Stanisław Obirek: Ulrich Beck (15 maja Słupsk 1944 – 1 stycznia Berlin 2015)2 min czytania

()
ulrich-beck

Ulrich Beck

2015-01-04.

Przed kilku laty dostałem od niego książkę A God of One’s Own, (tytuł niemiecki Der eigene Gott) dlatego, że mówił mi o niej Zygmunt Bauman, przyjaciel Ulricha Becka. Pisaliśmy wtedy sami książkę o O Bogu i człowieku. Poniżej kilka myśli, które w rzeczonej książce zamieściłem. Szkoda, że odszedł przedwcześnie. Mógł zasygnalizowane tu intuicje rozwinąć w ciekawym kierunku.

To nie jest książka socjologiczna i pewnie dlatego nie przełożono jej na język polski. Dla mnie to najważniejsza książka o Bogu jaką czytałem w ostatnich latach. Otóż w  książce Własny Bóg: zdolność religii do tworzenia pokoju i generowania przemocy Beck twierdzi, że „społeczeństwo zsekularyzowane musi się stać społeczeństwem postsekularnym, tzn. sceptycznym i otwartym na głosy religii” I dodaje: „Przyzwolenie na wejście języka religijnego do sfery publicznej powinno być widziane jako wzbogacenie, a nie jako wejście intruza. Taka zmiana jest równie doniosła jak ogólna tolerancja dla świeckiego nihilizmu przez religie”. Nie tylko zgadzam się z postulatem autora Społeczeństwa ryzyka, ale widzę w nim jedyne wyjście z rosnącego fundamentalizmu religijnego. Takie otwarcie może sprawić, że wyznawcy religii przestaną obawiać się sekularyzacji, a różnego autoramentu humaniści i racjonaliści mogą dostrzec w powrocie religii do sfery publicznej (postsekularyzm) sojusznika.

Z jednej bowiem strony Beck pisze o znaczeniu religii w świecie zsekularyzowanym, a więc można w nim widzieć jednego z przedstawicieli postsekularyzmu, z drugiej jednak opowiada się on jednoznacznie za koniecznością zmiany sposobu tej obecności, co z kolei łączy go z sekularyzmem. Główna teza Własnego Boga brzmi: potencjał przemocy zawarty w religiach można zneutralizować dzięki zastosowaniu synkretyzmu i zasady subiektywnego politeizmu.

Wydaje się, że Beck ma rację gdy początków koncepcji „własnego Boga” doszukuje się w reformacji, a zwłaszcza w myśli Marcina Lutra. Dzisiaj, w okresie późnej nowoczesności, żadna z religii, również tych o światowym zasięgu nie może się ograniczać do własnej teodycei, ale musi uwzględniać perspektywy innych – i w tym sensie musi stać się religią kosmopolityczną. Jeśli tak pojęta religia nie zostanie zaakceptowana, to każdej z istniejących form religijności grozi fundamentalizacja.

Śmierć zawsze jest nagła. A ta jednak szczególnie.

Stanisław Obirek

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

31 komentarzy

  1. Hazelhard 04.01.2015
  2. Hazelhard 04.01.2015
  3. morgana 04.01.2015
    • Hazelhard 04.01.2015
      • morgana 04.01.2015
        • Hazelhard 04.01.2015
        • Hazelhard 04.01.2015
  4. wejszyc 04.01.2015
    • Obirek 04.01.2015
      • wejszyc 04.01.2015
        • Obirek 04.01.2015
        • wejszyc 05.01.2015
        • A. Goryński 05.01.2015
        • wejszyc 05.01.2015
  5. Hazelhard 04.01.2015
    • wejszyc 04.01.2015
  6. Hazelhard 04.01.2015
  7. Hazelhard 04.01.2015
    • Obirek 04.01.2015
      • wejszyc 04.01.2015
        • Obirek 04.01.2015
        • wejszyc 04.01.2015
  8. Anna 04.01.2015
  9. Hazelhard 04.01.2015
  10. Obirek 04.01.2015
  11. Hazelhard 05.01.2015
    • Obirek 07.01.2015
      • Hazelhard 07.01.2015
  12. Kaszuba 05.01.2015
  13. slawek 06.01.2015
    • Obirek 07.01.2015