Zbigniew Szczypiński: Polska kuchnia polityczna4 min czytania

16.01.2023

Photo by NoName_13 on Pixabay

Rację miał pruski kanclerz Otto von Bismarck, gdy mówił, że ludowi nie należy pokazywać dwóch rzeczy – tego, jak robi się kiełbasę i tego, jak robi się politykę. Bo to może się ludowi nie spodobać.

„Robienie polityki” to jak robienie kiełbasy – nie zawsze ładnie pachnie i wygląda, czasem jest nawet tak, że zbiera się nam na wymioty. Tak jednak jest, wszędzie, tak w krajach uznanych za wzór demokracji, jak i w innych, mniej lub wcale niedemokratycznych.

Polityka ma być skuteczna; i tylko tyle.

To cele polityki mają być piękne, wzniosłe, mają pięknie pachnieć i wyglądać i robić dobrze wszystkim pięknoduchom.

Przez kilka ostatnich dni uwagę wszystkich mediów przykuwała sprawa ustawy, mającej według Morawieckiego – z łaski prezesa wszystkich prezesów pełniącego urząd premiera – odblokować pieniądze z KPO, które od wielu miesięcy do nas nie dotarły. Morawiecki i Kaczyński wielokrotnie zmieniali narrację na temat tych pieniędzy: od tego, że to nowy Plan Marshalla, przez – że to tylko parę groszy, bez których Polska sobie świetnie poradzi, do tego, że to kluczowa sprawa w walce z kryzysem i inflacją. W „Zjednoczonej” Prawicy tylko mniejszy koalicjant PiS – Solidarna Polska Ziobry – twardo stał na stanowisku, że to zamach na suwerenność, że to pożyczka bardzo niekorzystna i prosta droga do zdominowania całej Europy i Polski przez Niemcy. Kartą antyniemiecką grał też Jarosław Kaczyński bo widać tak mu wyszło z badań fokusowych, że jego suweren to kupi.

W Sejmie pojawiła się ustawa rządowa, zgłoszona jak zawsze jako poselska, o której rząd mówił, że jest uzgodniona z komisją Europejską, że nie wolno zmienić ani przecinka, że to da Polsce pieniądze z KPO.

To był ten wsad do kotła, w którym robi się polityczną kiełbasę – a potem zaczął się spektakl, w którym wszyscy aktorzy grali swoje. Efekt jest taki, że ustawę, po odrzuceniu wszystkich poprawek zgłoszonych wspólnie przez całą opozycję, Sejm przyjął głosami posłów PiS; posłowie opozycji wstrzymali się, co oznacza głosowanie za. Przeciw były Solidarna Polska, Konfederacja i Szymon Hołownia (to znaczy posłowie Szymona Hołowni).

To pierwszy obrót koła zamachowego w parlamentarnej procedurze – teraz poprawki Senatu, gdzie opozycja ma większość, powrót do Sejmu, który może te poprawki odrzucić, potem prezydent i ewentualnie Trybunał Konstytucyjny, w którym nie wiadomo kto rządzi. Pełen cyrk, na którego końcu są potrzebne Polsce pieniądze z KPO.

Jako ktoś, kto nie służył w wojsku ale jednocześnie przez kilka lat miał kontakt ze Sztabem Generalnym Wojska Polskiego i innymi dowódcami różnych rodzajów wojska czy floty pamiętam, że są trzy poziomy decyzyjne: decyzje operacyjne, decyzje taktyczne i decyzje strategiczne. Każdy z tych poziomów ma swoją logikę i nie wolno bez narażenia się na przegraną mieszać tego porządku. Wsłuchując się w głosy polityków i komentatorów odnoszę wrażenie, że pomieszało im się wszystko, że na etapie działań operacyjnych mówią o taktyce, a nawet strategii: przeciwstawiają takiemu celowi, jakim jest uzyskanie unijnych pieniędzy wartości takich, jak praworządność, niezależność sędziów, odpolitycznienie prokuratury, sądów i Trybunału Konstytucyjnego.

To są zaś różne porządki, różne poziomy, to trzeba będzie robić w Polsce, a nie poprzez UE, to trzeba będzie robić po odsunięciu PiS od władzy. I to nie będzie proste.

Teraz jest czas na działania operacyjne: teraz PiS jest w narożniku, bo sam się tam zapędził i trzeba pokazać wszystkim, kto jest odpowiedzialny za to, że pieniędzy z KPO nie ma i długo jeszcze nie będzie, że takie partie jak Solidarna Polska i Konfederacja są całkowicie oderwane od rzeczywistości i mają chore rojenia groźne dla wszystkich obywateli.

Dlatego też głosowanie Polski 2050 Szymona Hołowni wspólnie z Solidarną Polską jest oczywistym błędem a liczenie na pozytywne skutki w postaci odróżnienia się od pozostałych partii opozycyjnych pokazuje małość jej lidera.

Teraz jest czas działań operacyjnych. Mając wyznaczony cel strategiczny – a takim jest oczywiście wygranie z PiS-em walki o władzę w nadchodzących wyborach – gdy nadejdzie czas działań taktycznych będzie można wrócić do tych „dużych” wartości, bez których nie ma państwa a jest tylko republika kolesiów i kuzynów prezesa.

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk. Prezes Zarządu Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Print Friendly, PDF & Email
 

6 komentarzy

  1. AnGor 17.01.2023 Odpowiedz
  2. Mr E 18.01.2023 Odpowiedz
  3. Zbigniew 19.01.2023 Odpowiedz
  4. Mr E 19.01.2023 Odpowiedz
  5. Zbigniew 20.01.2023 Odpowiedz
  6. Mr E 20.01.2023 Odpowiedz

Odpowiedz

wp-puzzle.com logo