Marek Jastrząb: Sportowe życie2 min czytania

()

18.12.2022

Przebiega mi po synapsach archiwalny obrazek z lat sześćdziesiątych, kiedym to uczęszczał na drugoligowe mecze w nogę. Nie będę się wymądrzał, gdy powiem, że atmosfera na stadionach była nieporównanie mniej bandycka. Można było na nich siedzieć z rodziną: bez obawy oberwania butelką po piwie lub dziabnięcia kozikiem. Piłkarz był wtedy faktycznym amatorem, ale w miarę upływu merkantylnych lat, amatorstwo było coraz dotkliwiej widoczną fikcją.

O tym, że nią się stało, zadecydował postęp w sporcie. Zaczęto podnosić poprzeczkę. Wyniki były tak wyśrubowane, że aby je osiągać, należało więcej czasu poświęcić na treningi. Więcej czasu, a zatem nie starczało ćwiczyć po pracy. Toteż trzeba było z niej zrezygnować. Skutkiem tego, przejść na zawodowstwo.

Minęły czasy sielankowych stadionów i nad światem zawisła gradowa chmura komercji. Boiska do gry stały się reklamowymi wystawami, telewizja zawładnęła coraz doskonalszym widowiskiem, lecz wierni (choć zmienni) kibice, nadal zagrzewają swoje drużyny do boju.

Piłka nożna z wypełnieniem pełnym

Grający w gałę kopacze z pierwszoklaśnych lig, są „na dzień dzisiejszy” złotodajnymi kurami dla macierzystych klubów i dopóki nie powinie się im utalentowana nóżka, zarabiają astronomiczne sumy. Są dopieszczani, a nawet przepieszczani. Mówi się na ich temat, czci jak bogów, zatrudnia lekarzy, psychologów i masażystów, nie wspominając o trenerze. Lecz jeśli zaczynają popełniać błędy i opuszczają ich oklaskiwane umiejętności, tracą na znaczeniu i odchodzą do Krainy Wiecznych Klęsk. A jeżeli niesława dotyczy Narodowej Kadry, razem z upadłą gwiazdą odchodzi selekcjoner. I też wiesza się na nim psy i też nie omija go hejt (jak z powyższych elukubracji wynika, łaska pańska jeździ na pstrym ośle).

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

źródła obrazu

  • jastrzab: BM