17.12.2023
Globalizacja sprawia, że obyczaje z odległych stron mieszają się z naszymi. Podejście do nowych świątecznych tradycji powinno być oparte na zrozumieniu ich źródeł oraz różnic w sposobach świętowania. Od wzbudzającego najwięcej kontrowersji święta Halloween, po zbliżające się święta Bożego Narodzenia.
Pochodzenie Halloween
Dawni Celtowie żyjący na Wyspach Brytyjskich kilkaset lat przed narodzeniem Chrystusa wierzyli, że z końcem jesieni przychodzą ich odwiedzić duchy zmarłych; szczególnie obawiano się złych duchów. Mieli zwyczaj palenia ognisk, by je odstraszyć. Zwyczaj ten stał się tradycją, a według dzisiejszego kalendarza wypadało to 31 października. Wraz z nadejściem chrześcijaństwa w tym samym czasie ustanowiono święto związane ze zmarłymi: 1 listopada – Dzień Wszystkich Świętych, 2 listopada Dzień Zaduszny, a do tego jeszcze 31 października – wigilię Wszystkich Świętych; w staroangielskim All Hallows Evening, w skrócie Halloween.
Te 3 dni świętowania miały wyeliminować dawne zwyczaje; jednak tak się nie stało, a tradycje celtyckie przetrwały. Pamiętano o nich na Wyspach; irlandzcy emigranci „zawieźli” je do Ameryki i tam Halloween stał się bardzo popularny. Wersja uwspółcześniona polega na przebieraniu się w stroje odstraszające – czarownice, potwory, duchy, wampiry itp. Na organizowaniu spotkań towarzyskich, a nawet parad. Dzieci chodzą od domu do domu i spodziewają się dostać cukierka. Wołają „trick or treat”, czyli poczęstunek lub psikus.

Istnieje podobieństwo do zwyczajów naszych kolędników. Pamiętam z dawnych lat, że kiedy przyszli i pytali „czy można zakolędować”, dorośli pospiesznie akceptowali ich przyjęcie, bo inaczej można się było spodziewać psikusa, czyli zrobienia czegoś na złość (na despekt) – a to schowają wiadro do pojenia krowy, a to wpadną do komory i sami czymś się ‘poczęstują’ itd. Czy to też przyszło z zachodu? Raczej nie; natura zachowań prostego ludu, jego potrzeby, mogły być podobne – niezależnie od miejsca. Jednak, przez nasz kraj przeszła ogromna fala krytyki tych tradycji, w Internecie wylała się fala hejtu. Słyszało się najczęściej, że to nie nasza tradycja, nie ma nic wspólnego z naszą kulturą i obchodzeniem dnia Wszystkich Świętych.
Interesujący jest fakt, że możemy poznać, a nawet kontynuować tradycję dawnych ludów, być bliżej nich, wyobrazić sobie ich strach przed zagrożeniami choćby ze strony przyrody, a do tego jeszcze śmierć i duchy…. Dzisiaj też boimy się myśli o śmierci i obrona przed nią w formie żartobliwej zabawy przynajmniej w tym jednym dniu nie powinna aż tak bardzo dziwić. Przypomnieć należy nasze słowiańskie „Dziady” – spotkania z duchami, obłaskawianie ich wynoszeniem na groby jadła. Białorusini, Ukraińcy do dzisiaj zostawiają cukierki na grobach. Setki tysięcy zniczy, które my przynosimy na groby są również mało zrozumiałe i nie zastąpią prawdziwej pamięci o zmarłych. Za mało jest w nas otwartości na inne kultury, bo też i za mało wiedzy… Mocnej krytyce poddajemy ostatnio wszystko, co przychodzi z Zachodu. Ale ten Zachód nie jest wcale taki „zgniły”, jak nam się wydaje. Spróbujmy więc stanąć w jego obronie…
Kulturowe różnice w sposobie świętowania
Główne święta amerykańskie – państwowe, religijne i rodzinne są bardzo klarowne i wyraziste; obchodzone tak, by każdy obywatel był w nie zaangażowany i aktywny. Święto Niepodległości 4 lipca to wielkie święto na pamiątkę uniezależnienia się dawnej kolonii od Imperium Brytyjskiego. W roku 1776 powstało państwo złożone z 13 Stanów, napisana została Deklaracja Niepodległości. W ten dzień w wielu miejscowościach organizowane są interesujące wydarzenia, między innymi parady, w których wiele rodzin bierze udział, wymyślając co będą prezentować – hasło, stroje, dekoracje itp. Odbywają się koncerty, wystawy, pikniki… Mieszkańcy są bardzo aktywni, cieszą się, są razem i w ten sposób objawiają swój patriotyzm. Uczestniczyłam kiedyś w takim dniu, w małym miasteczku, w północnej Kalifornii. To, co zobaczyłam, przeszło moje oczekiwania.
Święto Dziękczynienia nie ma sobie równych na świecie, święto wdzięczności za przeżycie pielgrzymów, którzy przybyli do Ameryki z Anglii w roku 1620 jako pierwsi osadnicy. Wielu z nich nie przeżyło podróży. Wielu pierwszej zimy w nowych, trudnych warunkach. Pomogli im Indianie. Z wdzięczności za pomoc zorganizowali dla nich przyjęcie. Thanksgiving jest właśnie świętem wdzięczności. Obchodzone zawsze w czwarty czwartek listopada, trwa 4 dni, jest bardzo rodzinne, a główna potrawa to pieczony indyk.
Siłą rzeczy nasuwa się porównanie do naszych obchodów. Najbardziej znamienną cechą naszych świąt – zarówno państwowych jak i religijnych – jest nakładanie się wzajemne; jednego dnia są dwie różne okazje do świętowania, a zdarza się i więcej. Nałożenie się świąt religijnych na państwowe i odwrotnie, lub też na dawniejsze – pogańskie powoduje zamieszanie, niezrozumienie co aktualnie świętujemy, i jak?
Kilka przykładów. Święto Pracy 1 maja – dziś powiązanie ze św. Józefem- robotnikiem, nie musi kolidować ze wspomnieniem robotniczego święta z XIX i XX wieku. Nie jest to święto komunistyczne, jak uważają niektórzy. W każdym systemie politycznym i gospodarczym praca jest dla człowieka najważniejsza.
Św. Jan patronuje pogańskim sobótkom, palonym w najkrótszą noc przesilenia letniego. Pamiętam sobótki, kiedy ludzie gromadzili się w milczeniu, zamyśleni, ogień się palił, mężczyźni dokładali do niego duże polana, śpiewano pieśni, wokół ciemno. Dzieci stały cichutko; oczarowana tym, co widziałam, stałam grzecznie, mama trzymała mnie za rękę. Kiełbasek (o zgrozo!) nikt wtedy nie piekł w tym dużym, magicznym ognisku. Opon samochodowych również…
3 maja Święto Konstytucji – na pamiątkę tej, uchwalonej 3 maja 1791 roku – drugiej na świecie. Tego dnia jest również święto Matki Boskiej Królowej Korony Polskiej. Tak się to święto kiedyś nazywało; dzisiaj może z powodzeniem patronować Konstytucji. Niewiele ma z nią wspólnego składanie wieńców przy pomnikach bohaterów powstań, czy wojen. W tym dniu ważna jest Konstytucja; trzeba śpiewać Witaj majowa jutrzenko… W mojej miejscowości była tradycja chodzenia muzykantów przez wieś, którzy grali ludziom pod domami tę stara pieśń. Ostatni taki przemarsz odbył się 3 maja 1945 roku; ludzie byli szczęśliwi, że skończyła się wojna. Rok później nowa władza zniosła święto.
15 sierpnia jest święto Matki Boskiej Zielnej, z pewnością mające korzenie przedchrześcijańskie. Jest to również religijna pamiątka Wniebowzięcia NMP. Od jakiegoś czasu tego dnia obchodzone są dwa inne święta państwowe – rocznica bitwy warszawskiej oraz Dzień Wojska Polskiego; zdecydowanie za dużo na jeden raz. To nie wszystko; w tym roku, jak Polska długa i szeroka, w każdej gminie odbywały się dożynki – prawdopodobnie zarządzone odgórnie. Dla święta plonów termin okazał się za wczesny, zboże nie było jeszcze zebrane… Rolnicy, zamiast świętować, pospiesznie „kombajnowali”, by wykorzystać pogodę i zebrać z pól pszenicę. Dożynkowe wieńce można było kupić w Internecie, więc można to nazwać udawaniem tradycji.

Dzień Niepodległości obchodzimy równolegle ze św. Marcinem, ale ten mariaż jest akurat udany. Zarówno w Poznaniu, jak i w mojej wsi świetnie sobie z tym radzą. W stolicy Wielkopolski jest pomysłowa parada, św. Marcin na koniu jedzie razem z ułanami i cieszy się z odzyskanej niepodległości, a grupy rekonstrukcyjne pokazują, co przygotowały. U nas – po ciekawej akademii, bądź przedstawieniu – panie częstują smacznymi rogalami świętomarcińskimi.

Idą święta Bożego Narodzenia…

Przypadają w wyjątkowym okresie przesilenia zimowego, kiedy noc jest najdłuższa, a dzień krótki, ciemny; stąd oczekiwanie na zmianę, kiedy po dniach mroku przyjdzie więcej światła, a z nim nadzieja na lepszy czas. Przynosi ją Boże Narodzenie, które niesie radość. Uroczysta wieczerza wigilijna jest w naszej kulturze oparta na dawnych zwyczajach i wierzeniach. Przygotowane potrawy powinny być postne, przygotowane z tego, co się urodziło na własnym polu. Towarzyszy temu życzenie, aby w przyszłym roku ‘nie zabrakło chleba’, żeby był dobry urodzaj. Świadczy o tym wiele zwyczajów tego wieczoru, np. stawiany do kąta snop żyta; dzisiaj zostało już tylko siano pod obrusem. Starsi ludzie skarżą się, że młodzi nie chcą o tym słuchać, nie smakują im dziwne jarskie potrawy, nie chcą też śpiewać kolęd. Siedzą sobie w osobnym pokoju ze smartfonami.
Kiedyś wszystko było inne, autentyczne, wynikało z potrzeb ludzi, żyjących w biedzie; dzisiaj wszystko się zmienia. Jednak rolą starszych osób jest przekazanie tej tradycji młodszym i opowiadanie o dawnych zwyczajach wigilijnych. Niech chociaż w ten sposób nasi przodkowie znajdą się z nami przy stole. To duże wyzwanie dla babć, dziadków i rodziców robić to ciekawie, by się dzieci nie nudziły;.
Dzieci przede wszystkim czekają na prezenty, ale jakkolwiek by to zabrzmiało, to ideą świąt jest przede wszystkim dawanie, ofiarowanie czegoś komuś, głównie ludziom będącym w potrzebie. Jest to obecne w słowach kolęd, ale również świątecznych piosenek, których na Zachodzie jest bardzo wiele. Zacytuję słowa piosenki dla dzieci, która ma, być może, 200 lat:
Christmas is coming, the gees are getting fat
Won’t you please, put a penny in an old man hat.
Idą święta, gęsi coraz tłuściejsze,
Proszę, wrzuć grosik do kapelusza starszego mężczyzny.
Warto wiedzieć o czym śpiewa Cliff Richard w popularnej piosence, którą słyszymy w hipermarketach. Adres internetowy: Cliff Richard – Mistletoe and Wine (Official Music Video) [HD]. Śpiewa, że Boże Narodzenie „to czas dawania i otrzymywania, czas pokoju, zaprzestania walk i nienawiści”. Warto posłuchać i zobaczyć! Starszym mogą tekst przetłumaczyć uczący się angielskiego młodzi.
Kilka słów o starej łacińskiej kolędzie Adeste fideles z XIII w. Na język angielski została przetłumaczona (i napisano do niej muzykę) w połowie wieku XVIII. Jest jedną z bardziej znanych kolęd, o charakterze hymnu Oh come, all ye faithful (Przybywajcie wszyscy wierni). Nie znam jej polskiego wykonania…
Wracając do świątecznej idei dawania, pragnę podkreślić, że mamy u nas piękną akcję „Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy”. Będzie grała 28 stycznia, tym razem na wsparcie oddziałów pulmonologicznych; choroby płucne szerzą się ostatnio w gwałtowny sposób. Jest to szczególna forma pomocy – dając na Orkiestrę, dajemy również dla siebie.
Zacytuję jeszcze słowa małego Tima z opowiadania Karola Dickensa: Niech Bóg nas błogosławi, każdego z nas (God bless us, every one, 1843). Mam w oczach sceny z filmu Wigilijna opowieść z 1999 roku w reżyserii Davida Hugh Jonesa, grającego rolę Ebenezera Scrooge’a, oraz inscenizację Opowieści wigilijnej, przygotowanej z uczniami gimnazjum w naszej miejscowości
Pora kończyć tę świąteczną podróż przez kultury i zwyczaje.
Ważne, byśmy je szanowali i pamiętali o tworzących je ludziach.
Maria Grabowska

Biolog, em. nauczycielka akademicka, b. asystentka w SGGW (w Warszawie) oraz lektorka
j. angielskiego PWSZ (w Sanoku), regionalistka. Mieszka na Podkarpaciu.

Jedna z komentatorek napisała niedawno – przy innej okazji – że się cieszy z tekstu niepolitycznego … Podzielam jej radość, bo w ten sposób SO otwiera się na szersze kręgi Czytelników. Z pewnością ostatnie 8 lat zniechęciło ich do polityki i proszą o chwilę oddechu, np. w czasie świąt … Jak do nas wrócą, to już zostaną, choć – sami o tym nie wiedząc – znajdą się na 'wyższym szczeblu rozwoju”, jak mawiali marksiści.
Autorce gratuluję, bo pisze do rzeczy i umie to robić; a to wcale nie jest takie łatwe…
Bardzo interesujące zestawienie!
Polskie wykonanie Adestes fideles : Tomasz Szwed
https://youtu.be/sT34T7cqrmM
Doprawdy, tekst bardzo mądry, pięknie napisany; chwilami nawet wzruszający. Jak to dobrze, że do głosu dochodzą ludzie, którzy w przystępny sposób potrafią przedstawić to, co powinno być oczywiste, co jest ważne; a jednak często gdzieś nam umyka…. Powinniśmy uczyć się także świętowania; prawdziwego, szczerego, nieudawanego, połączonego z myślą o innym człowieku. Naszym bliźnim, któremu winniśmy dobrze życzyć, starać się go zrozumieć, a nieraz go wesprzeć…
Ciekawy tekst, przyjemnie się go czyta, tym bardziej, że Boże Narodzenie za progiem.
Przeszło 120 lat temu poeta Kazimierz Przerwa Tetmajer,napisał
„Każdą nową
Myśl witamy krzyżem pańskim —
Precz z geniuszem Europy
Farmazońskim i szatańskim!
My o jedno tylko szlemy
Modły k’ niebu z naszej chaty:
By nam buty mogły śmierdzieć,
Jak śmierdziały przed stu laty… ”
I my to nazywamy TRADYCJA która …mać… ma trwać