21.01.2023

Zbigniew Szczypiński przypomina https://studioopinii.pl/archiwa/230476: Morawiecki i Kaczyński wielokrotnie zmieniali narrację na temat tych pieniędzy [KPO]: od tego, że to nowy Plan Marshalla, przez – że to tylko parę groszy, bez których Polska sobie świetnie poradzi, do tego, że to kluczowa sprawa w walce z kryzysem i inflacją.
Zadziwiające, że opinia publiczna tak spokojnie przyjmuje tę ekwilibrystykę PiS. Przecież to powinno wzburzyć nawet elektorat PiS-u, a reszta wyborców powinna wyjść na ulice i żądać, aby władza zrobiła wszystko w celu otrzymania tych pieniędzy. Ale to jest prawie ten sam elektorat który masowo poparł udział Polski w zbrojnej interwencji w Iraku.
– Kiedy będzie w Polsce dobrze? Zapytano przed wojną Franca Fiszera.
– Będzie dobrze jak się rozstrzela 30.000 łajdaków, odparł.
– A co będzie, jeśli się tylu nie znajdzie?
– Nie szkodzi, wtedy brakujących dobierze się z ludzi porządnych.
W dzisiejszych czasach trzeba byłoby chyba tę liczbę znacznie zwiększyć. A obserwując naszą scenę polityczną dochodzę do wniosku, że pożądana byłaby wymiana na lepsze trzech jej elementów: władzy, opozycji i elektoratu.

„Walka polityczna”, jakiej będziemy świadkami w czasie wyborów, to nic nowego. Polecam tekst Marka Twaina „Jak kandydowałem na gubernatora”: https://cyfroteka.pl/ebooki/Jak_kandydowalem_na_gubernatora-ebook/p0403645i040.

Opozycja zwraca głównie uwagę na pieniądze jakie mamy i możemy mieć z Unii. Widocznie nisko ocenia wyborców, do których tylko takie argumenty trafiają. Brak mi w mediach dyskusji poświęconych Unii, wartościom jakie niesie, zasadom jakie powinny spajać całą Unię. Jednym słowem, do czego i u nas powinniśmy dążyć. Nie należy unikać szlachetnych idei.
I jeszcze: opozycja, głównie PO, zachowuje się tak, jakby walczyła z PiS o ten sam elektorat – boi się powiedzieć coś śmielszego bo PiS skrytykuje ich wypowiedzi i zniechęci ten elektorat do opozycji.

Historia ludzkości to wojny i tworzenie coraz doskonalszej broni. Kiedyś nie kryto się z brutalnymi celami wojny, teraz wymyśla się usprawiedliwienia. To siedzi w ludziach. Ale siedzi coś jeszcze gorszego, czego nie mają inne istoty – zamiłowanie do torturowania.
Tortury ciągną się od starożytności. Torturują nawet wyznawcy religii nakazującej miłość bliźniego. Europejczycy katowali podbite ludy i mieszkańców kolonii. Już po wojnie, kiedy cały świat słuchał z przerażeniem o niemieckich obozach koncentracyjnych, Brytyjczycy urządzili w Kenii w latach 1952-55 takie obozy dla ok. 300 tys. osób. Podaję za Wikipedią:
Do obozów trafiali w większości członkowie powstania, ale również kobiety i dzieci. Wielokrotnie więcej Kenijczyków osadzono również w pobliżu obozu z ograniczeniem ich wolności. Więźniowie byli bici, torturowani, gwałceni. Zdarzały się przypadki morderstw. Zmuszano ich do pracy niewolniczej. Więźniom nie przysługiwała pomoc medyczna. Umierali z powodu głodu i chorób. Wielu Kenijczyków wykastrowano.
Teraz słyszymy o takich zbrodniach dokonywanych przez Rosjan na Ukraińcach. Ale torturowało się i torturuje także swoich, przeciwników politycznych. To czarna karta rządów w Związku Radzieckim, w Kambodży, w Korei Północnej. Eksperyment profesora Zimbardo potwierdził obserwacje, że przeciętny porządny człowiek postawiony w specyficznej sytuacji może łatwo zmienić się w drania. To siedzi w człowieku.

W nocy z soboty na niedzielę ratownicy pomogli trzem osobom w łodzi, które nurkowały w wodach Zatoki Gdańskiej w pobliżu Naftoportu. Nurkowie mówili po hiszpańsku i wyjaśnili, że poszukują bursztynu. Policjanci, którzy przybyli na miejsce, sporządzili notatkę ze zdarzenia i wypuścili mężczyzn. To przecież normalne, że cudzoziemcy w nocy szukają bursztynu w morzu 5 km od brzegu, chociaż nigdy nie wykryto tam złóż bursztynu a szuka się go nie dalej niż 2,5 km od brzegu. Poszukiwacze chyba też to stwierdzili, bo mimo 6 godzin nurkowania nie mieli bursztynu, za to byli wyposażeni w profesjonalny i drogi sprzęt do nurkowania, w tym skuter podwodny.
Przypomniał mi się program Jacka Fedorowicza pt. „Ukryta kamera”. W jednym z odcinków Stanisław Tym miał na rękach kajdanki a w dłoni klucz do nich i zaczepiał ludzi prosząc o pomoc w odpięciu kajdanek, mówiąc, że zatrzasnął się w windzie.

Oglądając stale TVN 24 odnosi się wrażenie, że elektorat dowiaduje się o tym, co widzowie stacji i ma orientację w sytuacji politycznej. Ostatnio słucham rano radia – różnych stacji – i stwierdziłem, że te wszystkie problemy poruszane przez TVN tam nie istnieją. Pogoda, sytuacja na drogach, jedna może wiadomość polityczna ale neutralna i reklamy, reklamy.
Kilka lat temu Tomasz Jastrun napisał:
Wedle badań 17% Polaków śledzi wydarzenia polityczne, a 38% w ogóle nie interesuje się polityką. Ci ludzie, jeśli na chwilę odetkają uszy i coś usłyszą ze sfery polityki, nawet kosmiczną bzdurę, mogą w nią uwierzyć, bo nie mają narzędzi, by myśleć krytycznie, nie znają politycznych reguł gry. A to właśnie grupa, o którą wszystkie partie muszą się bić, to nie języczek, ale jęzor u wagi. Zaściankowa i nieświadoma politycznie grupa będzie więc decydować o losach Polski. Tak bywa też z losami świata.

Przypomnę co pisałem kiedyś o wyborach w Polsce:
Ciekawe jakie notowania miałby Jezus, gdyby brał udział w wyborach (ale jeszcze zanim Paweł uznał w nim Mesjasza i Boga). Nie spodobałby się elektoratowi z tym swoim nawoływaniem, żeby przebaczać nieprzyjaciołom, nie odpłacać złem tym, którzy nam wyrządzają zło itd. Zaraz by go okrzyknięto agentem Putina, który chce osłabić Polskę i poddać Moskwie, która przecież nienawidzi Polski i Polaków i myśli tylko o tym, jak ich zniszczyć. A on wyświadcza dobre uczynki okupantom (uleczył podobno jakiegoś Ruska). Zresztą widać, że ci uczniowie Jezusa to jakaś sekta, licho wie co oni naprawdę wyrabiają, a tu mamy instytucję Kościoła, która jedyna wie co robić, żeby się nie narazić Bogu.
Prawicowi publicyści zmieszaliby Jezusa z błotem, przypisaliby mu tyle grzechów, że dobrze, jeśli elektorat by go nie zlinczował. Wyraźnie przecież omotał uczniów, którzy sprzedali swoje majątki (bądź jeszcze gorzej – rozdali biednym), a kto się nabierze na to gadanie o bogaczu i uchu igielnym. Poglądy ma typowo komusze.
Gada o religii, a nie przestrzega świąt i jadł mięso w piątek. Nie podobają mu się też rzeźby i obrazy w kościołach, a przejawy czci oddawanej tam Bogu krytykuje, co obraża uczucia religijne wiernych. A co wygadywał, kiedy zobaczył te krzyże… No i nie da się ukryć, że Jezus i jego uczniowie to Żydzi – jakie on ma szanse na wybór w katolickim kraju?
Na pewno wymiar sprawiedliwości przychyliłby się do głosów nawołujących, aby tę sektę rozwiązać, bo chociaż nieliczna to stwarza zamęt w głowach ludzi.

PiS na czele z Kaczyńskim prowadzi narrację antyniemiecką. Według nich Niemcy rządzą Unią i chcą zniszczyć, a przynajmniej podporządkować sobie Polskę. Widocznie taki przekaz trafia do części elektoratu.
Szkoda, że nie działa już Pomarańczowa Alternatywa. Na ich miejscu zrobiłbym wroga na przykład z Czech i głośno bym go zwalczał:
Czesi chcą zniszczyć nasz przemysł alkoholowy, po to, aby sprzedawać swoje piwo. To oni knują w Unii i namawiają innych, żeby nałożyć sankcje na Polskę. Kiedy Polska wysunęła swojego kandydata na Przewodniczącego Rady Europejskiej – Jacka Saryusza Wolskiego – to Czechy namówiły innych członków, żeby głosowali na tego sługusa Niemiec – Tuska (który tak naprawdę jest Czechem). Są nam od dawna wrodzy, wystarczy przypomnieć jak ich król Brzetysław I splądrował w XI w. Polskę. Chcą nas sobie podporządkować i wyznaczyć dostęp do morza.

Premier Morawiecki powiedział, że jest zwolennikiem kary śmierci. To jest oczywiście nie do przyjęcia, chociaż w pewnych przypadkach…

PIRS
