Jacek Pałasiński: Drugi obieg (403)13 min czytania

()

24.08.2022

Góruje nad Rzymem

1.

Egipcjanin dwie ulice dalej ma figi prosto z drzewa, chociaż pierwszy sezon na figi już minął. Są mniejsze, zieloniutkie, ale pyszne: Żona je po jednej – dwie na śniadanie.

Miewa takie miłości: po powrocie z Egiptu żyła jakiś czas świeżymi, mięsistymi daktylami. Przez kilka lat nie wyobrażała sobie śniadania bez ogromnych winogron sycylijskich z Vittorii. Tamte miłości minęły, ale maliny i świeże figi są z nami od lat i nic nie wskazuje na rychłe odkochanie się.

Ale maliny tu są wyłącznie w supermarketach, drogie, jak piorun. Albo brytyjskie, albo – coraz częściej – z Trentino-Górnej Adygi, części austriackiego Tyrolu, zagarniętego przez Włochy w ramach rozbioru Austro-Węgier w 1918 r., który stoi jabłkami, ale ostatnio wyspecjalizował się też w malinach.

U Egipcjanina wszystko kosztuje mniej, znacznie mniej. Owoce i warzywa ułożone są trochę tak, jak na suku w Kairze, ale to Włochy, więc nie jest tak porządnie, jak tam. Ma pyszne, zielone oliwki – giganty, słodziutkie, dobrze podmacerowane. W sąsiednim supermarkecie za tę ilość zapłaciłbym co najmniej 20 euro, u niego – 4 euro. A do oliwek dorzuca radę: „włóż je do wody, bo stracą kolor i jędrność”. No jasne, że do wody.

W ogóle im dalej od centrum, im bardziej ludowo, tym bardziej zanikają formy grzecznościowe, jak „lei” – odpowiednik „pana” lub „pani”. Od razu na „ty”, nawet nastolatki. Obrażać się? Zadzierać nosa, kiedy się jest przyzwyczajonym do „dottore”, albo wręcz „professore”? Phi! No przecież nie w Rzymie, przecież nie z Rzymianami!

2.

Ruch się nieco zagęścił, ostatni weekend miał „bollino rosso” – czerwoną kropkę, oznaczającą, że na szosach i – zwłaszcza – autostradach będzie pandemonium. I było. Ludzie wracają. W przyszły weekend też będzie piekło. Po nieszczęsnej wyprawie nad morze w Ferragosto, czyli świętego 15 sierpnia, już wyjazdów za miasto w weekend nie planujemy. Nie damy się już nabrać na sierpniową pustkę na ulicach Rzymu.

Nadal jeszcze większość sklepów i warsztatów zamknięta. Nawet niektóre pizzerie, które przetrwały pandemię relatywnie dobrze, dzięki dostawom do domów. Restauratorzy nie, są otwarci, wiją się w ukropie (nie „jak w ukropie”, tylko w ukropie, tym z błękitnego nieba i tym od gazowych, przemysłowych kuchni): muszą odbić sobie straty z dwóch lat lockdownu. Dwa lata bez zarobków! Groza.

Wygląda na to, że powoli ubywa turystów, choć przed wejściem do Muzeów Watykańskich się nadal kłębią.

3.

Po tych kilku tygodniach w Rzymie D.O. może powtórzyć za Casanową: „mogę powiedzieć, że żyłem”. Żyłem dobrze, trochę, jak we śnie.

Jeśli ma jakiś niedosyt, to Rzymu wieczorami i wczesną nocą.

Ale cóż: D.O…

4.

Turyści nie są świadomi, że papież Franciszek przywrócił pełnię godności kardynalskich Angelo Becciu, niegdyś odpowiedzialnemu za watykańskie finanse, który – D.O. opisywał to dość szczegółowo – narobił nieprawdopodobnych afer. I nawet trafił pod watykański sąd wraz ze swoimi bliskimi, niegdyś potężnymi i wszechmocnymi współpracownikami. Ale kiedy na procesie zaczęło coraz jaśniej wychodzić na jaw, że większość popapranych decyzji kard. Becciu, jeśli nie wszystkie, były parafowanych przez samego papieża, impet procesowy najpierw znacznie zmalał, wszystko siadło, gazety jakoś przestały o tym pisać. Wygląda na to, że proces zostanie anulowany, prokurator watykański wycofa oskarżenia. I dalej będzie po staremu: to jest pobożnie i bezczelnie.

5.

Świat nie zamierza ustępować psychopatycznemu mordercy. Nadzwyczajne, powiedziały D.O. Kiedyż to ostatni raz Europa, Zachód, były tak stanowcze? Nie za życia D.O.
W każdym razie w Weronie – i zapewne nie tylko w niej – urządzono uroczystość, upamiętniającą zmarłą śmiercią męczeńską Darię Duginę.

Walka o Krym jest częścią walki o wyzwolenie Ukrainy – powiedział premier Włoch Mario Draghi w czasie wystąpienia na forum szczytu Platformy Krymskiej w Kijowie. Prezydent Francji Emmanuel Macron wezwał społeczność międzynarodową do działania „bez słabości, bez ducha kompromisu” wobec Rosji. Boris Johnson podkreślił, że Wielka Brytania nigdy nie uzna aneksji Krymu, ani żadnego innego terytorium Ukrainy (tvn24.pl, https://tvn24.pl/…/platforma-krymska-emmanuel-macron….)

„Platforma Krymska jest forum przywódców państw i organizacji międzynarodowych, które stawia sobie za cel doprowadzenie do przywrócenia integralności terytorialnej Ukrainy. W tym roku odbywa się po raz drugi. Większość zagranicznych gości uczestniczy w niej zdalnie”.

Czyli: wojna, dopóki jedna ze stron się nie wycofa.

Nie wszyscy Rosjanie odczuwają skutki sankcji, dzięki uprzejmości rządu Finlandii.

Chwilowo nic na to nie wskazuje. Obie strony marzą o eliminacji przywódców. Czy to rzeczywiście przyniosłoby nadzieję na zakończenie tej masakry ludzi i miast?

Nikt tego nie wie. Ale Rosja ma większe zaplecze, tj. po ew. zniknięciu Putina z tego świata (czego D.O. bardzo by sobie życzył), reżim mógłby przetrwać, bo jest kilku pierwszoplanowych polityków mogących go zastąpić i być nawet bardziej okrutnymi radykałami, niż on sam. Natomiast niepodległość i jedność Ukrainy jest chwilowo personifikowana przez Wołodymyra Zełenskiego. Jeśli jest politykiem przewidującym – powinien sprawić, by ukraińska i światowa (poinformowana!) opinia publiczna poznała kilka innych ukraińskich nazwisk, bo Mychaiło Podoliak chyba nie ma umiejętności i charyzmy do kierowania młodym, obiecującym państwem.

6.

W zeszłym tygodniu w państwowej telewizji irańskiej pojawiła się kobieta, która została aresztowana za łamanie nowych zaostrzonych przepisów dotyczących ubioru. Przed kamerami, ewidentnie zmaltretowana kobieta przyznała się do winy. Ta pani to 28-letnia Sepideh Rashno, pisarka i artystka, została aresztowana w lipcu, wkrótce po tym, jak w Internecie pojawiło się nagranie, na którym była nękana w autobusie z powodu „niewłaściwej odzieży”.

Pani Rashno jest jedną z wielu kobiet aresztowanych po ogłoszeniu, że 12 lipca będzie „Narodowym Dniem Hidżabu i Czystości”.

Według organizacji praw człowieka „Hrana” Sepideh Rashno wkrótce po jej aresztowaniu została zabrana do szpitala z krwotokiem wewnętrznym. Potem w telewizji przyznała się do winy.

Jeśli pozwolicie, to czarnki i pawłowicze zrobią wam to samo, drogie panie.

Areszt i tortury, a potem wymuszone „przyznanie się do winy”. Jak pozwolicie, to czarnki zrobią wam to samo.

I nie wystarczy mówić: „Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie”, bo „miejmy nadzieję” to międzynarodowe zaproszenie dla wszelkich czarnków i pawłowiczów. https://www.theguardian.com/…/arrests-and-tv…

7.

Niemiecki wydawca wycofuje książki o Winnetou z powodu zawartych w nich rasistowskich stereotypów.

Ravensburger Verlag reaguje na ostrą debatę na temat przedstawiania postaci rdzennych Amerykanów.

Niemcy (słusznie) wycofują książki o Winnetou. Kiedy Polacy wycofają Sienkiewicza? Już zrobił kisiel z mózgu tylu pokoleniom Polaków…

„Winnetou” to była ulubiona książka Adolfa Hitlera. Bo świat w niej jest taki prosty, że nawet debil może go ogarnąć. https://www.theguardian.com/…/german-publisher…

8.

Rośnie niezadowolenie z powodu polityki wizowej Finlandii, która staje się kluczowym szlakiem tranzytowym dla rosyjskich podróżnych. Porsche i Bentleye zapełniają lotnisko w Helsinkach, gdy rosyjscy turyści udają się do serca Europy. Między innymi do Rzymu, D.O. może zaświadczyć.

Okazuje się, że również Rosjanie, tak, jak Czytelnicy D.O. tęsknią do „normalnego” świata, do opowieści o pięknych miejscach, cudownych ludziach, o pogodnym niebie i przepysznym jedzeniu. I o polityce, o wojnie, wolą nie słyszeć.

https://www.theguardian.com/…/helsinki-airport-russian…

9.

W poniedziałek rekordowa liczba 1295 osób przepłynęła 27 małymi łódkami kanał La Manche.

1295 nielegalnych emigrantów przedostało się w poniedziałek z Francji do Wielkiej Brytanii na małych łódkach przez Kanał La Manche, zwanym też „British Channel”.

Była to najwyższa liczba w ciągu jednego dnia od rozpoczęcia obliczeń w 2018 roku, przekraczając 1185 z listopada ubiegłego roku.

Te wszystko mimo coraz bardziej agresywnych i kosztownych polityk departamentu Spraw Wewnętrznych, kierowanego przez panią Priti Patel. W tym roku zawarła umowę o wartości 120 milionów funtów na wysłanie osób ubiegających się o azyl do Rwandy, wezwała statki Royal Navy do ratowania łodzi na wodach Wielkiej Brytanii, a nie poza nimi i zagroziła zawróceniem łodzi i odesłaniem ich z powrotem do Francji. https://www.theguardian.com/…/record-1295-people-in-one…

10.

D.O. nie wie, czy Czytelniczki i Czytelnicy się z tym zgodzą, czy mają podobne obserwacje, ale z badań naukowych wynika, że kobiety uprawiają więcej seksu, jeśli ich partner sprząta w domu

W jednym badaniu mierzono kobiece libido: w parach, w których zadania domowe były równo podzielone i nie było problemów ze zmniejszeniem pożądania, często kobietom przypisywanego.

Wynika to z badania opublikowanego w „Journal of Sex Research”. Naukowi specjaliści od seksu przeanalizowali odpowiedzi 299 australijskich kobiet w wieku od 18 do 39 lat na kwestionariusz internetowy, który mierzył czynniki związane ze związkami partnerskimi i zakres pożądania seksualnego. Uczestniczki zostały podzielone na trzy grupy: praca równomiernie rozłożona, praca wykonywana głównie przez kobiety oraz praca wykonywana głównie przez mężczyznę.

Mąż sprzątający na równi z żoną – to mąż z doznaniami.
D.O. obawia się, że czarnki są tak sfrustrowane i żądne zemsty, bo doznań nie zaznają. No, chyba, że jak marszałek Kuchciński pojadą na Rzeszowszczyznę gwałcić ukraińskie 15-latki, zmuszane do nierządu przez pozbawionych skrupułów alfonsów. A propos, czy marszałek Kuchciński już siedzi?

Wyniki pokazały, że kobiety w partnerskich związkach (pod względem prac domowych i obciążenia psychicznego) były bardziej zadowolone ze swoich związków, a w konsekwencji miały większy popęd seksualny niż kobiety w związkach „nierównych”, które doświadczały spadku libido (pomimo młodego wieku). Grupa, w której partner wykonywał więcej prac domowych, okazała się zbyt mała, aby można ją było ocenić.

Podobne wyniki powtórzyły się w parach homoseksualnych. https://www.tandfonline.com/…/00224499.2022.2079111…

11.

Okazuje się, że D.O. z tym portfelem, co mu go rąbnięto, miał więcej szczęścia niż inni turyści.

D.O. miał szczęście. Ojciec i syn z Francji mieli mniej: złodzieje rąbnęli im camper i zostali tylko w slipkach.
A propos: facebook zadenuncjował na policję pewnego ojca, który Messengerem wysłał pediatrze zdjęcie swojego chorego syna. Został oskarżony o pedopornografię.

Np. przybyli z Francji camperem do Sabaudii na południowym wybrzeżu Lacjum (na PD od Rzymu, żeby było jasne), ojciec zaparkowali swój pojazd przy plaży i poszli się wykąpać. Kiedy wrócili, campera już nie było, więc musieli na policję drałować parę kilometrów w samych slipkach.

Cóż: taka włoska specyfika. Jak również fakt, że zaznali nadzwyczajnej pomocy najpierw od przypadkowych ludzi na plaży i na ulicy, a potem od karabinierów.

12.

W Izraelu, do banku przyszedł byk.

A konkretnie w Lod (na wschód od Tel Awiwu) do Leumi banku.

Nie bardzo było wiadomo, czy przyszedł coś wpłacić, czy wypłacić, bo nie wyrażał się zbyt jasno i, ogólnie rzecz biorąc, wyglądał na zdezorientowanego.

Jeszcze bardziej zdezorientowani wydawali się pracownicy Leumi Banku.

Nietypowy klient izraelskiego banku

Po półtoragodzinnych negocjacjach niejednokrotnie prowadzonych w dużym napięciu byk opuścił bank i udał się do pobliskiego parczku, gdzie weterynarz go trafił strzałką usypiającą (dawka jak dla byka), a słodko śpiącego klienta opasano szelkami i na podnośniku wpakowano na ciężarówkę, która wywiozła go w nieznanym kierunku.

WIDEO: https://www.ynetnews.com/article/b1d6tseki

13.

Niedawno, niedawno temu, żyła sobie Alcalá de Henares pod Madrytem pewna pani, która miała dwa porsche: macana i taycana (za tego „macana”, to D.O. Czytelników bardzo przeprasza, ale kreatywność producentów samochodów przyprawia go czasem o ból głowy, np. pagani huayra, wystarczy przestawić jedną literę i nieszczęście gotowe!).

Rozszczepianie sczepionych porsche

Owa pani, lat 45, dzisiaj, nadal ma dwa porsche – macana i taycana – tyle, że nieco są zmodyfikowane.

Albowiem, jadąc elektrycznym taycanem, jakoś tak pomyliła pedały, że zamiast hamulca wcisnęła gaz, a samochody elektryczne przyspieszenia miewają piekielne.

A pomyliwszy – przyspieszyła, przyspieszywszy wjechała taycanem pod macana i wioząc macana na masce taycana przywaliła w mur, w którym oba samochody piętrowo utkwiły.

Ceny Porsche Taycan 4S Cross Turismo zaczynają się od 117.000 euro, a macana od 75 000 euro.

Wideo z rozszczepiania sczepionych porschów można obejrzeć tu: https://www.cocheglobal.com/…/dos-porsche-empotrados…

Jacek Pałasiński

„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.