18.07.2022

Obejrzałem ostatnio kilka dokumentów pod hasłem „Co Putin ma w głowie”, czyli skąd się wzięła jego skuteczność w likwidacji demokracji w Rosji i zaprowadzenie pełnej dyktatury.
I wojny z Ukrainą też.
A co w takim razie Kaczyński ma w głowie? Rządzi jednoosobowo w Polsce już 7 lat. Zaprowadzając dyktaturę.
Ale istotniejsze pytanie jest inne. Co takiego on ma w głowie, że ciągle ok. 30% Polaków go kocha i wielbi?
I najważniejsze pytanie? Co takiego ma w głowie, że zgromadził wokół siebie dziesiątki tysięcy kolaborantów, gotowych zrobić każde świństwo na jego skinienie i stworzył z nich tak dużą i skuteczną partię?
A jak się na niego spojrzy czy posłucha to wydaje się, że można się tylko z niego śmiać, słuchając bredni i paranoi, jakie wygaduje.
Te 30% wielbicieli to jeszcze mogę zrozumieć. To po prostu są głupi ludzie, którzy nic nie rozumieją i nie mają pojęcia o otaczającym ich świecie. Ale te dziesiątki ochotniczych służalców-kolaborantów PiS?
Szczególnie, że wśród nich wbrew pozorom jest sporo inteligentnych ludzi. Tego nie pojmuję. Że można się tak sk..ć za kasę, stanowiska i zaszczyty?
Czy to może jakiś element hipnotyzującej charyzmy (serio), bo takie przykłady już były: Mussolini, Adolf – i są: Putin, Erdogan, Orban itd.
Chciałbym to zrozumieć, ale bardziej chciałbym znaleźć na to jakąś skuteczną szczepionkę/ antidotum.
Całe szczęście, że w każdym kraju jest grupa ludzi naturalnie uodpornionych na to wszystko. U nas też.
To My.
