Zbigniew Szczypiński: Cynizm i szaleństwa władzy6 min czytania

()

13.03.2021

Nie da się uciec od „bieżączki”, od tego, co niesie kolejny dzień w polskiej polityce. Ilość absurdów i kompletnych szaleństw przekracza wszelkie granice – a i tak nie widać końca tego pokazu kompletnego oderwania od rzeczywistości i cynizmu, powodowanego, jak sądzę, zimną kalkulacją. Trzeba zrobić wszystko – a nawet więcej; trzeba mówić całkowitą nieprawdę, ale taką, która wywoła wzmożenie moralne twardego elektoratu wierzącego nadal w rządy „dobrej zmiany”. Widać i słychać to w „kurwizji” Jacka Kurskiego, słychać to na fali radia Maryja ojca dyrektora.

Tylko krańcowym cynizmem można wytłumaczyć narrację Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobro o tym, że przyjęcie pakietu pomocowego opracowanego dla całej Unii, pakietu przyjętego przez premiera Morawieckiego i przedstawianego przez niego jako wielki sukces – oznacza utratę niepodległości. Według tych wielkich strategów: ministrów Ziobry, Wójcika i do niedawna Kowalskiego pakiet pomocy to dług zaciągnięty przez Unię, a to oznacza, że mamy nowy twór – państwo Unia Europejska.

To nowa mowa nienawiści wobec Unii. Dotychczas pan Zbyszek opowiadał, że Unia, wiążąc pieniądze z praworządnością narzuci nam takie prawa, że zginie polskie państwo i zatracone zostaną wartości chrześcijańskie, fundament naszej cywilizacji. To było absurdalne, ale mieściło się w repertuarze politycznych zagrań cynicznych polityków.

Ta nowa mowa o utracie niepodległości przekracza wszystko, co dotychczas widzieliśmy i słyszeliśmy. Jeżeli straszenie narzucaniem Polsce praw, zgodnych zresztą z wartościami traktatu podpisanego przez wszystkie państwa członkowskie – w tym Polskę – miało oddziaływać na miękką sferę polityki, to straszenie utratą niepodległości wkracza w sferę problemów twardych, a w Polsce, która przez wiele lat nie istniała jako samodzielne państwo to wywoływanie demonów przeszłości.

Słucham tych ludzi, wyniesionych przez układ polityczny na wysokie stanowiska państwowe i wiem – oni w to, co mówią nie wierzą. To jest nie do pogodzenia z elementarną logiką i wiedzą, a są to przecież ludzie wykształceni. Jeżeli jednak się mylę, to jest jeszcze gorzej – oni świadomie i celowo kłamią i oszukują swoich wyborców.

Cyniczne kłamstwo i kolejne transze pieniędzy wprost do kieszeni w formie 13. a potem 14. emerytury – to pomysł na to, jak nie oddać władzy. Oddanie władzy jest niemożliwe, oznacza ono koniec wszystkiego a dla wielu procesy i wyroki za to wszystko, co zostało zrobione z praworządnością, niezależnością sędziów i prokuratorów.

Musiałyby wyjść na jaw wszystkie interesy w stylu Obajtka, wszystkie przekręty wysokich urzędników szastających pieniędzmi publicznymi.

To naprawdę byłby koniec świata dla bardzo wielu ludzi obecnej władzy.

Koniec świata poprzedzony ma być wielkimi katastrofami, nagłymi i bolesnymi wydarzeniami – tak to jest w naukowej i nienaukowej wizji.

A jak może wyglądać koniec świata państwa PiS?

Albo wewnętrzny rozpad Zjednoczonej Prawicy, albo taki poziom protestu społecznego z licznymi ofiarami, jaki pamiętamy z Grudnia 70’. Liczenie, że da się to załatwić przy pomocy kartki wyborczej jest łudzeniem się. Ta władza, gdy będzie potrzeba, sfałszuje każde wybory – patrz pocztowe wybory Sasina – albo je odwoła, powołując się na stany zagrożenia epidemicznego czy jakiegoś innego. A że oznacza to wyjście z Unii – to przecież nie jest obce prezesowi wszystkich prezesów, a panu Zbyszkowi jest jeszcze bardziej na rękę. Mamy za najbliższą granicą państwo rządzone przez prezydenta, który wie – nie mogę oddać władzy, bo to byłby koniec świata. I co? I nic, prezydent Łukaszenko ma się dobrze a świat ma większe problemy.

Cynizm polityków to jedno – a szaleństwo widoczne u niektórych to drugie. Jeżeli jest tak, że podkomisja do spraw wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej po wielu latach bezowocnych poszukiwań dowodów na zamach i winę Tuska, miała w planach zakupienie w Rosji żywej brzozy i wysłanie jej do Stanów Zjednoczonych, aby tam przeprowadzić eksperyment udowadniający, że owa brzoza nie mogła pozbawić Tupolewa części skrzydła (a tym samym musiał być wybuch) to jak to nazwać, jak nie szaleństwem jej przewodniczącego, pełniącego nadal funkcję wiceprzewodniczącego Prawa i Sprawiedliwości?

Mniejsza z tym (ale nie do końca), że miało to kosztować dwa i pół miliona złotych; sam pomysł jest dowodem, że ktoś postradał zmysły.

Na tej samej szali trzeba umieścić pomysł, aby w czasie nasilania się trzeciej fali zarazy stawiać na wokandę propozycje rozwiązań prawnych uniemożliwiających adopcję dzieci przez pary jednopłciowe.

To jest cynizm i szaleństwo – nie ma takiego zagrożenia, polskie prawo jest tu wystarczająco precyzyjne.

Dla Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry – to pomysł na umocnienie swojej pozycji najbardziej radykalnej części rządzącej prawicy i zwiększenie pewności dalszego samodzielnego bytu na scenie politycznej. Zaciętość, z jaką minister Ziobro prezentował te pomysły – dodajmy, w dniu podjęcia uchwały przez Parlament Europejski o niedopuszczalności wykluczania osób LGBT przez prawo żadnego państwa – to przekroczenie granicy normalności.

To szaleństwo właśnie.

Czas jakiś temu pisałem o potrzebie wydania przez polskich lekarzy psychiatrów świadectwa zdrowia rządzącym. Pisałem, że jest to możliwe na podstawie analizy formy i treści ich wystąpień, zachowań na scenie publicznej, w kuluarach i na sali sejmowej. Z pewną satysfakcją przyjąłem tekst Ewy Wilk zamieszczony w ostatniej „Polityce”, poświęcony właśnie temu – co psychiatra powiedziałby o polskich politykach. W artykule tym możemy zapoznać się z testem Owena – to14 prostych pytań. Wystarczy potwierdzenie kilku z opisanych w pytaniach testu zachowań polityka, aby uznać, że mamy problem. On, ale i my wszyscy zależni w jakimś stopniu od polityków właśnie.

Stawiam dolary przeciw orzechom, że żaden z obecnych polityków sprawujących władzę nie zdołałby się obronić przed diagnozą jakiegoś stadium szaleństwa a wszystkim trzeba by zaaplikować odpowiednią terapię.

W czasie epidemii służba zdrowia staje na granicy wydolności, odsuwane są planowane zabiegi i badania. Może jednak dałoby się znaleźć kompetentny zespół lekarzy i zbadać naszych polityków. Choćby pośrednio, na podstawie tego, co mówią i jak to mówią, jak zachowują się w życiu i w polityce.

To jest możliwe. To jest potrzebne. I im i nam.

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

16 komentarzy

  1. Yac Min 13.03.2021
    • Anna Strzałkowska 14.03.2021
      • Yac Min 14.03.2021
    • z.szczypinski@chello.pl 14.03.2021
  2. j.Luk 13.03.2021
    • Yac Min 13.03.2021
    • z.szczypinski@chello.pl 14.03.2021
      • Jerzy Łukaszewski 15.03.2021
  3. Anna Strzałkowska 14.03.2021
    • Arkadiusz Głuszek 14.03.2021
      • z.szczypinski@chello.pl 15.03.2021
        • Arkadiusz Głuszek 15.03.2021
        • z.szczypinski@chello.pl 16.03.2021
        • Arkadiusz Głuszek 16.03.2021
    • z.szczypinski@chello.pl 15.03.2021
  4. narciarz2 15.03.2021