad pracy, wynik jest calkiem zachecajacy. Gdyby to zorganizowac zawodowo, to wynik bylby duzo lepszy.
.
Slowo „firma” implikuje wynagrodzenie. Wysilek indywidualnego obsluzenia 560 parlamentarzystow nie bedzie maly i musi byc odpowiednio wynagrodzony, bo to jest praca 24/7. To byloby dobre spozytkowanie funduszy KODu. Mozna i nalezy udokumentowac caly process (e-maile itp) bo na pewno bedzie audyt, i to niekoniecznie przyjazny.
.
Mysle, ze ta propozycja jest nowoczesna, w odroznieniu od trabienia pod Sejmem, ktore jest akcja w stylu sprzed trzydziestu lat.
@ NARCIARZ2 – Pański pomysł jest znakomity – proponuję jednak modyfikację: zamiast KODu warto tym zainteresować Nowoczesną wysyłając maila do Hazelharda. Po sąsiedzku jest artykuł (Hazelhard: Jaki kraj, taki high-tech) gdzie Hazelhard publikuje swój e-mail. Warto wysłać dyskretnego maila z tym pomysłem. Zamiast zakładać firmę partia polityczna powinna to zrealizować w ramach swoich struktur i funduszy.
To samo zresztą warto wysłać do PO na adres e-mailowy jakiegoś przytomnego posła – Trzaskowskiego czy Budki.
Jeżeli chodzi o KOD to oni niczego takiego nie zrobią tylko spartolą ideę a do tego pokłócą się o nią. KOD to raczej warto namawiać na pokonanie kryzysu wewnętrznego choć nie nastąpi to prędko. MK miesza w tych strukturach zupełnie nieprzytomnie – ostatnio cytatami z Biblii.
Jesli idzie o Rydzyka, to powinna powstac grupa (firma?) zajmujaca sie Rydzykiem oraz otoczeniem doglebnie i zawodowo. Glos Rydzyka to za malo. Trzeba zrozumiec to zjawisko, po czym uderzyc jak najskuteczniej. Uderzyc na pewno mozna, bo ten osobnik jest zamieszany w mnostwo szemranych interesow.
.
Ta propozycja jest ryzykowna, poniewaz Rydzyk to gangster i na pewno ma na zapleczu zupelnie prawdziwych gangsterow. Probujac uderzyc w Rydzyka nie mozna sobie robic robic zludzen. To jest polski Al Capone. Jesli go przycisnac, to mozna sie spodziewac najgorszego.
@Narciarz: jak @Sławek też uważam pomysł z lobbyingiem za znakomity i na zaangażowanie do niego Największych graczy opozycji.
Przepraszam, czy dobrze słyszę? Przecież mój pomysł jest oczywisty i wręcz trywialny. Na Kapitolu kręcą się setki lobbystów. Ciągle o tym słyszymy. Na wszelki wypadek posłałem e-mail Hazelhardowi. Sugeruje, żeby Szanowni Panowie posłali to swoim znajomym politykom i/lub posłom.
@Narciarz2: bez przesady. Tu nic nie jest oczywiste. Amerykański lobbying to bardziej powód do wstydu, niż chwały. Bo tu wielkie pieniądze przekupują polityków. Prawdę powiedziawszy, Trump chce z tym walczyć. I tu ma rację. Szkoda, że Obama nic z tym nie zrobił.
„Prawdę powiedziawszy, Trump chce z tym walczyć.” Prawda oraz Trump to są dwa sprzeczne pojęcia.
Niekoniecznie w tym przypadku. Zapowiedział zakaz zatrudniania dla pracowników federalnych przez firmy lobbingowe. A już zamroził zatrudnianie w rządowej administracji do ukończenia audytu. Trochę obiektywizmu nie zaszkodzi. Choć sam uważam, że jak tak dalej pójdzie, to może sama GOP jego odsunie od władzy.
W zamian wprowadził zatrudnianie członków rodziny na stanowiskach federalnych. Rzeczywiście, trochę obiektywizmu nie zaszkodzi. Choć w tym wypadku ja bym raczej sięgał do spuścizny Mrozka.
@Narciarz2: zatrudniając rodzinę miał do tego prawo i nie złamał przepisów. Myślę, że jest znacznie więcej jego posunięć wartych Mrożka, o ile nie prawie wszystkie, które na razie zrobił lub zamierza dopiero zrobić. Szkoda kruszyć kopii o tego bufona. Ale jak coś jest pizytywne, nie ma co tego deprecjonować.
Biorąc pod uwagę wypowiedzi Pierwszych Ust cytowane w poniższym artykule, dyskusja o lobbingu może być nieco spóźniona. Być może raczej czas kupować cukier, ryz, i mąkę. Napisałbym także „stawiać kosy na sztorc”, ale j.Luk niedawno wytłumaczył, ze z tymi kosami to bujda na resorach.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,21292587,kaczynski-zapowiedzial-budowe-panstwa-narodowego-a-dalej.html
@Narciarz: możemy się spodziewać, że każda paranoidalna próba prezesa wprowadzenia takiej „narodowej (czyt. brunatnej) wolności” skończy się zamknięciem funduszy europejskich i eksodusem młodych. To tylko dowód, na postępujące zidiocenie szalonego posła K. Drugi najbardziej nawiedzony chwalił kierowcę za szybką jazdę. To wszystko są jeźdźcy apokalipsy. Czas rozpocząć rozmowy z parlamentarzystami PiSu. Nie wierzę, że im wszystkim równo odbiło.
Bylo już chwalenie pilotów za odważne prowadzenie samolotu. Wiec nie dziwi chwalenie kierowcy. Tym razem Opatrzność nie posadziła brzozy na poboczu drogi. Następnym razem może posadzi.
Nadal się moderuje mój wpis…
Odpowiadam tu, bo odpowiadając powyżej wyprodukowałbym paseczek teksty szerokości jednej litery.
andrzej Pokonos 2017-01-26
@Narciarz2: zatrudniając rodzinę miał do tego prawo i nie złamał przepisów. Myślę, że jest znacznie więcej jego posunięć wartych Mrożka, o ile nie prawie wszystkie, które na razie zrobił lub zamierza dopiero zrobić. Szkoda kruszyć kopii o tego bufona. Ale jak coś jest pizytywne, nie ma co tego deprecjonować.
——————————
OK, tutaj jest list naszej reprezentantki.
slaughter.congressnewsletter.net/mail/util.cfm?gpiv=2100140110.109003.513&gen=1
——————————
Dear Wojciech,
I’ve always believed that public servants should put the interests of the country ahead of their own. That’s why I authored the STOCK Act and led the six-year fight to get it signed into law to help ensure that all federal officials uphold the public trust. This law bans insider trading and promotes transparency for elected officials and their staff.
.
Like so many of you, I’m deeply troubled by the ethical questions surrounding the current administration, beginning with the president’s financial conflicts of interest. His decision to hand management of his businesses over to his sons and associates has been called meaningless by ethics experts and will not prevent him from using his presidency for what I believe is personal gain. I’ve taken action by sponsoring a package of bills to increase ethical accountability in the White House since I do not believe that the president has taken the necessary steps. These bills would bring the president within federal conflict of interest laws, require disclosure of tax returns, and create an independent inspector general to serve as a watchdog over the Executive Office of the President.
.
While these proposals are needed to close ethics loopholes, the STOCK Act currently covers the president and you can count on me to make sure he follows the law. The STOCK Act has already helped uncover questionable activities by his nominee for Secretary of Health and Human Services. I recently sent a letter to the Securities and Exchange Commission calling for a complete investigation to get to the bottom of these questionable stock trades to see if any wrongdoing has been committed.
.
Bringing accountability to Washington has been one of the most important fights of my career, and I will work harder than ever to ensure that those elected to serve the public uphold the people’s trust!
.
Sincerely,
Louise M. Slaughter
@Narciarz: sam Pan Widzi, że nie ma tu nadal prawa które ograniczałoby te nieetyczne posunięcia Trumpa. Zapowiedź stworzenia takich regulacji brzmi dobrze. Ale to dopiero trzeba przeprowadzić, czerwona lampka nt kandydata Trumpa podczas kampanii zapalała się co chwila. Najważniejsza to jego bezkarność z nieujawnieniem swoich podatków. No i fakt ich nie płacenia przez dekadę lub więcej. To wszystko świadczyć może o jego nie najlepszej kondycji finansowej. Ale cóż, klamka zapadła. I w pierwszym tygodniu już widzimy, że kompketnie nie przygotowana osoba rządzi w Waszungtonie.
.
Jego pomysł na obciążenie Meksyku budową muru granicznego, jeśli nie zostanie odrzucony, może spowodować głęboką recesję w Stanach. Meksyk jest największym handlowym partnerem Stanów i odbiorcą amerykańskiego eksportu w skali większej, niż importerzy całej Unii Europejskiej. Wg Forbes, Na $2.1 tryliona amerykańskiego eksportu 10% stanowił eksport do Meksyku w 2012 r, podwoił się w ciągu ostatniej dekady, z powodu bezcłowego porozymienia handlowego NAFTA (Stany z Kanadą i Meksykiem). Te obroty wzrosły cztero krotnie w ostatnim ćwierćwieczu. Forbes nazywa Meksyk „China next door”. I najważniejszy fakt: stany mają ujemny bilans handlowy z Meksykiem, wartośći ponad $60 bilionów. Koszt wybudowania muru szacowany jest na 1/4-1/3 tej sumy… I to może spowodować, że Stany zwijając amerykański przemysł w Meksyku (odbiorca sporej części eksportu ze Stanów) i wywołując wojnę cłową i o ten nieszczęsny mur, spowoduje ogromne straty dla amerykańskiego eksportu i produkcji. Bo to Meksyk może wystawić rachunek do spłacenia. A Chiny zapewne się dołączą do spłacenia tego co ujemny bilans amerykańskiego eksportu tam wynosi.
.
Powtarzam, jeśli prezydent Trump nie zmieni swojego postępowania, sama GOP będzie musiała go odsunąć od władzy…
Dobra zmiana z prędkością odrzutowca. Wygląda to na działanie obłąkańca.
Trump’s immigration ban applies to up to 500,000 green card holders
http://www.vox.com/2017/1/28/14425150/green-card-ban-muslim-trump
A tutaj coś znajomego. Trzeba znaleźć kozła ofiarnego. Wina Tuska?
To deflect future blame, Trump is creating the enemy within
http://www.huffingtonpost.com/azeem-ibrahim/to-deflect-future-blame-t_b_14463566.html
.
Obawiam się, ze republikanie są zachwyceni, choć firmy technologiczne protestują.
Jedna rzecz, która rożni USA od Polski, to szybka akcja sądów.
ACLU wins legal challenge against immigration ban: ‘Hope Trump enjoys losing’
https://www.yahoo.com/news/aclu-wins-legal-challenge-against-immigration-ban-hope-trump-enjoys-losing-024846291.html
Coś mi się wydaje, że z wyboru Trumpa teraz cieszą się przede wszystkim Amerykanie sportretowani w filmie „Borat: Podpatrzone w Ameryce…”