19.03.2022

Zastanawia mnie łatwość omijania niewygodnych problemów. Pod tekstami bulwersującymi, a oczywistymi, pojawia się mnóstwo komentatorów-strategów sypiących zmyślnymi rozważaniami w stylu Wujaszka Dobrej Rady. Natomiast w sprawach moralnie wątpliwych, czyli takich, jak omawiana w artykule Zbigniew Szczypiński: Dwie granice, dwa konflikty – Studio Opinii, panuje kłopotliwa cisza. Jak gdyby komentatorzy nie wiedzieli, co rzec.
Bo co mieliby odkrywczego powiedzieć o relatywnym podejściu do traktowania uchodźców? Przecież nie uchodzi potępić jednych pograniczników z białoruskiej, a pochwalić z ukraińskiej. Nie uchodzi, gdyż wytykanie rządowi błędów, zwłaszcza teraz, gdy stara się podreperować swój wizerunek i, jak raz, zachowuje się przyzwoicie, w oczach wielu opozycjonistów jest grubym nietaktem.
Taka przynajmniej panuje atmosfera: uwzięliśmy się przymykać oczy, spuszczać zasłony miłosierdzia na dotychczasowe łajdactwa PiS-u i jego oficyn, zapomnieć o np. Pegasusie, czy odpuścić rozwalanie trójwładzy lub nazywanie unijnej flagi szmatą.
*
Do czego prowadzi polityka subtelnego dialogu z chamem, przekonujemy się co dnia obserwując wojenne wydarzenia. W myśl powiedzenia, że mądrzejszy ustępuje miejsca głupszemu, na krzywych uśmiechach, w aksamitnych rękawiczkach, zasuwamy głodne kawałki o pokoju i braterstwie po grób brata. Co dla chama jest oznaką słabości, ośmiela go do bezkarnego kontynuowania zbrodni i jest zaproszeniem do efektywniejszego barbarzyństwa.
*
Niestety, nie można być do pewnego stopnia uczciwym. Wojna Rosji z Ukrainą sparaliżowała i zdominowała media i do rzadkości należy poruszanie innych wydarzeń. Inne przyćmiewa cień; giną w informacyjnym natłoku spadających bomb.
Wojna unieruchomiła pozostałe nieszczęścia. Poznikały z bieżących zmartwień i już nie mówi się o Jemenie, Syrii czy Filipinach. Poznikały, aliści pozornie, gdyż kiedy zakończy się ta i jeszcze nie rozpocznie się kolejne ludobójstwo, świat odetchnie z ulgą i wróci do kunktatorskiego rozdzierania starych, lecz jarych szat.

Marek Jastrząb
Pisarz
Debiutował w 1971 roku na łamach „Faktów i Myśli”. Drukował także w wielu innych czasopismach swoje opowiadania, felietony, eseje, recenzje teatralne i oceny książek. Jego prozatorskie miniatury były wielokrotnie emitowane w Polskim Radiu w Bydgoszczy.
źródła obrazu
- jastrzab: BM
