Jacek Pałasiński: Drugi obieg (96)18 min czytania

()

19.10.2021

1. Okazało się, że faszysta Michetti, który wygrał I turę wyborów municypalnych w Rzymie, przegrał 60:40 w drugiej. Burmistrzem Wiecznego miasta będzie reprezentujący postkomunistyczną lewicę Roberto Gualtieri, wykładowca Historii na Uniwersytecie „La Sapienza” w Rzymie, do niedawna minister gospodarki. Z tej samej partii, z niemal tym samym stosunkiem głosów, w Turynie wygrał Stefano Lo Russo (Rosjanin). Być może dlatego, że kandydat prawicy nazywał się Damilano, czyli „Zmediolanu”. D.O. zastanawia się, czy miałby szanse w wyborach prezydenta Bydgoszczy kandydat o nazwisku „Toruńczyk”, a w Toruniu kandydat o nazwisku „Bydgoski”, między Turynem a Mediolanem panuje podobna sympatia.

Nawet w Trieście, centrolewica przegrała minimalnie. Burmistrzem został pan Roberto Dipiazza, czyli Zplacu. Działacz Forza Italia jest już chyba piąty raz burmistrzem Triestu, z czego co najmniej raz został wybrany z list centrolewicy. Tym razem jednak zgodził się kandydować z list połączonej prawicy, w skład której wchodzą faszystowskie Liga i Bracia Włosi.

Nb. w Trieście policja antyzamieszkowa, armatki wodne, gaz łzawiący, pałki i suki, rozbiła w poniedziałek protest 2000 pracowników portowych. Nie, nie protestowali przeciwko burmistrzowi, wybranemu z list z udziałem faszystów. Okupując port, protestowali przeciwko obowiązkowi szczepień i posiadania przepustki covidowej, bez której nie mogą przystępować do pracy.

2. Niespodzianka: w drugiej turze prawyborów antyorbanowej opozycji, faworytka Klara Dobrev przegrała z Péterem Márki-Zay’em, burmistrzem prowincjonalnego miasta Hódmezővásárhely. A D.O. nie wie, czy się cieszyć, czy martwić.

28 września Dobrev wygrała pierwszą turę, zdobywając 34,8% głosów, a Márki-Zay, trzeci, miał zaledwie 20,4%. Decydująca była decyzja burmistrza Budapesztu Gergely’ego Karácsony’ego o wycofaniu się z wyborów i poparciu Márki-Zay’a, chociaż miał teoretycznie większe szanse na wygraną, bo w I turze zajął drugie miejsce z 27,3% głosów. W drugiej turze wzięło udział ponad 660 tys. osób.

Może być zdjęciem przedstawiającym 6 osób i ludzie stoją
Péter Márki-Zay

Jak D.O. wspominał, opozycja na Węgrzech wykazuje się większą dojrzałością niż w Polsce i, nie bacząc na różnice ideologiczne, odstawiając na bok prywatne ambicje, jednoczy się. Lewica i skrajna prawica idą razem, byleby tylko pokonać capomafioso, wpychającego coraz bardziej faszystowskie Węgry w ramiona Putina.

Teraz, sondaż przeprowadzony przez Median Poll między pierwszą a drugą turą prawyborów – daje sojuszowi opozycyjnemu 47% głosów, a Fideszowi 44%.

To dlaczego D.O. jest pełen rozterek po wyłonieniu wspólnego kandydata opozycji do przyszłorocznych wyborów?

Bo Márki-Zay jest prawie równie zły, jak Orban, którego w przeszłości publicznie popierał i na którego głosował.

Urodzony w rodzinie konserwatywnej jest fanatycznym katolikiem, Jako burmistrz wielokrotnie był karany grzywną za zniesławienia. Prowadził intensywną i pełną nienawiści kampanię antyimigracyjną i anty LGBT. Na przykład kazał umieścić w ratuszu urządzenie zwane „licznikiem migrantów”.

Z drugiej strony Orban kazał rozpętać przeciwko niemu bezprecedensową kampanię nienawiści, podobną do tych, jakie cyklicznie organizuje PiS przeciwko ludziom, którzy mogą mu jakoś zagrozić. Przeciwko Márki-Zay’owi wypowiadał się proboszcz jego parafii, był napadany werbalnie i fizycznie, na tyle, że musieli go w czasie kampanii bronić policjanci. Wokół jego domu trzeba było zainstalować kamery monitorujące. Publicznie piętnowano i jego samego i jego zwolenników: ich listę opublikowano na ulotce, którą ludzie Orbana roznosili po domach w przeddzień wyborów.

Orban się go boi: w ostatnich dniach jego gazety, takie jak Magyar Nemzet, otwarcie prowadziły kampanię na rzecz socjaldemokratki Dobrev, którą byłoby Fideszowi łatwiej pokonać. Z mini-Orbanem nie pójdzie mu tak łatwo; zwraca się wszak z bardzo podobnymi hasłami do tego samego wiejskiego i małomiasteczkowego, niewykształconego elektoratu.

Na dodatek, tak, jak wyborcy pisu wiedzą, że ich partia kradnie, tak i wyborcy Fideszu mają świadomość, że to złodziejska mafia. A Márki-Zay na stanowisku burmistrza zdobył sławę „czystego”, który skutecznie wykorzenia wszelką korupcję. Na dodatek dotrzymuje obietnic” według strony internetowej „Promise Monitor”, z 58 obietnic ogłoszonych przed wyborami w Hódmezővásárhely, 43 zostały w pełni zrealizowane, a 7 jest w trakcie realizacji.

49-letni Márki-Zay jest żonaty z Felícią Lillą Vincze, położną i lekarką. Mają siedmioro dzieci. W latach 1990-93 studiował marketing w Wyższej Szkole Handlu i Hotelarstwa, w r. 1996 uzyskał tytuł magistra ekonomii na Uniwersytecie Corvinus w Budapeszcie, a w 2001 – inżyniera elektronika w budapeszteńskiej Politechnice. W latach 2000-2005 studiował historię gospodarczą na Katolickim Uniwersytecie im. Pétera Pázmány’ego, gdzie w 2006 roku uzyskał stopień doktora.

W 2004 r. wyemigrował do Kanady z żoną i pięciorgiem dzieci. W 2006 przeniósł się do Stanów Zjednoczonych. Wrócił do Hódmezővásárhely w 2009 r. już z siedmiorgiem dzieci.

Oprócz języka ojczystego biegle posługuje się językiem angielskim, niemieckim i francuskim. Pięć miesięcy mieszkał w Finlandii, gdzie poznał fiński; porozumiewa się też po rosyjsku i hiszpańsku.

W każdym razie wysadzenie z siodła faszystowskiego mafiosa nie będzie prostą sprawą, bo Orbán ma do dyspozycji kilka skutecznych broni, z których najważniejszą są pieniądze z kasy państwowej, których może kupować sobie zwolenników, według tej samej receptury, co PiS. I jak PiS ma ogromną, złowrogą machinę propagandową, nie liczącą się z żadnym prawem ni z elementarną przyzwoitością zawodową i ludzką.

A co u szajki?

3. Ano Kłamczuszek Krzywousty, proszę sobie wyobrazić, napisał list przywódców państw UE i unijnych instytucji. (https://tvn24.pl/…/premier-mateusz-morawiecki-list-do…). Przekonuje, w nim, że „Polska pozostaje lojalnym członkiem Unii Europejskiej”, że „Polska w pełni przestrzega europejskiego prawa, a wyroki Trybunału Sprawiedliwości są respektowane”.

Ludzie, nie mający żadnych zahamowani są naprawdę niebezpieczni.

Ale, mimo niezbyt lotnego rozumku, nawet Kłamczuszek musi wiedzieć, że nikt ani jego, ani jego listu nie potraktuje poważnie.

Aliści – jakby powiedział Jerzy Waldorff – jego argumenty, że UE i TSUE mają prawo głosu „tylko w tych dziedzinach, w których państwa członkowskie przekazały im kompetencje”, a w innych nie, z pewnością trafią na podatny grunt we wszystkich partiach i ugrupowaniach faszystowskich, których niemal w żadnym kraju europejskim nie brakuje.

Wszystko to wygląda, jakby zostało napisane przez specjalistów od dezinformacji na Kremlu. Szajkę i Kreml łączy wspólny, nadrzędny interes: osłabić, a możliwie wręcz rozbić Unię Europejską, by otworzyć Rosji szeroko bramy do Europy.

4. TVN24 pisze też (https://tvn24.pl/…/zbigniew-ziobro-o-pozwaniu-niemiec…) o tym, jak to magister Zi0br0 planuje podjęcie procedury prawnej pozwania Niemiec przed TSUE za naruszenie traktatów Unii Europejskiej przez upolitycznienie sądownictwa.

D.O. doprawdy nie ma cierpliwości do babrania się w tych chorych elukubracjach pana magistra, więc kto ciekaw, niech sobie sam poczyta.

5. A z nowinek monetarnych, to NBP w listopadzie planuje wyemitować banknot 20-złotowy z Lechem Kaczyńskim. D.O. sądzi, że to definitywnie skłoni masy pracujące do przejścia na płatności kartą kredytową.

Może być zdjęciem przedstawiającym Ela Karpowicz
Niech żyje mastercard!

Pod portretem b. prezydenta, widnieje jego powiedzonko „warto być Polakiem”. Niestety, dzięki jego bratu coraz więcej Polaków ma co do tego poważne wątpliwości. Nie tylko Polaków zresztą. Ostatnio grupy obywateli syryjskich i irackich usiłowało zostać Polakami, ale powiedziano im, że nie warto i żeby zdychali.

6. D.O. nie wie, czy to wtopa FT, czy Chińczycy zapatrzyli się na „premiera” polskiego rządu. Oświadczyli bowiem, że oni żadnego testu naddźwiękowego żadnego pocisku nie przeprowadzali, a to, co latało, to był prototyp statku kosmicznego.

Hmm… Prestiżowy Financial Times powoływał się w sobotnim artykule na pięć niezależnych anonimowych źródeł, które twierdziły, że w sierpniu jedynie słuszne Chiny testowały pocisk hipersoniczny.

Co by P.T. Czytelnicy obstawiali?

7. Nb. chińska gospodarka odnotowuje największe od lat spowolnienie. Nie, wróć: nie spowolnienie, tylko spowolnienie wzrostu. Przyzwyczaiła nas do wzrostów dwucyfrowych, a świeżo ogłoszone dane wskazują, że w trzecim kwartale PKB wzrósł o 4,9% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego (covidowego!) roku. A to mniej niż zdołali osiągnąć zachodni konkurenci, przyzwyczajeni do oglądania z daleka czerwonych świateł mknącej, chińskiej lokomotywy. Ale to jeszcze nic: w porównaniu do drugiego kwartału 2021 r., trzeci wykazał wzrost zaledwie o 0,2%.

Jesienią odbędzie się kongres chińskich komunistów, który miał z entuzjazmem dać Xi Jinpingowi kolejne pięć lat na urzędzie, no a w świetle tych danych entuzjazm może nie być tak wielki, jak oczekiwano i być może trzeba go będzie wesprzeć jakąś czystką.

Eksperci nie mają wątpliwości, że to wypłaszczenie krzywej wzrostu spowodowane było przez błędy samego Xi.

Po pierwsze – kryzys mieszkaniowy. Zamykając krany z kredytami dla giganta budowlanego Evergrande, który zgromadził ponad 300 miliardów dolarów długu, Xi Jinping zniszczył model biznesowy, który leżał u podstaw nadmuchanego wzrostu gospodarczego. Evergrande nie jest odosobnionym przypadkiem: 14 z 30 największych firm budowlanych w ChRL złamało przynajmniej jedną z „trzech czerwonych linii” zadłużenia systemowego, linii wprowadzonych, przez władze w ubiegłym roku. A sektor nieruchomości wytwarza 29% proc. Chińskiego PKB. Odcięci od państwowych pieniędzy, ceglani potentaci zaczęli bawić się obligacjami, mamiąc ciułaczy obietnicą zysków powyżej 7%. W efekcie mają 5 bilionów dolarów długu (wg japońskiego banku Nomura). W efekcie w całych Chinach stoją puste nowe domy dla 90 milionów mieszkańców. Taka podaż spowodowała drastyczny spadek cen mieszkań, co jeszcze bardziej pogłębiło problemy firm budowlanych, które teraz nie są w stanie spłacać długów. Sektor praktycznie stoi.

Druga przyczyna, która może zagrozić zawaleniem się chińskiej gospodarki, to dramatyczny ostatnio deficyt energii elektrycznej. W wielu miastach już od września następują coraz dłuższe przerwy w dostawach prądu do mieszkań – by miały go wystarczająco dużo fabryki. Ale nie mają i też, jedna po drugiej, zmuszone są przerywać produkcję. Gdzieniegdzie można to robić niemal bezkarnie, ale np. w metalurgii, wygaszenie pieców to katastrofa, która może oznaczać nawet miesięczny przestój. W wielu miejscach przerwany został łańcuch dystrybucyjny podzespołów i gotowych wyrobów; konsekwencje tego będą długofalowe i nieobliczalne.

W wieżowcach – którymi tak Chiny się szczyciły – nie ma światła, na 50 piętro trzeba wchodzić po schodach, padły lodówki, często przestaje docierać bieżąca woda.

I choć na rozkaz Xi, Chiny zobowiązały się przejść na „zielony” rozwój, to teraz wszystko to błyskiem odwołano i wezwano wszystkie kopalnie węgla do maksymalnego zwiększenia jego produkcji.

Trzeci powód ma charakter ideologiczny. Xi nakazał powrót do „socjalistycznej czystości”, a to oznacza ofensywę przeciwko wielkim korporacjom chińskim, które właśnie zaczynały dobrze prosperować i zarabiać prawdziwe pieniądze. Na pierwszy ogień poszły Alibaba, Tencent i Meituan, które zdominowały rynek e-commerce, rozrywki online i dostawy żywności. W listopadzie 2020 r. Xi storpedował notowanie na giełdzie „Ant”, finansowego ramienia Alibaby i od tego czasu władze partyjno-państwowe wyrzuciły w błoto co najmniej 1 bilion dolarów w wartości akcji krajowych liderów innowacji.

Innymi słowy, Xi postawił sobie za zadanie przestawienie chińskiej gospodarki opartej na dzikim często kapitalizmie, na tory bardziej socjalistyczne i jak na razie mu się to zupełnie nie udaje.

Jeszcze do niedawna Chiny chwaliły się nadwyżką finansową ponad dwóch bilionów dolarów, a teraz, w obliczu zadłużenia największych graczy rynkowych, z pieniędzmi robi się krucho.

„Myśli Xi” — przedmiot, którego uczą w chińskich szkołach — zawierają takie pojęcia, jak „wspólny dobrobyt”, którym zawładnął „nieuporządkowany kapitalizm, tworzący chaos”, i, co aa tym idzie, nakłaniają do ograniczenia „nadmiernych i ekstrawaganckich dochodów”.

To oznacza nic innego jak tylko wspólne dla wszystkich totalitarnych watażków dążenie do całkowitej kontroli nad gospodarką.

Co widać w najnowszym intelektualnym wysiłków szajki, wyrażonym w koncepcji „polskiego ładu”, będącym w rzeczywistości ładem ruskim i chińskim, a z pewnością nie europejskim.

8. Pod kiepskimi auspicjami zaczęły się przygotowania do Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2022 pod Pekinem. Podczas poniedziałkowej ceremonii zapalania pochodni — oczywiście w starożytnej, greckiej Olimpii — grupa działaczy na rzecz praw człowieka, zainscenizowała protybetański protest. Działaczy natychmiast zatrzymała ochrona. Jakież to kodeksy podeptali obrońcy praw człowieka? Ci zbrodniarze rozwinęli tybetańską flagę! Zasługiwali na przykładną karę. Z pewnością z ich aresztowania ucieszył się obecny podczas ceremonii prezes MKOl Thomasa Bach. Protesty miały miejsce również w niedzielę, kiedy to aresztowano trzy osoby za to, że na Akropolu rozpostarli flagi tybetańskie i transparent chwalący „rewolucję w Hongkongu”, z napisami „Boykott Pekin 2022” i „Free Tibet”.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Bojkotuj Igrzyska w Chinach!
Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba, stoi i na świeżym powietrzu
Sport to zdrowie.

D.O. już dawno temu nabrał wstrętu do świata sportu, przeżartego korupcją i chemikaliami, gotowego na każdą prostytucję polityczną.

9. Jak donoszą media francuskie, np. https://www.20minutes.fr/…/3150631-20211018-espionnage…, w 2017 r. Rosja zdołała umieścić swojego szpiega w gabinecie francuskiego Ministra Obrony Jean-Yvesa Le Driana, który dzisiaj jest ministrem Spraw Zagranicznych Republique.

Ta rewelacja pochodzi od byłego dyrektora francuskiej Służby Wywiadu Zagranicznego (DGSE) Bernarda Bajoleta, który powiedział to w reportażu wyemitowanym w niedzielę wieczorem na kanale France 5.

10. D.O. donosił, że na początku października z kwatery głównej NATO w Brukseli usunięto ośmiu rosyjskich „dyplomatów”, którzy okazali się wysokimi oficerami wywiadu wojskowego GRU i prowadzili intensywną działalność szpiegowską. Teraz, jak donosi m.in. „Le Figaro (https://www.lefigaro.fr/…/la-russie-suspend-sa-mission…), w odpowiedzi, Rosja zawiesiła działalność swojej misji przy NATO i zażądała zawieszenia działalności biura NATO w Moskwie.

„Po pewnych działaniach podjętych przez NATO, podstawowe warunki współpracy już nie istnieją” – powiedział rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow.

Ach, jak ten Putin musi szajce imponować!

11. À propos szpiegów. ABC News popisał się kolejnym scoopem (https://abcnews.go.com/…/dossier-christopher…/story…) przeprowadzając wywiad z Christopherem Steelem, byłym oficerem brytyjskiego wywiadu. Może niektórzy z P.T. Czytelników pamiętają „Dossier Steele”, zawierający bombowe informacje na temat „kompromatów” na Donalda Trumpa, w tym nagrany w moskiewskim hotelu Ritz-Carlton w Moskwie w 2013 film z licznym udziałem agentek – prostytutek, angażujących Trumpa w wymyślne, choć dość niesmaczne („złoty deszcz!) zabawy erotyczne.

Trump ostro zanegował, Moskwa — trusia, bo przecież miała swojego człowieka w Białym Domu, więc sprawa ucichła. Pojawiły się też próby podważenia wiarygodności Steele’a.

Aż tu w swoim pierwszym wywiadzie przed kamerą ABC News, Steele powiedział, że zdecydował się teraz udzielić wywiadu, ponieważ chciał „postawić sprawę jasno” na temat swojej roli w śledztwie, dotyczącym rosyjskiej ingerencji w wybory w 2016 roku.

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba i garnitur
Christopher Steele

– Większość świata po raz pierwszy usłyszała twoje nazwisko pięć lat temu, ale do tej pory milczałeś. Dlaczego teraz zdecydowałeś się mówić? – zapytał gospodarz programu George Stephanopoulos.

– Myślę, że pierwszym i najważniejszym powodem jest to, że problemy, które zidentyfikowaliśmy w 2016 roku, nie zniknęły i prawdopodobnie jeszcze się pogorszyły.

W wywiadzie Steele potwierdził, że informacje z jego źródeł były wiarygodne, mimo że FBI nie było w stanie zweryfikować szczegółów.

Stephanopoulos zapytał, czy źródło informacji Steela wciąż żyje.

– Tak – odpowiedział Steele.

Steele potwierdził, że Rosja ma nagranie wideo, na którym Trump ogląda prostytutki i ich „złoty deszcz” w pokoju hotelowym.

– „Jak więc wytłumaczysz, że jeśli taśma rzeczywiście istnieje, to nie została opublikowana?” – zapytał Stephanopoulos.

– Cóż, nie trzeba było jej publikować – odpowiedział Steele. „Myślę, że Rosjanie czuli, że wydobyli całkiem dobrą wartość z Trumpa, kiedy był prezydentem USA”.

12. Jak donosi al-Jazeera (https://www.aljazeera.com/…/leaders-of-iran-and…), w poniedziałek szef dyplomacji jedynie słusznego reżimu wenezuelskiego Felix Plasencia podpisał w Teheranie z ministrem spraw zagranicznych Iranu Hossein Amirabdollahianem irańsko-wenezuelską umowę o przyjaźni i współpracy na najbliższe 20 lat.

Włoskie przysłowie powiada: „Dio li fa e poi li accoppia”, czyli „Pan Bóg ich tworzy, a potem dobiera ich w pary”.

13. W Autonomii Palestyńskiej uroczyście obchodzi się setne w tym roku morderstwo, o czym obficie donosi izraelska prasa, np. https://www.jpost.com/…/44-year-old-shot-to-death-in…

Setną ofiarą w 2021 r. jest mężczyzna po czterdziestce, który został zastrzelony przez niezidentyfikowanego sprawcę w galilejskiej wiosce Ba’ana. Pasażer pojazdu jadącego równolegle do samochodu ofiary podjechał bardzo blisko i strzelił do niej podczas jazdy. Policja stara się zebrać dowody i poszukać kamer bezpieczeństwa w okolicy, których zapisy mogą pomóc zidentyfikować zabójcę. Wstępne doniesienia sugerują, że była to kolejna ofiara konfliktu między dwiema rodzinami.

14. D.O. jest zasmucony śmiercią na covid Collina Powella, pierwszego Afroamerykanina, który najpierw stał się głównodowodzącym US Army, a następnie sekretarzem stanu. Wymieniało się go wśród mocnych kandydatów do prezydentury po George’u W. Bushu.

Wszystko przekreśliło jego nieszczęsne wystąpieniu na forum Rady Bezpieczeństwo ONZ, gdy przedstawiał rzekome „dowody” na to, że Saddam Husajn posiada broń masowego rażenia.

Powell cieszył się tak wielkim autorytetem i wiarygodnością, że jego opowieści uwierzono.

Ale WMD Irak nie posiadał i cała przeszła i przyszła kariera Powella prysła jak mydlana bańka.

Ale on tylko czytał to, co dostarczył mu ówczesny szef CIA, George Tenet, który jest odpowiedzialny za dwie największe plamy w historii Centralnej Agencji Wywiadowczej: zignorowania ostrzeżeń przed atakiem z 11 września i właśnie to wyssane z palca dossier o Iraku. Może już napisał książkę, o tym, jak na polecenie prezydenta dokonał fałszerstwa, które doprowadziło do 18-letniej wojny w Iraku i powstania „Państwa Islamskiego”? Ciekawe, czy napisał na okładce: „opublikować po mojej śmierci”?

15. D.O. uwielbia jezioro Garda, ma zeń miłe wspomnienia i nakręcony tam film, do którego ma duży sentyment.

Może być zdjęciem przedstawiającym na świeżym powietrzu i tekst
Jezioro Garda

Ale Garda ma kilka wad. Po pierwsze trzeba znać niemiecki, bo na wschodnim wybrzeżu cała struktura hotelowo-restauracyjno-sklepowa nastawiona jest na obsługę turysty niemieckiego. Po drugie jest drogo. Po trzecie, jezioro otaczają z każdej strony wąskie, kręte szoski. Przejechanie 20 kilometrów z – powiedzmy – Riva del Garda do Bardolino, zajmuje latem pół dnia. Kiedy się jest turystą, można się tylko wkurzyć. Ale kiedy się tu mieszka i pracuje, to może się skończyć zwolnieniem z pracy, albo i gorzej, gdy z powodu natężonego ruchu nie będzie można dojechać na czas do szpitala.

Dlatego też lokalne władze planują uruchomienie linii autobusowej drogowo-wodnej. Zakupią autobusy – amfibie, takie, jak ten poniżej.

D.O. się nie dziwi, bo już widział podobne w wielu zakątkach świata, od Dublina po Boston, od Sztokholmu przez Hamburg do Budapesztu.

Jacek Pałasiński

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.