02.04.2022
1.
Tu pogoda, a tam wiadomości: oj, trudno będzie nie zepsuć ci soboty, Czytelniku.
- „Według sondaży 3 kwietnia Fidesz wygra ze zjednoczoną opozycją i zdobędzie czwartą kadencję z rzędu”.
- „PiS odzyskuje wigor dzięki wojnie z Ukrainą. ‘Jest wiara, że wygramy trzecią kadencję’”.
- „Ciężkie starcia w pobliżu Kijowa”.
- „Okrucieństwo na granicy z Białorusią. Palec odcięli mu za karę, ‘bo dał się wypchnąć przez granicę’”.
- Są też lepsze newsy:
- Ciężarówka wpadła do rowu. „Przewoziła betonowe elementy do budowy muru na granicy”.
- Naczelny Rabin Polski przyjął Ukraińców w synagodze mówiąc „To miejsce dla uchodźców wszystkich religii”; zawstydziłby polskich biskupów, gdyby mieli poczucie wstydu.
- Depardieu zrywa przyjaźń z Putinem: „Jego szalone wybryki są niewybaczalne”.
- Chiny naciskają na Rosję, by rozpoczęła rozmowy pokojowe – powiedział premier Li Keqiang podczas szczytu UE-Chiny, podczas którego Europa namawiała smoka, by nie szedł na wojnę z Zachodem i uniknął sankcji typu rosyjskiego.
- Papież Franciszek przeprosił rdzennych Kanadyjczyków.
To może dziś D.O. zrobi coś niecodziennego: sam nie napisze prawie nic, a jedynie przetłumaczy ciekawy – i to jak! – materiał z niezależnego portalu rosyjskiego.
2.
„Putin ma raka tarczycy” – napisał niezależny portal rosyjski „Agenctwo” („Projektmedia”: https://www.proekt.media/; to konkretne śledztwo dziennikarskie: https://www.proekt.media/). Portal oczywiście zamknięty przez Kreml; odradza się pod innymi nazwami i niezmiennie jest ciekawy i sensacyjny. D.O. gorąco poleca lekturę znającym rosyjski.

Wstęp do obszernego i dobrze udokumentowanego materiału, ilustrowanego ciekawymi artystycznie grafikami:
15 lipca 2021 r. Prokuratura Generalna Federacji Rosyjskiej [Takie ichnie Zi0br0] uznała związaną z wydawnictwem „Projekt” spółkę Projekt Media Inc. za organizację niepożądaną. Mimo że uważamy decyzję władz rosyjskich za nielegalny akt cenzury, Project media Inc. została zlikwidowana, aby uniknąć ryzyka prawnego. Odnowiona edycja Projektu nie jest już kojarzona z „niepożądanymi organizacjami”. Niemniej jednak, w kontekście „polowania na czarownice”, które ma miejsce w Rosji, naszym obowiązkiem jest ostrzec was: za dystrybucję naszych materiałów w kraju mogą zostać zastosowane wobec was środki administracyjne, a w przypadku wielokrotnych powtórzeń mogą zostać zastosowane sankcje karne (art. 20.33 kodeksu wykroczeń administracyjnych i art. 284 kodeksu karnego Federacji Rosyjskiej). Bez cenzury! Nie ma wojny!
3.
Drugi wstęp do artykułu:
Wielu władców marzyło o przedłużeniu swojego życia fizycznego i politycznego. Ale wynik był zawsze taki sam. W latach dwudziestych jeden z przywódców bolszewików Aleksander Bogdanow, także lekarz i filozof, stworzył teorię „kolektywizmu fizjologicznego”: zakładano, że starzy komuniści przekażą swoje przekonania młodym poprzez wymianę transfuzji krwi, jednocześnie odmładzając sobie. Eksperymenty z krwią Marii Uljanowej i Leonida Krasina przekonały Józefa Stalina, który nic nie rozumiał z nauki, aby podarował Bogdanowowi słynny budynek kupca Igumnowa na Jakimance w Moskwie – tam powstał Instytut Transfuzji Krwi. Wkrótce jednak instytut został stamtąd wyrzucony, ponieważ Bogdanow zmarł podczas wymiany krwi z młodym studentem. Ciało starego rewolucjonisty odrzuciło młodą krew, grzebiąc tym samym teorię kolektywizmu fizjologicznego. Następnie, porwani nowymi ideami medycznymi, bolszewicy zajęli mózg Bogdanowa i razem z mózgiem jego byłego towarzysza partyjnego Władimira Lenina wysłali go do badań w Instytucie Mózgu. Jak na ironię, instytut został umieszczony w tej samej rezydencji Igumnowa. Po kilku latach nieudanych poszukiwań fizjologicznych przejawów geniuszu w mózgu przywódcy światowego proletariatu władze porzuciły również ten pomysł. Instytut został wyrzucony z pałacu, a mózgi Lenina, Bogdanowa i innych rewolucjonistów, pocięte, schowano w słoikach, o które od dawna nikt się nie troszczył.
4.
A to już początek samego materiału:
7 października br. prezydent Putin obchodzić będzie 70. urodziny. W tym wieku Józef Stalin doświadczył już drugiego udaru, Leonid Breżniew stracił zdolność do pracy tak bardzo, że prawdziwa władza przeszła na jego otoczenie, Jurij Andropow w ogóle nie dożył tej daty, a Borys Jelcyn zrezygnował jako osoba głęboko niezdrowa. Zdrowie Putina, według słów jego sekretarza prasowego Dmitrija Pieskowa, jest „doskonałe”. Sądząc po przekazach telewizyjnych, prezydenta Rosji naprawdę nie można porównać z jego poprzednikami – uprawia sport, spaceruje po tajdze i co najwyżej choruje na przeziębienie. Jeśli wierzyć tym reportażom telewizyjnym, Putinowi nie będzie trudno kierować Rosją do 2036 r., na co pozwala znowelizowana przez niego konstytucja. Czy tak jest?
5.
MŁODY ŹREBIEC
Od początku pierwszej kadencji Putina Kreml zaczął ukrywać informacje o stanie zdrowia ówczesnego młodego prezydenta – nawet wtedy, gdy spadł z konia, raniąc plecy.
– Ćwiczyłem. Tak się złożyło, że koń stanął przed barierką, a ja zrobiłem salto, po prostu prawdziwe salto – bum! — Zeszłoroczne oświadczenie Putina było jednym z najrzadszych przyznań prezydenta Rosji do jakichkolwiek problemów zdrowotnych. Od razu się złapał, dodając, że upadł na trociny „całkiem niegroźnie”.
Obejmując stanowisko głowy państwa w wieku 47 lat, Putin na początku swojej prezydenckiej kariery wykorzystywał wizerunek aktywnego mężczyzny w kwiecie wieku. Biorąc pod uwagę, że w 2002 roku przywódca narodowy począł nieślubne dziecko ze swoją kochanką Swietłaną Kriwonogich, obraz ten nie był daleki od prawdy i na pewno prawdziwszy w stosunku do jego poważnie chorego i uzależnionego poprzednika na stanowisku prezydenta.

Na początku Putin był rzadko badany i nie zwracał uwagi na problemy, takie jak gorączka, wspomina urzędnik, który wówczas pracował z głową państwa: „Gdyby złapał silną infekcję mogłem tylko przełożyć spotkanie na wieczór”. Jednak dla Kremla tak ważne było stworzenie wizerunku prezydenta „samca alfa”, że postanowili w ogóle nie mówić nic złego o jego zdrowiu. Władze są ostrożne, nie uznają nawet najprostszej gorączki, nie mówiąc już o kontuzjach sportowych, takich jak te, o których Putin wspomniał w 2021 roku.
6.
A upadki z koni były problemem. W 2000 roku głowa państwa pasjonowała się sportami jeździeckimi, a kontuzje związane z tą działalnością go nie ominęły. Jeden z upadków z siodła był bardzo poważny – Putin przez pewien czas „nie mógł nawet stanąć na nogi”, a potem był długo leczony – wspomina ówczesny znajomy głowy państwa.
7.

Być może ta kontuzja dała się odczuć w 2012 roku. 4 listopada tego roku, w Dniu Jedności Narodowej, państwowe kanały telewizyjne pokazały nagranie ze składania kwiatów pod pomnikiem Minina i Pożarskiego na Placu Czerwonym. W uroczystości wzięli udział Putin i patriarcha Cyryl. Prezydent specjalnie nie był jednak pokazywany w audycji telewizyjnej. Rzecz w tym, że kulał i tak wyraźnie, że postanowili ukryć informacje nie tylko w telewizji – służba prasowa Kremla nie zamieściła na oficjalnej stronie internetowej nagrania z wydarzenia, ograniczając się do zdjęć i kategorycznie zabroniła agencjom informacyjnym wspomnieć o kuleniu w swoich materiałach. Nagranie kulejącego Putina stało się wirusowe w internecie dzięki stronie Patriarchatu, gdzie nagranie z ceremonii zostało zamieszczone bez cięć. [filmik z tego wydarzenia pod powyższym linkiem]
Już w momencie ceremonii na Placu Czerwonym dla urzędników współpracujących z Putinem było oczywiste, że coś jest nie tak z prezydentem. We wrześniu utykał na szczycie APEC we Władywostoku, a potem utknął w Moskwie – Kreml zaczął odwoływać jeden oficjalny lot Putina za drugim.
W grudniu było jeszcze gorzej – zgodnie z protokołem prezydenckim na wszystkie wydarzenia wyznaczono nie więcej niż godzinę –przywódca narodu nie mógł siedzieć dłużej ze względów zdrowotnych. Ze względu na Putina skrócili nawet koncert w Teatrze Bolszoj do godziny – na 200. rocznicę zwycięstwa nad Napoleonem. Ale nawet na tak krótkiej imprezie prezydent ostatecznie się nie pojawił. Ostatecznie pod koniec 2012 roku Putin nie mógł przyjąć premiera Japonii na Kremlu. Urzędnicy nieformalnie mówili: „z szefem nie wszystko w porządku”, nosi gorset i generalnie wymaga operacji kręgosłupa.
Wtedy Kreml opanował takie narzędzie, jak „konserwy” – publikację wcześniej nagranych spotkań Putina z jego podwładnymi. To pozwoliło mu chwilowo niezauważenie zniknąć z pola widzenia dziennikarzy i całego kraju. Z biegiem czasu tych zniknięć było coraz więcej. A także problemówy zdrowotnych.
8.
KULAWY JELEŃ
Z wiekiem obawy o zdrowie i długowieczność tak pochłaniają prezydenta, że wykazuje on nawet zainteresowanie medycyną alternatywną, choć wielu w jego rodzinie to lekarze, w tym wcześniej nieznani.
Jak wiecie, Putin kocha zwierzęta. Ale w trosce o swoje zdrowie jest gotowy na bolesną i medycznie wątpliwą procedurę dla zwierząt. Poniższa historia opisuje zmianę, jaka zaszła w stosunku Putina do jego długowieczności od czasu, gdy stał się zasadniczo wiecznym władcą Rosji. Od końca drugiej kadencji Putina jego zdrowie stało się narodowym priorytetem.

Wiosną maralom (czerwonym jeleniom kaspijskim) z Ałtaju z dużą prędkością rośnie poroże, kilka centymetrów dziennie. W tym momencie rogi nie są jeszcze skostniałe, są miękkie i wypełnione krwią. Ekstraktowi z tych rogów przypisuje się działanie lecznicze – podobno lecznicza jest dla ludzi kąpiel z poroża – istnieje więc cały przemysł do produkcji pantokryny [e sieci jest mnóstwo ogłoszeń, oferujących ten „odmładzający” specyfik]. W tym celu zwierzęta są przywiązywane lub zaciskane na specjalnej maszynie, podnoszone tak, że bezradnie zwisają, a żywe jeszcze rogi odcina się – często zwykłą piłą do metalu. Obrońcy praw zwierząt porównują odczucia zwierząt z torturami – wyrywaniem człowiekowi paznokci.
Siergiej Szojgu, ówczesny szef Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych, jako pierwszy w rosyjskiej elicie zainteresował się kąpielami z poroża. W połowie lat 2000 po raz pierwszy przywiózł prezydenta na Ałtaj i przekonał go do korzyści płynących z zabiegu – podobno poprawia on funkcjonowanie układu krążenia i odmładza skórę. Putin, który zaczął bardziej myśleć o swoim zdrowiu, podczas jednej ze swoich wypraw zanurzył się w wannie z naparem z poroża jelenia, który wydziela specyficzny zapach. Znajomy prezydenta twierdzi, że został ostrzeżony – nie ma ani jednego przekonującego dowodu na korzyści płynące z kąpieli z poroża. Ale Putinowi się to podobało, od tego czasu był na Ałtaju nie raz.
Wrażliwa elita szybko dostrzegła nową pasję Putina. Poroża i inne sposoby na przedłużenie młodości szybko stały się popularne wśród urzędników. Jeden z rozmówców „Projektu” – były pracownik administracji prezydenckiej – mówi, że sam zażywał kąpieli z poroża w Ałtaju i spotkał się tam m.in. z burmistrzem Moskwy Siergiejem Sobianinem. Wielcy fani krwawych procedur – szef Gazpromu Aleksiej Miller i jego świta – przynajmniej raz w roku, z Ałtaju do Moskwy, na pokładzie biznesowego odrzutowca, przewożą pojemniki z ekstraktem z poroża. Popularnym celem dla urzędników są prostsze zabiegi przeciwstarzeniowe w karelskim pensjonacie „Kiwach”. Alkohol jest tam zabroniony, ale zdarzają się codzienne lewatywy – wspomina osoba z Kremla, twierdząca, że wśród lewatyw spotkała tam wielu swoich kolegów.
9.
Zainteresowanie Putina medycyną nienaukową wydaje się dziwne, jeśli znasz ważny fakt o prezydencie: jest otoczony lekarzami. Najstarsza córka głowy państwa, Maria Woroncowa, absolwentka wydziału medycznego Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego, szybko stała się czołową badaczką Rosyjskiego Centrum Endokrynologii, a następnie także udziałowcem projektu medycznego Nomeko, który opracowuje również nowe metody leczenia raka. Partnerem Woroncowej w tym biznesie jest przyjaciel prezydenta Jurij Kowalczuk.

Ale Putin ma innych bliskich ludzi w tej dziedzinie, w tym tych, którzy wciąż są nieznani. Kuzyn prezydenta Jewgienij Putin przez całe życie pracował jako chirurg dziecięcy, jego żona Dija była ginekologiem, a cała trójka ich dzieci kształciła się na psychiatrów. To prawda, że nie wszyscy pracują w zawodzie, woląc odeń lepiej płatną karierę – Michaił otrzymał stanowisko wiceprezesa Gazpromu, a Anna wraz z mężem Siergiejem Ciwilewem najpierw przejęła spółkę węglową Kolmar, a następnie cały region Kemerowo.
Ich siostra, kuzynka Putina Tatiana, pozostała lekarzem i nawet w tym zawodzie odnosiła sukcesy finansowe. Zanim Putin został wielkim politykiem, Tatiana poślubiła lekarza Anatolija Ptaszuka i po cichu pracowała w szpitalu psychiatrycznym we Władimirze. Dokładnie w roku wyborów prezydenckich, Ptaszuk przeniósł się do Moskwy – najpierw do Ministerstwa Zdrowia, a następnie został wicedyrektorem prywatnej firmy farmaceutycznej Biotek. Gdy tylko Ptaszuk trafił do tej firmy, Biotek wszedł do państwowego programu beneficjentów zaopatrzenia w leki. Od tego czasu firma konsekwentnie plasuje się w czołówce beneficjentów publicznych zamówień na leki. Teraz Ptaszuk jest zastępcą szefa Centralnego Szpitala Klinicznego w Siwcewie Wrażeku, gdzie leczą się urzędnicy Kremla i rządu.
10.
Córka Ptaszuka, Elena, jest również dobrze znaną osobą w środowisku medycznym. Wnuczka Putina wyszła za mąż za Wasilija Żidkowa i pod jego nazwiskiem kierowała firmą RZD-Medycyna. Zachowała swoje nazwisko nawet po drugim małżeństwie, z obywatelem USA Jewgienijem Mullakandowem, również związanym z medycyną.
Niewykluczone, że lekarze osobiście znający prezydenta w pewnym momencie namówili Putina do częstszych wizyt u lekarzy. A może były ku temu naturalne powody.
11.
RAK TARCZYCY
Starzejącemu się Putinowi towarzyszy teraz ogromny zespół lekarzy, w tym chirurg od raka tarczycy.
Na zachód od stolicy, w Kuncewie, znajduje się ogromny teren zajmowany przez Centralny Szpital Kliniczny (CCH). To właśnie ta placówka medyczna odpowiada za zdrowie najważniejszych ludzi – są tu sale VIP, specjalna komunikacja i ochrona. To tutaj — w lokalu, który jeden z rozmówców „Projektu” nazywa „oddziałem lekarzy osobistych” —z biegiem lat zaczął coraz częściej bywać Putin. Po przybyciu zostaje przyjęty przez władze szpitala, a następnie przekazany lekarzom przydzielonym do prezydenta. Jednym z tych lekarzy był na przykład przez długi czas Dmitrij Werbowoj, podobno jest resuscytatorem, przynajmniej w internecie jest wymieniany jako autor instrukcji karetki pogotowia na ostre choroby, urazy i zatrucia.

Podobno Werbowoj został dobrze potraktowany przez Putina – uczynił swojego lekarza najpierw honorowym lekarzem Rosji i zastępcą szefa swojego wydziału medycznego, a następnie zastępcą kierownika do spraw medycznych.
Jednak z biegiem lat Putin nie tyle zaczął przychodzić do lekarzy w Centralnym Szpitalu Klinicznym, co lekarze do niego: latają do rezydencji Putina i towarzyszą mu w podróżach i wycieczkach. A te wyjazdy dają niepowtarzalną okazję do zrozumienia, kto i na co leczy Putina…
12.
…Większą część maja 2017 Putin spędził w swoim ulubionym miejscu: Soczi. Dzień po Paradzie Zwycięstwa udał się do południowej rezydencji „Boczarow Ruczej” i tego samego wieczoru, jak zawsze, grał w hokeja w Pałacu Lodowym w Soczi. Jego drużyna „Legends of Hockey” pokonała rywali wynikiem 17:6, a głowa państwa w decydujący sposób przyczyniła się do tego zwycięstwa, strzelając siedem bramek. Mecz został przyćmiony tylko jedną rzeczą – legendarny weteran Paweł Burie przypadkowo wpadł na prezydenta i ten upadł, prawie wykonując salto.

Po kolizji prezydent sam opuścił teren, ale tego samego dnia niejaki Konstantin Arkadjewicz Sim zamieszkał w sanatorium Ruś, które jest częścią Administracji Prezydenta i znajduje się tuż obok rezydencji Putina. Najemca przebywał tam do 18 maja. Wiadomo, że Sim jest traumatologiem ortopedą. Ale ważniejsze jest coś innego – „Projekt” może potwierdzić, że ta osoba jest jednym z lekarzy prowadzących prezydenta Rosji.
13.
Paradoksalnie, po wielu latach ukrywania informacji o stanie zdrowia Putina, władze upubliczniły informacje o prezydenckich lekarzach. Faktem jest, że wszyscy towarzyszący Putinowi w Soczi, w tym lekarze, zakwaterowani są w czterech miejscach – w ośrodku narciarskim Laura, w Grand Hotel Poljana i Poljana 1389 Hotel i Spa, lub niedaleko jego rezydencji we wspomnianej już „Rusi” i sanatorium „Soczi”.

Umowa pomiędzy Centralnym Szpitalem Klinicznym a hotelami na zakwaterowanie lekarzy jest publikowana na stronie internetowej zamówień publicznych wraz z aktami odbioru wykonanych usług. W aktach można znaleźć nazwiska lekarzy oraz terminy ich zakwaterowania w hotelach przez cztery lata – od 2016 do 2020 roku. Z tych dokumentów jasno wynika, że medycy tacy jak Sim przylatywali specjalnie do Putina – daty pokrywają się albo z czasem oficjalnych wizyt prezydenta w Soczi, albo z okresami jego tajemniczych zaginięć.
14.
Mnogość umów pomiędzy Centralnym Biurem Projektowym a hotelami, przetworzona przez „Projekt”, pozwala na wyciągnięcie ważnych wniosków.
W latach 2016-17 prezydentowi regularnie towarzyszyło w Soczi średnio pięciu lekarzy. Na przykład tego samego dnia z Simem, w „Rusi’ mieszkało jeszcze czterech lekarzy, w tym laryngolog Aleksiej Szczegłow i specjalista od chorób zakaźnych Jarosław Protasenko.
W tym czasie z prezydentem pracował standardowy zestaw dyżurnych specjalistów, wszyscy pojawiają się w Soczi w tym samym czasie, co głowa państwa. Na przykład przez większą część maja 2017 roku lekarze wymieniali się, ale 29 tego samego miesiąca wszyscy wyjechali jak na zawołanie – tego dnia prezydent wyjechał najpierw do Paryża, a stamtąd do Petersburga.
21 lipca prezydent wraca do Soczi na spotkanie z prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem – i tam już czekają na niego ten sam laryngolog Szczegłow i specjalista od chorób zakaźnych Protasenko, a także pełnoetatowy resuscytator i neurochirurg, który przybył do Soczi dzień przed głową państwa. Następnego dnia po rozmowach prezydent podobno zostaje w Soczi na odpoczynek, a do specjalistów dołącza lekarz karetki Siergiej Snieżko.
15.
Ale od czasu do czasu liczba lekarzy obok prezydenta drastycznie wzrasta. Projekt może stwierdzić, że przynajmniej dwukrotnie Putin przeszedł albo operację, albo bardzo poważną procedurę, medyczną, najprawdopodobniej na plecach.
25 listopada 2016 r. prezydent spotyka się na Kremlu z aktorem Stevenem Seagalem, a następnie znika do 1 grudnia – na kremlowskim portalu publikowane są „konserwy” i wiadomości o rozmowach telefonicznych.
W tej chwili w sanatorium „Rus” kolejno osiedla się 12 lekarzy. Najpierw przybywa grupa osobistych lekarzy Putina pod przewodnictwem Werbowoja. Następnie na dwa dni dołącza do nich grupa operujących neurochirurgów z Centralnego Szpitala Klinicznego na czele z kierownikiem oddziału Olegiem Myszkinem. Grupa była tak poważna, że brakowało resuscytatora Centralnego Szpitala Klinicznego Pawła Szarikowa, który był już w Soczi. Przywieźli natomiast Elenę Rastrusinę, specjalistkę z oddziału neurochirurgii, a także naczelną pielęgniarkę Ludmiłę Kadenkową. W tym samym czasie w hotelu pojawił się specjalista rehabilitacji – Czczony Doktor Michaił Cykunow. Leczenie oczywiście poszło dobrze – 1 grudnia Putin przemawiał już do zgromadzenia federalnego. Rok później prezydent przyznał Myszkinowi tytuł Honorowego Doktora Rosji.
16.
W 2019 roku Putin ponownie potrzebował pomocy. W weekendy 30 listopada i 1 grudnia prezydent był w Soczi, ale nie pojawiał się publicznie i w tym momencie przyjechała do niego rekordowa liczba lekarzy – 13 osób na raz, w tym wszyscy ci sami specjaliści z Wydziału Neurochirurgii Centralnego Szpitala Klinicznego na czele z Myszkinem. Dołączyła do nich specjalistka od urazów kręgosłupa Elena Denisenko i pielęgniarka operacyjna Gulfija Abdulina.
Do tego czasu wzrosła też łączna liczba lekarzy stale towarzyszących prezydentowi – w 2019 roku jest ich średnio dziewięciu. Liczba ta wydaje się duża, jeśli przyjąć, że problemy Putina ograniczają się do kręgosłupa. Ale nie ograniczają się.
17.
13 lutego 2019 r. rosyjski przywódca przyjmuje w Soczi swojego białoruskiego odpowiednika Aleksandra Łukaszenkę. Aby zademonstrować własne zdrowie, dwaj nieusuwalni liderzy wybrali się na narty – w tym samym kurorcie Gazpromu „Laura”. W te same dni w hotelu i spa Poljana 1389 mieszka dwóch resuscytatorów, neurolog, dermato-wenerolog, dwóch laryngologów i chirurg.

Ta kompozycja lekarzy jest bardzo typowa. Najczęstszymi towarzyszami Putina są otolaryngolodzy Szczegłow i Igor Jesakow oraz chirurg Jewgienij Seliwanow. Na przykład w ciągu czterech lat Szczegłow poleciał do Putina w Soczi 59 razy i przebywał z nim przez 282 dni. Selivanov – 35 razy i 166 dni.
Brygada ta jest obecna obok Putina zarówno podczas jego oficjalnego pobytu w Soczi, jak i w momentach „zaginięć” głowy państwa. W sierpniu 2017 r. Putin na długo znika z pola publicznego – od 8 do 16 sierpnia. Przez cały ten czas w Soczi było sześciu lekarzy, w tym Szczeglow i Seliwanow. Obaj ci lekarze są dla Putina bardzo ważni.
Seliwanow jest chirurgiem, przynajmniej do niedawna, specjalizował się w onkologii. Tematem jego pracy doktorskiej jest „Cechy diagnozowania i leczenia operacyjnego starszych i starych pacjentów z rakiem tarczycy”. „Zainteresowanie problemem raka tarczycy u pacjentów w podeszłym wieku i starości jest spowodowane trudnością wczesnej diagnozy” – czytamy w streszczeniu jego pracy.
O tym, że Seliwanow zajmował się problemami tarczycy świadczy także jego praca z 2011 roku w czasopiśmie „Chirurgia” oraz fakt, że był asystentem prof. Witalija Baszyłowa, który między innymi wniósł „wkład w chirurgię tarczycy”. Był jednak także współautorem pracy dotyczącej leczenia powikłań w ciężkim zapaleniu trzustki. „Projekt” potwierdził w rejestrze Centralnego Szpitala Klinicznego, że dr Seliwanow pracuje na oddziale chirurgicznym, ale nie nikt nie chciał wyjaśnić, jaka jest jego specjalizacja ani pomóc nawiązać z nim kontaktu. Na oddziale chirurgicznym poinformowano Projekt, że lekarz rzekomo był w podróży służbowej i „nie wiadomo, kiedy wróci”.
18.
Lor Szczegłow również jest chirurgiem, to wynika z jego dysertacji naukowych. Ten człowiek podąża za Putinem tak nieubłaganie, że podczas publicznych imprez robi nawet sobie wspólne zdjęcia z głową państwa.

Dowodem rangi Szczegłowa może być fakt, że w ubiegłym roku jego ojciec Nikołaj Szczegłow, również chirurg, został deputowanym do Dumy Państwowej z ramienia Jednej Rosji .
Lor Szcheglov jest lekarzem, który może być pierwszym, który wykryje problemy z tarczycą, w tym onkologiczne. Następnie pacjenta przejmują chirurg i onkolog – uważa izraelski lekarz Michaił Fremderman.

19.
Putin publicznie zademonstrował swoje zainteresowanie problemem raka tarczycy. W lipcu 2020 roku spotkał się z szefem Narodowego Centrum Badań Medycznych ds. Endokrynologii Iwanem Diedowem, który jest szefem najstarszej córki Putina Marii. Diedow powiedział prezydentowi o wysokiej częstości występowania raka tarczycy i mówił o nowym leku hormonalnym „Tyrogin”, który zwalcza przerzuty po operacji. „Skuteczność 95-98%?” – zapytał Putin i usłyszał odpowiedź twierdzącą.
20.
W kręgach medycznych rzeczywiście mówi się o problemach zdrowotnych prezydenta. Te rozmowy nasiliły się szczególnie wczesną jesienią ubiegłego roku, kiedy Putin zachowywał się wyjątkowo dziwnie. Po długim pobycie w izolacji z powodu epidemii COVID-19 głowa państwa wreszcie zaczęła wychodzić na zewnątrz. 13 września spotkał się z paraolimpijczykami, a nawet pozwolił sportowcom ciasno go otoczyć. W ten sposób, stojąc w tłumie ludzi, Putin nagle ogłosił, że musi się izolować, ponieważ zbyt wiele osób wokół było chorych na koronawirusa.
Wiadomość ta zaskoczyła nawet otoczenie prezydenta. Jego sekretarz prasowy był początkowo zdezorientowany i zdementował szefa – jego zdaniem prezydent, mówiąc o izolacji, mówił „w przenośni”. Mimo to następnego dnia Putin znalazł się w izolacji, brał udział w wyborach do Dumy z własnego biura i przez cały wrzesień nie występował publicznie. Nie wiadomo, czy prezydent przechodził wówczas jakąś manipulację medyczną, ale potem zaczął komunikować się z ludźmi z bardzo dużej odległości – siedząc po przeciwnych stronach ogromnych stołów. Innymi słowy, jeśli wcześniej Putin odsunął się od ludzi w przenośnym znaczeniu tego słowa, teraz zaczął to robić w najbardziej bezpośredni sposób. „To wszystko są całkowicie błędne informacje. Nic tutaj nie jest prawdą”- powiedział prezydencki sekretarz prasowy Dmitrij Pieskow.
* * *
Prawdziwy związek między władcą a zwykłymi ludźmi w Rosji można łatwo zrozumieć z następnego epizodu. Putin przeszedł epidemię koronawirusa w sposób, jakiego chyba nie dokonała żadna inna głowa państwa na świecie. Prezydent Rosji przeprowadził większość spotkań za pośrednictwem łącza wideo, a kilku zwiedzającym wpuścił do niego dopiero po dwutygodniowej kwarantannie i badaniach. Ze wszystkiego jasno wynikało, że zdrowie lidera było priorytetem numer jeden.
Nawet wielka konferencja prasowa Putina w 2020 roku została odbyła się w nietypowym formacie. Putin, Pieskow i wybrani dziennikarze mieli siedzieć w jednym małym pomieszczeniu, a reszta masy ludzkiej w dużej sali, skąd dziennikarze zadawali pytania za pomocą transmisji wideo. Oczywiście wszyscy, którzy mieli siedzieć w tym samym pokoju z Putinem, w tym prezydencki sekretarz prasowy, zostali wysłani na dwutygodniową kwarantannę, a na jej końcu również zmuszeni byli wykonać test na COVID. Test Pieskowa wykazał pozytywny wynik i oczywiście nie pozwolono mu zobaczyć prezydenta. Ale bez problemu umieścili go we wspólnej sali, gdzie w tym czasie było ponad 700 osób.
21.
O, i taki jest materiał Kolegów, niezależnych dziennikarzy z Rosji.
Chapeau.
22.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zaprzeczył tej wiadomości.
Prawda bardzo dziwnie dementuje chorobę Putina na Twitterze (https://twitter.com/engpravda/status/1509819802948452359). Powołuje się ni mniej ni więcej na „wroga ludu” i „agenta zagranicznego” Aleksieja Wenediktowa, zmuszonego wraz z całą redakcją do milczenia dyrektora radia Echo Moskwy.
Kiedyś Wenediktow napisał na swoim kanale Telegram” „Na pytanie: ‘Czy zrozumiałem, że Władimir Putin nie ma raka?’ Pieskow odpowiedział: „tak”, (https://english.pravda.ru/news/russia/150945-putin_cancer/).
To taka sowiecka metoda dementi, które niczego nie dementuje.
Ale fajnie, że „Prawda” o tym napisała, parę osób w Rosji może zacznie myśleć?
Może chodziło o rozreklamowanie materiału dziennikarskiego Kolegów z „Projektu”?
23.
I, skoro już jesteśmy przy tym temacie, to D.O. chciałby zawstydzić Kolegów dziennikarzy – nielicznych, jacy pozostali – i „pracowników mediów” – jak dzisiaj się ich nazywa w umowach o pracę. W kraju bez wolności grupie dziennikarzy udaje się odkryć jedną z najlepiej strzeżonych tajemnic reżimu.
A my mamy tutaj Świra Knującego, którego przeszłość wydaje się absolutnym tabu.
Nic nie wiemy na temat jego rodziny, zwłaszcza ze strony matki, a krążą pogłoski, że wuj był wysokim oficerem KGB, „katem AK-owców”, że opiekował się małżeństwem Kaczyńskich, nie zabił, jak wielu innych, AK-owca Rajmunda, że załatwił im przydział na dom, w którym do dziś Świr Knujący mieszka… Nikt dogłębnie nie pochylił się nad dossier „Balbina”, uznając, że Balbinie, zupełnie nieliczącemu się opozycjoniście, jako jedynemu sfałszowano zaświadczenie o współpracy… Książki Tomasza Piątka nadal są pojedynczymi epizodami, systematycznie bojkotowanymi przez główne media niezależne. A zapewne można by napisać parę podobnych już nie o Świrze Smoleńskim, Krzywomordym czy Geszefciarzu z Torunia, ale o samym bossie wszystkich bossów.
No i z niezrozumiałych dla D.O. względów bardzo powierzchownie i pobłażliwie potraktowano wszystkie „niebywałe” afery, do jakich doszło z inicjatywy i przy współudziale Balbiny.
A jest ich tyle, że nawet zestawienia internetowe (jak to poniżej, pełne literówek) opuszczają co najmniej drugie tyle.
Jacek Pałasiński
